Przeczytalem - i co z tego artykulu ma niby wynikac? Jakies uzasadnienie tam jest, ze ta lokalizacja jest bardzo dobra? Ze nie da sie dogeszczac istniejacej zabudowy, czy planowac osiedli w innych miejscach, bo terenu braklo jakos? Ze to osiedle wplynie pozytywnie na strukture ruchu, na uklad komunikacyjny, pozwoli odetchnac miastu?Autor pisze:Wiec ja, zeby niektorym uswiadomic istote rzeczy polecam jeszcze raz lekture tego
Jakby to mialo byc np. osiedle na 20 tysiecy mieszkancow ze zlikwidowanym ruchem samochodow wewnatrz, polaczone linia szybkiego transportu zbiorowego ze srodmiesciem, to bym to inaczej ocenial.
A tak zaklada sie 4 dwupasmowe ulice z kierunku osiedla (z uwzglednieniem istniejacej Gunwaldzkiej)
Rewelacyjne zalozenie:D W kontekscie powyzszego, a takze mozliwosci tego, co da sie na duzym osiedlu zapewnic, jest to bzdet.Na takim osiedlu musi być wszystko, tak żeby ci, którzy nie muszą, nie jechali do centrum miasta
Kolka nie rozwiazuja, tylko pokazuja stopien rozlania miast. Jak to sie dzieje, ze znacznie wieksze maista sa mniej rozlane i to bez wyjatku? Wszedzie sa problemy takie jak w Kielcach. A rozwiazuje je odpowiednie wieloletnie planowanie, ktore jak widac dotychczas chyba w Kielcach nie bylo "jedynie sluszne"? Termin "jedynie sluszne" nie okresla absolutnie czasow PRLu, a jedynie nalecialosci co bardziej wlasnie 'zmotoryzowanego' podejscia do wielu spraw. A przyklad u Pana Hajdorowicza jest tu:Autor pisze: A rysowac kolka sobie mozna, tylko kolka nie rozwiazuja problemu braku terenow pod budownictwo wielorodzinne, a dzialek wolnych w miejscach, gdzie dopuszczona jest/bedzie zabudowa jest jak na lekarstwo.
Uklad komunikacyjny Kielc jest i tak rozbuchany - okazuje sie, ze nie do konca, a nowe ulice na zadupiu prowadzace w kierunku miasta pewnie maja jeszcze odciazyc srodmiescie i sa dowodem na przeciwdzialanie dlaszej ekspansji motoryzacji indywidualnejNie da się w nieskończoność rozbudowywać, poszerzać ulic w śródmieściu.
Jeszcze raz zapytam - czy tereny przy Piekoszowskiej, Krakowskiej, Domaszowskiej, przy Zagorzu, to rezerwaty?
Co do OC i braku pytan - czy jesli na forum z 700 osob zadna nie reprezentuje podejscia do zagadnien transportowych, rozwojowych czy planistycznych podobnego do mojego, to znaczy, ze statystycznie ktos mogl na OC byc niezadowolony z tlumaczen Hajdorowicza? Wg mnie nie.

