Spacerkiem po placach budowy - raport
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Mieszkańcy kilku bloków na osiedlu Świętokrzyskim w Kielcach są zbulwersowani decyzją Spółdzielni Mieszkaniowej Wichrowe Wzgórze. Chodzi o zlikwidowanie części parkingu pomiędzy ul. Jana Nowaka Jeziorańskiego, a Radomską i budowę w tym miejscu myjni samochodowej.
Lokatorzy bloku numer 81 i pobliskich uważają, że zarząd spółdzielni zezwalając na tę inwestycję pomylił się. Dodają, że nikt się z nimi w tej sprawie nie konsultował. Piotr Kozioł reprezentujący mieszkańców jednego z bloków mówi, że decyzja władz spółdzielni jest niezrozumiała dla lokatorów.
Lokatorzy zebrali się na osiedlowym parkingu, aby zdecydować o tym, jakie kroki należy podjąć. Uznali, że najlepszym rozwiązaniem będzie zebranie podpisów i wystosowanie petycji do władz spółdzielni.
Lokatorzy dali sobie dwa dni na zebranie podpisów od lokatorów. Domagają się od władz spółdzielni cofnięcia decyzji o przekazaniu znacznej części parkingu pod budowę myjni samochodowej. W poniedziałek mają się udać do zarządu Wichrowego Wzgórza i osobiście wręczyć pismo z podpisami mieszkańców.
Jak już informowaliśmy, budowa myjni samochodowej to kolejna decyzja spółdzielni, która wzbudza kontrowersje wśród mieszkańców. Lokatorzy kilku bloków protestują też przeciwko podwyżce czynszów. Oni również zarzucają zarządowi spółdzielni brak konsultacji w ważnych dla nich sprawach.
michal.michta@radio.kielce.pl
Cały ten teren pomiędzy Jeziorańskiego a Radomską powinien być dawno zabudowany...
Lokatorzy bloku numer 81 i pobliskich uważają, że zarząd spółdzielni zezwalając na tę inwestycję pomylił się. Dodają, że nikt się z nimi w tej sprawie nie konsultował. Piotr Kozioł reprezentujący mieszkańców jednego z bloków mówi, że decyzja władz spółdzielni jest niezrozumiała dla lokatorów.
Lokatorzy zebrali się na osiedlowym parkingu, aby zdecydować o tym, jakie kroki należy podjąć. Uznali, że najlepszym rozwiązaniem będzie zebranie podpisów i wystosowanie petycji do władz spółdzielni.
Lokatorzy dali sobie dwa dni na zebranie podpisów od lokatorów. Domagają się od władz spółdzielni cofnięcia decyzji o przekazaniu znacznej części parkingu pod budowę myjni samochodowej. W poniedziałek mają się udać do zarządu Wichrowego Wzgórza i osobiście wręczyć pismo z podpisami mieszkańców.
Jak już informowaliśmy, budowa myjni samochodowej to kolejna decyzja spółdzielni, która wzbudza kontrowersje wśród mieszkańców. Lokatorzy kilku bloków protestują też przeciwko podwyżce czynszów. Oni również zarzucają zarządowi spółdzielni brak konsultacji w ważnych dla nich sprawach.
michal.michta@radio.kielce.pl
Cały ten teren pomiędzy Jeziorańskiego a Radomską powinien być dawno zabudowany...
- michal_ck
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2682
- Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
- Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa
Nie wiem czy ktoś pisał już o tym, ale ostatnio widziałem przy KOPERNIKA, vis a vis planowanego parkingu wielopoziomowego (KCK) przychodnie w rozbudowie i remoncie (starej części).
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
- dovers_ck
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 523
- Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 18:55
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Dokładnie dobudowywany jest kawałek, stojąc na Kopernika po lewej stronie.michal_ck pisze:Nie wiem czy ktoś pisał już o tym, ale ostatnio widziałem przy KOPERNIKA, vis a vis planowanego parkingu wielopoziomowego (KCK) przychodnie w rozbudowie i remoncie (starej części).
"Lepiej jest jechać słabym samochodem na 100% niż dobrym na 20%"James Hunt
Mieszkańcy bloków przy ulicy Zagórskiej w Kielcach nie chcą marketu
- Nie pozwolimy na tę budowę, zablokujemy wjazd na plac jak nie będzie innego wyjścia - zapowiadają mieszkańcy ulicy Zagórskiej w Kielcach. Mieszkańcy nie chcą marketu w miejscu starej kotłowni, która znajduje się tuż pod ich oknami.
Kotłownia znajduje się przy ulicy Zagórskiej, między Winnicką a Źródłową. Jest otoczona blokami. Obiekt przestał być potrzebny i Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sprzedało go. Przez jakiś czas działał w nim sklep zoologiczny, a teraz właściciel chce przebudować kotłownie na market o powierzchni do 1000 metrów. Od pozwolenie zabiega od kilku miesięcy, ale dopiero teraz mieszkańcy zaczęli protestować.
