Promocja Kielc i regionu - realizacja

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 14 maja 2007, o 22:38

Obrazek

Kielce - centrum sportowe
Kielce to nie tylko gospodarcze czy kulturalne centrum województwa. Położenie geograficzne i środowisko naturalne predystynowały miasto do funkcji ośrodka turystycznego. Sukcesy klubów sportowych w ostatnich latach, głównie Kolportera Korona Kielce i Vive, przyczyniły się do tego, że miasto stało się znaczącym punktem na mapie sportowej kraju.

Naturalne walory - piękne, czyste góry, stoki narciarskie, możliwość turystyki pieszej i rowerowej oraz zbiorniki wodne - to jeszcze za mało, Kielce na tym nie poprzestają. W 2006 r. oddano do użytku najnowocześniejszy w Polsce stadion piłkarski oraz wielofunkcyjną halę sportową. Dało to początek kolejnym inwestycjom, które stanowią bardzo dobrą bazę nie tylko do treningów, ale także dla profesjonalnych zawodów, mistrzostw o charakterze ogólnopolskim i międzynarodowym.
W ramach EURO 2012 piłkarze przebywający w Polsce będą mogli skorzystać z bogatej infrastruktury treningowej w Kielcach. Ponadto zapewnia komfortowe warunki do treningu i wypoczynku.

-------
Do sciągnięcia jeden z nowych folderów promujacych miasto, widzialem pozostale, sa bardzo w porzadku, dynamiczne, nowoczesne, milo sie oglada :)

:arrow: Kielce - centrum sportowe

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 14 maja 2007, o 22:53

Komu rośnie, komu spada, czyli... świętokrzyski ranking turystycznyMonika Rosmanowska2007-05-14,

Świętokrzyski Park Narodowy, Święty Krzyż i Bałtowski Park Jurajski z wynikiem 200 tys. turystów rocznie to niekwestionowani liderzy najnowszego rankingu świętokrzyskich atrakcji turystycznych. Martwi słaby wynik kieleckich instytucji kulturalnych.

Spośród niemal czterdziestu atrakcji regionu, uwzględnionych w rankingu marszałka, ponad połowa w ubiegłym roku zanotowała wzrost liczby zwiedzających. Zdaniem organizatorów nie jest to jednak najlepszy wynik. Wprawdzie cieszą osiągnięcia Wiślicy, Tokarni oraz Mauzoleum w Michniowie, które dzięki promocji w szkołach odnotowało największy, bo ponad trzykrotny wzrost zainteresowania turystów, to jednak żadne z tych miejsc nie może liczyć na kilkaset tysięcy odwiedzających.

Dodatkowo statystykę zaniżają miejskie instytucje: Dworek Laszczyków i Muzeum Narodowe w Kielcach. W ubiegłym roku ten pierwszy stracił ponad trzy tysiące turystów, a Pałac Biskupów Krakowskich prawie dwa tysiące - odwiedziło go jedynie 26 tys. osób.

- Coraz mniejsza liczba zwiedzających w samym muzeum to konsekwencja spadku zainteresowania turystów Kielcami. Nieliczni, którzy do miasta wjeżdżają, zmienili szlaki i nie przechodzą już przez wzgórze zamkowe - twierdzi Marian Gucwa, kierownik Działu Naukowo-Oświatowego Muzeum Narodowego w Kielcach.

Jacek Kowalczyk, dyrektor Departamentu Promocji, Edukacji, Kultury Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego, uważa, że przyjeżdża do nas mniej turystów, bo słabo się promujemy.

- W Polsce panuje opinia, że Kielce nie są atrakcyjne turystycznie. Brakuje kompletnej promocji miasta i tanich miejsc noclegowych. Powinny być bazą wypadową w Góry Świętokrzyskie, tymczasem cały ruch turystyczny przejmują obiekty poza miastem - zwraca uwagę Kowalczyk.

Turystów traci też część instytucji w regionie. W ubiegłym roku najwięcej, bo ponad 80 tys. zwiedzających, ominęło Zespół Pałacowy w Kurozwękach. Jedną z przyczyn spadku zainteresowania była rezygnacja z organizowania imprez masowych. W tym roku Kurozwęki naprawiają swój błąd i wracają do dawnych praktyk.

