
Koleś w pomarańczowej bluzie gra na akordeonie a mała dziewczynka (widać tylko rękaw jej kurtki) chodzi z kubeczkiem. Dziś widziałem na "dyżurze" jeszcze jedną pare. Najczęściej można ich spotkać wzdłuż Warszawskiej.
A przecież zgodnie z regulaminem zamieszczonym na stronie ZTM-u:
Rozdział II. Przewóz osób.
(...)
Zabronione jest:
(...)
- granie na instrumentach muzycznych, korzystanie z radioodbiorników lub zakłócanie w inny sposób spokoju w pojeździe,
Tak więc czy kierowca ma prawo taką osobę z autobusu wyprosić? Nie mam nic do tych ludzi no ale to ich granie jest troche upierdliwe, zwłaszcza że na 4 przejazdy autobusem spotkałem ich dziś 2 razy a słuchawki w uszach nie dają rady ich zagłuszyć. W Warszawie widziałem coś takiego już rok temu. Tam pojawiły się już nawet wokalistki (!!!).
A co Wy o tym myślicie?