Bezrobocie w Kielcach i w województwie

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 20 stycznia 2009, o 09:44

Obrazek

Kieleckie SHL wysyła na urlopy bezpłatne

Kolejna duża kielecka firma ogranicza produkcję. Załoga i właściciele Zakładów Wyrobów Metalowych "SHL" ustalili, że tydzień pracy będzie miał cztery dni. Niewykluczone są też zwolnienia.

- To efekt kryzysu gospodarczego. ZWM "SHL" produkuje części m.in. do maszyn budowlanych, na które spadło zapotrzebowanie - mówi Grzegorz Pietrzykowski, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej "S" w dawnej SHL-ce.

Problemy zaczęły się w ubiegłym roku. Włoski właściciel nie przedłużył umów okresowych kilkudziesięciu osobom. Potem zaproponował, żeby ograniczyć produkcję i wysłać pracowników na bezpłatne urlopy. Chodziło o 18 piątków między styczniem a majem. - Sytuacja jest trudna, a w naszym wspólnym interesie jest pomoc firmie, która w związku z kryzysem ma problemy. Z drugiej strony jest szansa, że przy takich ograniczeniach przetrwamy - podkreśla Pietrzykowski.
Ostatecznie po negocjacjach ze związkami ustalono, że przez 10 tygodni, do kwietnia, zakład pracować będzie po cztery dni w tygodniu. - Spotkamy się pod koniec tego okresu i zdecydujemy, co dalej. Które piątki będą wolne, jeszcze nie wiemy. Ale może to już być najbliższy, 23 stycznia. Oczywiście, jeżeli sytuacja się poprawi do przerw nie dojdzie - zapowiada Pietrzykowski. Pracodawca zagwarantował również pracę dla 420 pracowników. Tymczasem teraz w ZWM "SHL" pracuje ok. 470 osób. - Niestety, część osób nie będzie miała przedłużonych umów, może też dojść do zwolnień jakiejś niewielkiej grupy - dodaje związkowiec.

Przedstawiciele władz ZWM "SHL" nie chcieli wczoraj komentować wprowadzenia przestojów. - Ewentualnego komunikatu można się spodziewać w przyszłym tygodniu - usłyszeliśmy w biurze zarządu.

Nieco lepsza jest sytuacja w zatrudniającej około 750 osób firmie Delfo, która przejęła dawną tłocznię SHL. - Na razie nie mówi się o bezpłatnych urlopach, ale kilkudziesięciu osobom nie przedłużono umów. Część pracowników brała natomiast w piątki płatne urlopy - informuje Pietrzykowski.

ZWM "SHL" to kolejna kielecka firma ograniczająca produkcję. Wcześniej przerwę technologiczną zapowiedział producent łożysk NSK Bearings i poinformował urząd pracy o planach zwolnienia ok. 50 osób w ciągu trzech miesięcy.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... latne.html

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 20 stycznia 2009, o 18:49

Obrazek
Bartosz: 3 tys. pracowników już na bruku
Rozmawiał Marcin Sztandera
2009-01-20, ostatnia aktualizacja 2009-01-19 19:47

Co najmniej 3 tys. osób w regionie już straciło pracę w związku z kryzysem, a pracodawcy obecną sytuację traktują jako wymówkę do wprowadzania oszczędności - ocenia Waldemar Bartosz, szef świętokrzyskiej "S".

Od kilku dni w ramach akcji "Gdzie jest kryzys" opisujemy sytuację gospodarczą w naszym regionie. Przedstawialiśmy już raport o rynku pracy, zamieszczaliśmy opinie pracowników i pracodawców, a także tych, którzy przez kryzys już stracili pracę. Dziś o tym, co dzieje się w firmach w Świętokrzyskiem, pytamy szefa "Solidarności".

Rozmowa z Waldemarem Bartoszem*

Marcin Sztandera: Jeszcze kilka miesięcy temu związkowcy okupowali własne firmy, żeby tylko wywalczyć podwyżki...

Waldemar Bartosz: To normalne, gdy sytuacja gospodarcza jest dobra. Chyba nikt nie spodziewał się, że tak szybko to się zmieni.

To znaczy że mamy już kryzys?

- W sensie ekonomicznym nie, bo cały czas jest wzrost gospodarczy. Ale świętokrzyskie firmy, niestety, mają już kłopoty, i to bardzo wyraźne.

Ma Pan na myśli tych około 900 osób, których zwolnienie zapowiedzieli pracodawcy?

- Nie tylko. Jest jeszcze kwestia nieprzedłużenia umów okresowych, ale o tym pracodawcy nie muszą informować urzędów pracy. Z tego, co wiem od naszych organizacji związkowych, wynika, że od listopada w firmach w regionie pracę straciło około 3 tys. osób. Tak się dzieje m.in. w Chemarze, SHL, MAN-ie. To bardzo dużo, a przecież nie wszędzie działa "S" i nie o wszystkim wiemy.

Niektóre firmy, jak np. SHL, żeby minimalizować skutki kryzysu i ograniczyć zwolnienia, proponują np. skracanie tygodnia pracy. Z tego, co wiem, związki zawodowe niechętnie zgadzają się na takie rozwiązania. Dlaczego? Przecież to jest chyba w interesie pracowników?