- Ten ranking to dowód, że walkę o turystę wygrywają przede wszystkim ci, którzy tworzą kompleksowy produkt, w którym każdy znajdzie coś dla siebie oraz którzy jak Bałtów, Krzemionki i Ćmielów wchodzą w tzw. współpracę sieciową. Przyszłość turystyki to nie tylko zabytki, ale przede wszystkim imprezy im towarzyszące - zapewnia Kowalczyk.





Przyciągnęli turystów:

Muzeum Wsi Kieleckiej - Mauzoleum w Michniowie - z niemal 5 tys. do prawie 15 tys. osób

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach - z 7 tys. do ponad 18 tys. osób

Muzeum Regionalne w Wiślicy - z niecałych 8 tys. do 17 tys. osób



Stracili turystów:

Zespół Pałacowy w Kurozwękach - z niemal 140 tys. do 53,5 tys. osób

Brama Opatowska w Sandomierzu (remont) - z 62 tys. do 32 tys. osób

Dworek Laszczyków w Kielcach - z 7 tys. do ponad 4 tys. osób


Źródło: Gazeta Wyborcza - Kielce
Baza i imprezy sportowe, Off Fashion itd - to fajne pomysły. Ale dlaczego całkowicie przy tym ignorować klasyczną turystykę krajoznawczą, na której też można dużo zarobić i do której Kielce mają warunki?
"sam nie zrobię i drugiemu nie dam"... :?

A Jacek Kowalczyk (nawiasem mówiąc mój kolega z roku) powinien się po prostu wstydzić, bo niezależnie od władz miasta za promocję Kielc jako stolicy regionu odpowiada również on :!: A już szczególnie za podlegające mu Muzeum Narodowe :!: :!:

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 14 maja 2007, o 23:06

Folder nawet ciekawy i fajnie zredagowany, szkoda tylko że informacje w nim są jeszcze :!: :!: nieaktualne. Np:
- dwa treningowe boiska, przy Ściegiennego, w tym jedno z podgrzewaną murawą,
- trzy baseny kryte w miescie w tym ten, który od czerwca będzie zamknięty tzn. przy Krakowskiej,
- lodowisko przy Szczecińskiej mam nadzieje że miasto zakupi urzadzenie do mrożenia tafli

...ale cóż skoro w folderze maczał palce MOSiR.

KamilCK
Posty: 166
Rejestracja: 16 listopada 2006, o 14:55
Lokalizacja: Kielce-Śródmieście

Post autor: KamilCK » 17 maja 2007, o 12:50

Nie wiem czy to już było i czy zamieszczam w dobrym temacie.

Goście z Teneryfy na Politechnice Świętokrzyskiej
pio2007-05-16, ostatnia aktualizacja 2007-05-16 19:32

"300 punktów kredytowych trzeba zdobyć, aby otrzymać dyplom hiszpańskiego uniwersytetu de la Laguna na Teneryfie. Tyle punktów daje trzy tysiące godzin zajęć na uczelni". To fragment wykładu o systemie studiów w Hiszpanii. Wczoraj na Politechnice Świętokrzyskiej wygłosiła go Evelia Garcia Baross, matematyk z hiszpańskiego uniwersytetu. Razem z nią przyjechała do Kielc grupa studentów. - Przyjechali po raz pierwszy i są zachwyceni pobytem - mówi prof. Arkadiusz Płoski z Politechniki Świętokrzyskiej, który wykłada na uniwersytecie de la Laguna i który zapoczątkował współpracę obu uczelni. Młodzi Hiszpanie uczestniczą z kieleckimi studentami w zajęciach matematycznych. Znalazł się też czas na wspólnego grilla oraz wycieczki po Kielcach i okolicy.

