Kielce - infrastruktura rowerowa

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

Awatar użytkownika
inwestor
Posty: 168
Rejestracja: 9 marca 2009, o 22:25
Lokalizacja: Kielce

Post autor: inwestor » 14 czerwca 2013, o 11:05

Tomasso pisze: Dlaczego w Strawczynie czy Wilkowie dało się zrobić to porządnie a w stolicy województwa
stara zasada - małe miasto - mały syf , duże miasto - duży syf
pionki są w pionie, a poziomki w poziomie

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 14 czerwca 2013, o 12:03

Tomasso pisze:Wrzucam fotki z dzisiejszego dnia po przejściu naszą wspaniałą ścieżką rowerową w okolicach kieleckiego zalewu. Dlaczego w Strawczynie czy Wilkowie dało się zrobić to porządnie a w stolicy województwa od lat jest z tym problem. Napisałem też w tej sprawie do Echa
Co więcej - z lekkim trudem przemierzałem ostatnio na rowerze lasy w rejonach Marzysza, Niestachowa i Mójczy. Ludzka ręka ich nie tyka, a wyglądają po deszczach lepiej niż okolice naszego zalewu. :lol:
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
Petras
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 915
Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
Lokalizacja: Kielce Czarnów

Post autor: Petras » 22 czerwca 2013, o 16:45

Chciałoby się żeby takie rozwiązania były i w Kielcach i w całej Polsce...
https://www.youtube.com/watch?v=ilSTamUi1qA#at=121
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 22 czerwca 2013, o 19:21

póki co to u nas ciągle budują drogi dla rowerów oddzielone od jezdni chodnikiem i to jest największa masakra. Właśnie widziałem, że na radiowej i 1000-lecia też tak jest zrobione...

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 23 czerwca 2013, o 07:04

W Kielcach może za 10 lat wpadną na pomysł, że można wyznaczać ścieżki rowerowe na ulicach, na razie rzecznik MZD wyklucza taką możliwość :lol:

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 23 czerwca 2013, o 09:02

W Kielcach była taka ścieżka - przez lata służyła za parking, a w końcu została zlikwidowana (na Gagarina).

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 25 czerwca 2013, o 07:15

Może bardziej pasowałoby do działu Komunikacja, ale rowery to rowery ;-)
Zakazem załatwią problem. Nie wpuszczą rowerów do autobusów.

Zakaz przewożenia rowerów w miejskich autobusach przegłosują najprawdopodobniej na najbliższej sesji kieleccy radni. - Brudzą ludziom ubrania, blokują miejsce matkom z wózkami - argumentują urzędnicy. Część radnych już przekonali, ale związkowcy są przeciwni. - Sam mam mieszane uczucia - mówi dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego.
Teraz jest tak, że za każdym razem decyzję, czy do autobusu można wprowadzić rower czy nie, podejmuje kierowca.

I dochodzi do takich sytuacji, jak ta opisana w "Gazecie" w połowie maja. Wówczas poskarżyła nam się kielczanka, że kierowca MPK wyprosił ją z rowerem z wozu. Uznał, że w autobusie jest zbyt tłoczno. Mógł to zrobić, bo przepisy zezwalają na przewożenie rowerów w autobusach, o ile nie zachodzą "szczególne okoliczności uniemożliwiające wniesienie roweru, np. znaczna ilość pasażerów w pojeździe niepozwalająca na swobodne wprowadzenie i ustawienie roweru".

- To rozwiązanie nie zdaje egzaminu i budzi niepotrzebne emocje wśród pasażerów. Trzeba zmienić regulamin - podkreśla Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.

Z takim wnioskiem miejski przewoźnik zwrócił się do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach. W projekcie uchwały przygotowanym na najbliższą sesją wraz z zakazem palenia e-papierosów w autobusach wpisano też zakaz przewozu rowerów. Proponowane rozwiązanie budzi jednak kontrowersje.