- Bo to oznacza mniejsze zarobki, a nie chcemy rezygnować z przywilejów, gdy jest to niepotrzebne albo nie pomoże w uratowaniu firmy. Mamy też sygnały, że niektórzy pracodawcy chcą wykorzystać kryzys do ograniczenia kosztów nawet tam, gdzie nie jest to potrzebne.

Jakie to firmy?

- Nie chcę teraz o tym mówić. Ale z tym zjawiskiem trzeba walczyć, bo ograniczanie np. płac powoduje ograniczanie popytu wewnętrznego i pogłębienie kryzysu.

Jak w takim razie związki zmierzają walczyć o miejsca pracy? Będziecie okupować zakłady?

- Okupacja nie miałaby sensu. Nie planujemy też gwałtownych ruchów, bo takimi działaniami tylko w naszym regionie raczej niewiele wskóramy. Wiele też zależy od sytuacji w danej firmie.

To co zamierzacie zrobić?

- We wtorek zaczyna się posiedzenie komisji krajowej. Będziemy zachęcać rząd m.in. do skutecznego monitoringu rynku pracy, również pod kątem nieprzedłużania umów. Będziemy zabiegać, żeby lepiej wydatkować środki na zwalczanie bezrobocia. Muszą też przyspieszyć inwestycje unijne, chcemy utrzymania obecnych osłon społecznych dla pracowników. Bo 60-latkowi, który straci pracę, teraz bardzo trudno będzie znaleźć zatrudnienie.

Jak długo potrwa ten kryzys?

- To wróżenie z fusów. Wiele zależy od banków i odblokowania finansowania np. dla budownictwa.

* Waldemar Bartosz od prawie 20 lat jest przewodniczącym Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NZZ "Solidarność"

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... bruku.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 20 stycznia 2009, o 19:04

Obrazek
Na kryzysie można zarobić
Marcin Sztandera
2009-01-18, ostatnia aktualizacja 2009-01-18 16:56

Kryzys utrzyma się co najmniej do końca roku - twierdzą świętokrzyscy biznesmeni. Ale wskazują też na jego dobre strony

Siedem firm z regionu świętokrzyskiego już zapowiedziało zwolnienia grupowe blisko 900 osób. Kolejne firmy nie przedłużają umów okresowych i szykują się do kryzysu. Szefów świętokrzyskich firm poprosiliśmy o opinie, jaki będzie rok 2009 dla gospodarki i ich firm, oraz co zamierzają zrobić, żeby ograniczyć skutki kryzysu.

Piotr Gromniak
prezes zarządu Echo Investment


Nie wiem, jak będzie wyglądała gospodarka w tym roku. Z punktu widzenia takiej firmy jak Echo, która inwestuje w nieruchomości, najważniejszy jest dostęp do finansowania projektów, a to kwestia polityki banków. Niestety, inwestycje developerskie postrzegają one jako ryzykowne. To powoduje zastój na rynku mieszkaniowym. Nasza firma jest jednak w stosunkowo dobrej sytuacji. Nie mamy żadnej rozpędzonej inwestycji mieszkaniowej. Poza tym zajmujemy się też budową centrów handlowych i biur, a w tych dwóch obszarach jest nieźle. W rozbudowywanej Galerii Echo bardzo dobrze idzie wynajmowanie powierzchni, a to świadczy o optymizmie zainteresowanych firm. Zresztą w realizacji inwestycji pomaga trochę rynek budowlany - kryzys spowodował, że materiały są tańsze i można zawierać korzystniejsze kontrakty z wykonawcami. Pomimo tej stabilnej sytuacji robimy to, co inne firmy w czasie kryzysu, czyli tniemy koszty. Np. zaproponowaliśmy naszym pracownikom obniżkę wynagrodzeń i chociaż była to kwestia dobrowolnego wyboru, mamy ich akceptację. Wolę nie mówić o kwotach, ale możemy ujawnić, że ci, którzy zarabiają najmniej, będą mieć najmniejszą obniżkę. Kontraktów już podpisanych staramy się nie negocjować, natomiast przed podpisaniem nowych bardzo dokładnie je analizujemy i czekamy, aż koszty jeszcze spadną. Oceniam, że stagnacja potrwa, niestety, do końca roku.

Tomasz Tworek
prezes Dorbudu


Najpierw w ubiegłym roku wyhamowało budownictwo mieszkaniowe. Wtedy na rynku budownictwa publicznego, czyli tam, gdzie my działamy od dawna, pojawiała się grupa wygłodniałych firm, które chcą robić cokolwiek, żeby tylko przetrwać. W tym roku na pewno nie nastąpi radykalny wzrost budownictwa, ale pojawiają się sygnały, że banki odblokują kredyty i sytuacja powinna się nieco poprawić. Drugim symptomem, który napawa mnie pewnym optymizmem, jest fakt, że przecież ciągle nie realizujemy inwestycji za pieniądze unijne na lata 2007-2012 i tych związanych z Euro 2012. Obecnie mamy portfel zleceń na 60-70 procent możliwości, przygotowujemy się też do jednej samodzielnej inwestycji. Nie szykujemy wprawdzie drastycznych zwolnień, ale kilka dni temu poprosiłem sprawdzić, czy wszyscy pracownicy w firmie, a jest ich kilkuset, zasługują na zaufanie naszej firmy. Może więc dojść do jakiejś korekty.

