Pomysł wójtów. Koleją objedź Ściegiennego
Morawica i Kije chcą uruchomić kolejkę podmiejską do Kielc. - Mamy dość stania w korkach na drodze numer 73 - tłumaczą wójtowie okolicznych gmin. Kolejarze zapowiadają, że połączenia mogą ruszyć w ciągu kilku miesięcy.
- To może być szansa na znacznie łatwiejszy dojazd do pracy czy szkoły. Teraz jest bardzo trudno, bo autobusy, busy i prywatne samochody stoją w korkach. Poza tym dochodzą jeszcze kwestie bezpieczeństwa na zatłoczonej drodze - mówi Krzysztof Słonina, wójt gminy Kije. Opowiada, że aby dotrzeć na poniedziałkowe spotkanie, musiał wyjechać z domu o godz. 6.20. - W Kielcach byłem o godz. 7.40, czyli na przejechanie 25 kilometrów potrzebowałem godziny i 20 minut. To i tak bardzo dobry wynik, bo zazwyczaj dojazd trwa jeszcze dłużej. A wszystko przez korki na drodze nr 73 i wjeździe do Kielc - podkreśla.
Wtóruje mu Marian Buras, wójt Morawicy. - To byłoby alternatywne połączenie wobec busów i autobusów, które i tak stoją w korkach. Może nie dla mieszkańców samej Morawicy, ale dla miejscowości leżących przy przystankach na pewno - twierdzi.
Wczoraj wójtowie spotkali się z przedstawicielami spółki Przewozy Regionalne i urzędu marszałkowskiego. Drążą pomysł, który powstał kilka tygodni temu przy okazji prac nad uruchomieniem Kieleckiej Kolei Miejskiej.
- Przedstawiciele kolejarzy zadeklarowali, że uruchomienie połączenia na blisko 30-kilometrowej trasie do Stawian Pińczowskich byłoby możliwe w ciągu kilku miesięcy. Na początku klasycznymi składami, ale potem może szynobusami. Linię miałyby obsługiwać dwie pary pociągów - informuje Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego.
Pociągi miałyby wykorzystać fragment linii kolejowej Kielce - Busko-Zdrój. Od kilku lat kursują po niej tylko pociągi towarowe. Kolej podmiejska miałaby zabierać pasażerów z przystanków m.in. Słowik, Sitkówka, Nida, Brzeziny, Włoszczowice i Kije. Samorządy dwóch gmin już zadeklarowały, że chętnie przejmą i wyremontują przystanki kolejowe oraz że będą współfinansować połączenia. - Wszystko zależy oczywiście od pieniędzy. Kolejarze przygotują swoje analizy, a my policzymy, potencjalnie ile osób z terenu gminy może skorzystać z tego połączenia - mówi wójt Słonina.
Marszałek Wrzałka jeszcze w tym roku zapowiada objazd szynobusem istniejącej trasy. - Konieczna będzie również rozmowa z władzami Kielc o wprowadzeniu np. biletów zintegrowanych, które pozwalałyby na wygodną przesiadkę. Liczę, że może w dłuższej perspektywie uda się uruchomić kolejne połączenia w obszarze metropolitalnym - mówi. Nie zniechęca go niewielkie zainteresowanie pasażerów KKM na Ślichowice. - Tu szanse wydają się większe, bo i odległość jest większa. Chodzi o ponad 30 kilometrów, które można by przejechać po torach w 20-30 minut. Poza tym wjazd drogą od strony Buska jest znacznie trudniejszy ze względu na korki - dodaje.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... gn=4815182