ZABIORĄ MIEJSCA PARKINGOWE
- Supermarket między blokami to będzie gehenna. Samochody będą jeździły pod samymi oknami, pojawią się ciężarówki z towarem, wzrośnie poziom hałasu i spalin. Utoniemy w śmieciach, bo wiadomo jak jest koło sklepów. Gdzie będziemy parkować? Już teraz brakuje miejsc, a zajmą je klienci sklepu. Wąskimi uliczkami między blokami, zastawionymi autami już teraz trudno przejechać.
Chodniki zostaną do reszty zdewastowane przez samochody. W dni targowe cały plac jest zastawiony autami, bo u nas można je postawić za darmo i wykorzystują to klienci bazaru. Nieraz karetka nie mogła podjechać pod klatkę, a w osiedlu mieszkają przede wszystkim starsi ludzie i często potrzebna jest pomoc lekarska. Nie dość, że mieszkamy obok targu, to prezydent jeszcze zafunduje nam supermarket. Nic władza dla nas nie robi, podwórko jest zaniedbane, zlikwidowali śmietnik, a teraz jeszcze to.. Nie zgodzimy się na supermarket - mówi pani Marta z jednego z bloków.
PO CO KOMU TEN SKLEP?
Podobnego zdania jest Zofia Kudzia. - Ten plac jest za mały, aby ulokować na nim supermarket. Komu jest on potrzebny? Wkoło jest tyle sklepów i bazary. Już teraz ciężko przejść między parkującymi samochodami, stoją wszędzie, na ulicy, chodnikach i trawnikach. Gdy powstanie supermarket, będzie jeszcze gorzej. Nie można zrobić tu świetlicy dla młodzieży z okolicy albo skweru z drzewami i ławkami. Starsi ludzie, których tu jest większość, mam prawie 80 lat, a mąż 86, mieliby miejsce do posiedzenia - tłumaczy.
Nie wszystkim mieszkańcom zamiana kotłowi na sklep przeszkadza. - Już gorzej być nie może. Kotłownia z rozsypującym się murem wygląda okropnie. Wolę patrzeć z okien na sklep niż ruderę. Właściciel przynajmniej uporządkuje otoczenie - informuje Dariusz Baran.
NIE SĄ SĄSIADAMI
Właściciel nieruchomości ma już warunki zagospodarowania terenu i czeka na pozwolenia na budowę. - Nikt nie protestował, gdy wydawaliśmy warunki. Mieszkańcy mają pretensje, że nie wiedzieli o planowanej inwestycji. Uważają, że jako sąsiedzi powinni być powiadomieni. Ale tak nie jest. Oni nie są sąsiadami, bo między kotłownią a budynkami jest droga, która należy do miasta. Zgodnie z przepisami nie można ich uznać za stronę w postępowaniu. Gdyby wspólnoty wykupiły teren wokół bloków, który jest przez nich wykorzystywany, a nie po obrysie, o co miasto prosi od dawna, to byliby sąsiadami - tłumaczy Andrzej Kadra, dyrektor Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta w Kielcach.
Dodaje, że mieszkańcy, a przynajmniej ich część wiedziała o planowanej przebudowie, ponieważ stroną są właściciele garaży, przylegających do kotłowni. - Przecież oni są członkami wspólnot przy Zagórskiej - przypomina dyrektor Kędra. - Postępowanie jest prowadzone zgodnie z przepisami. Nie możemy odmówić zgody na inwestycje, ponieważ w pobliżu są budynki pełniące funkcje usługowo-handlowe.
Dyrektor Kędra także mieszka w blokach, znajdujących się w pobliżu inwestycji. - Kotłownia i plac wyglądają koszmarnie. Dzięki przebudowie teren zostanie uporządkowany. Z miejscami parkingowymi jest tragicznie i gorzej już być nie może. Cierpimy też z powodu sąsiedztwa bazaru, ale nie ma wyjścia trzeba było się przyzwyczaić. Są plusy i minusy takiego sąsiedztwa. Mieszkanie w centrum miasta niesie problemy i trzeba się z tym pogodzić albo wyprowadzić - informuje.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/31419035
- Nie pozwolimy na tę budowę, zablokujemy wjazd na plac jak nie będzie innego wyjścia - zapowiadają mieszkańcy ulicy Zagórskiej w Kielcach. Mieszkańcy nie chcą marketu w miejscu starej kotłowni, która znajduje się tuż pod ich oknami.
Kotłownia znajduje się przy ulicy Zagórskiej, między Winnicką a Źródłową. Jest otoczona blokami. Obiekt przestał być potrzebny i Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sprzedało go. Przez jakiś czas działał w nim sklep zoologiczny, a teraz właściciel chce przebudować kotłownie na market o powierzchni do 1000 metrów. Od pozwolenie zabiega od kilku miesięcy, ale dopiero teraz mieszkańcy zaczęli protestować.
ZABIORĄ MIEJSCA PARKINGOWE
- Supermarket między blokami to będzie gehenna. Samochody będą jeździły pod samymi oknami, pojawią się ciężarówki z towarem, wzrośnie poziom hałasu i spalin. Utoniemy w śmieciach, bo wiadomo jak jest koło sklepów. Gdzie będziemy parkować? Już teraz brakuje miejsc, a zajmą je klienci sklepu. Wąskimi uliczkami między blokami, zastawionymi autami już teraz trudno przejechać.