Henryk Salwa
dyrektor ds. transportu w Elmar Jędrzejów


Zapowiada się kiepski rok. Od listopada o 20 procent spadło zapotrzebowanie na usługi transportowe. I dotyczy to terenu całej Unii Europejskiej. Bardzo też odczuwamy spadek eksportu i importu, bo łatwiej wysłać samochód z towarem za granicę, ale trudniej wrócić do Polski. Doszło nawet do sytuacji, że jeden z polskich potentatów, który ma 510 ciężarówek, ogłosił upadłość. Na dodatek w takich firmach jak nasza trudno mówić o redukcji kosztów, bo trzeba by zwolnić kierowców, a bez nich samochody nie pojadą. Obniżka kosztów paliwa też niewiele dała, bo trzeba było obniżyć również koszty transportu. Teraz mamy 250 samochodów i będziemy się starać jakoś przetrwać ten trudny okres. Pozytywne jest to, że dzięki kryzysowi samochody potaniały i wkrótce trafi do nas kolejna partia ciężarówek.

Cezary Tkaczyk,
wiceprezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Starachowicach


Bardzo trudno powiedzieć, jaki to będzie rok. Na razie jeszcze nie mówię o kryzysie, ale na pewno mamy do czynienia z ochłodzeniem gospodarki i trzeba się z tym pogodzić. SSE na ten trudny rok przygotowuje się jednak do dwóch dużych projektów z udziałem firm zagranicznych - pierwszy projekt pochodzi z branży budowlanej, a drugi to branża metalowa związana z energią odnawialną.

Doszło do dosyć interesującej sytuacji - z jednej strony jest grupa kilku firm, która asekuruje się i zapowiada zwolnienia. Z drugiej strony są firmy, które chcą wykorzystać ten trudny okres na inwestycje i pojawiają się w strefie ekonomicznej, bo to pozwala na łatwiejsze zniesienie kryzysu. Na tym tle nasz region może mieć swoje 5 minut w porównaniu z innymi częściami kraju z racji choćby niższych zarobków. Moim zdaniem stagnacja może potrwać dwa lata.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... robic.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 22 stycznia 2009, o 14:19

Obrazek
KIELCE
22 stycznia 2009 - 0:01
Nie chcą bezrobotnych nawet do darmowych prac

Choć wykonują najczęściej roboty, do których chętnych ciężko znaleźć i nie trzeba im płacić, to i tak ofert dla nich brakuje.

Bezrobotni z Kielc, aby nie zapomnieć, jak wygląda dzień osoby zatrudnionej, mogą wykonywać prace społecznie użyteczne. Mało instytucji jednak chce im dać zajęcie.
Bezrobotni, którzy stracili zasiłek i korzystają z pomocy opieki społecznej, mają obowiązek przepracować 10 godzin tygodniowo w ramach prac społecznie użytecznych. Otrzymają za to pieniądze, nie mniej niż 6 złotych za godzinę. Jednak pensja nie jest tu najważniejsze, ale przypomnienie bezrobotnemu, jak wygląda dzień pracy.

Na początku roku instytucje zgłaszają do Urzędu Miasta, ile osób potrzebują i do jakich prac. Bezrobotni są kierowani do przedszkoli, szkół, domów pomocy społecznej, domów dziecka, Kieleckiego Centrum Kultury czy Teatru Kubuś. Najczęściej wykonują prace porządkowe w pokojach i wokół budynków, a jeśli mają odpowiednie kwalifikacje, to prace administracyjne.

ZA DARMO I NIE CHCĄ

- W tym roku zgłosiło się 20 firm, które potrzebują 33 bezrobotnych. To mniej niż w ubiegłych latach, ale w trakcie roku możemy zwiększyć plan, jeśli będzie taka potrzeba. Dla firm jest to wygodna forma zatrudnienia, ponieważ nie obciąża ich budżetu płac. Pensje refundują miasto i miejski urząd pracy - informuje Bogdan Opałka, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta w Kielcach. - Propozycje możemy przyjąć tylko od instytucji nie nastawionych na zarobek.

OFERTY NIE DLA WSZYSTKICH

Bezrobotny, który jest kierowany do takiej pracy, musi mieć zaświadczenie od lekarza, że nadaje się do niej. Jeśli otrzyma propozycje i odmówi, to straci ubezpieczenie zdrowotne na trzy miesiące. - Ofert takiej pracy jest mało, więc kierujemy do niej osoby, które chcą pracować. Nasi pracownicy znają podopiecznych i wiemy, kogo wybrać - przyznaje dyrektor Gromska.
Jednak co roku kilka osób kierowanych do prac społecznie użytecznych traci i to zatrudnienie z powodu nadużywania alkoholu.

Agata KOWALCZYK
kowalczyk@echodnia.eu

źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /536837167
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 28 stycznia 2009, o 20:33

Aktualności
Prezydent powołał Zespół Antykryzysowy 2009-01-28

Zobacz w Internetowej Telewizji Kielce: http://www.itv.kielce.eu/pl/artykuly/pokaz/827

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski poinformował dziś o powołaniu Zespołu Antykryzysowego. Ma on za zadanie monitorować, a także przeciwdziałać ewentualnym skutkom kryzysu gospodarczego, które mogą wpłynąć na sytuację społeczno-gospodarczą w naszym mieście. W skład zespołu weszli przedstawiciele: Miejskiego Urzędu Pracy, Kieleckiego Inkubatora Technologicznego, Targów Kielce, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Wydziału Projektów Strukturalnych i Strategii Miasta.

