Reklamy na autobusach
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Ja również jestem przeciwny reklamom, a jeśli wogóle mają być, to niech nie będzie klejona siatka na szybie, a jedynie jakieś pasy, napisy itd. Jeśli jednak bez siatki nie da się obejść, to najlepiej jakby nie była na całej powierzchni szyby i tylko z lewej - bezdrzwiowej strony pojazdu.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
To ja jestem za, ale tylko po wprowadzeniu standardu innego niz znane nam polskie, tj. kielecka wersja fullbacku i niewielka reklama na bezdrzwiowej stronie autobusu - przyklad Ostrava, ale bez klejenia elementów nad szyba.
http://www.phototrans.eu/14,186966,0.html
http://www.phototrans.eu/14,186966,0.html
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Z calego swiata mozna dobierac bardziej lub mniej udane przyklady umieszczania reklam wg okreslonych schematow. Komunikacja miejska wraz ze swoja infrastruktura jest wizytowka kazdego miasta, jest praktycznie pierwsza rzecza, ktora widzi przyjezdny, jest elementem przestrzeni miejskiej. W zwiazku z powyzszym wiele m. in. europejskich miast (tych, co bardziej szanujacych sie) wybralo brak reklam na pojazdach i urzadzeniach komunikacyjnych, dostatecznie juz zasmiecajacych przestrzen publiczna z kazdej mozliwej strony. I tutaj wlasnie bym powiazal oba czynniki - to m. in. niska kultura przestrzeni prowadzi do zezwolenia na oblepianie wozow, przystankow itp.
Przeciez reklama na pojazdach komunikacji jest tym samym co reklama na budynkach, billboardach itp - jest problemem zanieczyszczenia wizualnego miasta i uwazam, ze kwestia organizacji przestrzeni, w tym nośników reklam powinna być juz dawno uregulowana prawnie.
Dodatkowym aspektem jest fakt, ze komunikacja miejska i jej urzadzenia moga w swietny sposob nie tylko pośrednio wpływać na jakosc przestrzeni, ale ja realnie ksztaltowac. Prym tutaj wioda projekty niemieckie i francuskie, kiedy to np przebudowywana linia tramwajowa za pomoca swoich przystankow, slupow trakcyjnych czy wozow jest motorem napedzajacym przeksztalcenie i wzbogacenie przestrzeni.
PS. Dlaczego znakomita wiekszosc spoleczenstwa tabor komunikacji chce traktowac jako ruchomy billboard dla zmotoryzowanych? Dlaczego nikt nie oklei wlasnego samochodu?
Przeciez reklama na pojazdach komunikacji jest tym samym co reklama na budynkach, billboardach itp - jest problemem zanieczyszczenia wizualnego miasta i uwazam, ze kwestia organizacji przestrzeni, w tym nośników reklam powinna być juz dawno uregulowana prawnie.
Dodatkowym aspektem jest fakt, ze komunikacja miejska i jej urzadzenia moga w swietny sposob nie tylko pośrednio wpływać na jakosc przestrzeni, ale ja realnie ksztaltowac. Prym tutaj wioda projekty niemieckie i francuskie, kiedy to np przebudowywana linia tramwajowa za pomoca swoich przystankow, slupow trakcyjnych czy wozow jest motorem napedzajacym przeksztalcenie i wzbogacenie przestrzeni.
PS. Dlaczego znakomita wiekszosc spoleczenstwa tabor komunikacji chce traktowac jako ruchomy billboard dla zmotoryzowanych? Dlaczego nikt nie oklei wlasnego samochodu?
Dobra reklame mozna traktowac jako przyklad ozywienia przestrzeni publicznej i tak jak napisales, ze wiele miast zakazuje, tak wiele miast i to tych najwiekszych zezwala na ich klejenie w roznych formach (np. Dublin, Londyn i nie sadze, by te "nie szanowaly sie"). W sieci mozna znalezc bardzo wiele ciekawych niestandardowych reklam na taborze.
Dlaczego nie wlasne auto? Po pierwsze auto to slaby nosnik (poza pojazdami flotowymi, ktore czesto sa traktowane jako wizerunkowy element promocji firmy) lub samochodami malych firm, ktore w ten niedrogi sposob chca dotrzec do potencjalnych klientow. A poza tym nie zestawiaj auta z autobusem, bo to zupelnie inny format do tego roznej wlasnosci.
PS. A skad masz takie informacje, ze znakomita wiekszosc?
Dlaczego nie wlasne auto? Po pierwsze auto to slaby nosnik (poza pojazdami flotowymi, ktore czesto sa traktowane jako wizerunkowy element promocji firmy) lub samochodami malych firm, ktore w ten niedrogi sposob chca dotrzec do potencjalnych klientow. A poza tym nie zestawiaj auta z autobusem, bo to zupelnie inny format do tego roznej wlasnosci.
PS. A skad masz takie informacje, ze znakomita wiekszosc?