Chodniki zostaną do reszty zdewastowane przez samochody. W dni targowe cały plac jest zastawiony autami, bo u nas można je postawić za darmo i wykorzystują to klienci bazaru. Nieraz karetka nie mogła podjechać pod klatkę, a w osiedlu mieszkają przede wszystkim starsi ludzie i często potrzebna jest pomoc lekarska. Nie dość, że mieszkamy obok targu, to prezydent jeszcze zafunduje nam supermarket. Nic władza dla nas nie robi, podwórko jest zaniedbane, zlikwidowali śmietnik, a teraz jeszcze to.. Nie zgodzimy się na supermarket - mówi pani Marta z jednego z bloków.
PO CO KOMU TEN SKLEP?
Podobnego zdania jest Zofia Kudzia. - Ten plac jest za mały, aby ulokować na nim supermarket. Komu jest on potrzebny? Wkoło jest tyle sklepów i bazary. Już teraz ciężko przejść między parkującymi samochodami, stoją wszędzie, na ulicy, chodnikach i trawnikach. Gdy powstanie supermarket, będzie jeszcze gorzej. Nie można zrobić tu świetlicy dla młodzieży z okolicy albo skweru z drzewami i ławkami. Starsi ludzie, których tu jest większość, mam prawie 80 lat, a mąż 86, mieliby miejsce do posiedzenia - tłumaczy.
Nie wszystkim mieszkańcom zamiana kotłowi na sklep przeszkadza. - Już gorzej być nie może. Kotłownia z rozsypującym się murem wygląda okropnie. Wolę patrzeć z okien na sklep niż ruderę. Właściciel przynajmniej uporządkuje otoczenie - informuje Dariusz Baran.
NIE SĄ SĄSIADAMI
Właściciel nieruchomości ma już warunki zagospodarowania terenu i czeka na pozwolenia na budowę. - Nikt nie protestował, gdy wydawaliśmy warunki. Mieszkańcy mają pretensje, że nie wiedzieli o planowanej inwestycji. Uważają, że jako sąsiedzi powinni być powiadomieni. Ale tak nie jest. Oni nie są sąsiadami, bo między kotłownią a budynkami jest droga, która należy do miasta. Zgodnie z przepisami nie można ich uznać za stronę w postępowaniu. Gdyby wspólnoty wykupiły teren wokół bloków, który jest przez nich wykorzystywany, a nie po obrysie, o co miasto prosi od dawna, to byliby sąsiadami - tłumaczy Andrzej Kadra, dyrektor Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta w Kielcach.
Dodaje, że mieszkańcy, a przynajmniej ich część wiedziała o planowanej przebudowie, ponieważ stroną są właściciele garaży, przylegających do kotłowni. - Przecież oni są członkami wspólnot przy Zagórskiej - przypomina dyrektor Kędra. - Postępowanie jest prowadzone zgodnie z przepisami. Nie możemy odmówić zgody na inwestycje, ponieważ w pobliżu są budynki pełniące funkcje usługowo-handlowe.
Dyrektor Kędra także mieszka w blokach, znajdujących się w pobliżu inwestycji. - Kotłownia i plac wyglądają koszmarnie. Dzięki przebudowie teren zostanie uporządkowany. Z miejscami parkingowymi jest tragicznie i gorzej już być nie może. Cierpimy też z powodu sąsiedztwa bazaru, ale nie ma wyjścia trzeba było się przyzwyczaić. Są plusy i minusy takiego sąsiedztwa. Mieszkanie w centrum miasta niesie problemy i trzeba się z tym pogodzić albo wyprowadzić - informuje.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/31419035
Kielce: miejska działka dla prywatnej szkoły muzycznej
Na najbliższej sesji kieleccy radni zdecydują czy wydzierżawić Prywatnej Szkole Muzycznej działkę przy ulicy Sandomierskiej pod budowę siedziby. Właściciele placówki mają już decyzję o warunkach zabudowy.
Nieruchomość miałaby zostać wydzierżawiona w trybie bezprzetargowym.
Urzędnicy uważają, że szkoła nie ma swojego budynku, a miasto popiera prowadzoną przez tę placówkę działalność.
Zanim uchwała trafi na sesję muszą ją jeszcze zaopiniować radni z komisji budżetu a także komisji ładu przestrzennego.
Radio Kielce
Na najbliższej sesji kieleccy radni zdecydują czy wydzierżawić Prywatnej Szkole Muzycznej działkę przy ulicy Sandomierskiej pod budowę siedziby. Właściciele placówki mają już decyzję o warunkach zabudowy.
Nieruchomość miałaby zostać wydzierżawiona w trybie bezprzetargowym.
Urzędnicy uważają, że szkoła nie ma swojego budynku, a miasto popiera prowadzoną przez tę placówkę działalność.
Zanim uchwała trafi na sesję muszą ją jeszcze zaopiniować radni z komisji budżetu a także komisji ładu przestrzennego.
Radio Kielce