Zdaniem prezydenta Kielc dotyczy to nie tylko kwestii bezrobocia, ale także sytuacji na rynku mieszkaniowym oraz zmian w charakterze inwestycji w mieście. - Pewne symptomy, które dotykają miasto świadczą o potrzebie takiej aktywności ze strony Urzędu Miasta. Musimy wyprzedzać to co może się w tej kwestii stać - podkreślił Wojciech Lubawski.

Według danych Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach, w styczniu przybyło ponad 1700 osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Ogółem liczba zarejestrowanych w MUP to ponad 11 tys. osób. Placówka przystąpiła do realizacji programów aktywizacji zawodowej. W tych działaniach przewidziane są zarówno szkolenia dla osób bezrobotnych, jak i możliwość podjęcia przez nich staży pracy. W styczniu MUP skierował w sprawie staży 200 wniosków do potencjalnych pracodawców - poinformowała dyrektor placówki Halina Czerniak.

Miasto stara się także aktywizować ludzi bezrobotnych poprzez zachęcanie do tworzenia własnej działalności gospodarczej. Temu służy m.in. realizowany przez Wydział Projektów Strukturalnych i Strategii Miasta projekt "Jestem przedsiębiorczy mam firmę - Aktywizacja Gospodarcza Mieszkańców KOM". Jak podkreślił dyrektor wydziału Mieczysław Pastuszko - projekt cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Do tej pory urzędnicy przyjęli już ponad 100 wniosków zgłoszeniowych. W efekcie tego projektu może powstać około 30 nowych podmiotów gospodarczych. Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego - Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki Ważnym celem jest także utworzenie profesjonalnego Centrum Obsługi Inwestora.

Kolejne inicjatywy dotyczące poszerzania wiedzy na temat utworzenia własnej firmy prowadzi także Kielecki Inkubator Technologiczny. W tym obszarze placówka wspólnie z Uniwersytetem Jana Kochanowskiego zorganizowała I edycję konkursu na najlepszy biznes plan - BiznesStarter. Projekt ten jest współfinansowany z Unii Europejskiej oraz budżetu państwa. Z uwagi na bardzo duże zainteresowanie, przystąpiliśmy do starań o przeprowadzenie kolejnych edycji tego przedsięwzięcia - podkreślił Szymon Mazurkiewicz, dyrektor KIT. Kolejnym wspólnym projektem jest uruchomienie studiów podyplomowych pod nazwą Menedżer Specjalizacji Transferu Wiedzy. W lutym rusza także kampania bilbordowa zachęcająca mieszkańców Kielc do tworzenia własnych podmiotów gospodarczych.

Ważnym aspektem są także działania Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. MOPR składa aplikacje do różnych programów na łączną kwotę 19 mln zł na inwestycje w naszym sektorze - poinformował dyrektor placówki Marek Scelina. Istotną kwestią jest także tworzenie miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. Obecnie w ramach środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zatrudnionych jest 128 osób. Ta liczba może się zwiększyć poprzez kolejną inwestycję, jaką jest budowa Kieleckiego Centrum Niepełnosprawnych w Kielcach. W placówce będzie mogło pracować około 60 osób niepełnosprawnych.

źródło: http://www.um.kielce.pl/pl/biuro_prasow ... t2393.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 29 stycznia 2009, o 08:53

Obrazek
NSK Bearings: Już nie urlop, a przestój
Ziemowit Nowak
2009-01-28, ostatnia aktualizacja 2009-01-28 20:50

Długie przestoje czekają w lutym fabrykę NSK Bearings w Kielcach, dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta". Pracownicy dostaną za nie tylko 60 proc. pensji. Niektórym grożą też zwolnienia
To już nie urlopy, o których pisaliśmy tydzień temu - fabrykę łożysk NSK Bearings, największego prywatnego pracodawcę w Kielcach, czekają długie przestoje. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie od pracowników, kierownictwo zapowiedziało od 15 lutego dwa tygodnie przestoju w tzw. nowym zakładzie i aż trzy tygodnie w starym. Oba zatrudniają mniej więcej po połowie z 1500-osobowej załogi. Za czas przestoju pracownicy otrzymają tylko 60 proc. pensji.

W NSK Bearings były już ograniczenia produkcji na przełomie roku, ale do tej pory pracownicy brali zaległe urlopy. Teraz czeka ich urlop przymusowy, produkcja zostanie całkowicie wstrzymana. - Niektórym rodzinom będzie ciężko. Żyją od pierwszego do pierwszego, nie mają oszczędności. Kilkaset złotych mniej pensji oznacza, że zaczną zalegać z rachunkami - mówi pracownica NSK Bearings, która prosi o niepodawanie nazwiska.

