Unimax - Promenada Solna
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
I z tym się nie sposób nie zgodzić.T0MIKE pisze: Jeszcze kilka przemyśleń:
- gdyby Miastu faktycznie zależało na tym parkingu to:
a) wpisałoby to do planu
(...)
d) podpisałoby z nami jakąkolwiek umowę.
Cała dyskusja poszła jednak w kierunku uznania za oczywiste, że miasto miało KUPIĆ parking u Volumetrica. Co to za interes dla miasta? Inni inwestorzy w ramach umów z miastami w zamian za KORZYSTNY PLAN ZAGOSPODAROWANIA budują za duże pieniądze np. nowe drogi wokół inwestycji. Zakładając u prezydenta nieudolność (jako jedną z dwóch możliwych opcji) sądzę, że wyobrażał on sobie prowadząc swoje wstępne gentelmańskie rozmowy coś zupełnie innego. A że nie podpisał żadnej umowy, Volumetric postanowił nie robić żadnych prezentów miastu, bo tak naprawdę nic go do tego nie zobowiązywało. Pewnie Lubawski powiedział swoim podwładnym jakąś inna wersję i oni nie wiedząc jak z tego wybrnąć schowali głowę w piasek. Zresztą bardzo często się zdarza, że nasz profesjonalny magistrat, posiadający certyfikat ISO (ha ha), mający obowiązek zgodnie z kpa odpowiedzieć w ciągu maksymalnie 60 dni na każde pismo klienta, na wiele pism po prostu w ogóle nie odpisuje.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Moim zdaniem prawda jest dużo bardziej banalna: było wiele hałasu o przejęcie gruntu od PKP, który to hałas przetrwał zmianę właściciela. Ponieważ sprawa nie mogła się skończyć prostym: a, jest nowy właściciel, to zapominamy o sprawie to temat został pociągnięty nieco dalej, ale drugą ręką został wpisany w propozycję planu parking na terenie ZDM. I w ten sposób my wzięliśmy udział w grze medialnej, a nie naciskając, bo po co, na zawarcie umowy zostaliśmy uwikłani w awanturę, o którą ani nie prosiliśmy, ani nie zasłużyliśmy.
Swoją drogą moim zdanie miejsce parkingów publicznych w ścisłym centrum jest jednak pod ziemią. Tak jest na całym świecie i dlatego nie uciekaliśmy przed takim rozwiązaniem. Dysponuję dokładną koncepcją architektoniczną z windą z poziomu publicznego na poziom zero na zewnątrz budynku. Nie bardzo wierzyłem w takie rozwiązanie z jednego powodu: większość takich przedsięwzięć w Polsce nie było udanych (np. Parking na Starym Mieście we Wrocławiu - bankructwo po 2 latach), bo i kto miałbym parkować po 5 zł? Jeśli parking przed UM nie rozrusza się (na co się nie zanosi) to nikt rozsądny nie podejmie decyzji o budowie kolejnego. Aczkolwiek powiedziałem Gazecie, że osobiście robiłbym to właśnie teraz, bo ceny są najniższe od 3 lat i te 300 miejsc kosztowałoby pewnie z 12-13 mln. A to oznaczałoby niższe ceny parkowania.
Długoterminowo od tego nie uciekniemy, ale opór społeczny (właściciele sklepów w centrum) będzie mocny.
A co do daniny na rzecz miasta... Nie porównujmy centrum handlowego z mieszkaniami, bo nie ma w strategii żadnego miasta wspierania centrów handlowych, ale każde miasto i rząd polski ma w strategii wspieranie polityki mieszkaniowej. Nikt ode mnie nigdy, przez 15 lat, nie domagał się ekstra daniny za pozwolenie na budowę mieszkań w kraju niedoboru lokali mieszkalnych. Zwracam uwagę, że już sama infrastruktura w tym biznesie to inwestycja dewelopera, nie Miasta, w przeciwieństwie do reszty cywilizowanego świata. Zapłaciliśmy PKP niemało, więc jedyną opcją daniny mogło być (do czasu przetargu na skatepark) wyremontowanie z naszym udziałem ciągu pieszojezdnego wzdłuż Silnicy od Sienkiewicza do Solnej. Na dzisiaj można co najwyżej myśleć o naszej części. Szkoda...