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Reklama na autobusie to jest reklama na autobusie i nie zmienia nawet tego faktu to czy jest dobra czy zla, smaczna czy mniej, czy jest reklama wiertarek, podpasek czy sosu. Reklama ozywieniem przestrzeni? Owszem, ale z pewnoscia nie w formie jezdzacego billboardu. Tylko w wyjatkowych i nielicznych przypadkach mozna mowic o takiej zaleznosci. Szkoda, ze jeszcze nie gada przez glosniki (o wlasnie - dlaczego nikt nie mowi o wykorzystaniu glosnikow wewnatrz pojazdu do reklam?).
Odnosnie "szanowania sie" w kontekscie dbalosci o przestrzen i wplywu komunikacji na nia, akurat Dublin i Londyn, w ogole Anglia i Irlandia sa wyjatkowo zle dobranym przykladem. Nie maja porownania wrecz te kraje do prekursorow powrotu do lask transportu publicznego i jego masowego wykorzystania oraz podejscia do motoryzacji jako takiej. Ja ze swojej strony moge wpisac Petersburg, ktory jest jednym z osmiu najbardziej atrakcyjnych miast swiata wg Unesco, a tez ma pooklejany tabor - czy to jest wyznacznik czegokolwiek? Szkoda, ze nie wkleiles Nowego Jorku, gdzie reklamy praktycznie wytworzyly charakter calosci przestrzeni srodmiejskich, a autobusy jezdza oklejone jak u nas. Moze zajrzyj do Niemiec, Holandii, Belgii itp.
W sieci mozna znalezc w ogole wiele niestandardowych rzeczy - np. zautomatyzowane wielopoziomowe parkingi podziemne w Japonii - ale czy to ma swiadczyc na korzysc mozliwosci wykorzystania samochodow w warunkach miejskich? To samo tyczy sie reklam na autobusach.
Po pierwsze auto to rownie dobry nosnik do odpowiedniej reklamy. W koncu reklama nie musi przekazywac obrazu sosu do salatek wielkosci 1x2 metry. Sam temu dajesz dowod przytaczajac "pojazdy flotowe lub samochody malych firm". Bo i czym rozni sie pojazd flotowy od nieflotowego?
Po drugie - kazdy format nadaje sie do roznego rodzaju reklam.
Po trzecie - co tu ma do rzeczy forma wlasnosci? Autobusy tez maja rozna forme wlasnosci i to bariery nie stanowi.
Po czwarte - nikt takiej mozliwosci nawet nie bierze pod uwage, bo "samochod to Twoj skarb" i wiekszosc nie traktuje samochodu jako zwyklego srodka lokomocji, ale jako pewna czesc wlasnego ciala, bez ktorej nie da sie obejsc, a ktora jest Twoja wizytowka. Wyobrazasz sobie wsiadac ze znajomymi do wlasnego samochodu z naklejonym wielkim keczupem Heinza na drzwiach lewych i musztarda na prawych? Ale na autobusie Ci juz nie przeszkadza.
PS. Skad mam takie? Stad, skad to, ze praktycznie nikomu te reklamy nie przeszkadzaja. Wniosek - sa akceptowane. Najblizszy przyklad to watek, w ktorym sie wypowiadamy wlasnie. Poczytaj jaki procent osob powiedzialo, ze raklam byc nie powinno. Dyskusja toczy sie w zakresie formatu reklam, ich umiejscowienia itp, ale nie w zakresie ich istnienia w transporcie. I to dyskusja wsrod osob zywo zainteresowanych tematem, nie wspominajac o szarym czlowieku, ktory to ma zwyczajnie gdzies. I wlasnie czego to jest wynik? Ano wlasnie niskiej kultury w tym zakresie i niepostrzegania komunikacji jako elementu wspoltworzacego przestrzenie publiczne. Ale widzisz - to jest dokladnie to samo, jak i to, dlaczego ludziom tutaj nie przeszkadzal syf w nazwach przystankow - bo wychowany w takim czyms uznajesz to za naturalna rzecz i nie myslisz, ze inaczej to znaczy lepiej. Lepiej jest tak jak teraz - bo sie ludzie przyzwyczaili do nazw, do 60 linii, do braku tablic w autobusach itd. Ot i wlasnie takie samo podejscie jest do reklam - jak wchodzily calopojazdowe, to wszyscy sikali po nogach, ze w Kielcach wreszcie bedzie "wielkomiejsko, jak w Warszawie". A Warszawa juz niedlugo pozbedzie sie wiekszosci reklam, a "prowincje komunikacyjne" dostrzega problem za 20 lat o ile w ogole.
I na koniec - porozmawiaj ze znajomymi czy by chcieli jezdzic w samochodach oklejonych przyprawami (na szybach OWV oczywiscie) i czy uwazaja, ze reklama na autobusie to cos zlego. I wytlumacz im, ze to zadna ujma na honorze jezdzic w przyprawach ziolowych za 250 zlotych na miesiac.
A najlepsze jest to, ze wplywy z reklam nie pokrywaja w zasadzie nawet 1% kosztu utrzymania komunikacji.