Zarząd fabryki nie odpowiedział na pytania "Gazety". Chcieliśmy wiedzieć m.in., czy spadły zamówienia na wyroby NSK Bearings i jak duży jest to spadek. Fabryka produkuje łożyska głównie na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego, który szczególnie dotkliwie odczuł skutki kryzysu światowego.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... estoj.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 29 stycznia 2009, o 10:00

Wojciech Lubawski: "Chcemy przeciwstawić się bezrobociu"

Powołany przez prezydenta Kielc sztab antykryzysowy ma przede wszystkim zapobiec rosnącemu w mieście bezrobociu. Jak podkreślił na naszej antenie Wojciech Lubawski przedstawiciele władz i kilku kieleckich instytucji świadczących pomoc społeczną będą ze sobą ściśle współpracować. Spotkania będą odbywać się co tydzień.

"Chcemy przeciwstawić się rosnącemu bezrobociu, a jednocześnie zachęcić do prowadzenia działalności gospodarczej - mówi prezydent. Obecnie bez pracy w Kielcach jest ponad 11 tysięcy osób.

Prezes Targów Kielce Andrzej Mochoń - zaznaczył, że na razie nie widać w Kielcach oznak zapaści gospodarczej i nie są zmieniane plany inwestycyjne w jego firmie. Jak zaznaczył gość Radia Kielce nie ma w mieście zwolnień grupowych, a powiększająca się liczba bezrobotnych to skutek fali powrotów kielczan z emigracji.

http://www.radio.kielce.pl/page,,Wojcie ... e7edf.html

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 31 stycznia 2009, o 08:12

Obrazek
Wzrosło bezrobocie w regionie
Marcin Sztandera
2009-01-30, ostatnia aktualizacja 2009-01-30 18:37

Najnowsze dane dotyczące bezrobocia podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Są dobre wieści - bezrobocie jest tylko o 0,6 proc. większe niż w listopadzie. Ale są też złe: jest wyraźnie mniej ofert pracy i znacznie więcej zapowiedzi zwolnień grupowych.
Rozmowa z Dariuszem Dąbrowskim*

Marcin Sztandera: Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na koniec roku bez pracy w województwie świętokrzyskim było prawie 78 tys. osób. To źle czy dobrze?

Dariusz Dąbrowski: Na to pytanie nie da się prosto odpowiedzieć. Ale biorąc pod uwagę tylko liczby, to mamy 6,7 proc. bezrobotnych mniej niż rok temu i najlepszy wynik w porównaniu z grudniami od 1999 roku.

Z drugiej strony w grudniu 2008 roku bez pracy było o 4,9 proc. osób więcej niż w listopadzie. A rok wcześniej w tym samym czasie bezrobocie wzrosło tylko o 3,5 proc.

- Zawsze pod koniec roku bezrobocie rośnie. Gdy porównamy dane np. od 2002 roku, to ubiegłoroczny wzrost specjalnie nie odbiega od średniej. Statystycznie ta zmiana jeszcze nic nie obrazuje. Oczywiście, to tragedia dla osób bez pracy, ale jeszcze nie jest tak źle.

Czyli co? Kryzysu nie ma?

- Nie zamierzam wieścić, że kryzysu nie ma i nie będzie, bo reakcja rynku pracy jest zazwyczaj trochę opóźniona i są zjawiska, które mnie niepokoją. Z naszych danych wynika, że ponad pół tysiąca pracowników czeka na zapowiedziane zwolnienia grupowe. To bardzo dużo. W ubiegły rok nie wchodziliśmy z takim ładunkiem, na ewentualne zwolnienie czekało kilka razy mniej osób.

Mniej jest też ofert pracy.

- To też na pierwszy rzut oka normalne zjawisko. Zwykle pod koniec roku liczba ofert spada. Ale gdy porównamy rok 2008 i 2007, to widać pewne różnice. Przede wszystkim w październiku 2007 roku liczba ofert pracy rosła, a potem systematycznie spadała do 1418 w całym województwie. Tymczasem w październiku 2008 roku odnotowano bardzo duży spadek, o 40 proc. w porównaniu z wrześniem. Prawdopodobnie pracodawcy przestraszyli się doniesień medialnych o kryzysie. Potem ofert pracy ubywało i na koniec grudnia 2008 roku ofert było 1188. Czyli mniej niż rok wcześniej.

Zazwyczaj na początku roku - w styczniu, lutym - bezrobocie spada. Jak będzie w tym roku?

- Mam nadzieję, że taka tendencja się utrzyma. Zaraz rozpocznie się sezon prac budowlanych, a pewne badania prowadzone wśród pracodawców wskazują, że już mniejsza ich grupa deklaruje chęć redukcji zatrudnienia.

Polska ma też w porównaniu z innymi krajami nadal odnotować wzrost PKB.

- Ale najbardziej pesymistyczne prognozy zakładają, że PKB ma być na poziomie 2 proc. Doświadczenie pokazuje, że taki wzrost nie powoduje redukcji bezrobocia, lecz utrzymanie go na dotychczasowym poziomie. Do wzrostu zatrudnienia potrzebny jest wzrost na poziomie 4-5 proc. Mam nadzieję, że nie sprawdzą się te pesymistyczne prognozy.

* Dariusz Dąbrowski jest kierownikiem wydziału informacji i analiz w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Kielcach

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ionie.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 31 stycznia 2009, o 17:16

Obrazek
Wzrasta bezrobocie. Brakuje nowych ofert pracy
Anna NIEDZIELSKA

Pracodawcy w całym regionie tną etaty. Na razie najbardziej dotyka to osób, które miały umowy na czas określony.