Jest jeszcze jedna rzecz, o której wspomniałem Gazecie: był pomysł po stronie PUK, żeby wnieść skatepark aportem do spółki i rozliczyć w miejscach parkingowych. Oczywiście zaraz włączą się oburzeni, że Miasto straciłoby na cenie działki, z drugiej strony PUK mógł mieć niższą cenę o te 2 mln, a być może o więcej (koszt pieniądza w czasie). Nikt nie podjął tematu z uwagi na media, radnych itp. Też szkoda, bo podałem udany przykład joint venture Skanska i miasta stołecznego W-wy na Jana Pawła II, gdzie Miasto weszło do spółki i powstał spójny, elegancki ciąg 400m inwestycji Atrium. Bez CBA, CBŚ, ABW i prokuratury. Szkoda, że u nas nie odważono się na taki ruch...
Swoją drogą moim zdanie miejsce parkingów publicznych w ścisłym centrum jest jednak pod ziemią. Tak jest na całym świecie i dlatego nie uciekaliśmy przed takim rozwiązaniem. Dysponuję dokładną koncepcją architektoniczną z windą z poziomu publicznego na poziom zero na zewnątrz budynku. Nie bardzo wierzyłem w takie rozwiązanie z jednego powodu: większość takich przedsięwzięć w Polsce nie było udanych (np. Parking na Starym Mieście we Wrocławiu - bankructwo po 2 latach), bo i kto miałbym parkować po 5 zł? Jeśli parking przed UM nie rozrusza się (na co się nie zanosi) to nikt rozsądny nie podejmie decyzji o budowie kolejnego. Aczkolwiek powiedziałem Gazecie, że osobiście robiłbym to właśnie teraz, bo ceny są najniższe od 3 lat i te 300 miejsc kosztowałoby pewnie z 12-13 mln. A to oznaczałoby niższe ceny parkowania.
Długoterminowo od tego nie uciekniemy, ale opór społeczny (właściciele sklepów w centrum) będzie mocny.
A co do daniny na rzecz miasta... Nie porównujmy centrum handlowego z mieszkaniami, bo nie ma w strategii żadnego miasta wspierania centrów handlowych, ale każde miasto i rząd polski ma w strategii wspieranie polityki mieszkaniowej. Nikt ode mnie nigdy, przez 15 lat, nie domagał się ekstra daniny za pozwolenie na budowę mieszkań w kraju niedoboru lokali mieszkalnych. Zwracam uwagę, że już sama infrastruktura w tym biznesie to inwestycja dewelopera, nie Miasta, w przeciwieństwie do reszty cywilizowanego świata. Zapłaciliśmy PKP niemało, więc jedyną opcją daniny mogło być (do czasu przetargu na skatepark) wyremontowanie z naszym udziałem ciągu pieszojezdnego wzdłuż Silnicy od Sienkiewicza do Solnej. Na dzisiaj można co najwyżej myśleć o naszej części. Szkoda...
Jest jeszcze jedna rzecz, o której wspomniałem Gazecie: był pomysł po stronie PUK, żeby wnieść skatepark aportem do spółki i rozliczyć w miejscach parkingowych. Oczywiście zaraz włączą się oburzeni, że Miasto straciłoby na cenie działki, z drugiej strony PUK mógł mieć niższą cenę o te 2 mln, a być może o więcej (koszt pieniądza w czasie). Nikt nie podjął tematu z uwagi na media, radnych itp. Też szkoda, bo podałem udany przykład joint venture Skanska i miasta stołecznego W-wy na Jana Pawła II, gdzie Miasto weszło do spółki i powstał spójny, elegancki ciąg 400m inwestycji Atrium. Bez CBA, CBŚ, ABW i prokuratury. Szkoda, że u nas nie odważono się na taki ruch...
-
maciej
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 534
- Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
- Lokalizacja: Kielce
Trochę przesadzasz - na Solnej nie będzie raczej "apartamentów socjalnych" ani nie będą nadawały się do Rodziny na swoim, co?:) W tym kontekście mówienie o zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych jest nieco nieadekwatne.T0MIKE pisze: A co do daniny na rzecz miasta... Nie porównujmy centrum handlowego z mieszkaniami, bo nie ma w strategii żadnego miasta wspierania centrów handlowych, ale każde miasto i rząd polski ma w strategii wspieranie polityki mieszkaniowej. Nikt ode mnie nigdy, przez 15 lat, nie domagał się ekstra daniny za pozwolenie na budowę mieszkań w kraju niedoboru lokali mieszkalnych.
