Unimax - Promenada Solna
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
- michal_ck
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2682
- Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
- Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa
TOMKIE, a nie możecie włączyć zwycięzców przetargu do spółki? (ewentualnie zawiązać nową)? Aportem wnieśliby wylicytowaną nieruchomość do spółki, a wy kontynuowali byście pierzeje Plant. Na parterze (tej części wniesionej aportem) ustanowili bycie odrębną własność lokali i przekazalibyście temu biurowi podatkowemu. Wszyscy by na tym skorzystali. Może warto by rozpocząć taką rozmowę?
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
No, włączenie ich do spółki to kuriozalny pomysł, bo niby z jakiej okazji i co ja z tego będę miał? My mamy wszystko, co jest niezbędne do realizacji naszej części. Reszta nas nie będzie interesować z uwagi na wartość ziemi, w końcu nie odpuściliśmy po to, żeby kupić po przetargu drożej, albo wnosić do spółki. Te dwie działki i tak muszą być realizowane odrębnie z uwagi na różne formy własności: nasza jest w użytkowaniu wieczystym, a skatepark to własność. Narzuca to konieczność zdylatowania budynku na granicy własności. Zatem i tak musielibyśmy mieć dwa osobne budynki.
a paradoks polega na tym, że wartość tej działki wywindowała Promenada oraz informacje ile kielczanie są gotowi zapłacić za 1m2 w takim miejscu
pomysł ze spółka po takiej sytuacji zabawny ale w biznesie podobno nigdy nigdy,
niewątpliwie na trudnej pozycji jest nowy sasiad Promenady ale może ma jakies opcje wykupu innych nieruchomości otwierających dojazd i stąd taka odważna ( cenowo) walka, przyszłe rozstrzygnięcia będą naprawdę ciekawe
pomysł ze spółka po takiej sytuacji zabawny ale w biznesie podobno nigdy nigdy,
niewątpliwie na trudnej pozycji jest nowy sasiad Promenady ale może ma jakies opcje wykupu innych nieruchomości otwierających dojazd i stąd taka odważna ( cenowo) walka, przyszłe rozstrzygnięcia będą naprawdę ciekawe
Z dojazdem jest tak że albo BDP go wysądzi na jednej pięciu albo 1005 rozprawach przez działkę volumetrica, albo dogadają się z wspólnotą paderewskiego- prawie nie realne lub most nad silnicą od ludwika- równie mało realne zostaje również dojazd ścieżką rowerową która jest chyba za wąska generalnie nie można niczego całkowicie wykluczyć pozostaje jeszcze dokupienie jakiejś sąsiedniej nieruchomości nie wiem jakiej...
Podejrzewam że ten kto kupił wcale się nie śpieszy! bo ktoś kto nie ma kasy lub liczy na szybki zysk nie kupuje takiej działki- tak jak Volumetric odpuścił.
Za dwa trzy czy 4lata może się okazać że P.Kubicki i Volumetric nie mają już prawa decydowania kto może przez ich działkię przejechać kto nie bo najzwyczajniej sprzedadzą lokale i właścicielem będzie wspólnota Promenada zatem pojawi się nowy podmiot etc. etc. Zatem kto co może stracić a co zyskać wiedzą pewno sami zainteresowani...
Niewiadomo, w każdym razie ciekawie
Podejrzewam że ten kto kupił wcale się nie śpieszy! bo ktoś kto nie ma kasy lub liczy na szybki zysk nie kupuje takiej działki- tak jak Volumetric odpuścił.
Za dwa trzy czy 4lata może się okazać że P.Kubicki i Volumetric nie mają już prawa decydowania kto może przez ich działkię przejechać kto nie bo najzwyczajniej sprzedadzą lokale i właścicielem będzie wspólnota Promenada zatem pojawi się nowy podmiot etc. etc. Zatem kto co może stracić a co zyskać wiedzą pewno sami zainteresowani...
Niewiadomo, w każdym razie ciekawie
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Pomysł ze spółką nie jest żadnym pomysłem, bo know-how kosztuje i nie zamierzam go oddawać za możliwość zabudowania gruntu, który mogłem kupić. Kwestia konkurencji nie istnieje, bo my mamy projekt budowlany, a wykonawczy jest w toku. Same prace projektowe to 6 miesięcy przewagi, nie wspominając o reszcie spraw jak badania geotechniczne, czy warunki techniczne dostaw mediów. Moim zdaniem, bez żadnego blokowania mamy rok do przodu.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Źle zrozumiałeś, know-how wynika z 15 lat doświadczenia, nie zamierzam się nim dzielić z nikim za darmo, przyjmując go do spółki. Poza tym i tak nie ma możliwości realizowania w ramach jednego projektu inwestycyjnego i, później, stworzenia jednej wspólnowy z uwagi na inne rodzaje własności obu nieruchomości. Poza tym środki, których nie zainwestowaliśmy tu możemy teraz wydać gdzie indziej. Nie ma straty.
