gaki pisze:Samo nie wyszło. Facet o nazwisku Gosiewski wypruwał flaki, żeby nasz region pchnąć do przodu. Bardziej należą mu się podziękowania, a nie teksty w stylu nie dotykaj się już, bo i tak nie zdziałasz albo panu już dziękujemy. Dlaczego tyle inicjatyw nie doszło do szczęśliwego finału? Przez zawiść politycznej konkurencji. Bo nie patrzą na dobro regionu tylko, żeby zrobić na złość przeciwnikom politycznym. Taka moja refleksja. Wracając do tematu. To w polityce jest tak, że jeśli ktoś chce pracować, to nie musi być od razu w rządzie. Jeśli by tak było to opozycja jest tylko od narzekania i pobierania diet.
Zgadzam się z Tobą, ale rozumiem też co ma na myśli Grzegorz i z nim również się zgadzam. Panu Gosiewskiemu jestem niezmiernie wdzięczny za to co robi, za to co zrobił i za to co chciał zrobić dla regionu świętokrzyskiego. Z pewnością jest jedynym politykiem w znanej mi historii, który zrobił dla Kielecczyzny aż tyle. Ale z całym szacunkiem, znane jest powiedzenie, że wielkie inwestycje lubią ciszę. Myślę, że gdyby najważniejsza inwestycja dla regionu była przygotowywana w ciszy, być może już w przyszłym roku byłaby realizowana. Stało się jednak inaczej - pan premier Gosiewski w pewnym momencie stał się osobą bardzo medialną i wszystko czego się dotknął, stawało się "głośne" i niepopularne wśród ówczesnej opozycji. Patrząc na sprawę z perspektywy czasu, myślę, że pan Gosiewski sprawie lotniska paradoksalnie zaszkodził. Wcale nie mówię, że to było jego celem - wręcz przeciwnie, jestem całkowicie przekonany, że on miał w 100% dobre chęci. Ale po prostu nie mógł przewidzieć tego, że tak się potoczy rozdmuchanie przez media planów budowy lotniska.
Moderatorzy wybaczą mojego offa, ale zależało mi, aby odpowiedzieć na ten post.