Pusty slogan, zwlaszcza analizujac Twoje wypowiedzi w tym zakresie.AR pisze:Jestem zwolennikiem ograniczenia ruchu samochodowego w centrach miast i nadaniu priorytetowi komunikacji zbiorowej.
Domyslam sieAR pisze: Argumentów na żenująco brzmiące określenie "rybki albo akwarium" nie jest brak ale szkoda mi czasu i klawiatury, żeby właśnie Tobie o tym napisać.
To o mlodziezy i pracy to zapewne nie do mnie. Jesli zas chodzi o pozostale rzeczy - robie je i ja i moi znajomi i jakos samochodu do tego nie potrzebujemyAR pisze: Poza tym niech młodzież pójdzie do pracy, bo jak widzę doświadczeń z tym zwiazanych nie ma, zrobi w markecie zakupy na caly tydzień, zawiezie dzieci do przedszkola, pozałatwia pare spraw w różnych punktach miasta to pogadamy o samochodach...
"Jestem za niegnebieniem czarnych, ale jak powybijaja Ci szyby w samochodzie, okradna Ci dom, to pogadamy o rasizmie"
Ja za to zegnam samozwanczych woznicow, myslacych, ze jak wsiada za kierownice, to wiedza wszystko nie tylko nt ruchu w miescie, ale przede wszystkim maja pojecie o planowaniu transportu (jak zjedza hot doga, to maja pojecie nt. produkcji parowekAR pisze: Na razie drodzy teoretycy, chociaż w Waszych wypowiedziach jest sporo prawdy, czytajcie i bywajcie.