Obrazek
Bezrobocie w Świętokrzyskiem.

Pracodawcy nie przedłużają umów o pracę, tną koszty, wysyłając ludzi na bezpłatne urlopy i ograniczając liczbę zmian. Powiatowe urzędy pracy zaczynają się zapełniać, a ofert pracy jest jak na lekarstwo.

Już mamy symptomy ogarniającego województwo świętokrzyskie kryzysu. Brakuje nowych ofert pracy, zmniejszana jest liczba istniejących miejsc pracy. Redukując zatrudnienie firmy tną koszty i walczą o przetrwanie.

ZWOLNIENIA W REGIONIE

- W styczniu przede wszystkim mieliśmy bardzo mało ofert pracy. Można to tłumaczyć brakiem zapotrzebowania na pracowników sezonowych w budownictwie, ale w ubiegłym roku sytuacja nie była tak zła. Rejestrujących się też jest sporo, od początku stycznia ponad 800 osób - mówi Mariusz Sałata ze skarżyskiego Powiatowego Urzędu Pracy.

Już wiadomo, że kilka skarżyskich firm dopiero zacznie zwalniać ludzi - obcięcie 50 etatów zapowiedziało Mesko, głośno mówi się w mieście o redukcjach na kolei.
Podobnie jest we Włoszczowie. Ofert pracy niewiele, pracodawcy chętniej oferują miejsca na stażach, za które płaci urząd pracy.

- Osób rejestrujących się jest dużo. Od początku stycznia przychodzi średnio około 30 dziennie - mówi Andrzej Witczyk z pośrednictwa pracy we włoszczowskim PUP.

BYLE PRZETRZYMAĆ

Pracodawcy tną koszty przede wszystkim ograniczając liczbę etatów. Najczęściej cięcia te polegają na nieprzedłużaniu umów na czas określony.

- Widać to po dużej liczbie rejestrujących się w urzędzie osób bezrobotnych z prawem do zasiłku. A żeby mieć to prawo trzeba było pracować przynajmniej rok w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy. Takich osób zgłosiło się do nas 442, kilkadziesiąt więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Mniej za to i to prawie o połowę jest ofert pracy - mówi Zdzisław Kowalski, wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach.

- Słyszymy też o wysyłaniu pracowników na bezpłatne przymusowe urlopy, bo firmy nie mają zamówień. To oznacza, że pracodawcy chcą przetrzymać okres kryzysu bez zwalniania ludzi, bo przecież jeszcze niespełna rok temu mieli problemy ze znalezieniem chętnych do podjęcia pracy. Potwierdzeniem wydaje się być to, że mamy mieć stosunkowo niedużo zwolnień grupowych. Trzy firmy zapowiedziały zredukowanie razem około 80 etatów.

źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /559931474
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 2 lutego 2009, o 17:42

Obrazek
Region/Statystyki
Najnowsze dane GUS o bezrobociu

W naszym regionie jest o 6,7 procent bezrobotnych mniej niż rok temu – to najnowsze informacje Głównego Urzędu Statystycznego, które odnoszą się do końca ubiegłego roku. Według badań jest to najlepszy wynik w porównaniu z analogicznymi okresami od 1999 roku. Ale wraz z początkiem nowego roku, dane te się zmieniają... na gorsze.

Z danych GUS wynika, że na koniec roku stopa bezrobocia w naszym regionie wyniosła 13,9 procent, gdy w kraju osiągnęła 9,5 procent. Najwyższa była w powiatach kieleckim, koneckim i skarżyskim. Najniższy poziom uzyskały powiaty buski i pińczowski. W końcu grudnia 2008 roku liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy województwa świętokrzyskiego wyniosła 77716 osób i była o 6,7 procent mniejsza niż przed rokiem. Zła nowina to taka, że zwiększyła się ona aż o 4,9 procent w stosunku do listopada 2008. Na koniec grudnia odnotowano 1188 ofert pracy, czyli mniej niż rok wcześniej. Również mniejsze w porównaniu do listopada, było zatrudnienie w przedsiębiorstwach. Tam przeciętne zatrudnienie w grudniu 2008 r. ukształtowało się na poziomie 115569 osób i było o 1,6% wyższe w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, ale o 0,9 procent niższe w relacji do poprzedniego miesiąca. Najwyższy wzrost zatrudnienia w relacji do grudnia 2007 odnotowano w hotelach i restauracjach (o 27,1 procent) i w budownictwie (o 9,5 procent). Spadek nastąpił jedynie w przetwórstwie przemysłowym (o 1,9 procent).
W samych Kielcach, według najnowszych informacji Miejskiego Urzędu Pracy, w styczniu zarejestrowanych zostało 1767 bezrobotnych. Liczba ich wzrosła aż o ponad 700 osób w porównaniu z grudniem 2008. Próbą reakcji na zaistniała sytuacje jest organizacja różnych form aktywizacji zawodowej. Kilka dni temu urząd rozpoczął realizację projektu systemowego, który przewiduje szkolenia dla ponad dwustu kieleckich bezrobotnych. Dotyczy to osób po 50 roku życia, oraz wychowujących samotnie dzieci i niepełnosprawnych. W styczniu prawie 200 osób skierowano na staże. W ramach działań miejski urząd rozpoczął tez intensywna współpracę ze swoim powiatowym odpowiednikiem. Trwają wspólne dyskusje nad zmianami w ustawie dotyczącej zatrudnienia , a już kwietniu wspólnie organizujemy targi pracy. W planach jest też uruchomienie wspólnego projektu i aplikacja o dofinansowanie z unijnych programów. Zdaniem ekspertów, to tylko kropla w morzu potrzeb. Kryzys i tak jest nieunikniony, a to on jest głównym winowajcą rosnącego bezrobocia.