- Zdania na ten temat są podzielone, sam miałem mieszane uczucia. Przeważył argument, że komunikacja miejska powinna służyć przede wszystkim przewozowi pasażerów. Chodzi o ich bezpieczeństwo - tłumaczy Marian Sosnowski, dyrektor ZTM.

Nasi rozmówcy jako argument za zakazem podnoszą komfort jazdy pozostałych pasażerów. - Rower może pobrudzić ubranie, blokuje miejsce matkom z wózkami czy osobom niepełnosprawnym - podkreśla Śreniawska. - Proszę pamiętać, że nie ma czegoś takiego, jak puste kursy. Nawet, jeśli na początku trasy nie ma w autobusie wielu pasażerów, to nie znaczy, że na trasie nie wsiądą. Co ma zrobić kierowca w sytuacji, kiedy do środka chce wsiąść matka z wózkiem, ale miejsce blokuje rower? - pyta Sosnowski.

W poniedziałek projekt uchwały pozytywnie zaopiniowali radni z komisji gospodarki komunalnej. Wątpliwości miał jedynie Jerzy Pyrek, radny PSL. - Rowerzyści w naszym mieście lekkiego życia nie mają, dlaczego ich tutaj nie zaproszono? Poszukajmy alternatywnych rozwiązań, jak w Krakowie, gdzie zamontowano specjalne bagażniki na rowery - apelował. Przeciwko pomysłowi są też związkowcy, z którymi miasto musi konsultować projekty dotyczące spraw społecznych. - Argumentów było kilka. Rower może się na trasie zepsuć albo nastąpi załamanie pogody. Małym dzieciom może zabraknąć siły, by wrócić do domu na rowerze - przekonuje Elżbieta Drogosz, przewodnicząca Rady OPZZ Województwa Świętokrzyskiego.

Urzędnicy odpierają zarzuty. - Nie możemy zamontować bagażników w nowych autobusach, bo nie pozwala na to gwarancja producenta - tłumaczy Sosnowski. Wtóruje mu radny Władysław Burzawa. - Czy jeśli zepsuje się pogoda, to do pustego autobusu może wsiąść 50 rowerzystów? - pytał.

Środowisko rowerowe szczęśliwe nie jest, ale nie załamuje rąk. - Widocznie urzędnicy nie radzą sobie z rozwiązywaniem problemów i uznali, że zakazać najłatwiej. Denerwuje to, że nikt nawet nie poszukał rozwiązania, nie zapytał kogoś ze środowiska o zdanie - mówi Marcin Chłodnicki, prezes Stowarzyszenia MTB Kielce. Tłumaczy, że możliwości przejazdów nie są rowerzystom potrzebne na wszystkich miejskich liniach, wystarczyłyby te jeżdżące poza miasto.

- Warto rozważyć utworzenie tzw. zielonych linii, do Cedzyny czy do Borkowa - przyznaje dyrektor Sosnowski.
Wszystko co napisałbym jako komentarz skończyłoby się w sądzie. :wink:

Wygląda na to, że jeśli kilkanaście km od domu rower odmówi posłuszeństwa to pozostaje kilkugodzinny spacer albo taksówka. :wink:
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
Nowak
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1647
Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
Lokalizacja: Kraków / Kielce

Post autor: Nowak » 25 czerwca 2013, o 09:45

Jak ktoś ma odpinane koła w rowerze to zdejmie je przed wejściem do autobusu i przewozi wtedy ramę i koła a nie rower, może też dać koła partnerowi na czas podróży.

Rzeczywiście tego nie da się skomentować... może Wodociągi zbadać muszą wodę kielecką czy nie ma w niej czegoś..

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 25 czerwca 2013, o 09:49

A nie wystarczy tylko przednie? Bo tylne trochę trudniej zdemontować
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 25 czerwca 2013, o 09:55

Witki mi opadły... Ciekawe, co oni jeszcze wymyślą?

