Pierwsza dama "Solidarności"
To nareszcie koniec. Budynek Domu Związków Zawodowych przy ul. Piotrkowskiej w Kielcach czeka śmierć techniczna. W jego miejscu jak feniks z popiołów odrodzi się nowoczesny, wykorzystujący zdobycze elektroniki hotel i biurowiec. Godzinę zero zaplanowano na czerwiec
Wtedy ekipy budowlane zaczną rozbierać piętro po piętrze - ściany wewnętrzne, podłogi, a potem ściany osłonowe. Zostaną tylko stropy i słupy konstrukcyjne. - To będzie zupełnie nowy budynek, naładowany nowoczesną elektroniką, wykorzystujący najnowsze technologie i rozwiązania w projektowaniu sieci elektrycznych, sanitarnych, wentylacyjnych - zapowiada kielecka architektka Danuta Jaroszyńska-Ziach, autorka projektu.
Ale nie tylko sam budynek będzie gruntownie przebudowywany, wokół powstaną nowe. Od strony ul. Silnicznej powstanie hotel, który wyrówna pierzeję tej ulicy. Podobnie będzie od strony ul. Piotrkowskiej, gdzie przed klubem Efekt Motyla stanie kolejny budynek - pasażu z galeriami handlowymi z obu stron. Wnętrze dziedzińca wypełni dwupiętrowy parking dla gości hotelowych i użytkowników biurowca.
Jaroszyńska-Ziach podkreśla, że zaprojektowanie tego kompleksu było potężnym wyzwaniem, choćby z tego powodu, że znajduje się w samym centrum miasta. - Musieliśmy uwzględniać istniejącą zabudowę i, z jednej strony, doprowadzić do tego, by budynek Związków optycznie przestał dominować nad otoczeniem, a z drugiej, z racji swojej wysokości, był taką piękną damą XXI wieku - opowiada.
Właścicielem budynku jest Komisja Krajowa NSZZ "S", w jej imieniu majątkiem zarządza spółka Dekom z siedzibą w Gdańsku. Inwestycja ma się rozpocząć w czerwcu. - Zależy nam, by budowę jak najszybciej zacząć i skończyć. Pora najwyższa, bo nie ma się co obrażać za takie określenia, ale faktycznie, to był już chyba jeden z najbrzydszych budynków w Kielcach - przyznaje Arkadiusz Kosecki, wiceprezes Dekomu.
Projektowanie przebudowy poprzedziły analizy rynku, które miały odpowiedzieć na pytanie, w jakim kierunku "S" ma gospodarować swoim majątkiem. A te wyszły dla Kielc bardzo pomyślnie. - Wynika z nich, że to miasto ma bardzo duży potencjał rozwojowy, za chwilę pojawią się tam ludzie chcący inwestować. A biznes potrzebuje miejsc noclegowych, biur. Bardzo mocna jest też pozycja Targów Kielce, w zderzeniu z którą zaplecze hotelowe jest w Kielcach marne. Dlatego zdecydowaliśmy się na dobudowanie hotelu na 100 miejsc i sal konferencyjnych - tłumaczy wiceprezes Kosecki.
Podkreśla, że planując inwestycję, wsłuchiwali się w sugestie i oczekiwania władz miasta. - Stąd m.in. dwupoziomowy parking wewnątrz, dzięki któremu choć w części zostanie rozwiązany problem parkowania, a przynajmniej nie przysporzymy miastu dodatkowych kłopotów - mówi wiceprezes Dekomu. Inwestycja potrwa ponad rok. Obecni najemcy już dostali wypowiedzenia umów.
Dla Gazety
Alicja Bojarowicz, przewodnicząca Świętokrzyskiej Okręgowej Izby Architektów
Bardzo mnie cieszy, że takie inwestycje będą w Kielcach realizowane. Nie chcę wypowiadać się na temat architektury, bo nie widziałam projektu, ale sam zamysł jest bardzo ciekawy. Widać tu próbę odtworzenia historycznej zabudowy, ratowanie tego co powinno się chronić, czyli zabytkowego układu urbanistycznego śródmieścia Kielc. Trochę może szkoda, że odstąpiono od pomysłu, który mówił o zdjęciu kilku pięter, by biurowiec tak "nie wył" w odniesieniu do niskiej zabudowy centrum. Ale na pewno obudowanie go powinno to złe wrażenie zminimalizować. Sytuacja poprawi się jeszcze, gdy zostanie zrealizowany zamysł zabudowania tzw. trójkąta bermudzkiego. Bo do tego czasu, od strony IX Wieków biurowiec wciąż będzie raził swoją dominacją.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5021553.html