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Michał (Tomike) ma po prostu obcykane "ścieżki dostępu" do decydentów w sprawach urządowych. A to wcale nie mało... Rzekłbym, takie ścieżki są po prostu bezcenne dla sprawności procesu inwestycyjnego.
To niestety jest bardzo smutne, bo w normalnym państwie obywatelskim znajomość pana Kazia czy pani Zosi nie powinna mieć wpływu, ale jak widać nie żyjemy w takim państwie.
To niestety jest bardzo smutne, bo w normalnym państwie obywatelskim znajomość pana Kazia czy pani Zosi nie powinna mieć wpływu, ale jak widać nie żyjemy w takim państwie.
Jeżpir
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Nie w tym rzecz, rzekłbym nawet, że trudno mi wytykać "znajomości" skoro plan mamy po 18 miesiącach od kupna działki, a prace nad nim rozpoczęły się znacznie wcześniej. Nie wspomnę już o Jagiellońskiej, gdzie na WZ czekaliśmy bodaj rok, a na pozwolenie na budowę z pewnością dłużej. Know-how tkwi raczej w tym, jak powinno się prowadzić proces inwestycyjny pod względem prawnym, technicznym, finansowym, marketingowym, sprzedażowym, jak kreować popyt na produkt. Tysiące detali, które pozwalają zarobić więcej niż zarabia ktoś nie znający meandrów deweloperki. Moim zadaniem jest zarobić jak najwięcej na zainwestowanym kapitale, dlatego know-how jest ważniejszy niż same pieniądze. Ale bez pieniędzy sam know-how nic nie daje. Stąd zainwestowaliśmy już 56 mln złotych własnych kapitałów, a wartość tylko zrealizowanych projektów w W-wie to 150 mln złotych i to jest nasz kapitał w sensie dosłownych i w przenośni.
Wracając jeszcze do urzędów, w W-wie nie byłem w urzędzie w sprawie żadnego z naszych wniosków. Każde pozwolenie, poza jednym przypadkiem (brak dostępu do drogi publicznej) otrzymywaliśmy w czasie przewidzianym ustawą. Nie mam więc przewagi nad innymi i nie chcę, żeby inni mieli taką przewagę nade mną. Wolę walczyć o rynek i klienta, bo tam się rozgrywa najważniejsza część całego biznesu deweloperskiego.
Wracając jeszcze do urzędów, w W-wie nie byłem w urzędzie w sprawie żadnego z naszych wniosków. Każde pozwolenie, poza jednym przypadkiem (brak dostępu do drogi publicznej) otrzymywaliśmy w czasie przewidzianym ustawą. Nie mam więc przewagi nad innymi i nie chcę, żeby inni mieli taką przewagę nade mną. Wolę walczyć o rynek i klienta, bo tam się rozgrywa najważniejsza część całego biznesu deweloperskiego.
T0MIKE pisze:Nie w tym rzecz, rzekłbym nawet, że trudno mi wytykać "znajomości" skoro plan ......................
eeee niech Pan Im / niektórym / nie tłumaczy tego wszystkiego , to jest tak proste jak drut , budujcie super wypasioną Promenadę Solną , tak żeby była prawdziwą i jedną z niewielu tak udanych / wstępne wizualizacje/ wizytówek Kielc , nowo upieczony sasiad z Przetargu / sorry/ niech dowozi beton samolotem / helikopter/ , przez nowo wybudowany most na rzece Silnicy / pomysł forumowicza
Jakby Aukcjonariusz był na Waszym miejscu zrobiłby to samo /schody pod górę ilew wlezie /.
pozdrawiam
Lukasz
Ostatnio zmieniony 10 grudnia 2009, o 13:41 przez Lukasz20, łącznie zmieniany 1 raz.
Kolego ... mierzysz ludzi własną miarą (rozumiem, że jeśli jesteś przyzwyczajony zbierać błocko z własnej twarzy to chętnie obrzucasz nim też innych).Lukasz20 pisze:Jakby Aukcjonariusz był na Waszym miejscu zrobiłby to samo /schody pod górę ilew wlezie /
T0MIKE wielokrotnie podkreślał, że Volumetric wprowadzi nowe standardy i ponadprzeciętną jakość na kielecki rynek deweloperski, więc zapewne konkurował będzie jakością oferowanego produktu a nie kopał sąsiada po kostkach, pod byle pretekstem uniemożliwiając mu dostęp do działki. Jest przekonany, że ma najlepszy produkt poparty wieloletnim know-how, więc nikt nawet nie zbliży się do wyznaczonej przez niego poprzeczki. Zapewne nie będzie zniżał się do niesportowego zachowania - to się nazywa etyka w biznesie i jestem przekonany, że pokaże wszystkim jak elegancko można takie sprawy załatwiać.