Czytając twoje wpisy nie można nie ulec wrażeniu, że chcieliście zrobić wszystko dla miasta, tylko leniwe i nieudolne urzędniki pokrzyżowały wam plany. Nie wykluczając, że druga część zdania jest prawdziwa, to nie chce mi się niestety wierzyć, że naprawdę zależało wam na stronie publicznej waszej inwestycji. Bardziej wygląda mi to na szukanie pretekstu do wycofania się z dodatkowych obciążeń żeby zminimalizować koszty.T0MIKE pisze:Zapłaciliśmy PKP niemało, więc jedyną opcją daniny mogło być (do czasu przetargu na skatepark) wyremontowanie z naszym udziałem ciągu pieszojezdnego wzdłuż Silnicy od Sienkiewicza do Solnej. Na dzisiaj można co najwyżej myśleć o naszej części. Szkoda...
Tak czy inaczej, nikt nie powinien oczekiwać, że prywatny przedsiębiorca będzie zachowywać się jak matka Teresa i na siłę dogadzać wszystkim. Z parkingiem czy bez, ten budynek i tak będzie wartościowy (choć mógłby być bardziej
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Mówię ogólnie o polityce mieszkaniowej. Jeśli Dom Development buduje na końcu świata Warszawy, to ZTM, czy bardziej ogólnie Miasto nie oczekuje od niego, że wybuduje przystanki i kupi autobusy. Każdy ma w tym interes, także Miasto. W czasach, kiedy budowałem centra handlowe daniny na rzecz miasta nie dziwiły, bo każdy hipermarket był bardzo nośny politycznie. Mieszkania - nigdy, nawet kiedy budowaliśmy najdroższy projekt w Poznaniu nad Wartą Miasto raczej szło nam na rękę, a nie oczekiwało danin. Ale być może to złe podejście...
Szkoda, że jeszcze nikt nie zapytał naszych sąsiadów, co zamierzają dać Miastu. Nie przypominam też sobie, żeby Ludwik XXI także obiecywał jakieś daniny, ani też, żeby się o nie upominano na tym forum. Przeciwnie, wszyscy uznali, że ustępstwo w postaci nie projektowania 7 kondygnacji i zgoda na obniżenie w planie jest rozsądnym kompromisem. Szkoda, że miara jest inna dla nas... Nie mam zamiaru już nie odzywać się w sprawach konkurencji, bo ostatnie wydarzenia zmieniły mój pogląd na niektórych kieleckich deweloperów. Proszę wymagać także od innych.
Poza tym przestaje mnie dziwić, że Kielce nie mają najlepszej opinii wśród inwestorów. Wystarczy poczytać posty po artykule w GW i okaże się, że od każego inwestora Miasto powinno wycisnąć ile się da za glebę, infrastrukturę, dojazdy, parkingi, zieleń etc. A w innym wątku będzie biadolenie, że Kielce są omijane przez duże zagranicznie firmy. Otóż stan jest taki: Chińczycy przyszli, bo gleba za darmo, a Volumetric dlatego, że ja jestem stąd. I co dalej? Kto ostatnio zainwestował, poza centrami handlowymi? Chcecie lepszej architektury, pieniędzy z zewnątrz, ale jednocześnie oburza Was, że Miasto nas nie zmusiło do tego, czy tamtego. Pytanie, czy mielibyśmy ochotę na jakiekolwiek darowizny, które wywracałyby biznes plan. Podwójna moralność się kłania. Jest mi o tyle przykro, że jest to pierwszy przypadek, kiedy ktoś się oburza brakiem darowizny dla Miasta i może budować bez przeszkód (nie do końca bez). Zauważcie także, że to forum czytają inni inwestorzy, spoza Kielc i być może sondują rynek. Postawa roszczeniowa nie zachęca, naprawdę...
