GDDKiA Kielce - [S74] Kielce ul. Świętokrzyska - Cedzyna

Inwestycje zrealizowane

Moderatorzy: Nowak, Autor

Awatar użytkownika
Petras
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 915
Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
Lokalizacja: Kielce Czarnów

Post autor: Petras » 20 stycznia 2012, o 21:04

Windy przy kładce dalej/znowu/jeszcze* nie działają :evil:
* Zakreślić właściwe, bo rzadko tam jestem.

Obrazek
A to zapewne zgodnie z planem... Już Rzymianie lepiej budowali. Niech ta woda przy obecnej pogodzie co noc zamarza, a na pewno długo te słupy wytrzymają. Wody na pół stopy. A wystarczyło więcej ziemi nasypać i ubić wokół podstaw.
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 27 stycznia 2012, o 20:36

Ekspresowa 74 posprzątana z nadmiaru żwiru

Wschodni wylot drogi S-74 z Kielc do Cedzyny nie jest już ekspresowy tylko z nazwy. Kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we własnym zakresie posprzątał trasę z nadmiaru żwiru.

- Kilka razy interweniowaliśmy w tej sprawie. Na początku tygodnia wystosowaliśmy pismo do wykonawcy. Ten jednak nie uprzątnął żwiru i dlatego zrobiliśmy to za niego. Kosztami tych prac obciążymy wykonawcę - powiedziała rzecznik instytucji Małgorzata Pawelec.

Zalegający na jezdni żwir był podrywany przez przejeżdżające samochody i niszczył ich karoserie. W związku z tym, zamiast posprzątać jezdnię, drogowcy ustawili znaki, informujące o sypkim żwirze i ograniczyli dopuszczalną prędkość do 70 kilometrów na godzinę. Znaki już zniknęły - drogą można jechać 120 km/h.

Budowa siedmiokilometrowego odcinka drogi ekspresowej z Kielc do Cedzyny trwała 30 miesięcy. Zakończona w połowie grudnia inwestycja kosztowała 285 milionów złotych. Wykonawcą jest kielecka spółka FART.

:arrow: http://www.radio.kielce.pl/page,,Ekspre ... 41a43.html

Marcinus
Posty: 388
Rejestracja: 13 września 2007, o 23:20
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Marcinus » 27 stycznia 2012, o 22:38

Dzisiaj po południu widziałem "odkurzacz" koło Echa. Trochę zdziwił mnie taki widok w zimie, ale już wiem po co jechał :D

rafick
Posty: 34
Rejestracja: 12 marca 2011, o 11:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: rafick » 13 lutego 2012, o 11:23

Nawierzchnia nowej trasy numer 74 "sypie się"?

- Nowa droga ekspresowa zaczyna się "sypać”. Nawierzchnia jest chropowata, a miejscami odpadł asfalt – zwrócił uwagę pan Szymon, który zadzwonił do naszej redakcji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że nawierzchnia zostanie sprawdzona.


:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /364041097

Awatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2682
Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Post autor: michal_ck » 13 lutego 2012, o 22:03

Może chodzi o nieposprzątany żwirek?
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II

Aphex1
Posty: 190
Rejestracja: 4 września 2011, o 18:55
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Aphex1 » 13 lutego 2012, o 22:18

Jechałem wczoraj i wszystko było w porządku.
Cycle chic!

CKKarol
Posty: 195
Rejestracja: 11 grudnia 2009, o 18:07
Lokalizacja: Kielce

Post autor: CKKarol » 15 lutego 2012, o 00:46

Z tego co się domyślam chodzi o droge serwisową a nie ciąg główny drogi ekspresowej. Odcinek na którym droga ma się "sypac" też jest źle opisany. Ulica Domaszowska nie przecina nigdzie ciągu głównego, łaczy się z ulicą Morcinka i tylko tymczasowo, do momentu ukończenia przebudowy tej drugiej, później będzie ślepo zakończona. Ruch z Domaszowskiej poprowadzony został łącznikiem przy zbiorniku ekologicznym do drogi serwisowej.