Awatar użytkownika
Grzegorz
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3006
Rejestracja: 31 maja 2006, o 17:10

Post autor: Grzegorz » 17 maja 2007, o 19:26

Gość Radia FaMa - dyr. Krzysztof Tworogowski

Obrazek

Z dyrektorem Wydziału Kultury, Turystyki i Promocji Miasta Krzysztofem Tworogowskim rozmawia Barbara Chlewicka.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 4 czerwca 2007, o 21:46

Radio Kielce:
Województwo Świętokrzyskie niechętnie odwiedzane
Województwo Świętokrzyskie jest dopiero na 9 miejscu wśród najchętniej odwiedzanych przez turystów regionów, w rankingu miast które cieszą się największą popularnością zabrakło Kielc. Wyprzedzają nas min województwo podkarpackie czy zachodniopomrskie uznawane do tej pory za znacznie mniej atrakcyjne. Turyści oprócz metropolii lubią także zwiedzać Świnoujście, Międzyzdroje czy Karpacz. Ranking przeprowadziła jednak z największych firm badawczych w Polsce wśród mieszkańców naszego kraju w wieku od 15 do 64 lat. "Jesteśmy przede wszystkim regionem turystycznym, wyróżniają nas atrakcje geologiczne, szlaki turytyczne, niewysokie góry, uwarunkowania historyczne, a wciąż nie umiemy nimi właściwie zaintersować turystów" powiedział nam Michał Paszkowski - kierownik Informacji Turytycznej, od lat związany z tą branżą. W zaskakujący sposób zwiększa się zainteresowanie województw, któr do tej pory zamykały wszytkie rankingii - powiedział Radiu Kielce Hubert Gonera konsultant Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki wśród nich podkarpackiego. To za sprawą bardzo dobrze i konsekwentnie prowadzonej kampanii promocyjnej, kluczem do sukcesu jest tu właściwe opakownie do sprzedawanych atrakcji turystycznych
http://www.radio.kielce.com.pl/index.php?go=3&id_k=4526
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

klamek
Posty: 22
Rejestracja: 9 stycznia 2007, o 20:31
Lokalizacja: Kielce/Barwinek

Post autor: klamek » 6 czerwca 2007, o 21:50

o2.pl: Co oni widzą w Polsce?
2007-06-05 16:16



Do pewnego pensjonatu na Mazurach przyjeżdża co roku trójka turystów z Chile. Mówią, że nie wyobrażają sobie spędzania wakacji w innym miejscu. Byli już w Kanadzie, byli w Chinach, ale w Polsce jest według nich najlepiej.
dalej »



Promocja Polski

- Obserwuję z zainteresowaniem różne przedsięwzięcia dotyczące turystycznej promocji Polski - mówi Grzegorz Stasiak, były pracownik agencji reklamowej, obecnie biznesmen. - Niemal na moich oczach pokrojono kilka potężnych budżetów przeznaczonych na ten cel. Pieniądze te, niemałe przecież, zostały podzielone pomiędzy "żubra i bociana". To taka metafora, chodzi o to, że nie zdarzyło mi się zauważyć, by tworzący te strategie ludzie wymyślili coś innego niż folderki z żubrami i filmiki z bocianem. To były dla nich atrakcje Polski. Oczywiście można długo dyskutować o tym, czy robili tak celowo, czy z głupoty, ale nie o tym mówimy. Pamiętam, jak kiedyś, jakby w opozycji do żubra i bociana, pojawiła się koncepcja, którą sam jej autor nazwał nowoczesną. Chodziło o to, by pokazać Polskę jako kraj dynamicznych ludzi, którzy mieszkają wśród dzikiej przyrody. Poszła na to niezła kasa. W trakcie prac ktoś przytomnie zauważył, że w Polsce nie ma dzikiej przyrody, ale go zignorowano. Filmy były o tym, że w naszym kraju można spławiać się górskimi rzekami, , no i na filmie był Dunajec. Kampania przeznaczona była dla młodych Europejczyków. Obejrzał to mój znajomy z Francji i zapytał, dlaczego młody Francuz, miłośnik kajakarstwa, który ma u siebie kilkadziesiąt krystalicznie czystych rzek wypływających z Alp, Masywu Centralnego i Pirenejów, ma jechać do Polski, żeby płynąć Dunajcem. Przysłuchujący się temu Polacy nie zrozumieli, o co mu chodzi. Większość myślała, że we Francji jest tylko Paryż, zatłoczone ulice i trąbiące samochody, a Polska to przaśna co prawda, ale jakże dziewicza i przyrodniczo piękna kraina. Jest dokładnie odwrotnie.