Szkoda, że jeszcze nikt nie zapytał naszych sąsiadów, co zamierzają dać Miastu. Nie przypominam też sobie, żeby Ludwik XXI także obiecywał jakieś daniny, ani też, żeby się o nie upominano na tym forum. Przeciwnie, wszyscy uznali, że ustępstwo w postaci nie projektowania 7 kondygnacji i zgoda na obniżenie w planie jest rozsądnym kompromisem. Szkoda, że miara jest inna dla nas... Nie mam zamiaru już nie odzywać się w sprawach konkurencji, bo ostatnie wydarzenia zmieniły mój pogląd na niektórych kieleckich deweloperów. Proszę wymagać także od innych.
Poza tym przestaje mnie dziwić, że Kielce nie mają najlepszej opinii wśród inwestorów. Wystarczy poczytać posty po artykule w GW i okaże się, że od każego inwestora Miasto powinno wycisnąć ile się da za glebę, infrastrukturę, dojazdy, parkingi, zieleń etc. A w innym wątku będzie biadolenie, że Kielce są omijane przez duże zagranicznie firmy. Otóż stan jest taki: Chińczycy przyszli, bo gleba za darmo, a Volumetric dlatego, że ja jestem stąd. I co dalej? Kto ostatnio zainwestował, poza centrami handlowymi? Chcecie lepszej architektury, pieniędzy z zewnątrz, ale jednocześnie oburza Was, że Miasto nas nie zmusiło do tego, czy tamtego. Pytanie, czy mielibyśmy ochotę na jakiekolwiek darowizny, które wywracałyby biznes plan. Podwójna moralność się kłania. Jest mi o tyle przykro, że jest to pierwszy przypadek, kiedy ktoś się oburza brakiem darowizny dla Miasta i może budować bez przeszkód (nie do końca bez). Zauważcie także, że to forum czytają inni inwestorzy, spoza Kielc i być może sondują rynek. Postawa roszczeniowa nie zachęca, naprawdę...
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2010, o 11:20 przez T0MIKE, łącznie zmieniany 1 raz.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Gdybyś przeczytał całość dyskusji, znalazłbyś również taki fragment:maciej pisze:Czytając twoje wpisy nie można nie ulec wrażeniu, że chcieliście zrobić wszystko dla miasta, tylko leniwe i nieudolne urzędniki pokrzyżowały wam plany. Nie wykluczając, że druga część zdania jest prawdziwa, to nie chce mi się niestety wierzyć, że naprawdę zależało wam na stronie publicznej waszej inwestycji. Bardziej wygląda mi to na szukanie pretekstu do wycofania się z dodatkowych obciążeń żeby zminimalizować koszty.
Dodatkowo to, że developerowi "naprawdę zależy na stronie publicznej inwestycji" leży w jego interesie. Zagospodarowanie terenu wokół budynku dodatkowo zwiększy atrakcyjność mieszkań (ich cenę) i zwiększy zaufanie do developera wśród klientów.T0MIKE pisze:Woda jest na -1,5m, więc niezależnie od ilości poziomów trzeba ściankę robić wannę. Dla mnie pomysł z parkingiem był więc interesujący także ze względów kosztowych, ale niemożność czekania spowodowała, że w gruncie rzeczy przyjęliśmy decyzję PUK z radością, bo czas nas zaczął gonić.
Już Grzyb budując pierwsze w Kielcach apartamentowce przy zalewie zaoszczędził na czym się tylko dało (nawet głupich krzaczków czy kwiatków nie nasadził) i zapowiadane apartamentowce są tylko z nazwy... Żeby to ładnie wyglądało trzeba zagospodarować teren wokół ale już za pieniądze klientów...
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Oczywiście miasto może przesadzić w oczekiwaniach wobec inwestora i go po prostu zniechęcić. Potrzebne jest wyważenie racji wszystkich stron i profesjonalnie prowadzone negocjacje. W tym przypadku profesjonalizm biznesowy mamy widoczny tylko od strony prywatnego podmiotu, którego interesy w oczywisty sposób nie muszą być zbieżne z interesami miasta. Mnie o nic innego nie chodzi, jak tylko o jasne stanowisko miasta, jasne konkretne negocjacje zakończone jasną konkretną umową (jeśli stronom uda się - z korzyścią dla wszystkich - dogadać).