źródło: wrota świętokrzyskie
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 2 lutego 2009, o 19:29

Podobno R.R. Donnelley wycofuje sie z Polski i likwiduje swoje zakłady. Najpierw w Kielcach.
Every dream has a price

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 2 lutego 2009, o 20:21

Tak jak niestety pisałem...

RR Donnelley zamyka drukarnię w Kielcach!

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki RR Donnelley Kielce S.A. podjęto decyzję o postawieniu spółki w stan likwidacji z dniem 1 lutego 2009 roku. Kielecki zakład dawnej Poligrafii zostanie zamknięty, a ludzie stracą pracę.

Zakończenie działalności operacyjnej tego zakładu pracy przewidziano na 31 marca.

"Większość maszyn z Kielc zostanie przeniesiona do innych lokalizacji RR Donnelley w Polsce i poza Polską, by w efekcie poprawić wydajność i lepiej spełniać oczekiwania klientów” - czytamy w komunikacie spółki, która tłumaczy, że decycja jest efektem silnego oddziaływania skutków światowego spowolnienia gospodarczego.

Jednocześnie firma zapewnia, że dołoży starań, by w ramach możliwości złagodzić skutki tej decyzji dla pracowników. Dzisiaj zarząd spółki spotkał się z pracownikami i ich przedstawicielami. W przeciągu najbliższych kilku miesięcy koncern "ma nadzieję złożyć kieleckim pracownikom kilkadziesiąt ofert pracy w innych lokalizacjach firmy w Polsce”.

RR Donnelley jest światowym liderem w zakresie kompleksowych usług poligraficznych. To największa drukarnia czasopism, książek telefonicznych, katalogów i ulotek w Polsce, na naszym rynku funkcjonująca od 15 lat.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /335754696
Every dream has a price

Awatar użytkownika
pawel_ŚLV
Posty: 300
Rejestracja: 14 marca 2008, o 22:44
Lokalizacja: Kielce\Skarżysko
Kontakt:

Post autor: pawel_ŚLV » 2 lutego 2009, o 20:40

Kurcze nie wiedziałem że mają takie kłopoty żeby zlikwidować cały zakład w Kielcach :shock:
Waleczne Serce Korona Kielce

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 2 lutego 2009, o 20:53

Obrazek
Wojewoda: Panika kryzysowa to najgorszy doradca
Rozmawiał Ziemowit Nowak
2009-02-02, ostatnia aktualizacja 2009-02-02 19:14

Nie powołuję specjalnego sztabu antykryzysowego. Ale zmienimy podejście do służb socjalnych. Będziemy uczyć pracowników tych służb, jak pracować w tym trudnym okresie z klientem ich instytucji - mówi wojewoda Bożentyna Pałka-Koruba

Ziemowit Nowak: Boi się Pani kryzysu?

Bożentyna Pałka-Koruba*: Nie mam takich strachów, że coś mnie może bardzo zaskoczyć. Najbardziej boję się tego, co dzieje się w ludzkich głowach, psychologicznych aspektów obecnej sytuacji. Bo najgorsza byłaby taka panika kryzysowa. My w tej chwili, dzisiaj, ten kryzys mamy tylko w głowie.

Ale przecież kolejne zakłady w naszym województwie ogłaszają zwolnienia pracowników lub ograniczenia czasu pracy, co się wiąże z mniejszymi zarobkami. To są konkrety, nie tylko obawy.

- Tak, ale myślę, że wiele firm wykorzystuje obecną sytuację do przeprowadzenia restrukturyzacji, którą i tak planowały. Czyszczą sobie przedpole. Takie mam sygnały na przykład z banków, które tak czy inaczej w perspektywie najbliższych lat planowały ograniczenie liczby oddziałów terenowych. Robią to teraz. W skali społecznej kryzysu jeszcze tak bardzo nie widać.

Co może wojewoda?

- Właściwie niewiele. Nie będę snuć czczych rozważań, jak ja mogę złagodzić sytuację kryzysową, bo byłaby to nieprawda. Wspomagam wszystkie te działania, które rząd zaordynuje w dziedzinie wsparcia dla przedsiębiorstw i w pakiecie usług socjalnych. Na terenie województwa świętokrzyskiego zmienimy podejście do służb socjalnych. Dzisiaj była narada na ten temat. Ten rok powinien być rokiem pracy socjalnej. Będziemy uczyć pracowników służb socjalnych, jak pracować w tym trudnym okresie z klientem ich instytucji. Mniej biurokracji, mniej zajmowania się wyłącznie przyznawaniem pieniędzy, więcej pracy w terenie.

Do tego trzeba ludzi.