Najatrakcyjniejszym turystycznie miejscem w Polsce jest Pojezierze Mazurskie i Suwalszczyzna. Niezaprzeczalne walory przyrodnicze i coraz lepsza baza noclegowa przyciągają tłumy. Południe kraju też nie ma się na co uskarżać. O wybrzeżu nie ma co mówić, ale tam jeżdżą głównie rodacy, którzy nie chcą bądź nie mogą jechać za granicę. Pozostaje całkiem spory obszar, na którym też ludzie wypoczywają, obszar, który ma jakieś walory i mógłby na tych walorach zarabiać. W końcu w Europie nawet Duńczycy robią pieniądze na turystyce, a Dania jest od Polski mniejsza i właściwie całkiem płaska.

- U nas największy kłopot to zainteresować tym terenem turystów z Polski - mówi Przemek, przewodnik mieszkający w Zielonej Górze. - Lubuskie to duży, atrakcyjny i niesłychanie "tajemniczy" obszar. Atrakcji jest masa i my nie narzekamy na brak zainteresowania ze strony turystów, ale są to głównie turyści z Niemiec. Nie tylko ci, którzy tu kiedyś mieszkali, ale także młodzież. Wydajemy foldery w trzech językach, ale tak naprawdę nasz "target" to Niemcy. Przyjeżdża sporo osób z Wielkopolski, z Poznania, ale żeby zajrzał tu ktoś z Warszawy, mowy nie ma. No chyba że ludzie zainteresowani bunkrami Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego; tak, ci przyjeżdżają i zawsze bawią się świetnie. Turyści z centralnej Polski będą tu przyjeżdżać, kiedy będzie autostrada, na razie mamy ją tylko do Nowego Tomyśla. Z Warszawy przyjeżdżają tu dwa pociągi. To mało. Komunikacja pomiędzy regionami w Polsce to prawdziwy koszmar, a u nas jest najgorzej. A to przecież nasze województwo jest najbliżej Europy. Naprawdę jest tu po co przyjechać. Mnóstwo lasów, rzeki, czyste jeziora, stosunkowo mało turystów, tanio. Baza nie jest może tak mocno rozwinięta jak za Nysą, w Niemczech, ale co komu szkodzi skoczyć do Niemiec i zobaczyć, co oni tam mają.

Jak pan wójt ze Spychowa

- Polska jest atrakcyjna dla turystów w zaawansowanym wieku - mówi Agata, pracownik jednego z biur turystycznych. - Nie znaczy to, że nie przyjeżdża tu młodzież. Ale Europa ciągle za mało o nas wie. Turyści z Zachodu odwiedzają Kraków, Warszawę, Gdańsk. O tym, żeby ktoś "ruszył w Polskę", tak jak to się robi we Włoszech czy we Francji, mowy nie ma. Moim zdaniem wynika to ze zbyt słabej promocji i z promocji błędnie odczytującej potrzeby turystów.

Kilka lat temu bohaterką wakacyjnych dodatków turystycznych stała się mała miejscowość na Mazurach o dźwięcznej nazwie Pupy Mazurskie. W Pupach nie było nic i nikt tam nie zaglądał, dopóki wójt gminy nie zdecydował, że trzeba zmienić nazwę miejscowości na Spychowo. Dalej było już łatwo. W Polskę poszła wieść, że to jest to Spychowo, z którego pochodził Jurand. Ludzie zaczęli przyjeżdżać, chcieli zobaczyć pamiątki po Jurandzie.

