Kielce - infrastruktura rowerowa

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 7 czerwca 2011, o 22:03

A moje zdanie jest takie: deptaki dla pieszych, drogi dla samochodów a ścieżki rowerowe dla rowerów. I tak powinno zostać.
To jest pomysł prosto z lat 50-tych. Może jeszcze piesi powinni mieć specjalne chodniki nad/pod ziemią, a samochody jeździć tylko po dedykowanych drogach bez poboczy?

Obecnie idzie się dokładnie w przeciwnym kierunku. Poczytaj sobie o mieście Drachten i koncepcji "shared space". Nie mam źródeł po polsku, ale jest niezły artykuł z NYT i galeria przykładów.

Moim zdaniem w Kielcach taki system by się świetnie sprawdził np. na placu Moniuszki. Przy otwieraniu placu na KCK powinno się całą jezdnię podnieść do poziomu placu tak, jak to już zrobiono z przedłużeniem Ewangelickiej, żeby zaakcentować, że to samochody wjeżdżają w część wspólną z pieszymi, a nie na odwrót. No i usunąć wszystkie znaki - jak w Drachten. Byłby śliczny plac i implementacja nowoczesnego rozwiązania z zakresu ruchu drogowego.

Ale to tylko takie marzenia - MZD już przecież ostrzegał, że przejście dla pieszych na pl. Monuszki nie może być za szerokie, bo "olaboga, co to będzie jak się piesi rozbiegną!"

Awatar użytkownika
vooyoo
Posty: 23
Rejestracja: 27 września 2010, o 07:00
Lokalizacja: Kielce; Sł.Wzgórze

Post autor: vooyoo » 8 czerwca 2011, o 06:43

I tak rowerzyści jeżdżą Sienkiewką i będą jeździć. Pozwolenie na ruch rowerowy tam, albo jeszcze lepiej wyznaczenie ścieżki (wystarczy namalować kredką linię :) więc koszt żaden) tylko przyczyniłoby się do bezpieczeństwa. Rowerzyści jechali by tylko w wyznaczonym ciągu, większość pieszych by starała się tam nie włazić, lub przynajmniej uważać.

Piszę większość bo wiemy jak to jest... Chociaż w wielu przypadkach ludzie łażą po ścieżkach z uwagi na nieprzemyślane rozwiązania MZD.

Sądzę natomiast, że koncepcja "shared space" nie nadaje się na nasze polskie realia, nie z naszą polską mentalnością ;)

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 8 czerwca 2011, o 11:25

No jasne, że dalej będą jeździć - ja codziennie jeżdżę, bo pracuję przy Sienkiewicza i nie zamierzam prowadzać roweru do stojaka.

Natomiast, moim zdaniem, wyznaczenie na Sienkiewicza drogi rowerowej to jest zły pomysł. To jednak jest deptak i samo serce miasta, więc nie powinien służyć do tranzytu - także rowerowego. Przy obecnym natężeniu ruchu pieszego i zastawieniu ulicy ogródkami piwnymi nie ma szans, że taka wyznaczona droga rowerowa byłaby przejezdna - ludzie po deptaku chodzą też większymi grupami i jakby środkiem wytyczona była droga rowerowa, to by się musieli rozdzielać.

Wg mnie Sienkiewicza jest jedynym miejscem w tym mieście, gdzie optymalnym rozwiązaniem jest ciąg rowerowo-pieszy. W ten sposób można będzie rowerem dojechać do sklepów, a osoby, które się boją Ogrodowej i IX Wieków będą mogły tędy robić tranzyt, ale powoli i ostrożnie. Natomiast zachowany zostanie charakter tej ulicy jako przede wszystkim celu podróży, a nie tylko trasy przejazdu.

