stara zasada - małe miasto - mały syf , duże miasto - duży syfTomasso pisze: Dlaczego w Strawczynie czy Wilkowie dało się zrobić to porządnie a w stolicy województwa
Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Co więcej - z lekkim trudem przemierzałem ostatnio na rowerze lasy w rejonach Marzysza, Niestachowa i Mójczy. Ludzka ręka ich nie tyka, a wyglądają po deszczach lepiej niż okolice naszego zalewu.Tomasso pisze:Wrzucam fotki z dzisiejszego dnia po przejściu naszą wspaniałą ścieżką rowerową w okolicach kieleckiego zalewu. Dlaczego w Strawczynie czy Wilkowie dało się zrobić to porządnie a w stolicy województwa od lat jest z tym problem. Napisałem też w tej sprawie do Echa
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
- Petras
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 915
- Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
- Lokalizacja: Kielce Czarnów
Chciałoby się żeby takie rozwiązania były i w Kielcach i w całej Polsce...
https://www.youtube.com/watch?v=ilSTamUi1qA#at=121
https://www.youtube.com/watch?v=ilSTamUi1qA#at=121
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Może bardziej pasowałoby do działu Komunikacja, ale rowery to rowery 
Wygląda na to, że jeśli kilkanaście km od domu rower odmówi posłuszeństwa to pozostaje kilkugodzinny spacer albo taksówka.
Wszystko co napisałbym jako komentarz skończyłoby się w sądzie.Zakazem załatwią problem. Nie wpuszczą rowerów do autobusów.
Zakaz przewożenia rowerów w miejskich autobusach przegłosują najprawdopodobniej na najbliższej sesji kieleccy radni. - Brudzą ludziom ubrania, blokują miejsce matkom z wózkami - argumentują urzędnicy. Część radnych już przekonali, ale związkowcy są przeciwni. - Sam mam mieszane uczucia - mówi dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego.
Teraz jest tak, że za każdym razem decyzję, czy do autobusu można wprowadzić rower czy nie, podejmuje kierowca.
I dochodzi do takich sytuacji, jak ta opisana w "Gazecie" w połowie maja. Wówczas poskarżyła nam się kielczanka, że kierowca MPK wyprosił ją z rowerem z wozu. Uznał, że w autobusie jest zbyt tłoczno. Mógł to zrobić, bo przepisy zezwalają na przewożenie rowerów w autobusach, o ile nie zachodzą "szczególne okoliczności uniemożliwiające wniesienie roweru, np. znaczna ilość pasażerów w pojeździe niepozwalająca na swobodne wprowadzenie i ustawienie roweru".
- To rozwiązanie nie zdaje egzaminu i budzi niepotrzebne emocje wśród pasażerów. Trzeba zmienić regulamin - podkreśla Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.
Z takim wnioskiem miejski przewoźnik zwrócił się do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach. W projekcie uchwały przygotowanym na najbliższą sesją wraz z zakazem palenia e-papierosów w autobusach wpisano też zakaz przewozu rowerów. Proponowane rozwiązanie budzi jednak kontrowersje.
- Zdania na ten temat są podzielone, sam miałem mieszane uczucia. Przeważył argument, że komunikacja miejska powinna służyć przede wszystkim przewozowi pasażerów. Chodzi o ich bezpieczeństwo - tłumaczy Marian Sosnowski, dyrektor ZTM.
Nasi rozmówcy jako argument za zakazem podnoszą komfort jazdy pozostałych pasażerów. - Rower może pobrudzić ubranie, blokuje miejsce matkom z wózkami czy osobom niepełnosprawnym - podkreśla Śreniawska. - Proszę pamiętać, że nie ma czegoś takiego, jak puste kursy. Nawet, jeśli na początku trasy nie ma w autobusie wielu pasażerów, to nie znaczy, że na trasie nie wsiądą. Co ma zrobić kierowca w sytuacji, kiedy do środka chce wsiąść matka z wózkiem, ale miejsce blokuje rower? - pyta Sosnowski.