- Tak, trzeba zwiększyć liczbę asystentów socjalnych. W tej chwili działa ich tylko między 10 a 20, tylko w Kielcach. To jest praca długodystansowa, o wiele trudniejsza niż urzędnika. Po prostu idzie się w teren, robi profil rodziny i się z nią pracuje. Myślę, że w każdej gminie powinno być minimum dwóch asystentów socjalnych.

Czyli ponad 200 na województwo. Skąd ich brać, spośród już zatrudnionych w MOPS-ach i PCPR-ach czy rekrutować nowych?

- Muszą mieć przynajmniej skończoną szkołę pracowników socjalnych, czyli będą to raczej już zatrudnieni w tych służbach. Bez tego nie ruszymy.

Czy w urzędzie wojewódzkim ma Pani odpowiednie kadry, ludzi, którzy mogą doradzać, proponować rozwiązania w związku z kryzysem gospodarczym?

- Nie powołuję jakiegoś sztabu antykryzysowego. Uważam, że wystarczy Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego. W komisji spotykają się wszystkie zainteresowane strony, które mogą na ten temat rozmawiać. Ja przewodniczę komisji, z urzędu wojewódzkiego jest jeszcze pani Joanna Bujała. Ona wcześniej była dyrektorką wydziału polityki społecznej, od wielu lat uczestniczy w szkoleniach na szczeblu centralnym, które poszerzają wiedzę na temat dialogu trójstronnego. Obecnie jest pracownikiem wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Gdyby jednak zaszła taka potrzeba, jestem w stanie szybko sztab antykryzysowy powołać.

A Pani osobiście czuje się osobą kompetentną do radzenia sobie z - być może - największym światowym kryzysem gospodarczym od stu lat? Żaden Pani poprzednik nie musiał odpowiadać na takie pytanie...

- Cieszę się, że ono padło. Największe w tej chwili zadanie to jest kwestia tworzenia takiego psychologicznego portretu tego kryzysu, gdzie nazywa się rzeczy w sposób nie straszny, ale po imieniu. To podejście widać też w niektórych gazetach - rady, jak sobie radzić w czasach kryzysu, co robić, jak działać pozytywnie. Nie eskalować paniki bez żadnych przykładów. Panika jest najgorszym doradcą. Stan depresji społecznej jest największym szkodnikiem.

Ma Pani pomysł, jak wspierać, doradzać firmom?

- Tak. Jesteśmy w kontakcie z Państwową Inspekcją Pracy, która już podjęła takie działania. Będziemy korzystać z ich pomocy fachowej, bo to oni pierwsi wiedzą, że coś złego dzieje się w firmie. Oni są w stanie udzielić fachowej pomocy przedsiębiorcy - jak inaczej może on sobie poradzić, niż tylko organizując zwolnienia grupowe.

Chodzi o ograniczenie czasu pracy?

- Tak, to jest jeden ze sposobów.

A jakiś specjalny pomysł na pomoc tym, którzy stracili pracę?

- Tutaj wojewoda może niewiele. Nie będę deklarować, że będę każdemu bezrobotnemu pomagać. Natomiast jestem gotowa wejść do każdej pomocy, która zakłada łagodzenie skutków kryzysu.

Wracając na Pani podwórko. Już obcięła Pani budżet o 10 proc., jak kazał premier? Będą zwolnienia?

- Nie, zwolnień nie będzie. Ale cięcie kosztów było bolesne, mieliśmy tylko półtora dnia, wysłaliśmy nowy budżet w piątek. Każdy wydział i podległa służba musiały zmniejszyć go o te 10 proc. W sumie daje to 73 mln zł.

Ale przecież są małe, ale ważne służby, które już mają minimalne budżety. Co z nimi?

- Zainteresowanych poinformowałam, że będę próbowała im pomóc w ramach mojej rezerwy. Zdaję sobie sprawę, że na przykład Inspekcja Jakości Artykułów Rolnych i Spożywczych czy choćby Straż Rybacka to inspektorzy, którzy ustawowo muszą robić inspekcje w terenie. Nie może im na przykład zabraknąć na paliwo.

Gdyby się sprawdził najczarniejszy scenariusz: Polskę dotyka wieloletni kryzys, na którym siłą rzeczy najbardziej stracą najbiedniejsze regiony jak nasz, co wtedy?

- Mam taki scenariusz, ale go dzisiaj nie zdradzę. I wierzę, że się on nie spełni.

Bożentyna Pałka-Koruba*, wojewoda świętokrzyski. Bezpartyjna. Pochodzi z Buska-Zdroju. Urodziła się w 1953 roku. Jest absolwentką Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończyła także Studium Podyplomowe w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach. Była nauczycielką w Zespole Szkół Zawodowych w Busku-Zdroju. W latach 1994-1999 roku pracowała jako kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w tym mieście. Następnie została dyrektorką Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz zastępczynią burmistrza Buska-Zdroju.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... radca.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 2 lutego 2009, o 21:33

Niedługo w Kielcach zostaną same blokowiska i parę urzędów... :?

Chętnie bym zrewidował cenę m2 w Kielcach na koniec tego roku... z 3800 na 3500 maksimum.
Ostatnio zmieniony 2 lutego 2009, o 21:35 przez Wizard, łącznie zmieniany 1 raz.
Every dream has a price

ODPOWIEDZ