Masz zbyt pesymistyczną opinię o Polakach - wdrożenie shared space nie wymaga jakiejś specjalnej kultury drogowej. Sens tego rozwiązania polega na tym, że nikt nie chce brać udziału w wypadkach drogowych (a Polacy kochają swoje pojazdy, nie chcą ich nawet obetrzeć), a w sytuacji braku jasno określonego pierwszeństwa i praebiegu jezdni każdy musi improwizować, co go spowalnia i uczula na zagrożenia. A improwizowanie to jest przecież nasza cecha narodowa.

emilus08
Posty: 193
Rejestracja: 4 kwietnia 2010, o 13:59

Post autor: emilus08 » 8 czerwca 2011, o 11:47

W Krakowie na Grodzkiej (charakter ulicy jak wszyscy wiedzą ciut zbliżony do Sienkiewicza) po remoncie wyznaczyli ścieżkę rowerową. Efekt jest taki, że jej istnienie jest jeszcze większą fikcją niż zakaz jazdy na naszej Sienkiewicza.

Awatar użytkownika
vooyoo
Posty: 23
Rejestracja: 27 września 2010, o 07:00
Lokalizacja: Kielce; Sł.Wzgórze

Post autor: vooyoo » 9 czerwca 2011, o 06:56

Rynek po remoncie - zakaz jazdy rowerem po płycie...
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... szych.html

Zbliżamy się do granic absurdu? Panowie zamiast udrażniać ruch w mieście i zachęcać do komunikacji alternatywnej to blokują wszystko...
Ostatnio zmieniony 9 czerwca 2011, o 13:18 przez vooyoo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
GooDek_238
Posty: 329
Rejestracja: 13 stycznia 2011, o 18:55
Lokalizacja: Kielce

Post autor: GooDek_238 » 9 czerwca 2011, o 09:13

Nie no ! To już jest przesadne ! Może niepełnosprawnym i ludziom z wózkami dziecięcymi zakażą wjazdu ?!
Oni (MZD) są żałośni...

pitagor
Posty: 4
Rejestracja: 22 grudnia 2009, o 21:28
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: pitagor » 14 czerwca 2011, o 06:15

Grzegorz pisze:Uczmy się od najlepszych jak budować ścieżki rowerowe - Frankfurt am Main
Radom os. Południe (3,1 km) - w budowie:

Wyniesiony przejazd rowerowy - zarówno przejście dla pieszych jaki i przejazd rowerowy biegną garbem szerokiego progu zwalniającego. Jest to szczególnie polecane rozwiązanie - zapewniające maksimum bezpieczeństwa. 

Obrazek

Brak krawężników zarówno poprzecznych jak i wzdłużnych - 0 nierówności, 100% gładkości!

Obrazek

Separacja uczestników ruchu zarówno za pomocą rodzaju nawierzchni jak i różnicy wysokości drogi dla rowerów w stosunku do chodnika.

Obrazek

Droga rowerowa jako czwarty wlot skrzyżowania - rozwiązanie zapewniające dostęp rowerzystom z miejsc gdzie nie ma odpowiedniej infrastruktury

Obrazek
Bractwo Rowerowe - www.bractworowerowe.ats.pl
Najlepsze stojaki rowerowe - www.bractworowerowe.ats.pl/stojaki

Awatar użytkownika
vooyoo
Posty: 23
Rejestracja: 27 września 2010, o 07:00
Lokalizacja: Kielce; Sł.Wzgórze

Post autor: vooyoo » 14 czerwca 2011, o 06:28

tjaaa.... a u nas? Standard... wczoraj Panowie zdjęli pas kostki na Łódzkiej (w poprzek ścieżki), a dzisiaj już załatali - "bardzo profesjonalnie" jak zwykle. W sumie jedna fałda więcej na tej ścieżce i tak różnicy nie robi. Przecież kostka jest po to, żeby łatwo ją zdejmować i zakładać...reszta nieistotna.

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 14 czerwca 2011, o 10:49

Wysłałem do MZD kilka pism w sprawie usterek w drogach rowerowych, ciekawe, czy coś poprawią. Dam znać, jeśli napiszą dlaczego nie zamierzają (zwłaszcza ciekawi mnie co wykombinują z detektorami ruchu).

