Projekt był 3 metry a oni sobie zmniejszyli. Ciekawe czy będą z tego wyciągnięte konsekwencje? Teraz należy dopilnować aby w ogródkach piwnych nie było fotelików dla dzieci i podręcznych parasolek zamiast parasoli !!!
MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
Tak, projektant ot tak sobie wziął i zmniejszył pręgierz bo mu pasował do ogólnego wystroju a biedne ludki z magistratu i MZD nie spojrzeli się w projekt żeby to wyłapać (ps. sprawdzali projekty wielokrotnie) - pierwszy raz słyszę (czytam) taką głupotę.
Specjalnie przewertowałem dokumentację i okazało się że konserwator zabytków już w 2004 roku zaakceptował projekt tego pręgierza o wys. 2102 mm. więc miejcie pretensje do niego a nie do jednostki projektowej, która projektuje według wytycznych inwestora i instytucji uzgadniających projekt.
edit: dla przypomnienia podam że zamienne projekty budowlane i wykonawcze były też robione w 2007 i 2009 roku więc można było to zmienić.
Specjalnie przewertowałem dokumentację i okazało się że konserwator zabytków już w 2004 roku zaakceptował projekt tego pręgierza o wys. 2102 mm. więc miejcie pretensje do niego a nie do jednostki projektowej, która projektuje według wytycznych inwestora i instytucji uzgadniających projekt.
edit: dla przypomnienia podam że zamienne projekty budowlane i wykonawcze były też robione w 2007 i 2009 roku więc można było to zmienić.
Taki sam jak np. przy ubikacji na zewnątrz (rynek), brak kulisów (Kadzielnia), kostka na ścieżkach rowerowych i inne kwiatuszki. Mam jeszcze wyliczać? 
A potem jeden z drugim się dziwią że oni tego nie widzieli, co innego (niby) ustalali i to musiało być jakieś oszustwo.
A potem jeden z drugim się dziwią że oni tego nie widzieli, co innego (niby) ustalali i to musiało być jakieś oszustwo.
Ostatnio zmieniony 31 maja 2011, o 14:13 przez BziQ76, łącznie zmieniany 1 raz.
Jerzy, oczywiście projektant nie jest maszynką do wykonywania poleceń ale podejmując decyzję o starcie w przetargu bierzesz to jakim to jest i musisz mieć świadomość tego że twoje pomysły mogą nie znaleźć akceptacji u inwestora. I co wtedy? Obrazisz się i nie będziesz robił?
Nie będę Ci tłumaczył tych wszystkich rzeczy na forum bo kiedyś niektóre rzeczy mnie irytowały i zaskakiwały ale patrząc i mając doczynienia z niektórymi (powtarzam: z niektórymi) urzędnikami to już w tym mieście niewiele jest Mnie w stanie zaskoczyć.
Nie będę Ci tłumaczył tych wszystkich rzeczy na forum bo kiedyś niektóre rzeczy mnie irytowały i zaskakiwały ale patrząc i mając doczynienia z niektórymi (powtarzam: z niektórymi) urzędnikami to już w tym mieście niewiele jest Mnie w stanie zaskoczyć.
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Niestety to tylko kolejny przykład na dramatycznie niski poziom zainteresowania inwestora projektem... Dziwadła na placu Św. Tekli też zostały wykonane zgodnie z dokumentacją, a teraz trzeba je zasłaniać bluszczem.
A co do jakości projektów niektórych kieleckich biur, zwłaszcza gdy im się nie patrzy na ręce, nie będę się w tym temacie wypowiadał... Jeżeli urzędnik zgodnie z prawem zamówień publicznych i/lub polityczną poprawnością musi się decydować na rozwiązania najtańsze, to nie ma się co dziwić że powstają pasztety...
A co do jakości projektów niektórych kieleckich biur, zwłaszcza gdy im się nie patrzy na ręce, nie będę się w tym temacie wypowiadał... Jeżeli urzędnik zgodnie z prawem zamówień publicznych i/lub polityczną poprawnością musi się decydować na rozwiązania najtańsze, to nie ma się co dziwić że powstają pasztety...