Odnosnie "szanowania sie" w kontekscie dbalosci o przestrzen i wplywu komunikacji na nia, akurat Dublin i Londyn, w ogole Anglia i Irlandia sa wyjatkowo zle dobranym przykladem. Nie maja porownania wrecz te kraje do prekursorow powrotu do lask transportu publicznego i jego masowego wykorzystania oraz podejscia do motoryzacji jako takiej. Ja ze swojej strony moge wpisac Petersburg, ktory jest jednym z osmiu najbardziej atrakcyjnych miast swiata wg Unesco, a tez ma pooklejany tabor - czy to jest wyznacznik czegokolwiek? Szkoda, ze nie wkleiles Nowego Jorku, gdzie reklamy praktycznie wytworzyly charakter calosci przestrzeni srodmiejskich, a autobusy jezdza oklejone jak u nas. Moze zajrzyj do Niemiec, Holandii, Belgii itp.
W sieci mozna znalezc w ogole wiele niestandardowych rzeczy - np. zautomatyzowane wielopoziomowe parkingi podziemne w Japonii - ale czy to ma swiadczyc na korzysc mozliwosci wykorzystania samochodow w warunkach miejskich? To samo tyczy sie reklam na autobusach.
Po pierwsze auto to rownie dobry nosnik do odpowiedniej reklamy. W koncu reklama nie musi przekazywac obrazu sosu do salatek wielkosci 1x2 metry. Sam temu dajesz dowod przytaczajac "pojazdy flotowe lub samochody malych firm". Bo i czym rozni sie pojazd flotowy od nieflotowego?
Po drugie - kazdy format nadaje sie do roznego rodzaju reklam.
Po trzecie - co tu ma do rzeczy forma wlasnosci? Autobusy tez maja rozna forme wlasnosci i to bariery nie stanowi.
Po czwarte - nikt takiej mozliwosci nawet nie bierze pod uwage, bo "samochod to Twoj skarb" i wiekszosc nie traktuje samochodu jako zwyklego srodka lokomocji, ale jako pewna czesc wlasnego ciala, bez ktorej nie da sie obejsc, a ktora jest Twoja wizytowka. Wyobrazasz sobie wsiadac ze znajomymi do wlasnego samochodu z naklejonym wielkim keczupem Heinza na drzwiach lewych i musztarda na prawych? Ale na autobusie Ci juz nie przeszkadza.
PS. Skad mam takie? Stad, skad to, ze praktycznie nikomu te reklamy nie przeszkadzaja. Wniosek - sa akceptowane. Najblizszy przyklad to watek, w ktorym sie wypowiadamy wlasnie. Poczytaj jaki procent osob powiedzialo, ze raklam byc nie powinno. Dyskusja toczy sie w zakresie formatu reklam, ich umiejscowienia itp, ale nie w zakresie ich istnienia w transporcie. I to dyskusja wsrod osob zywo zainteresowanych tematem, nie wspominajac o szarym czlowieku, ktory to ma zwyczajnie gdzies. I wlasnie czego to jest wynik? Ano wlasnie niskiej kultury w tym zakresie i niepostrzegania komunikacji jako elementu wspoltworzacego przestrzenie publiczne. Ale widzisz - to jest dokladnie to samo, jak i to, dlaczego ludziom tutaj nie przeszkadzal syf w nazwach przystankow - bo wychowany w takim czyms uznajesz to za naturalna rzecz i nie myslisz, ze inaczej to znaczy lepiej. Lepiej jest tak jak teraz - bo sie ludzie przyzwyczaili do nazw, do 60 linii, do braku tablic w autobusach itd. Ot i wlasnie takie samo podejscie jest do reklam - jak wchodzily calopojazdowe, to wszyscy sikali po nogach, ze w Kielcach wreszcie bedzie "wielkomiejsko, jak w Warszawie". A Warszawa juz niedlugo pozbedzie sie wiekszosci reklam, a "prowincje komunikacyjne" dostrzega problem za 20 lat o ile w ogole.
I na koniec - porozmawiaj ze znajomymi czy by chcieli jezdzic w samochodach oklejonych przyprawami (na szybach OWV oczywiscie) i czy uwazaja, ze reklama na autobusie to cos zlego. I wytlumacz im, ze to zadna ujma na honorze jezdzic w przyprawach ziolowych za 250 zlotych na miesiac.
A najlepsze jest to, ze wplywy z reklam nie pokrywaja w zasadzie nawet 1% kosztu utrzymania komunikacji.
-
Patol
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1064
- Rejestracja: 10 września 2007, o 12:36
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
#221; #224; #226; #227; #231 - Młodzi w Łodzi - usunięcie reklam.
#221; #224; #226; #227; #231 - Multi Multi - fullback
#221; #224; #226; #227; #231 - Multi Multi - fullback
Ostatnio zmieniony 13 lipca 2009, o 21:27 przez Patol, łącznie zmieniany 2 razy.
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