1) organizacja ruchu w trakcie budowy Węzła Żelazna,
2) dziury w drodze rowerowej przy Łódzkiej,
3) za wysokie krawężniki,
4) przyciski na Łódzkiej,
5) przyciski na Klonowej.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 14 czerwca 2011, o 11:17

Świetnie!
Tylko jedna drobna uwaga - powienieneś zawsze wysyłać/składać drugi egzemplarz do wiadomości Prezydenta Lubawskiego.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 14 czerwca 2011, o 11:23

I jeszcze dwie uwagi/wskazowski:
- doprowadzenia nawierzchni do odpowiedniego stanu mozna wymagac na podstawie przepisow - uskoki, skrajnie itp.
- przyciski na przejezdzie to realizacja Wydzialu Gospodarki Komunalnej UM

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 14 czerwca 2011, o 11:52

Dzięki za sugestie.

Po tym, jak kiedyś potraktowano moje pismo, w którym wymieniałem na raz więcej usterek (w 2009 zrobiłem inwentaryzację wad dróg rowerowych) , doszedłem do wniosku, że lepiej sprawdza się zasada: jedno pismo - jedna usterka. W przeciwnym wypadku MZD naprawia to, co im jest najłatwiej skorygować i uznaje sprawę za załatwioną. Przykładowo opisałem wtedy wszystkie wady na Łódzkiej, ale jedyne, co zostało poprawione to malowania na skrzyżowaniu Łódzkiej / Olszewskiego (zresztą świetny przykład na partactwo przy doborze kolorów chodników - w obrębie skrzyżowania droga rowerowa robi się szara, a chodnik czerwony i konieczne są znaki poziome do ich oddzielenia).

Dlatego jak piszę o nawierzchni, to mam na myśli tylko usterki nawierzchni (zapadniętą kostkę, ale nie skrajnię czy uskoki). Z tego co wiem, to istnieje chyba tylko ogólny przepis o tym, że zarządca drogi ją utrzymuje w należytym stanie technicznym, co jest mało wymowne, więc nie chciałem się na to powoływać.

Mam obfotografowane osobno usterki skrajni i uskoki jeszcze w paru miejscach, ale zamierzam stopniowo wysyłać im zgłoszenia pakietami, żeby nie stwierdzili, że jestem strasznym pieniaczem i mnie całkiem nie olali. Poza tym, niestety, trzeba mieć podejście realistyczne - chyba nie ma co liczyć na to, że MZD poprawi rzeczy, które wymagałyby znacznych kosztów związanych z przebudową, więc na razie zwaracam uwagę na rzeczy drobne.

Skąd wiadomo, że sygnalizacja świetlna to WGK a nie ZDM? Z tego, co znalazłem, to WGK projektuje drogi rowerowe (ale chyba tylko te poza pasem drogowym), natomiast sygnalizacja świetlna to chyba wyłącznie ZDM. Jeśli się mylę, to powinni przekazać pismo wg właściwości, więc straty nie będzie.

Drugi egzemplarz do prezydenta miasta chyba jest bez sensu: prywatnie do p. Lubawskiego nie ma co pisać, bo on przecież nie będzie się indywidualnie zajmował naprawianiem dziur w jezdni, tylko wyrzuci takie pismo do śmieci (i słusznie, moim zdaniem); natomiast do organu "Prezydent Miasta Kielce" też nie ma co pisać, bo organ musi przekazać pismo wg właściwości - czyli do MZD. Z doświadczenia wiem, że pisma, które mają w "do wiadomości" jakieś organy, które nic w sprawie nie mogą zrobić, to tylko sygnalizują adresatom, że pisze do nich ktoś, kto się nie zna na przepisach i chce ich nieudolnie postraszyć, że "prezydent się dowie i coś wam zrobi". Często na takich pismach jest jeszcze dodany Rzecznik Praw Obywatelskich (ta dziura w jezdni narusza moje prawa!) i Ewa Drzyzga (to chyba osoba z jakiegoś programu w TV). :)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 14 czerwca 2011, o 12:10