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
mimo oczywistych utrudnień komunikacyjnych byłem bardzo zadowolony że w końcu zrobią w Kielcach rynek z prawdziwego zdarzenia, miałem okazję wczoraj zobaczyć jak to wszystko "na żywo" wygląda i powiem szczerze przypomina to plac zabaw, nawstawiane wszędzie różnych słupków, drzew, murków i cholera wie czego, a już ten pomysł z pręgierzem , to jest dobre ale moze w Tokarni a nie na nowym rynku, na nic nie ma miejsca, skoro już udało sie zrobić rynek można było zrobić trochę miejsca na jakieś imprezy masowe itd a nie wstawiać jak popadnie jakieś wymysły, nic tu do siebie nie pasuje, te drzewa koło sołtyków jakby w nie piorun strzelił, ze tak powiem, nie mam nic przeciwko zieleni,wręcz przeciwnie ale można juz było je odpuścić, wystarczyło zostawić to ładne drzewko koło UM, ogólnie mam wrażenie że żaden projektant tego nie widział, nawstawiane co kto wymyślił bez ogólnej wizji tego jakby nie było reprezentacyjnego miejsca
pionki są w pionie, a poziomki w poziomie
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Wskaż mi proszę artykuł p.z.p. który potwierdzi tą bzdurę którą napisałeś...MadMike pisze:Jeżeli urzędnik zgodnie z prawem zamówień publicznych i/lub polityczną poprawnością musi się decydować na rozwiązania najtańsze, to nie ma się co dziwić że powstają pasztety...
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Tak w jednym zdaniu można ująć "kielecki" styl i estetykę... Taki planistyczny keks... Wszystko w jednym cieście... Blaszane potworki, pręgieżyki, pompy, fontanny, murki, tablice, stare drzewka wszystko razem wymieszane i wlane do zabytkowej formy. Małomiasteczkowy jarmark. We wszystkim ani śladu kolektywnej myśli.inwestor pisze:nawstawiane wszędzie różnych słupków, drzew, murków i cholera wie czego
sueno pisze:Wskaż mi proszę artykuł p.z.p. który potwierdzi tą bzdurę którą napisałeś...MadMike pisze:Jeżeli urzędnik zgodnie z prawem zamówień publicznych i/lub polityczną poprawnością musi się decydować na rozwiązania najtańsze, to nie ma się co dziwić że powstają pasztety...
Proponuje czytać ze zrozumieniem... To może uchronić przed pisaniem bzdur. W tym przypadku PZP najpewniej nie miało znaczenia, ale nie da się ukryć że tworzy ono patologiczną atmosferę w której najtańszy jest niby najkorzystniejszy, choć to idiotyzm. Ale politycy tej ułudzie chętnie ulegają w obawie przed "rozliczeniami" i posądzeniami o niegospodarność... Tak to właśnie działa... To jest właśnie "tanie państwo" w kieleckim wydaniu.MadMike pisze:i/lub
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
A co ma spieprzony pręgierz do ceny projektu? Projektantowi wszystko jedno czy ustali 2 czy 4 metry. Tyle samo roboty. Robi pod wytyczne narzucone przez Zamawiającego. Poczytaj wypowiedź pracownika Chodoru czyli projektanta Rynku:
BziQ76 pisze:Jerzy, oczywiście projektant nie jest maszynką do wykonywania poleceń ale podejmując decyzję o starcie w przetargu bierzesz to jakim to jest i musisz mieć świadomość tego że twoje pomysły mogą nie znaleźć akceptacji u inwestora. I co wtedy? Obrazisz się i nie będziesz robił?
Nie będę Ci tłumaczył tych wszystkich rzeczy na forum bo kiedyś niektóre rzeczy mnie irytowały i zaskakiwały ale patrząc i mając doczynienia z niektórymi (powtarzam: z niektórymi) urzędnikami to już w tym mieście niewiele jest Mnie w stanie zaskoczyć.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Dokładnie... Tutaj przyznałeś rację temu co napisałem kilka postów wyżej o zainteresowaniu inwestora projektem...
Jeżeli w dokumentacji jest faktycznie tak jak na zdjęciu, czyli jakieś 1.7-1.8m, to jest to 100% winy po stronie inwestora.
Mówiąc o cenie miałem raczej na myśli fakt, że preferowane przez władze pracownie architektoniczne nie są moimi ulubionymi, a za projekty moich ulubionych, magistrat musiałby zapłacić dużo więcej... Clear
Jeżeli w dokumentacji jest faktycznie tak jak na zdjęciu, czyli jakieś 1.7-1.8m, to jest to 100% winy po stronie inwestora.
Mówiąc o cenie miałem raczej na myśli fakt, że preferowane przez władze pracownie architektoniczne nie są moimi ulubionymi, a za projekty moich ulubionych, magistrat musiałby zapłacić dużo więcej... Clear
Ostatnio zmieniony 31 maja 2011, o 23:21 przez MadMike, łącznie zmieniany 1 raz.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
czyli wybrać subiektywnie a nie obiektywnie? Nie nie rozumiem tego i mam nadzieję że nie zrozumiem. Powinien się liczyć pomysł, koncepcja, prezentacja a nie nazwa firmy / nazwisko projektanta. Nie chce kolejnych Cecułów
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany

: