Brzydula da przykład. Ekspresowy remont kamienicy
Jeden z najbrzydszych budynków na kieleckim Rynku lada dzień zmieni wygląd. - To będzie przykład jak niewielkim nakładem pracy blask mogą odzyskiwać podobne budynki - mówi wojewódzki konserwator zabytków.
Kielce. Kamienica przy ul. Rynek 9
XIX-wieczna, dwupiętrowa kamienica mieści się pod adresem Rynek 9. To najwyższy, a zarazem najbrzydszy budynek we wschodniej pierzei reprezentacyjnego placu. - Problemem są nie tylko gabaryty tego budynku, ale brak jakiegokolwiek porządku na jego froncie. Okna bez obramień, kiepsko wyglądające gzymsy i balkony - wylicza Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego w kieleckim ratuszu.
Wtóruje mu Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków: - To efekt kolejnych nadbudów kiedyś parterowego budynku. Prace kompletnie zaburzyły jego podział i jakikolwiek porządek.
Teraz to się zmieni. - To pomysł prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego. Chodzi o pokazanie jak zaniedbanemu budynkowi można przywrócić blask stosunkowo niewielkim nakładem pracy. To powinna być zachęta i dobry przykład dla innych. Bo nie chodzi o prace konserwatorskie w pełnym tego słowa znaczeniu. Zresztą sam budynek nie jest wpisany do rejestru zabytków. Ochroną objęty jest natomiast układ Rynku i otaczających go budynków. Powinny mieć określony charakter - tłumacz konserwator.
Relacjonuje, że ledwie kilka dni temu zrobił pierwszy szkic, który w formie projektu dopracował Artur Hajdorowicz. A już w czwartek stanęły rusztowania. - Był telefon z ratusza, czy się zgodzimy na inwestycję. Miasto ma tylko część udziałów w kamienicy, ale reszta właścicieli była za. Zresztą, kto by się nie zgodził, skoro to miasto praktycznie pokrywa koszty. Poza tym malowanie ma się skończyć już za tydzień - mówi Grzegorz Żmuda, jeden z lokatorów kamienicy. Ale zastrzega. - Nie ma nic za darmo. Trzeba było się zobowiązać do utrzymania zieleni na wszystkich balkonach - dodaje.
Dyrektor Hajdorowicz tłumaczy, że zakres prac ma być niewielki - To przede wszystkim kwestia odpowiedniego malowania, choć kolorów nie mamy jeszcze do końca ustalonych. Na pewno nie mogą być zbyt intensywne. Poza tym kamienice w Kielcach mają bardzo mocno oddzielone kondygnacje. Dlatego będą też się nowe gzymsy - wylicza. Konserwator dodaje, że uporządkowane mają zostać być reklamy, a całość dopełnią ukwiecone balkony.
Dlaczego akurat remont tej kamienicy? - Chcemy poprawić wygląd przestrzeni publicznej, jaką jest Rynek, a jego wschodnia pierzeja wygląda najgorzej. W podobny sposób kiedyś miasto sfinansowało renowację sgraffito na placu przed kawiarnią "Cztery pory roku". I chyba nikt nie ma wątpliwości, że było to potrzebne - przypomina Hajdorowicz.
Kolejnym argumentem były miejskie udziały w kamienicy. Na razie jednak nie mówi się o kolejnych inwestycjach w budynkach, w których miasto nie jest jedynym właścicielem.
- Rzeczywiście, w innych miastach stosuje się nie tylko ulgi w podatku dla właścicieli remontujących kamienice, ale wręcz dotacje. Z drugiej strony gdy na wyremontowanej ulicy Sienkiewicza miasto zaczęło remontować swoje kamienice, pozostali właściciele też się tym zajęli. Ten budynek także może być takim dobrym przykładem - dodaje szef Biura Planowania Przestrzennego.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Gazeta Wyborcza Kielce