Prośba o internetowe wsparcie
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Zajmuję się przetargami (może nie takimi wielkimi ale mechanizm znam) i taka petycja nie pomoże bo tu liczy się niestety tylko interes ekonomiczny firmy i trudno się jej dziwić bo firma musi przynosić zyski.
To tak jakbyś apelował do sędziego, żeby jednak nie zauważył tego spalonego i zaliczył gola.
To tak jakbyś apelował do sędziego, żeby jednak nie zauważył tego spalonego i zaliczył gola.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- KamilEm
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 639
- Rejestracja: 18 września 2006, o 16:23
- Lokalizacja: Kielce - Świętokrzyskie
- Kontakt:
Warto spróbować. Prawie każda firma dba o swój wizerunek i nie chce być negatywnie kojarzona - szczególnie jeśli chodzi o coś tak ważnego dla Polski jak Euro 2012. Przedstawiciele firm składających protesty nie są pewni czy cokolwiek na nich ugrają, ale na pewno nie chcą, by ich firma kojarzona była jako ta, która przyczyniła się do trudności z komunikacją podczas pierwszych tak ważnych dla Polski mistrzostw. Ja tylko podałem linka - wy zróbcie to, co uznacie za słuszne.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
KamilEm: Ale ja cię rozumiem i popieram tyle że ta firma nie musi dbać o swój wizerunek bo nie sprzedaje czipsów czy piwa. Ona bierze kontrakty które przydzielane są wg. matematycznych kryteriów zero jedynkowych. Postępowanie ma być przeprowadzone wg. pewnych zasad i lubienie czy nielubienie firmy nie ma nic do tego czy kontrakt dostanie czy też nie. Takie jest niestety albo stety prawo.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Ale co bys tu zmienil w samej ustawie w tym kontekscie? Przeciez tu chodzi o uchybienia proceduralne ze strony inwestora, wiec nie widze jakichkolwiek podstaw, zeby miec do ustawodawcy jakiekolwiek pretensje.Autor pisze:Tez bym nie poparl takiej petycji, pretensje nalezy kierowca do ustawodawcy, a nie firm, dla ktorej jest to po prostu interes.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Wg mnie problemem nie jest ustawa, a tryb w jakim realizuje sie inwestycje w tym kraju, czyli "na styk". W wiekszosci i to znakomitej winna jest GDDKiA. I nie chodzi o Ustawe o zp, ale m. in. o konsultacje spolecznie czy decyzje srodowiskowe. Tego typu przykladow mozna by wiele wymieniac. Jesli jest mowa w petycji o wzgledach proceduralnych, to tym bardziej wskazuje to na wine inwestora.
Pojawia sie pytanie - co jest lepsze - ustawowy tryb odwolawczy, czy wieloletnie wstrzymanie inwestycji i ganianie po sadach? Bo to tego by sie sprowadzilo zliwkidowanie niektorych procedur.
Dla przykladu, z radomskiego podworka, o tym jak sie rozpieprza terminy wymiany okien w szkoalch - 1 firma sklada oferte na wymiane okien w 2 szkolach, po czym nie podpisuje umowy, inne nie startuja w przetargu. Dlaczego? Bo w wakacje maja pelne moce produkcyjne i jest to sposob na odsuniecie terminu realizacji (i ogloszenie kolejnego przetargu) na po wakacjach i wtedy w przetargu wystartuje 5 firm. Co z tym zrobic? Ano nic. To jest kwestia niedorozwinietego rynku.
W ogole polskie sadownictwo to jest cos okropnego - kiedy prowadzilem swoja sprawe, chciano mnie obciazyc kosztami bieglego, bo wypowiedzial sie na moja korzysc (i sprawe wygralem). Uratowalo mnie to, ze bylem studentem i nie mialem za duzego dochodu. Takze sprawe bym wygral, ale musialbym doplacic do niej, bo biegly kosztowal "zaledwie" 4 tysiace - to jest takze wlasnie odstraszanie od ponownego skladania sprawy do sadu - tylko, ze na tym cierpi nie pozwany, a pokrzywdzony.
Pojawia sie pytanie - co jest lepsze - ustawowy tryb odwolawczy, czy wieloletnie wstrzymanie inwestycji i ganianie po sadach? Bo to tego by sie sprowadzilo zliwkidowanie niektorych procedur.