- To dobry kierunek - mówi Agata - ale turystów z zagranicy nie przyciągnie się "na Juranda", bo oni nie wiedzą, kto to był. Oczywiście - Warmia, Mazury, Śląsk, Pomorze i Lubuskie zawsze będą miały gości z Niemiec. Całe autobusy Oma und Opa jeszcze długo będą przyjeżdżać, by zobaczyć swój heimat. Ale to jest turystyka nie wymagająca specjalnej zachęty i promocji. Uważam, że polskie miasta i miasteczka mogą zawalczyć na rynku turystycznym i konkurować z ofertą jeśli nie niemiecką czy skandynawską, to chociaż z czeską lub węgierską. Moim zdaniem podstawą jest baza. Noclegi i miejsca, gdzie można zjeść posiłek, to musi być top class, nawet w pipidówce. Jeśli mają tam przyjechać ludzie, nie może być mowy o jakiejś prowizorce, o pokojach przerabianych na lato, w których zalatuje stęchlizną, i zastawie stołowej, w której każdy talerz jest inny. Potrzebna jest też inicjatywa władz lokalnych, które muszą mieć jakąś wizję - na czym będziemy zarabiać, co chcemy pokazać. I tu popełnia się zawsze ten sam błąd. Polacy za wszelką cenę chcą pokazywać zabytki. Zdajmy sobie wreszcie sprawę, że nasz kraj jest ubogi w kulturę materialną. Burze dziejowe skutecznie zmieniły krajobraz Polski, a zaniedbania i "nicnierobienie" zmieniają go dalej na niekorzyść. Zdajmy sobie sprawę z tego, że po wojnie z krajobrazu Polski zniknęło 11 tysięcy dworów. To ogromna liczba. Pomyśl, jak wyglądałby plener z okien samochodu czy pociągu, gdyby te budynki wraz z otoczeniem gospodarczym, drzewami i infrastrukturą drogową stały do dziś. Jak "gęsto" byłoby za oknem. Zupełnie inaczej niż dziś. W porównaniu z Czechami wypadamy blado, nie wspominając o Francji czy nawet Danii. Nie zainteresujemy turystów zabytkami, za to możemy ich tym skutecznie zniechęcić.

- Uważam, że należy patrzeć w przyszłość w taki sposób, jak pan wójt ze Spychowa. W Polsce najbardziej atrakcyjni są ludzie, którzy mają jakieś szalone pomysły, robią coś niekonwencjonalnego i potrafią o tym opowiadać. No i oczywiście krajobraz. Nie wiem dlaczego, ale w ogóle albo prawie w ogóle nie wykorzystuje się walorów turystycznych rzek, a w Polsce jest mnóstwo rzek, mniejszych i większych, które są fajne przez to, że leniwie płyną po równinach. Nic tylko organizować spływy dla całych rodzin i budować nad tymi rzekami bazę. Moją ulubioną rzeką jest płynąca przez Roztocze Tanew; kiedyś, nie wiem czy dziś też, uważana była za najczystszą rzekę w Polsce.

Kraina indywidualistów

- Ja się zgadzam z Agatą - mówi Grzegorz. - Powinniśmy promować współczesność i ludzi, którzy tu żyją, bo zdarzają się wśród nich egzemplarze naprawdę fajne. Pod Zieloną Górą jest facet, który rzeźbi w lipowym drewnie kopię "Bitwy pod Grunwaldem" w skali 1:1. Widziałem to, szaleństwo, rekord do Księgi Guinnessa. O samym przygotowaniu drewna na tę rzeźbę można by napisać powieść. Zajmuje to całą wielką stodołę. Facet jest sam. To były wojskowy.

- Moim ulubionym "maniakiem" jest właściciel Muzeum Motoryzacji w podwarszawskich Otrębusach. Lubię samochody i to, co tam można zobaczyć, jest naprawdę wspaniałe. Fajnie jest też w zrekonstruowanych kopalniach krzemienia w Krzemionkach Opatowskich.

- O, właśnie - dorzuca Agata - województwo świętokrzyskie to moim zdaniem wzór dla innych. Świetnie się promują i mają atrakcje, które bawią i interesują wszystkich. Są góry, rzeki, trochę historii, jaskinia Raj, stare zamki, dinozaury w Bałtowie, gdzie bardzo lubią przyjeżdżać dzieci, w Nowej Słupi wytapia się żelazo w dymarkach. Do tego, jak już mówiłam, dobra promocja. To jest kierunek, w którym powinna zmierzać polityka promująca regiony i turystykę regionalną.