W tym akurat przypadku Volumetric kupując działkę od PKP pokrzyżował plany prezydentowi, który nieudolnie i niekompetentnie przez 5 lat "przejmował" tą działkę. Tak czy inaczej jednak długo wcześniej zapowiadany był tam parking, więc miasto mogło być konsekwentne i mimo wszystko taki "proparkingowy" plan zagospodarowania przygotować (być może zresztą to odstraszyło innych inwestorów od wzięcia udziału w przetargu przeprowadzonym przez PKP).
Tym się właśnie różni ta działka od innych i dlatego właśnie można było od inwestora w tym przypadku wymagać większych ustępstw/daniny niż np. w przypadku Grzyba vis a vis. Inaczej sytuacja by wyglądała, gdyby miasto ogłosiło PO zakupie działki przez Volumetric, że chce żeby tam był parking . Wtedy pretensje dotyczące rzucania kłód pod nogi inwestorowi byłyby jak najbardziej uzasadnione. Tutaj jednak plany parkingowe były przez miasto ogłaszane długo PRZED kupnem działki przez Volumetric, co zmienia postać rzeczy.
W tym akurat przypadku Volumetric kupując działkę od PKP pokrzyżował plany prezydentowi, który nieudolnie i niekompetentnie przez 5 lat "przejmował" tą działkę. Tak czy inaczej jednak długo wcześniej zapowiadany był tam parking, więc miasto mogło być konsekwentne i mimo wszystko taki "proparkingowy" plan zagospodarowania przygotować (być może zresztą to odstraszyło innych inwestorów od wzięcia udziału w przetargu przeprowadzonym przez PKP).
Tym się właśnie różni ta działka od innych i dlatego właśnie można było od inwestora w tym przypadku wymagać większych ustępstw/daniny niż np. w przypadku Grzyba vis a vis. Inaczej sytuacja by wyglądała, gdyby miasto ogłosiło PO zakupie działki przez Volumetric, że chce żeby tam był parking . Wtedy pretensje dotyczące rzucania kłód pod nogi inwestorowi byłyby jak najbardziej uzasadnione. Tutaj jednak plany parkingowe były przez miasto ogłaszane długo PRZED kupnem działki przez Volumetric, co zmienia postać rzeczy.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Rafał, nie zmienia postaci rzeczy, że Miasto ogłaszało SWOJE plany na NIE SWOJEJ działce, przed czy po zakupie nie był to teren miejski. Secundo, na przetargu był także Apolloplast, ostatnio znany z najwyższej ceny w Kielcach, więc nie odstraszyło to innych, bo podobnie, jak w przypadku skateparku wiadomo było, że przeprawa z wmonotwaniem komukolwiek parkingu publicznego na działce byłoby przedmiotem postępowania administracyjnego i kolejnych instancji oraz procesu odszkodowawczego. Miałem nadzieję i nie straciłem jej jeszcze, że Miastu zależy na zagospodarowaniu tego terenu w najlepszy możliwy sposób i nie ma co ukrywać, że bardzo wsparło nasze pomysły, za co jesteśmy wdzięczni. Nie rozumiem jedynie udawanego zdziwienia, że nie będzie parkingu. I tyle.
-
maciej
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 534
- Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
- Lokalizacja: Kielce
1. Gdyby nigdy nie pojawił się pomysł parkingu to oczywiście nikt teraz by nie krzyczał. 2. Wasze wejście na kielecki rynek było głośne, myślę, że wiele osób robiło sobie nadzieje, że przyniesiecie ze sobą lepszą jakość. Tak też się stało - projekt nieprzeciętny, zarządzanie i podejście do klienta też zupełnie inne, a apetyt rośnie w miarę jedzenia...T0MIKE pisze:Szkoda, że jeszcze nikt nie zapytał naszych sąsiadów, co zamierzają dać Miastu. Nie przypominam też sobie, żeby Ludwik XXI także obiecywał jakieś daniny, ani też, żeby się o nie upominano na tym forum. Przeciwnie, wszyscy uznali, że ustępstwo w postaci nie projektowania 7 kondygnacji i zgoda na obniżenie w planie jest rozsądnym kompromisem. Szkoda, że miara jest inna dla nas...
