Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach jest zainteresowane przejęciem PKS, ale jak się okazuje nie wiadomo jeszcze, czy złoży ofertę. Prezes spółki Elżbieta Śreniawska poinformowała, że na przeszkodzie stanął brak dostatecznie precyzyjnych informacji na temat finansów PKS.
Elżbieta Śreniawska poinformowała, że MPK zgłosiło się do Ministerstwa Skarbu Państwa z prośbą o przekazanie memorandum czyli dokumentu o stanie finansów spółki. Dokument otrzymało, ale jest to analiza na 31 października ubiegłego roku. Elżbieta Śreniawska stwierdziła, że spółce potrzebne są aktualne dane, żeby przygotować właściwy biznesplan.
Taki dokument MPK ma przedstawić bankowi oraz prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu.
Jak dodała prezes MPK -w ministerstwie poradzono kieleckiemu przewoźnikowi, żeby takie dane zdobył od zarządu PKS. Prezes tej spółki Marek Wołoch powiedział, że takich informacji nie może przekazać. Podkreślił, że w procesie prywatyzacji ci, którzy pobiorą memorandum mogą złożyć ofertę wstępną. Jeśli zostanie ona zaakceptowana przez ministerstwo, to wówczas potencjalni inwestorzy będą mogli zapoznać się z dokładnymi informacjami na temat spółki.
Po tym dopiero składać będą oferty wiążące.
Te informację potwierdził rzecznik ministerstwa skarbu państwa Maciej Wewiór. Jednocześnie dodał, że sytuacja w PKS nie powinna się w ciągu kilku miesięcy diametralnie zmienić. Innego zdania jest Elżbieta Śreniawska, która uważa, że docierające z PKS -u informacje są bardzo niepokojące.
Prezes MPK dodaje, że procedury o których mówi Marek Wołoch można stosować wobec zakładów, które są w dobrej sytuacji finansowej a nie tak, jak w przypadku PKS – u gdzie spółce może grozić upadłość. Dlatego przedstawiciele MPK wybierają się w tej sprawie do Ministerstwa Skarbu Państwa.