Widze w końcu jakiś pozytywny akcent odnośnie naszego regionu :)
--------------------------------------------------------

P.S nie wiem czy do dobrego działu wrzuciłem ten artykuł :roll:

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 7 czerwca 2007, o 20:47

Obrazek
Rusza akcja mająca zachęcić do zwiedzania kieleckich zabytków

Rusza akcja pod hasłem "Świętokrzyskie miejsca MOC-y "- nowy pomysł na promocję kieleckiej ziemi. Akcja ma zachęcić dzieci i młodzież do zwiedzania kieleckich zabytków.

Akcja będzie polegała na posiadaniu specjalnego paszportu, w którym przez wakacje zbierałoby się stemple lub podpisy z 20-tu najbardziej znanych obiektów w regionie; byłyby to Krzemionki, Brama Opatowska, Bałtów, Muzeum Orła Białego, Pałac Biskupi w Kielcach.

Na pierwszych 30 właścicieli paszportów którzy odwiedzą co najmniej 11 zabytków województwa świętokrzyskiego czekają cenne nagrody. Konkurs rozpocznie się 23 czerwca i potrwa całe wakacje.

Paszporty będzie można odbierać już od 11 czerwca w budynku Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... ktualnosci

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 16 czerwca 2007, o 08:31

Obrazek

Dinozaury lepsze od zabytków i muzeów?

Ziemowit Nowak

Bałtów przyciągnie w tym roku ćwierć miliona turystów - o 50 tys. więcej niż rok temu. Czy zabytki historyczne i muzea skazane są na porażkę w konfrontacji z "produktem turystycznym" wymyślonym w podostrowieckiej wsi?
Sam Bałtów liczy 740 mieszkańców. Gdyby w tym roku odwiedził go każdy obywatel Kielc, wliczając niemowlęta, to i tak będzie to mniej niż wszyscy turyści, którzy obejrzą bałtowskie dinozaury, skorzystają ze spływu Kamienną, pojeżdżą na koniach i nartach. - Szacujemy, że w tym roku Bałtów odwiedzi 250 tys. turystów - mówi z dumą Jarosław Kuba, dyrektor generalny stowarzyszenia Bałt.

Kurozwęki do niedawna były znane raczej pasjonatom historii. Dzisiaj przyciągają tysiące zwiedzających - w ubiegłym roku było ich 80 tys. Ale większość nie jest zainteresowana odrestaurowanymi wnętrzami i zabytkami kultury, ale raczej agroturystycznymi uciechami, jak safari wśród bizonów, odpustowymi straganami i miniogrodem zoologicznym.

To tylko dwa przykłady pokazujące, że w świętokrzyskiej turystyce, podobnie jak w biznesie, liczy się przede wszystkim dobry, oryginalny pomysł. - Widać już, że ogniskiem atrakcji turystycznej musi być dobry obiekt, ale koniecznie z infrastrukturą obok, placami zabaw, parkingami, sklepami, gastronomią. Zrozumieli już to w Bałtowie, Kurozwękach. Ale trzeba działać dalej, bo parków jurajskich będzie w Polsce wkrótce więcej, trzeba ciągle wymyślać coś nowego - mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury sportu i turystyki Urzędu Marszałkowskiego i jednocześnie prezes Regionalnej Organizacji Turystycznej.

Czy z tak kasowymi atrakcjami kieleckie muzea czy wiekowe zabytki w regionie mogą w ogóle konkurować? Jak na razie przegrywają. W ubiegłym roku Dworek Laszczyków i Muzeum Narodowe w Kielcach straciły ponad 3 tys. zwiedzających, a Pałac Biskupów Krakowskich - prawie 2 tys.