Awatar użytkownika
AR
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5704
Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
Lokalizacja: QKI
Kontakt:

Post autor: AR » 6 marca 2012, o 08:12

Czy wiadomo coś, co się stanie z ze sterczącymi słupami po zdemontowanych ekranach przy skrzyżowaniu z Warszawską?
Zostaną wycięte czy zostaną zamontowane przezroczyste ekrany?
W tej chwili to tragicznie wygląda...
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba

Awatar użytkownika
Sebastian
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 535
Rejestracja: 23 sierpnia 2007, o 13:19
Lokalizacja: WIETRZNIA

Post autor: Sebastian » 6 marca 2012, o 09:30

Znając "twórczość" naszych drogowców to pomalują je na brązowo i zamontują liście palmowe :lol: Ot tak,żeby wjeżdżając do Kielc widać było że to metropolia :lol:
...stryjeczny mąż szwagra mojego drugiego męża...

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 6 marca 2012, o 10:44


Awatar użytkownika
lukas000
Posty: 204
Rejestracja: 7 marca 2011, o 15:41
Lokalizacja: mam to wiedzieć:)

Post autor: lukas000 » 21 marca 2012, o 13:32

Drogowcy przegrywają z wandalami. Windy zagrożone


Służą za toalety, są niszczone, mazane i zaśmiecane. I choć działają zaledwie od grudnia, już 40 razy trzeba było je naprawiać. To przykre, ale drogowcy przegrywają z wandalami walkę o utrzymanie wind przy ul. Świętokrzyskiej w Kielcach.

- Aż trudno spokojnie o tym mówić. Przecież stan tych wind świadczy o społeczeństwie, w którym żyjemy. Zrobiliśmy coś potrzebnego, żeby ułatwić życie osobom starszym, niepełnosprawnym czy matkom z małymi dziećmi. A i tak ktoś ciągle je niszczy - denerwuje się Małgorzata Pawelec, rzecznik kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Dwie windy zamontowano w grudniu ubiegłego roku przy kładce dla pieszych nad rozbudowaną ulicą Świętokrzyską. Dla mieszkańców osiedla Bocianek, chcących dostać się choćby do Galerii Echo, czy tysięcy kielczan z innych północnych dzielnic miasta to teraz duże ułatwienie.

Tymczasem nie ma tygodnia, żeby nie trzeba było naprawiać wind. - Od grudnia było już 40 interwencji przy usunięciu awarii, takich jak zablokowanie czy zacięcie, bo ktoś np. tak wciskał guzik, że ten się zaciął, albo wkładano jakieś przedmioty. Poza tym niemal codziennie trzeba usuwać śmieci, malowidła i inne objawy wandalizmu. Kilka razy ktoś skorzystał z windy jak z toalety, a ostatnio wybito szybę - wylicza rzeczniczka GDDKiA.

To, że windy są potrzebne, nie ulega wątpliwości. "W ostatni weekend potrzebowałam wybrać się z dziećmi do Galerii Echo. Dojście do galerii ode mnie z osiedla, niestety, jest przez kładkę. Mam małe dzieci, jedno jeździ w wózku, a drugie niedawno z niego wyszło. Chciałam skorzystać z windy, ale, niestety, nie była czynna. Musiałam z dwójką dzieci biec na około do skrzyżowania, żeby przedostać się na druga stronę" - to tylko wczorajszy list do naszej redakcji podpisany "Rozgoryczona Mama". Takich sygnałów dostajemy dużo.

- Zdajemy sobie sprawę, że windy są potrzebne. Dlatego nadal będziemy je naprawiać, a równocześnie rozmawiamy z miastem na temat ich monitoringu - zapowiada rzeczniczka.

Potwierdza to Krzysztof Przybylski, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego i bezpieczeństwa w kieleckim ratuszu. - Czekamy na koniec prac przy układaniu światłowodu, który teraz jest w okolicach skrzyżowania z ul. Jesionową. Kamery na pewno pojawią się w tym roku - zapowiada.

Nie jest jednak zaskoczony kłopotami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Identyczny problem z dewastacją był na kładce nad ulicą Źródłową. Tam też wandale niszczyli wielokrotnie naprawiane windy, w końcu trzeba było je zupełnie wyłączyć. Ale nie rezygnujemy, tam również planujemy założyć monitoring - zapowiada Przybylski.