Dla przykladu, z radomskiego podworka, o tym jak sie rozpieprza terminy wymiany okien w szkoalch - 1 firma sklada oferte na wymiane okien w 2 szkolach, po czym nie podpisuje umowy, inne nie startuja w przetargu. Dlaczego? Bo w wakacje maja pelne moce produkcyjne i jest to sposob na odsuniecie terminu realizacji (i ogloszenie kolejnego przetargu) na po wakacjach i wtedy w przetargu wystartuje 5 firm. Co z tym zrobic? Ano nic. To jest kwestia niedorozwinietego rynku.
A co to znaczy "protestuje bezsensownie"? I jakie konsekwencje? Jak oddajesz sprawe do sadu i przegrywasz, to znaczy, ze masz ponosic jakies konsekwencje, zebys wiecej nie skierowal sprawy do sadu, bo moze przegrasz? Przeciez to jest najzwyczajniejsze ograniczanie praw rynku i demokracji.Autor pisze:Np. to bym zmienil, ze jesli ktos protestuje bezsensownie, to powinien poniesc za to konsekwencje, moze jakies sankcje za takie celowe dzialanie odstraszylyby tych, ktorzy kreca, a tacy sa.
W ogole polskie sadownictwo to jest cos okropnego - kiedy prowadzilem swoja sprawe, chciano mnie obciazyc kosztami bieglego, bo wypowiedzial sie na moja korzysc (i sprawe wygralem). Uratowalo mnie to, ze bylem studentem i nie mialem za duzego dochodu. Takze sprawe bym wygral, ale musialbym doplacic do niej, bo biegly kosztowal "zaledwie" 4 tysiace - to jest takze wlasnie odstraszanie od ponownego skladania sprawy do sadu - tylko, ze na tym cierpi nie pozwany, a pokrzywdzony.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
No to znowu pytam, jak stwierdzac, ze cos jest z gory skazane na porazke, a tym bardziej, co jest bzdurne, a co nie.Autor pisze:Tzn. ze z gory skazane jest na porazke, bo podnosi bzdurne argumenty wstrzymujac skutecznie procedure.
A jak chcesz doszczegolawiac SIWZy, ktore czesto sa na tyle zle przygotowane, ze pytania sa konieczne do ich ostatecznego ksztaltu? Oglaszac kolejny przetarg uniewazniajac poprzedni?Autor pisze: Podobnie absurdalna jest sprawa zapytan, ktora w obecnej formie powaznie wydluza czas najwiekszych inwestycji.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Nie, bo cale Twoje stwierdzenie jest calkowicie bez sensu, a do tego niczym nie umotywowane. Postulujesz ograniczenia "bezsensownych", tylko co/kto ma stwierdzac, ze sa bezsensowne, na jakiej podstawie karac i wszystkie pozostale pytania wynikajace z dyskusji.Autor pisze:Po tresci.
Wszystkie pytania? Jestes przekonany?
Od tego sa specjalisci, zeby przeanalizowac przypadki i wyciagnac wnioski, a nie podrzucac kolejne tematy prasie jak to wykonawcy zadaja tysiace pytan do inwestycji, bo chca miec wiecej czasu na przygotowanie oferty. Obecna ustawa nie jest dobra. Wszystko powinno byc rozliczane za pomoca metody zerojedynkowej, czyli albo jest spelnione wymaganie, albo nie. Tak jakbys sobie narysowal tabelke z okienkami "OK" - "brak" i odpowiednie fragmenty zaznaczal. Teraz chyba robi sie tylko wrazenie, ze tak jest, bo praktyka pokazuje zupelnie co innego.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Odpowiedz brzmi - gdyby specyfikacje byly przygotowywane tak, aby odpowiedz na pytanie byla szybka i prosta nie byloby najmniejszego problemu. Gdyby inwestycje byly przygotowywane z zachowaniem wszelkich wymogow formalnych - nie byloby podstaw do uchylania decyzji srodowiskowych czy wznawiania calych procedur przygotowawczych z uwagi na zle przeprowadzone konsultacje spoleczne. Gdyby inwestycje byly przygotowywane odpowiednio wczesnie, nie bylo problemu z odwolaniami "za piec dwunasta".
Poza tym to nie jest odpowiedz na "bezsensowne protesty", "kary" i "nieumotywowanie".
Poza tym to nie jest odpowiedz na "bezsensowne protesty", "kary" i "nieumotywowanie".
Jest, bo jesli masz dwie opcje, bez tych posrednich, to odpowiedz na zasadnosc jest oczywista. I nikt nie powiedzial, ze ustawodawca nie moze uregulowac spraw dot. szczegolowosci SIWZ w inny sposob niz obecnie, wiec wina lezy na samej gorze, skoro potem dochodzi do takich sytuacji, o jakich czytamy srednio raz na tydzien.