W poniedziałek projekt uchwały pozytywnie zaopiniowali radni z komisji gospodarki komunalnej. Wątpliwości miał jedynie Jerzy Pyrek, radny PSL. - Rowerzyści w naszym mieście lekkiego życia nie mają, dlaczego ich tutaj nie zaproszono? Poszukajmy alternatywnych rozwiązań, jak w Krakowie, gdzie zamontowano specjalne bagażniki na rowery - apelował. Przeciwko pomysłowi są też związkowcy, z którymi miasto musi konsultować projekty dotyczące spraw społecznych. - Argumentów było kilka. Rower może się na trasie zepsuć albo nastąpi załamanie pogody. Małym dzieciom może zabraknąć siły, by wrócić do domu na rowerze - przekonuje Elżbieta Drogosz, przewodnicząca Rady OPZZ Województwa Świętokrzyskiego.
Urzędnicy odpierają zarzuty. - Nie możemy zamontować bagażników w nowych autobusach, bo nie pozwala na to gwarancja producenta - tłumaczy Sosnowski. Wtóruje mu radny Władysław Burzawa. - Czy jeśli zepsuje się pogoda, to do pustego autobusu może wsiąść 50 rowerzystów? - pytał.
Środowisko rowerowe szczęśliwe nie jest, ale nie załamuje rąk. - Widocznie urzędnicy nie radzą sobie z rozwiązywaniem problemów i uznali, że zakazać najłatwiej. Denerwuje to, że nikt nawet nie poszukał rozwiązania, nie zapytał kogoś ze środowiska o zdanie - mówi Marcin Chłodnicki, prezes Stowarzyszenia MTB Kielce. Tłumaczy, że możliwości przejazdów nie są rowerzystom potrzebne na wszystkich miejskich liniach, wystarczyłyby te jeżdżące poza miasto.
- Warto rozważyć utworzenie tzw. zielonych linii, do Cedzyny czy do Borkowa - przyznaje dyrektor Sosnowski.
Wygląda na to, że jeśli kilkanaście km od domu rower odmówi posłuszeństwa to pozostaje kilkugodzinny spacer albo taksówka.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
- Petras
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 915
- Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
- Lokalizacja: Kielce Czarnów
Kiedyś miałem tak, że wracałem ze Świętego Krzyża, i o 21 miałem autobus z Górna. To co, teraz miałbym wracać po ciemku, żeby mnie ktoś rozjechał albo porwał?
Nie rozumiem, co budzi emocje: jak jest tłoczno, to się nie wsiada z rowerem. Za dnia jest widno, to można nim jechać. Skrajne sytuacje wymagają skrajnych rozwiązań, pomijam je w dywagacji. Mówię o normalnej codzienności, np. kiedy jest późny wieczór, autobus prawie pusty, a do domu daleko.
Poza tym jakoś wielu rowerzystów za dnia nie widzę. Pani się trafiła po prostu awanturniczka i szukała okazji do zaczepki żeby błysnąć znajomością prawa do głośnego wyrażania swojego zdania. 8 lat codziennie jeżdżę autobusem, bliżej, dalej, i tak się trafiło że nigdy nie widziałem za dnia rowerzysty w autobusie.
Nie rozumiem, co budzi emocje: jak jest tłoczno, to się nie wsiada z rowerem. Za dnia jest widno, to można nim jechać. Skrajne sytuacje wymagają skrajnych rozwiązań, pomijam je w dywagacji. Mówię o normalnej codzienności, np. kiedy jest późny wieczór, autobus prawie pusty, a do domu daleko.
Poza tym jakoś wielu rowerzystów za dnia nie widzę. Pani się trafiła po prostu awanturniczka i szukała okazji do zaczepki żeby błysnąć znajomością prawa do głośnego wyrażania swojego zdania. 8 lat codziennie jeżdżę autobusem, bliżej, dalej, i tak się trafiło że nigdy nie widziałem za dnia rowerzysty w autobusie.