Rzeczywiście, windy przy kładce przy ul. Źródłowej nie działają od roku. - Były zniszczone, potem okazało się, że firma, która je wyprodukowała, już nie istnieje. Ale kilka dni temu je naprawiono. W przyszłym tygodniu znów będą działać, bo najpierw trzeba jeszcze wyczyścić ich szyby - zapowiada Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.

Nie ma jednak złudzeń. - Nie wiemy, jak długo będą działać, ale na pewno powinny być sprawne - mówi.

marcin.sztandera@kielce.agora.pl


Gazeta Kielce

Marcinus
Posty: 388
Rejestracja: 13 września 2007, o 23:20
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Marcinus » 21 marca 2012, o 22:42

Niestety, w naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że jeśli coś jest wspólne=niczyje i można to zniszczyć dla zabawy, a powinno być wspólne=także moje i trzeba to szanować...
A w temacie trwałości inwestycji, to pierwszej zimy nie przetrwał wjazd na teren wydziału matematyczno-przyrodniczego, na łączeniu z drogą zbiorczą powstało kilka dziur... Nie świadczy to najlepiej o wykonaniu...

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 21 marca 2012, o 22:49

Ale czy projektujący windy w takich miejscach nie wiedzieli, jakie mamy społeczeństwo? Jeśli wandal zniszczył windę, to jest to oczywiście wina wandala, ale nie mniejszą odpowiedzialność ponosi ten, kto taką windę zamówił i nie potrafi jej zabezpieczyć. Kiedy osoba z wózkiem (albo na wózku) chce przejść przez ulicę, to nie powinno jej obchodzić, czy w okolicy są wandale, bo to jest obowiązek zarządcy drogi, żeby przez jezdnię się dało przejść.

Budowanie wind jest bezsensowne i nieekonomiczne. Jeśli już absolutnie konieczna jest budowa kładki (w wielu miejscach nie była, np. na Źródłowej), to powinno się przy niej robić rampy, które są tańsze od wind w budowie i w utrzymaniu, a przy tym niezawodne. Jeśli ramp nie ma, a za to pojawiają się windy, to zamawiający powinien podpisywać zobowiązanie, że będzie je osobiście serwisował przez następnych parę lat - albo wnosił ludziom wózki po schodach.

m07m10
Posty: 162
Rejestracja: 21 sierpnia 2011, o 21:18

Post autor: m07m10 » 21 marca 2012, o 22:56

Ja pier... , najpierw zrobili windy, potem dopiero kiedyś kiedyś monitoring... I wielce zdziwieni, że w Polsce ktoś te windy dewastuje... Ehh co tu powiedzieć, POPROSTU POLSKA 8)

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 21 marca 2012, o 23:06

Jakby najpierw zrobili monitoring, to też by było źle, bo to ciągle jest korzystanie ze złej "modalności" - problemu zdewastowanych wind nie da się dobrze rozwiązać przy użyciu "prawa", lepiej posłużyć się "fizyką".

Nie da się zdewastować windy, która została zastąpiona rampą. Tak samo fizycznie nie da się zaparkować w miejscu, gdzie stoją słupki albo przekraczać prędkości w miejscu, gdzie tor jazdy meandruje. We wszystkich tych przypadkach koszt jest jednorazowy, koszty utrzymania niewielkie, a zyski trwałe.

Natomiast u nas ciągle pokutuje podejście następczo-represyjne. Co z tego, że będą kamery, jeśli trzeba płacić za ciągła obserwację rejestrowanego przez nie obrazu, trzeba je serwisować, a często one nawet nie pomogą (bo sprawca był w kapturze, bo wyglądało, że tylko używa windy, a ona się zepsuła sama...).

Nawet jeśli kamery nagrają dewastującego windę, to co z tego? To pewnie będzie jakiś pijany okoliczny mieszkaniec, który zostanie przykładnie ukarany karą w zawieszeniu / grzywną, a odszkodowania się z niego nie ściągnie, bo się okaże, że i tak żyje z zasiłków albo pracuje na czarno. A za dwa dni przyjdzie jakiś inny pijany młodzieniec i znowu zepsuje windę i tak w kółko.

Cała ta zabawa kosztuje (monitoring, policja, sąd, obrońca z urzędu, biegły ds. wyceny wind, serwisant windy...), a zysk z tego żaden. A można było zrobić rampę...

ODPOWIEDZ