Nowe malowania miejskich autobusów

Marcin Sztandera, 2006-09-01
Dziesięć litrów farby żółtej, drugie tyle czerwonej i ekipa lakierników - to najprostszy przepis na nowy image autobusów komunikacji miejskiej. Czy efekt spodoba się pasażerom? - Czekamy na opinie - mówi prezes kieleckiego MPK.
Wczoraj po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowano dwa jelcze, które po zakończonym remoncie zmieniły swój wygląd. Zamiast dotychczasowych zielonych barw, są pomalowane na żółto i czerwono. - Chcemy nawiązać do barw herbu miasta. Kolor czerwony zaczyna wracać do łask na autobusach w wielu miastach - wyjaśnia Grzegorz Słoń, prezes kieleckiego MPK.
To kolejne propozycja zmiany kolorystyki miejskich autobusów. Kilka tygodni temu na kieleckie ulice wyjechał jelcz w kolorach, jakie obowiązywały przed laty: ciemnoczerwonym i kremowym. Ta propozycja wywołała wiele kontrowersji, więc MPK zapowiedziało, że przedstawi kolejne. Zaprezentowane wczoraj autobusu niewiele się różnią - jelcz M120 numer boczny 677 z 1996 roku ma czerwony bok z jednym żółtym pasem, a starszy jelcz PR 110 z 1990 roku ma bok z dwoma żółtymi pasami. - Moim zdaniem, lepszym rozwiązaniem jest wersja z dwoma żółtymi pasami. Ale jeżeli będą głosy na korzyść tego drugiego, to nie wykluczamy, że ono wejdzie na stałe - zapowiada prezes Słoń.
Na razie nie wiadomo, jak będą wyglądały inne typy autobusów, np. niskopodłogowe. - Mamy projekty, ale nie ulega wątpliwości, że zanim się na coś zdecydujemy, to trzeba jeden pomalować na próbę - mówi Słoń.