Złą passę "statycznych" muzeów chce przełamać Jan Główka, dyrektor tworzonego Muzeum Historii Kielc. Wczoraj uzyskał on 80 tys. zł dotacji z programu "dziedzictwo kulturowe" w Ministerstwie Kultury. Całą kwotę ma zamiar przeznaczyć na przygotowanie nowoczesnej wystawy. - Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj nie wystarczy XIX-wieczna, statyczna ekspozycja, ale potrzebne są pokazy, imprezy związane z epoką, techniki multimedialne, sklepy muzealne, barki, miejsca odpoczynku, miejsca do zabawy dla dzieci. Wyobrażam sobie, że mama zostaje z dzieckiem na placu zabaw, a tata zwiedza wystawę, potem się zmieniają - zapowiada Główka.

Według niego nawet najciekawsza ekspozycja nie przyciągnie turystów do Kielc, jeśli się o nich nie zadba. - Turyści omijają Kielce, to fakt. Nasze cenne zabytki mogą zainteresować głównie specjalistów, miasto musi zrobić coś więcej - mówi.

Takim magnesem dla turystów powinna być przemyślana promocja regionu. - Promocja wizerunkowa zdecydowanie jest nam potrzebna. Myślimy o całej kampanii, nie tylko o billboardach. Spójrzmy, jak skutecznie robią promocję Gdynia, Sopot. Trzeba się zastanowić, na co postawić, na przykład na turystykę postindustrialną czy kulturalną. Tak jak Kraków. W kampanii nie reklamują wszystkiego, co mają, ale kilka dokładnie wybranych zabytków - mówi Kowalczyk.

W Bałtowie nie mają wątpliwości, że warto przy tym korzystać z pieniędzy publicznych. Do tej pory rozwój turystyki wspierały tam programy SAPARD, PHARE 2003, Lider Plus i Equal. - Jeżeli ktoś ma pomysł na rozwój gminy, żeby ludzie nie musieli się tułać za granicą w poszukiwaniu pracy, to dlaczego nie korzystać? - pyta retorycznie dyrektor Kuba.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4229329.html
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Grzegorz
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3006
Rejestracja: 31 maja 2006, o 17:10

Post autor: Grzegorz » 24 czerwca 2007, o 09:01

Byłem wczoraj w Ogrodzie Włosim zrobić kilka zdjęć (fotki będą jeszcze dzisiaj na Skyscrapercity w moim wątku). Chciałem, żebyście zobaczyli jak wygląda bilet do Ogrodu Włoskiego - do muzeum pewnie też...

Obrazek

Niczym paragon ze sklepu spożywczego... Nie tak powinien wyglądać bilet do największego zabytku miasta... Na bilecie powinno się znaleźć śliczne zdjęcie Pałacu... Jeśli to zwiększyłoby koszt wejścia do Ogrodu Włoskiego np. do 2zł. (obecnie jest to złotówka) to nic nie szkodzi - jak ktoś będzie chciał tam wejść to złotówka, czy dwa nie będzie robiło dla niego różnicy...

voodoo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1224
Rejestracja: 5 września 2006, o 12:28
Lokalizacja: Kielce/Ślichowice

Post autor: voodoo » 24 czerwca 2007, o 13:24

Jak ja byłem rok temu w ogrodzie włoskim to bilet nie wyglądał tak. Wtedy była to kartka ze zdjęciem Muzeum i ogrodem

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 24 czerwca 2007, o 13:46

Dobra promocja składa się z mnóstwa drobiazgów. Akurat tematem biletów zajęły się ze dwa lata temu WICI. Namówili wtedy dyr. DŚT Ryszarda Pomorskiego i Pałacyk ma piekne bitety z Plotkarką. Rozmawiali wtedy z Prezydentem Lubawskim, który poparł pomysł i przedstawił go Gazecie Wyborczej jako swój :) Wiciowcy po tym artykule w GW mieli nadzieję, że sprawa nabierze fajnych kształtów. Niestety. Sergiusz poświęcił na to duzo energii, obszedł wszystkie instytucje kulturalne i wszędzie spotykał się z reakcją w rodzaju: "człowieku, idźże stąd już, nie wymyślaj i nie zawracaj głowy". I Gazeta Wyborcza i Prezydent szybko tez zapomnieli o całej idei...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 24 czerwca 2007, o 13:57