Zasada nr 1: nie czytać forum GW ani onetu, a tym bardziej nie podejmować decyzji inwestycyjnych w oparciu tamte wpisyT0MIKE pisze:Poza tym przestaje mnie dziwić, że Kielce nie mają najlepszej opinii wśród inwestorów. Wystarczy poczytać posty po artykule w GW i okaże się, że od każego inwestora Miasto powinno wycisnąć ile się da za glebę, infrastrukturę, dojazdy, parkingi, zieleń etc. A w innym wątku będzie biadolenie, że Kielce są omijane przez duże zagranicznie firmy. Otóż stan jest taki: Chińczycy przyszli, bo gleba za darmo, a Volumetric dlatego, że ja jestem stąd. I co dalej? Kto ostatnio zainwestował, poza centrami handlowymi? Chcecie lepszej architektury, pieniędzy z zewnątrz, ale jednocześnie oburza Was, że Miasto nas nie zmusiło do tego, czy tamtego. Pytanie, czy mielibyśmy ochotę na jakiekolwiek darowizny, które wywracałyby biznes plan. Podwójna moralność się kłania. Jest mi o tyle przykro, że jest to pierwszy przypadek, kiedy ktoś się oburza brakiem darowizny dla Miasta i może budować bez przeszkód (nie do końca bez). Zauważcie także, że to forum czytają inni inwestorzy, spoza Kielc i być może sondują rynek. Postawa roszczeniowa nie zachęca, naprawdę...
Czy leży w jego interesie trudno ocenić. Lokalizacja jest najlepsza z możliwych i już to czy deweloper zrobi obejście będzie miało mały wpływ na powodzenie (tym bardziej, że prędzej czy później miasto się za to weźmie), a na pewno będzie miało wpływ na koszty.sueno pisze:Dodatkowo to, że developerowi "naprawdę zależy na stronie publicznej inwestycji" leży w jego interesie. Zagospodarowanie terenu wokół budynku dodatkowo zwiększy atrakcyjność mieszkań (ich cenę) i zwiększy zaufanie do developera wśród klientów.
No tak, kielecki standard czyli PCV+baranek. Ale kto się teraz tym przejmuje? Ty, ja i właściciele, którzy chcą sprzedać mieszkanie na wtórnym rynku. Na pewno nie Grzyb.sueno pisze:Już Grzyb budując pierwsze w Kielcach apartamentowce przy zalewie zaoszczędził na czym się tylko dało (nawet głupich krzaczków czy kwiatków nie nasadził) i zapowiadane apartamentowce są tylko z nazwy... Żeby to ładnie wyglądało trzeba zagospodarować teren wokół ale już za pieniądze klientów...
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
maciej
Nie myślisz chyba, że poważni ludzie podejmują decyzje w oparciu o takie bzdety(?) Odejście w stronę aroganckiego tonu prędzej zauważył bym u Ciebie. Pzdr.Zasada nr 1: nie czytać forum GW ani onetu, a tym bardziej nie podejmować decyzji inwestycyjnych w oparciu tamte wpisy Wink Ja tam jestem tylko studentem, ale chyba doświadczony inwestor nie ocenia projektu na podstawie głosu ulicy, ale badania rynku. Nie ma się co obrażać, też niepotrzebnie uderzasz teraz w trochę arogancki ton, niemal jakbyś miał dokładać do projektu, a my dziękować za niego.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2010, o 12:36 przez Nowak, łącznie zmieniany 1 raz.
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Tak jest bo w Polakach tkwi jeszcze lewacka mentalność, brak poszanowania własności prywatnej. Niedługo za to, że gmina albo miasto pozwolą wybudować mi domek jednorodzinny na mojej działce będę musiał dorzucić coś ekstra, dla społeczeństwa np: każą wyremontować mi chodnik albo sfinansować ileś tam metrów bieżących kanalizacji.T0MIKE pisze: Wystarczy poczytać posty po artykule w GW i okaże się, że od każego inwestora Miasto powinno wycisnąć ile się da za glebę, infrastrukturę, dojazdy, parkingi, zieleń etc. A w innym wątku będzie biadolenie, że Kielce są omijane przez duże zagranicznie firmy. Otóż stan jest taki: Chińczycy przyszli, bo gleba za darmo, a Volumetric dlatego, że ja jestem stąd. I co dalej? Kto ostatnio zainwestował, poza centrami handlowymi? Chcecie lepszej architektury, pieniędzy z zewnątrz, ale jednocześnie oburza Was, że Miasto nas nie zmusiło do tego, czy tamtego. Pytanie, czy mielibyśmy ochotę na jakiekolwiek darowizny, które wywracałyby biznes plan. Podwójna moralność się kłania. Jest mi o tyle przykro, że jest to pierwszy przypadek, kiedy ktoś się oburza brakiem darowizny dla Miasta i może budować bez przeszkód (nie do końca bez). Zauważcie także, że to forum czytają inni inwestorzy, spoza Kielc i być może sondują rynek. Postawa roszczeniowa nie zachęca, naprawdę...
