Tak bardziej na poważnie to widzę, że być może mam powody żeby się obawiać - Lenin to był potwór - masowy morderca, taki sam jak Hitler, Stalin, Pol Pot. Takie są fakty historyczne i jeśli m07m10 faktycznie nosi koszulkę z Leninem, a nie prowokuje w ten sposób, to może oznaczać, że jest lewackim odpowiednikiem skina. Jeśli traktuje to poważnie, to jakby doszedł do władzy, niewykluczone, że przy rozpędzającej się logice rewolucji by mnie po prostu co najmniej zamknął do więzienia (jeżeli nie kazał rozstrzelać).
Sierp i młot to znak niewyobrażalnych cierpień dziesiątków milionów ofiar, podobnie jak hitlerowska wersja swastyki. Oba symbole to symbole najbardziej zbrodniczych ideologii świata (możemy się spierać na konkretne argumenty historyczne - proszę bardzo). Ofiarom swastyki i ofiarom sierpa i młota należy się minimum szacunku.
To forum czytają ludzie myślący i myślę, że mało który "łyknie" to utożsamianie komunizmu z lewicowością. Rzesze ofiar komunizmu to socjaliści, socjaldemokraci, anarchiści, syndykaliści itd. Żenujące jest to pisanie o ulicach Robotniczej czy Ściegiennego - każdy z czytelników niech sobie sam to skomentuje. Życzyłbym sobie za to, żeby ulica Toporowskiego została zastąpiona ulicą Kazimierza Pużaka, Stefana Arciszewskiego czy Lidii Ciołkoszowej. Nie mogłem się doczekać zmiany nazwy ulicy Manifestu Lipcowego, ale byłem przeciwny zmianie nazwy ulicy Żołnierzy Radzieckich. Z prostego powodu - ta akurat nazwa wzięła się ze znajdującego się tam niemieckiego obozu, w którym zmarło około 11 tysięcy radzieckich jeńców. To co innego niż oddawanie hołdu Armii Czerwonej.
A z Grzebo się po prostu (chyba po raz pierwszy) zdecydowanie nie zgadzam. Jestem za kolejnymi warstwami historycznymi, ale to przecież nie oznacza, że powinniśmy sobie zostawić Adolf Hitler Platz z czasów okupacji niemieckiej, czyż nie? Gdzieś są granice i warto się zastanowić nad nimi. Powiem tak - jak rozbierali w Kielcach pomnik Wdzięczności miałem 20 lat - to był symbol zrzucenia zniewolenia, ogromna satysfakcja, którą czuję do dzisiaj. Zresztą warto zaznaczyć, że planem nie było zburzenie ale przeniesienie na cmentarz Żołnierzy ACz. Ale jakoś tak się rozpadł. Pamiętam a propos okładkę pisma "Na przełaj" z rozsypującym się podniesionym przez dźwig warszawskim pomnikiem czerwonego kata Dzierżyńskiego. Na okładce owo zdjęcie z podpisem "nie pękaj Felek". A warszawiacy zgromadzeni wokół wiwatowali.
Podoba mi się takie podejście: "a może dziedziniec Muzeum Historii Kielc?": http://historiekieleckie.blox.pl/2011/0 ... Komentarzy
a trzeba podkreślić ludzie związani z tym blogiem nie mają nic wspólnego z żadną prawicowością
Cieszę się, że na miejscu dwóch pomników zniewolenia (najpierw cerkwi, a potem pomnika Wdzięczności) stanął w końcu właśnie pomnik AK. Jednak, choć jeden z moich dziadków walczył w Powstaniu Warszawskim (nie miałem okazji go świadomie poznać bo zmarł w 1971 r.) to moja rodzina nie była opozycyjna czy niepodległościowa. Zarówno tata jak i drugi dziadek (wszyscy już nie żyją) wpisani byli w PRL. Sam więc musiałem dochodzić do dzisiejszego oglądu rzeczywistości, a zaczęło się to wszystko nie od opozycji politycznej, Solidarności itp tylko od Dezertera, Tiltu, Kultu. Jarocińskie klimaty miały ogromny, wciąż niedoceniany wpływ na świadomość Polaków.
Howgh
Dodam jeszcze, że parę dni temu byłem na filmie "Róża" - tegorocznym zwycięzcy festiwalu w Gdyni. Wstrząsająca prawda - bardzo polecam.