RZ pisze:I Gazeta Wyborcza i Prezydent szybko tez zapomnieli o całej idei...
Warto ja przypomniec.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 24 czerwca 2007, o 14:04

autor pisze:
RZ pisze:I Gazeta Wyborcza i Prezydent szybko tez zapomnieli o całej idei...
Warto ja przypomniec.
Spróbuj, ja mam w GW bardzo słaba siłę przebicia :roll:
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

seba_ck
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1231
Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
Lokalizacja: KIELCE

Post autor: seba_ck » 29 czerwca 2007, o 10:15

Z Gazeta.pl:

Skauci i TV Polonia rozsławią Kielce

Cały świat obejrzy Kielce dzięki organizowanemu w sierpniu Ogólnopolskiemu Zlotowi Harcerstwa. Inauguracyjną mszę będzie na żywo transmitowała TV Polonia. Przygotowania idą pełną parą.

- Jesteśmy spokojni, wszystko przebiega zgodnie z planem. Organizatorzy to są doświadczeni ludzie - mówi Jacek Wołowiec, przewodniczący komisji. Podkreśla on, że to wyjątkowa okazja do promocji dla miasta i regionu. Do Kielc przyjedzie od 8 do 10 tys. skautów - od zuchów po 400 seniorów. Taki zlot jest organizowany co cztery lata, zawsze w innym miejscu. W dodatku ten przypada w setną rocznicę światowego skautingu. - Być może za naszego życia drugi raz taka okazja już się nie powtórzy - podkreśla Jacek Wołowiec.

Wczoraj podczas komisji edukacji i kultury rady miejskiej podsumowano przygotowania do Ogólnopolskiego Zlotu Harcerstwa Kielce 2007, jaki odbędzie się od 10 do 19 sierpnia.

W lesie obok stadionu stanie miasteczko namiotowe, w którym zamieszka większość harcerzy (zuchy i seniorzy dostaną kwatery pod dachem). Już rozpoczęła się wycinka zarośli żeby przygotować miejsca pod namioty.

- Kielecki zlot będzie czymś nowym. Do tej pory odbywały się one w takich trochę laboratoryjnych, zamkniętych warunkach, na poligonie, byłym lotnisku. Teraz harcerze będą bliżej miasta, będą uczestniczyć w koncertach, konkursach, imprezach na terenie Kielc i w okolicy. Ożywią miasto - mówi Lucjan Pietrzczyk, przewodniczący Rady Chorągwi Kieleckiej ZHP i szef harcerskich służb porządkowych.

Jego zdaniem frekwencja będzie dobra m.in. dlatego, że dzięki pomocy miasta udało się zmniejszyć koszty. Za wpisowe uczestnik zapłaci 350 zł, w co wliczone jest zakwaterowanie i wyżywienie. Kielce dofinansowują zlot kwotą 1 mln 350 tys. zł.

Harcerze będą mieli do dyspozycji przenośne toalety i prysznice, obsługiwane przez specjalistyczną firmę, obiady i pakiety śniadaniowo-kolacyjne będzie dowozić firma kateringowa.

Czego jeszcze potrzebują? - Przygotowania idą zgodnie z planem. No może jak najwięcej materiałów promujących miasto i region, tego nigdy nie jest za wiele - mówi Pietrzczyk.

Zdaniem naszych rozmówców, Kielce najlepiej wypromuje msza inaugurująca zlot 12 sierpnia, transmitowana na cały świat na żywo dzięki telewizji TV Polonia. Odprawi ją prymas Józef Glemp.

Oprócz polskich harcerzy przyjedzie kilkusetosobowa grupa polonii. Część uczestników przybędzie wprost z Anglii, gdzie w Chelmsford Hylands Park w Essex wezmą udział w ogólnoświatowym zlocie skautów - Jamboree 2007. W ramach zlotu przewidziano wiele imprez, z których najważniejszą jest oczywiście 34. edycja Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej.

Ziemowit Nowak
2007-06-29, ostatnia aktualizacja 2007-06-28 19:49
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4264913.html
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.

ODPOWIEDZ