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Żeby mieć pojęci o sprawie trzeba:
1) jeździć na rowerze
2) jeździć autobusem
Jeśli pojęcia brak to ocenia się sprawę na podstawie jednego przypadku opisanego w GW.
Ciekawe ile jest w Polsce miast z zakazem przewożenia rowerów w autobusach?
Zresztą cóż się dziwić...kto dziś jeździ rowerem? Mamy czasy dobrobytu, paliwo jest tanie jak barszcz, emisja spalin symboliczna, sieć autostrad przecina wszystkie miasta wojewódzkie i powiatowe, nikt już nie pamięta czym są problemy z parkowaniem. W ramach promowania rozkwitającej komunikacji indywidualnej każdy autobus ZTM powinien być zaopatrzony w tuzin haków pozwalających na podpięcie samochodu celem odciążenia zmęczonego drogą kierowcy. Rozwiązania typu road train są nawet przewidziane przez producentów autobusów i nie wpływają w żaden sposób na udzieloną gwarancję.
Z ostatniej chwili: jak donosi serwis filmweb.pl radny Władysław Burzawa został zaproszony przez samego Ridleya Scotta do współpracy przy tworzeniu nowej superprodukcji. Słynny reżyser powiedział portalowi:
- For sewenty six lat of maj lajf siukałem kogosz takiego es mister Buciawa. Jestem naprawdę impresd wit his imadżynejszyn. Holiłód nids ludzi lajk him!
1) jeździć na rowerze
2) jeździć autobusem
Jeśli pojęcia brak to ocenia się sprawę na podstawie jednego przypadku opisanego w GW.
Ciekawe ile jest w Polsce miast z zakazem przewożenia rowerów w autobusach?
Zresztą cóż się dziwić...kto dziś jeździ rowerem? Mamy czasy dobrobytu, paliwo jest tanie jak barszcz, emisja spalin symboliczna, sieć autostrad przecina wszystkie miasta wojewódzkie i powiatowe, nikt już nie pamięta czym są problemy z parkowaniem. W ramach promowania rozkwitającej komunikacji indywidualnej każdy autobus ZTM powinien być zaopatrzony w tuzin haków pozwalających na podpięcie samochodu celem odciążenia zmęczonego drogą kierowcy. Rozwiązania typu road train są nawet przewidziane przez producentów autobusów i nie wpływają w żaden sposób na udzieloną gwarancję.
Z ostatniej chwili: jak donosi serwis filmweb.pl radny Władysław Burzawa został zaproszony przez samego Ridleya Scotta do współpracy przy tworzeniu nowej superprodukcji. Słynny reżyser powiedział portalowi:
- For sewenty six lat of maj lajf siukałem kogosz takiego es mister Buciawa. Jestem naprawdę impresd wit his imadżynejszyn. Holiłód nids ludzi lajk him!
Ostatnio zmieniony 25 czerwca 2013, o 10:59 przez bender, łącznie zmieniany 1 raz.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Miałem kiedyś taką sytuację mocno awaryjną w okolicach między Barczą a Występą. Na szczęście kierowca busa wykazał się empatią, chociaż minę miał niepewną. Zapewniam, że było dużo ciaśniej niż w autobusie MPK, a nikt ze współpasażerów nie protestował.bender pisze:Wygląda na to, że jeśli kilkanaście km od domu rower odmówi posłuszeństwa to pozostaje kilkugodzinny spacer albo taksówka.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Myślenie tych urzędników (i radnego Burzawy) jest po prostu żenujące. Na szczęście nie trzeba będzie zdejmować kół, a wystarczy doczepić jakiś kołek w poprzek roweru. Rower o szerokości powyżej 90 cm przestaje być rowerem, a staje się "wózkiem rowerowym", więc bez problemu będzie się dało go przewieźć jako bagaż. (Metodę z kołkiem w poprzek polecam także osobom, które wolą jeździć asfaltem zamiast po śmieszkach rowerowych - wózki rowerowe nie mają obowiązku jeżdżenia po DDR.)