Wyjedziesz z Kielc czy zostaniesz???
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Ja tak mówiłem, że nigdy z Kielc nie wyjadę. I od 22 roku życia śmigam poza. Czyli około 8 lat. Miłość do Kielc w sercu pozostała. Kiedyś mając 15 lat przeżywałem pewiem kryzys. I wtedy zrobiłem sobie "amulet", aby go przy sobie nosić i nim się umacniać. Było w nim to, na czym tak naprawdę mi zależy, co tak naprawdę kocham. Było tam też coś związanego z Kielcami. Od tamtej pory uświadomiłem sobie jak kocham Kielce. Zacząłem czytać książki historyczne, fascynować sie starymi zdjęciami, przeglądać lokalne gazety pod kątem wiadomości o Kielcach. Gdzieś samemu snułem rozważania na temat tego w co można inwestować, aby miasto się rozwijało, stawało się piękniejsze i przyjazne mieszkańcom. Fascynowała mnie każda budowa, każdy remont i zmiana na lepsze. Nawet myślałem, żeby studiować architekturę. A teraz wiem, że nie chodzi tylko o to, żeby było czysto, ładnie, ławeczki, klombeczki itp. Ale ważniejsze jest jacy są sami mieszkańcy Kielc. Bo co z tego, że będziemy mieli np. piękny rynek, po którym przechadzają się bandy małolatów, czy panowie w przyciasnych butach. I dlatego ważne jest wykształcenie, ale także to co ma się w sercu i w co się wierzy. Dobra zrobię mały przeskok... kilka lat temu na google wpisałem "Kielce", aby znaleźć kilka fajnych stroniczek i co znalazłem... stronę kieleckie inwestycje. Od tych dwóch lat ją śledzę. Użytkuję dopiero 2 miechy z hakiem... I jest to moja najlepsza rozrywka poza pracą. A przyjeżdzając do Kielc orientuję się bardziej od rodziny i znajomych na temat tego co w Kielcach. 
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2008, o 23:56 przez gaki majster, łącznie zmieniany 1 raz.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Skąd ja to znamgaki pisze:(...)Zacząłem czytać książki historyczne, fascynować sie starymi zdjęciami, przeglądać lokalne gazety pod kątem wiadomości o Kielcach. Gdzieś samemu snułem rozważania na temat tego w co można inwestować, aby miasto się rozwijało, stawało się piękniejsze i przyjazne mieszkańcom. Fascynowała mnie każda budowa, każdy remont i zmiana na lepsze. Nawet myślałem, żeby studiować architekturę. A teraz wiem, że nie chodzi tylko o to, żeby było czysto, ładnie, ławeczki, klombeczki itp.(...)
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
Wydaje mi się, że nie możesz powiedzieć "na pewno wróce". Zawsze masz możliwośc pokochania innego miasta, coś innego Cię zauroczy lub zatrzyma więc tego nigdy nie możemy być pewniKamilCK pisze:Jedyne czego mi brakuje w Kielcach to Akademi Medycznej i niestety chyba będę zmuszony wyjechaćAle na pewno wrócę bo kocham to miasto.
Limp
W sumie to masz rację, domyślam się co miałeś na myśli mówiąc "coś"Limp pisze:Wydaje mi się, że nie możesz powiedzieć "na pewno wróce". Zawsze masz możliwośc pokochania innego miasta, coś innego Cię zauroczy lub zatrzyma więc tego nigdy nie możemy być pewniKamilCK pisze:Jedyne czego mi brakuje w Kielcach to Akademi Medycznej i niestety chyba będę zmuszony wyjechaćAle na pewno wrócę bo kocham to miasto.
Najgorsze jest to, że nic nie zwiastuje powstania tego typu uczelni w tej dekadzie, może pod koniec przyszłej
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
- Petras
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 915
- Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
- Lokalizacja: Kielce Czarnów
Mój Boże, jestem już w klasie maturalnej, a cały czas nie wiem co zrobić. Moim własnym marzenie jest pozostać w kielcach, studiować na Politechnice Świętkorzyskiej budownictwo (jeszcze nie sprecyzowałem jaki podkierunek), a potem TU dostać pracę. Są ludzie, którzy mnie popierają, ale większość, zwłaszcza rodzina, wygania mnie z Kielc, najlepiej do Warszawy, bo:
a) tam nauczę się życia (a w Kielcach to nie da się?),
b) tam już studiują kuzyni (akurat są z Radomia, a w Radomiu to rzeczywiśnie nie ma co studiować),
c) tam dostanę prędzej pracę (ja się będę bronił rękami i nogami byle wrócić do Kielc),
d) pracodawcy łaskawiej patrzą na absolwentów warszawskich uczelni,
e) w Kielcach nie dostanę pracy (tutaj sie waham)
I nie chciałbym skończyć na rzucaniu monetą, gdzie jechać...
