Piszę o tym na uczelnianym forum z trzech powodów.
1.sama jestem jedną z poszkodowanych- moi rodzice stracą nowe mieszkanie za setki tysięcy złotych
2. rozgłos i zainteresowanie jest dla nas szansą
3. jest to naprawdę ciekawy kazus... Sprawa toczy się właśnie w Sądzie Najwyższym i poważine mówi się o zmianie prawa. Wspiera nas m.in. Ziobro
Najpierw szybkie ogłoszenie.
W środę 13 stycznia na ulicę Wierzbową przyjedzie p.Jaworowicz z programu Sprawa dla Reportera żeby porozmawiać z ludźmi i zadecydować czy nagłośnić tą sprawę. Od tego ile będzie osób i na ile medialny okaże się nasz poniższy problem będzie zależało, czy dojdzie do rozgrywki z deweloperami i dziennikarzami w studio. Może to okrutne ale taki jest jej wymóg - ma być nas dużo i mamy zrobić show. Przyjdzie jeśli możecie
I teraz do rzeczy. Posłużę się przejrzystą notatką jednego z moich kolegów:
1. Mieszkańcy zawarli umowę deweloperską w formie aktu notarialnego, a nie zwykłą umowę przedwstępną.
2. Nieruchomość w chwili podpisywania umów była wolna od wszelkich obciążeń i taka pozostała przez rok wykonywania umów
3. Stan wolny nieruchomości od obciążeń był elementem istotnym umów, miał taką samą rangę jak data umowy czy podpis,czyli był najważniejszym jej elementem,
4. Nie kupowało się dziury w ziemi, bowiem z istoty umów deweloperskich wynika, iż płaci się transze za wykonane kolejne etapy budowy - np. za "dziurę w ziemi" przeciętnie zapłacono ok. kilku tys. zł. resztę płacono jak budynek powstawał, za kolejne piętra itd. Częśc ludzi widząc co się dzieje nie wpłaciło reszty kasy i oni chcą tylko zwrotu tego co zapłacili za np. 1 piętro. Ludzie widzieli mieszkania, które kupują bo one wtedy już istniały.
5. Roszczenia o przeniesienie własności lokali wolnych od obciążeń są wpisane do księgi wieczystej, Co do zabezp. się hipotekami to nie znam dewelopera w Polsce, który pozwoliłby wpisać klientowi hipotekę kaucyjną na lokal w budowie. Nawet gdyby na to pozwolił to utraciłby źródło finansowania, bowiem nikt nie dałby mu kredytu wiedząc o tej hipotece, pozostaje tylko hipoteka przymusowa, a na to potrzeba wyroku sądu. Wystarczyłoby rozpocząć proces aby deweloper rozwiązał umowę nawet przy zapłaceniu kary umownej,
6. W umowach zawartych przed notariuszem wpisano - jak dziś stwierdzono (UOKiK) niedozwoloną klauzulę umowną - bezskuteczna - notariusz pomimo oboiwązku poinformowania o tym (Prawo o notariacie) nie uczyniła tego,
7. Deweloper jak dziś wiadomo, miał zarobić na inwestycji ok. 40 %, ale było mu mało, rok po podpisaniu umów z mieszkańcami - po ok. roku we współpracy z funduszem hedgingowym z USA Manchester (Grupa Elliott) wyemitował obligacje oprocentowane na 25% rocznie na kwotę kilkudziesięciu mln. zł. w celu przeznaczenia na jakieś inne inwestycje. Fundusz zabezp. się na nieruchomości przy Wierzbowej - ustanowił hipotekę. Dlaczego obligacje: nie podlegają ustawie antylichwiarskiej, dają pierwszeństwo i uprzywulejowanie przy upadłości - tak jakby się jej spodziewali na 2 lata wcześniej. W ten sposób stworzono piramidę finansową. Dziś wiemy, że: a)przedstawiciel Manchester W. Śliwiński był równocześnie członkiem rady nadzorczej Leopard w tym czasie - kontrolował wszelką działalność leoparda a równocześnie pilnował spraw manchestera, b) Oprocentowanie jest sprzeczne z zasadami obrotu gosp. i przyjęcie takiej umowy potwierdza niegospodarność i działania na szkodę spólki przez zarząd i radę nadzorczą leoparda, c)wg. biegłych wskutek zawarcia takiej umowy leopard właściwie następnego dnia powinien zgłosić wniosek o upadłość, d)obloigacje manchestera to w rzeczywsitości ukryta pożyczka - ominięcia podatkowe, e)część kasy od manchestera zniknęła, f)wskutek umowy leopard stał się w rzeczywistości spółką zależną manchestera, g) manchester dokładnie wiedział o umowach mieszkańców, ryzyku zw. z zabezp. na Wierzbowej i o tym że mieszkańcy spłacili już większą część mieszkań - przeprowadził szczegółowy audyt prawny, nie chroni go więc dobra wiara,
8. Manchester za pomocą swoich ludzi w radzie nadzorczej leoparda doprowadził do upadłości leoparda ( http://www.okradli.p...p=369#more-369), bo od początku chciał zaspokoić swoje wierzytelności i odsetki z pieniędzy mieszkańców,
9. Klienci nie mają wpływu na zmiany osób w organach Leoparda. Przy zawieraniu umów były inne osoby niż pod koniec, sprawy wewn. spółki są nie do ruszenia przez klientów,
10. Manchester odmówił przeniesienia własności w stanie wolnym od obciążeń i żąda 3.000 zł. dopłat od metra, pytanie: Za co? mieszkańcy z nim nie zawierali przecież umów,
11. zarząd leoparda wprowadzał mieszkańców w błąd co do stanu faktycznego i prawnego nieruchomości i wyłudzał na tej podstawie nienależne pieniądze - aktualnie bada to prokuratura okręgowa w Krakowie, sygn. akt VI Ds 30/09/S
12. Pozostałe info na okradli.pl