A jednak będę się upierał, że jest znacznie lepiej, gdy główny zwierzchnik jest powiadamiany o wszystkich partactwach swoich podwładnych z MZD (jak on to nazywa: "fachowców").
Jedyne co ma zrobić z takim pismem, to je przeczytać - chodzi o to by WIEDZIAŁ, BYŁ ŚWIADOMY, jak wygląda w praktyce fachowość podległej mu komórki. Oni sami mu się taką korespondencją nie pochwalą, za to opowiadają mu bujdy, które on później publicznie powtarza.
W tym przypadku to nie jest żaden organ, który nic w sprawie nie może zrobić, tylko zwierzchnik, który sprawuje nadzór nad MZD. Jak będzie więcej wiedział może wreszcie zechce wyciągnąć konsekwencje służbowe.
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2011, o 12:14 przez RZ, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 14 czerwca 2011, o 12:12

Niech sluży:
Mini-poradnik: Jak naprawić drogę rowerową?

O tym jak uzyskać odszkodowanie za uszkodzenie koła na dziurze, już pisaliśmy. Dziś dalsza część poradnika. Dowiemy się co zrobić, by dziura została załatana, krawężnik obniżony, a przeszkoda stojąca na drodze rowerowej usunięta.

Polskie prawo nie jest specjalnie przyjazne rowerzystom. Co prawda ostatnio uchwalono ważne zmiany w Prawie o Ruchu Drogowym, ale w kwestii budowy wygodnych dróg rowerowych nadal tkwimy w epoce kostki łupanej. Fachowcy mówią wprost - nasi urzędnicy nie potrafią budować dobrej infrastruktury rowerowej. Na szczęście, by załatwić pewne proste sprawy, zwykle wystarczy wysłać im list, czasem nawet mail.

1) Czego możemy wymagać?

Polskie przepisy, choć marne, definiują kilka rzeczy, których możemy domagać się od urzędników. Przede wszystkim możemy domagać się równej nawierzchni drogi rowerowej. Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. z dnia 14 maja 1999 r.) posiada rozdział 9 poświęcony drogom rowerowym. W rozdziale tym (bardzo krótkim zresztą) znajduje się § 48 punkt 1. Nas najbardziej interesuje jego ostatnie zdanie:

Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm.

Oznacza ono, że jakikolwiek krawężnik, dziura lub nierówność, która ma wysokość (lub głębokość) powyżej 1 centymetra jest niezgodna z prawem i powinna zostać usunięta.

Inne zapisy tego samego dokumentu pozwalają nam domagać się usunięcia każdej przeszkody, która przeszkadza w jeździe drogą rowerową. Przeszkodą taką może być znak drogowy, gałąź drzewa, lub reklama. Przepisy § 54 punkt 4 mówią, że:

Wysokość skrajni nad chodnikiem lub ścieżką rowerową powinna być nie mniejsza niż 2,50 m, a w wypadku ich przebudowy albo remontu może być zmniejszona do 2,20 m.

Zatem znowu - jeżeli coś wisi niżej niż 2,2 m, jest niezgodne z prawem.

A co jeżeli coś nie wisi nad drogą rowerową, a na niej stoi? Załącznik numer 1 wymienionego wyżej rozporządzenia zawiera kilka rysunków. Dla nas interesujący jest zwłaszcza rysunek 5, który pokazuje, że na drodze rowerowej i w odległości do 20 centymetrów od niej nie może stać żaden słupek, latarnia, drzewo, ani inna przeszkoda.

Niektóre miasta (np. Gdańsk, Kraków, Warszawa) poza ogólnymi zapisami wyżej wymienionego rozporządzenia, posiadają jeszcze dokładniejsze Standardy dla dróg rowerowych, w których zdefiniowane są inne wymagania odnośnie dróg rowerowych (np. może być w nich zdefiniowany zakaz wykorzystywania kostki brukowej jako nawierzchni). Warto zawsze sprawdzić, czy miasto takich wytycznych nie uchwaliło. Jeśli tak - możemy powoływać się na nie, a urzędnicy muszą stosować się do zapisów tych dokumentów tak samo jak do innych przepisów prawa.

