ecco:Michał pisze:Można prosić jakiś link do takich badań?Jest udowodnione, ze mieszkanie w wysokich budynkach zle wplywa na psychike mieszkancow.
PS. Ja bym chciał mieć apartament na ostatnim piętrze warszawskiego 'żagla'
http://www.pubmedcentral.nih.gov/articl ... id=1748722
http://www.pubmedcentral.nih.gov/articl ... id=1838278
http://forskningsbasen.deff.dk/ddf/rec. ... uc10060123
Ludzie mieszkajcy wysoko sa "oderwani" od srodowiska zewnetrznego.
Patrzac z okna na 3' pietrze jestesmy w stanie rozpoznawac twarze na ulicy, ich emocje i niejako mozemy uczestniczyc w normalnym zyciu spolecznym. Im wyzej, tym bardziej sie izolujemy, pozostajac samotni (z telewizorem) w swoich apartamentach. Wyjsie na dwor nie jest jak przejscie z domu do agrodka ale staja sie "wyprawa do innego swiata"
Matka na 3' pietrze moze obserwowac bawiace sie na podworku dziecko z okna w kuchni. Z 10' pietra nie widzi nic i albo dziecko na dwor nie wychodzi albo jest niekontrolowane.
Stad tez potrzeba grodzenia, gettyzowania, chronienia - brak naturalnej samokontroli sasiedzkiej.
To wszystko jest dosc oczywiste jesli tylko zadac sobie trud spojrzenia na miasto jak na SRODOWISKO ZYCIA.
A tego sie nie mierzy w Net Present Value ani w metrach kwadratowych.
Argument, ze mozna sie chwalic mieszkaniem na 17 pietrze jest dosc dziwny. Chyba nie po to sie mieszka zeby sie chwalic.
A fakt ze w Warszawie jest popyt na Libeskinda to skutek dziania specyficznego mechanizmu. Te mieszkania to LOKATA kapitalu. Jak sztabki zlota. Prawdopodobnie polowa bedzie stala pusta. Juz teraz w wielu wykupionych mieszkaniach w warszawie nikt nie mieszka, bo maja za zadanie tylko pomnazac swa wartosc.