Awatar użytkownika
Petras
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 915
Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
Lokalizacja: Kielce Czarnów

Post autor: Petras » 25 czerwca 2013, o 10:29

Kiedyś miałem tak, że wracałem ze Świętego Krzyża, i o 21 miałem autobus z Górna. To co, teraz miałbym wracać po ciemku, żeby mnie ktoś rozjechał albo porwał?

Nie rozumiem, co budzi emocje: jak jest tłoczno, to się nie wsiada z rowerem. Za dnia jest widno, to można nim jechać. Skrajne sytuacje wymagają skrajnych rozwiązań, pomijam je w dywagacji. Mówię o normalnej codzienności, np. kiedy jest późny wieczór, autobus prawie pusty, a do domu daleko.

Poza tym jakoś wielu rowerzystów za dnia nie widzę. Pani się trafiła po prostu awanturniczka i szukała okazji do zaczepki żeby błysnąć znajomością prawa do głośnego wyrażania swojego zdania. 8 lat codziennie jeżdżę autobusem, bliżej, dalej, i tak się trafiło że nigdy nie widziałem za dnia rowerzysty w autobusie.
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 25 czerwca 2013, o 10:47

Żeby mieć pojęci o sprawie trzeba:
1) jeździć na rowerze
2) jeździć autobusem

Jeśli pojęcia brak to ocenia się sprawę na podstawie jednego przypadku opisanego w GW.

Ciekawe ile jest w Polsce miast z zakazem przewożenia rowerów w autobusach? :wink:

Zresztą cóż się dziwić...kto dziś jeździ rowerem? Mamy czasy dobrobytu, paliwo jest tanie jak barszcz, emisja spalin symboliczna, sieć autostrad przecina wszystkie miasta wojewódzkie i powiatowe, nikt już nie pamięta czym są problemy z parkowaniem. W ramach promowania rozkwitającej komunikacji indywidualnej każdy autobus ZTM powinien być zaopatrzony w tuzin haków pozwalających na podpięcie samochodu celem odciążenia zmęczonego drogą kierowcy. Rozwiązania typu road train są nawet przewidziane przez producentów autobusów i nie wpływają w żaden sposób na udzieloną gwarancję.

Z ostatniej chwili: jak donosi serwis filmweb.pl radny Władysław Burzawa został zaproszony przez samego Ridleya Scotta do współpracy przy tworzeniu nowej superprodukcji. Słynny reżyser powiedział portalowi:
- For sewenty six lat of maj lajf siukałem kogosz takiego es mister Buciawa. Jestem naprawdę impresd wit his imadżynejszyn. Holiłód nids ludzi lajk him!
Ostatnio zmieniony 25 czerwca 2013, o 10:59 przez bender, łącznie zmieniany 1 raz.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 25 czerwca 2013, o 10:58

bender pisze:Żeby mieć pojęci o sprawie trzeba:
1) jeździć na rowerze
2) jeździć autobusem
To jest właśnie sedno problemu.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 25 czerwca 2013, o 14:43

bender pisze:Wygląda na to, że jeśli kilkanaście km od domu rower odmówi posłuszeństwa to pozostaje kilkugodzinny spacer albo taksówka. :wink:
Miałem kiedyś taką sytuację mocno awaryjną w okolicach między Barczą a Występą. Na szczęście kierowca busa wykazał się empatią, chociaż minę miał niepewną. Zapewniam, że było dużo ciaśniej niż w autobusie MPK, a nikt ze współpasażerów nie protestował.

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 25 czerwca 2013, o 21:21

Myślenie tych urzędników (i radnego Burzawy) jest po prostu żenujące. Na szczęście nie trzeba będzie zdejmować kół, a wystarczy doczepić jakiś kołek w poprzek roweru. Rower o szerokości powyżej 90 cm przestaje być rowerem, a staje się "wózkiem rowerowym", więc bez problemu będzie się dało go przewieźć jako bagaż. (Metodę z kołkiem w poprzek polecam także osobom, które wolą jeździć asfaltem zamiast po śmieszkach rowerowych - wózki rowerowe nie mają obowiązku jeżdżenia po DDR.)

ODPOWIEDZ