Dlaczego piszę to wszystko? Urzędnicy mają absolutny obowiązek działania zgodnie z prawem. Do przestrzegania prawa zobowiązuje ich urzędnicza biblia - Kodeks Postępowania Administracyjnego (Dz. U. 98 poz. 1071 z 2000 roku). A dokładniej artykuł 6:

Organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa.
To oznacza, że urzędnik nie może zignorować pisma wskazującego na jakiekolwiek odstępstwa lub łamanie prawa. Ma obowiązek doprowadzić drogę rowerową do stanu zgodnego z zapisami przepisów. Dlatego pismo poparte paragrafem prawie zawsze doczeka się reakcji. A jeżeli się nie doczeka, możemy nawet podać urząd do sądu.

2) Do kogo pisać?
Najtrudniejszą częścią pisania pisma jest ustalenie do kogo powinno się je wysłać. Temat ten poruszaliśmy już TUTAJ, ale przypomnijmy - pismo wysyłamy zawsze do właściciela terenu, na którym jest droga rowerowa. Na terenie miast zwykle jest to gminny Zarząd Dróg Miejskich, Wydział Infrastruktury lub inna komórka o podobnej nazwie. Informacja o tym, jak nazywa się komórka zajmująca się drogami (w tym rowerowymi), powinna znajdować się na stronie internetowej naszego miasta lub gminy.

W przypadku, w którym nie znamy właściciela danego terenu, najlepiej pismo wysłać do Prezydenta lub Burmistrza miasta. Urzędnicy mają obowiązek przekazać pismo, gdzie trzeba. Obowiązek ten także jest zapisany w prawie. Mówi o nim artykuł 9 Kodeksu Postępowania Administracyjnego:

Organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.
Na artykuł ten zawsze warto się powołać, w przypadku, gdy chcemy wysłać pismo i nie mamy pewności, czy adresat jest właściwy.

3) Jak napisać?

Pismo do urzędu musi posiadać pewne obowiązkowe elementy, by wywarło oczekiwany przez nas skutek.
a. Nadawca
b. Adresat
c. Opis problemu
d. Czego oczekujemy
e. Jeden list = jedna sprawa

Dobry zwyczaj nakazuje, by w jednym piśmie był tylko jeden wniosek - dotyczący naprawy jednej rzeczy. W ten sposób łatwiej jest dopilnować jego realizacji. Jeśli napiszemy list o dwudziestu za wysokich krawężnikach, pięciu koszach na śmieci na środku ścieżki, trzech latarniach w skrajni i jednej zwisającej gałęzi, możemy być niemal pewni, że sprawa zostanie uznana za załatwioną po przycięciu konara.
f. Nie zbieramy podpisów.
g. Terminy

Na koniec warto jeszcze dodać przypomnienie dotyczące terminów, w jakich urząd powinien zająć się naszym pismem. Terminy te wymienione są w artykule 35 KPA, paragrafów 1 i 3:

§ 1. Organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki.
§ 3. Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania (...).
h. Numer pisma

Jeżeli wysyłamy (lub chcemy zacząć wysyłać) więcej pism, warto je numerować. Ułatwi nam to życie w przyszłości, gdy urząd zacznie nam w różnych terminach przysyłać odpowiedzi na różne nasze pisma i trzeba będzie zorientować się, którego dana odpowiedź dotyczy.
:arrow: http://polskanarowery.sport.pl/msrowery ... rowa_.html

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 14 czerwca 2011, o 12:27

grzebo pisze: Skąd wiadomo, że sygnalizacja świetlna to WGK a nie ZDM? Z tego, co znalazłem, to WGK projektuje drogi rowerowe (ale chyba tylko te poza pasem drogowym), natomiast sygnalizacja świetlna to chyba wyłącznie ZDM. Jeśli się mylę, to powinni przekazać pismo wg właściwości, więc straty nie będzie.
Nie masz obowiazku wiedziec, tylko moze to ulatwi/przyspieszy.
WGK zrealizowal ddr Klonowa-Solidarnosci (2 etapy)
Grunwaldzka (Spolem-JRG)

ODPOWIEDZ