a) tam nauczę się życia (a w Kielcach to nie da się?),
b) tam już studiują kuzyni (akurat są z Radomia, a w Radomiu to rzeczywiśnie nie ma co studiować),
c) tam dostanę prędzej pracę (ja się będę bronił rękami i nogami byle wrócić do Kielc),
d) pracodawcy łaskawiej patrzą na absolwentów warszawskich uczelni,
e) w Kielcach nie dostanę pracy (tutaj sie waham)
I nie chciałbym skończyć na rzucaniu monetą, gdzie jechać...
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."
- Michel2
- Posty: 383
- Rejestracja: 20 marca 2006, o 10:21
- Lokalizacja: Ziemia Swietokrzyska :*
- Kontakt:
Nie moge powiedziec na 100% ze zostane, ale chce zostac, tu pracowac, tu sie bawic itp. Moze sa miasta w ktorych latwiej znalezc prace, ale wiem ze gdybym wyjechal to serce by mi peklo. Z czasem bym sie przyzwyczail do "nowego zycia" ale chyba na zawsze pozostala by pewna tesknota do krainy lat mlodosci. 
W 100% zgadzam się z Tobą. Ja też jestem takim lokalnym patriotą (jak mi to mówi dziewczyna), od kliku lat interesuje mnie wszystko co jest związane z Kielcami, stare zdjęcia, jak dawniej wyglądały ulice no i przyszłość Naszego pięknego miasta a co za tym idzie nowe inwestycje. Stronę inwestycje.kielce.pl odwiedzam systematycznie od czasu jej powstania i jest to najlepsza strona o tym co się dzieje w CK.gaki pisze:Ja tak mówiłem, że nigdy z Kielc nie wyjadę. I od 22 roku życia śmigam poza. Czyli około 8 lat. Miłość do Kielc w sercu pozostała. Kiedyś mając 15 lat przeżywałem pewiem kryzys. I wtedy zrobiłem sobie "amulet", aby go przy sobie nosić i nim się umacniać. Było w nim to, na czym tak naprawdę mi zależy, co tak naprawdę kocham. Było tam też coś związanego z Kielcami. Od tamtej pory uświadomiłem sobie jak kocham Kielce. Zacząłem czytać książki historyczne, fascynować sie starymi zdjęciami, przeglądać lokalne gazety pod kątem wiadomości o Kielcach. Gdzieś samemu snułem rozważania na temat tego w co można inwestować, aby miasto się rozwijało, stawało się piękniejsze i przyjazne mieszkańcom. Fascynowała mnie każda budowa, każdy remont i zmiana na lepsze. Nawet myślałem, żeby studiować architekturę. A teraz wiem, że nie chodzi tylko o to, żeby było czysto, ładnie, ławeczki, klombeczki itp. Ale ważniejsze jest jacy są sami mieszkańcy Kielc. Bo co z tego, że będziemy mieli np. piękny rynek, po którym przechadzają się bandy małolatów, czy panowie w przyciasnych butach. I dlatego ważne jest wykształcenie, ale także to co ma się w sercu i w co się wierzy. Dobra zrobię mały przeskok... kilka lat temu na google wpisałem "Kielce", aby znaleźć kilka fajnych stroniczek i co znalazłem... stronę kieleckie inwestycje. Od tych dwóch lat ją śledzę. Użytkuję dopiero 2 miechy z hakiem... I jest to moja najlepsza rozrywka poza pracą. A przyjeżdzając do Kielc orientuję się bardziej od rodziny i znajomych na temat tego co w Kielcach.
A wracając do tematu to zamierzam wyjechać za granice na klika lat a zarobione pieniądze zainwestować oczywiście w Kielcach. Nie wyobrażam sobie mieszkać w innym mieście na świecie. Niestety warunki finansowe są dla mnie decydującym argumentem bo za 1,5 zł na rękę nie dorobię się domu i nie założę własnej firmy...
