W PKS-ie znów nie ma winnego planowanym zwolnieniom
W Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej wkrótce rozpoczną się zwolnienia. Wszyscy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle.
Waldemar Bartosz, przewodniczący regionu świętokrzyskiego związku zawodowego Solidarność w Kielcach: - Nie mamy na razie oficjalnych informacji dotyczących zwolnienia pracowników, a nigdy nie zostawaliśmy bierni jeśli chodzi o pracowników, co nie zawsze bywa skuteczne.
Zarząd regionu świętokrzyskiego Solidarności nie czuje się odpowiedzialny za planowane zwolnienia pracowników kieleckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. Firma ma być prywatyzowana, do czego namawiał zarząd związku, ale los załogi jest bardzo niepewny.
Świętokrzyska Solidarność bardzo negatywnie odniosła się do uchwały Rady Miasta w sprawie przejęcia przez miasto kieleckiego PKS. Oficjalne stanowisko zarządu pojawiło się kilka dni po podjęciu przez radnych uchwały intencyjnej, która dawała prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu uprawnienie do wysłania odpowiednich dokumentów do właściciela spółki Ministerstwa Skarbu Państwa w sprawie jej przejęcia. Pisaliśmy wówczas, że prezydent zirytowany postawą związkowców czekał na decyzję pracowników PKS, którzy mieli opowiedzieć się czy chcą komunalizacji, czy nie. W ubiegłym tygodniu komisja zakładowa PKS wspólnie z przedstawicielami zarządu związku Solidarność skłoniła prezesa PKS Anatola Rodaka do podjęcia decyzji o prywatyzacji firmy.
- Wniosek do ministerstwa już został wysłany. Czekamy na odpowiedź - powiedział nam Anatol Rodak.
Załoga zgodziła się na komunalizację, pod warunkiem negocjacji z potencjalnym inwestorem pakietu socjalnego dla załogi. Ich oczekiwania nie do końca jednak mogą zostać zrealizowane, ponieważ zarząd PKS już zapowiada zwolnienia około 40 osób. Nieoficjalnie mówi się o tym, że pracownicy mieliby przejść do kieleckiego MPK. Na razie nikt tego nie potwierdza w obu firmach.
Region świętokrzyski Solidarność, który poniekąd zablokował przejęcie firmy przez miasto i był inicjatorem akcji prywatyzacji, nie czuje się do końca odpowiedzialny za planowane zwolnienia w kieleckiej firmie przewozowej. - Nie mamy na razie oficjalnych informacji dotyczących zwolnienia pracowników. Poprzedni zarząd PKS sprzedając teren przy ulicy Zagnańskiej zlikwidował jednocześnie miejsca pracy dla ludzi zatrudnionych w stacji obsługi i warsztacie. Prezes PKS deklarował na spotkaniu, że zrobi wszystko, aby ludzie nie stracili pracy - podkreśla przewodniczący regionu świętokrzyskiej Solidarności Waldemar Bartosz.
Zarząd Solidarności podkreśla jednocześnie, że prywatyzacja PKS to jedyny ratunek dla spółki.
- Pod pomysłem komunalizacji kieleckiego PKS podpisałbym się obiema rękami, gdyby została ona wykonana zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji firm. Uchwała Rady Miasta mówiła jednak o tym, że miasto przejmie spółkę wraz z majątkiem, a pracownicy niech sobie działają jak chcą. Nasze stanowisko podkreślę jeszcze raz: komunalizacja była jedynie wprowadzeniem w błąd biednych pracowników PKS. W obecnej sytuacji prywatyzacja jest dla PKS niestety jedyną najlepszą alternatywą, ponieważ potrzebny jest inwestor - mówi Waldemar Bartosz.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /952208879