A co do kieleckich developerów to mówiłeś kiedyś, że Rysio Grzyb to równy gość.
-
maciej
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 534
- Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
- Lokalizacja: Kielce
To TOMIKE odniósł się do wpisów z forum GW w kontekście odstraszania zamiejscowych inwestorów.Naos pisze:Nie myślisz chyba, że poważni ludzie podejmują decyzje w oparciu o takie bzdety(?) Odejście w stronę aroganckiego tonu prędzej zauważył bym u Ciebie. Pzdr.
Ale w razie wątpliwości dodałem też żółtą głowę ze zmrużonym prawym okiem, która symbolicznie oznacza żartobliwą wypowiedź - ";)"
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
No cóż, wychodzę z naiwnego założenia, że wszyscy są dobrymi ludźmi...
Z drugiej strony jednak schlebia mi, że aż 3 deweloperów musiało zrobić zrzutkę, żeby nam pokazać, że "oni tu rządzą..."
To też pokazuje potencjał...
A, do tego kupno skateparku przez Grzyba, Bechera i HSD miało być karą za funkcjonowanie na forum i robienie im czarnego PR-u. Miałem do tej pory wrażenie, że jest inaczej, ale już się z tego wyleczyłem...
Z drugiej strony jednak schlebia mi, że aż 3 deweloperów musiało zrobić zrzutkę, żeby nam pokazać, że "oni tu rządzą..."
A, do tego kupno skateparku przez Grzyba, Bechera i HSD miało być karą za funkcjonowanie na forum i robienie im czarnego PR-u. Miałem do tej pory wrażenie, że jest inaczej, ale już się z tego wyleczyłem...
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Nie bądźmy na zapas łatwowierni i odłóżmy osobiste sympatie na bok... Podobnie miało być z parkingiem.sueno pisze:Dodatkowo to, że developerowi "naprawdę zależy na stronie publicznej inwestycji" leży w jego interesie. Zagospodarowanie terenu wokół budynku dodatkowo zwiększy atrakcyjność mieszkań (ich cenę) i zwiększy zaufanie do developera wśród klientów.
Dlatego uwierzę jak zobaczę...T0MIKE pisze:Oczywistym jest, że budynek będzie miał swój parking z ilością miejsc przekraczającą ilość mieszkań i lokali, a współpraca z Miastem w zakresie rozwiązań parkingu jest dla nas priorytetem, bo to także w naszym interesie, lokale komercyjne w pobliżu parkingu na 250 miejsc to wymarzona lokalizacja.
Najlepiej odgraniczyć się od sąsiada Grzyba mosiężnym okuciem w deptaku i napisem "Mój jest ten kawałem podłogi"T0MIKE pisze:Zapłaciliśmy PKP niemało, więc jedyną opcją daniny mogło być (do czasu przetargu na skatepark) wyremontowanie z naszym udziałem ciągu pieszojezdnego wzdłuż Silnicy od Sienkiewicza do Solnej. Na dzisiaj można co najwyżej myśleć o naszej części. Szkoda...
A tak poważnie, to jeżeli po raz kolejny nie będzie dało się dogadać z miastem i ewentualnie sąsiadem w imię stworzenia jednego spójnego projektu modernizacji całości odcinka, to może lepiej pozostawić ten syfiasty status quo i poczekać na lepsze czasy... Gdy miasto go w całości wyremontuje, żeby nie wyszło śmiesznie...
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Sugerujesz, że można oczekiwać, że nasi sąsiedzi zrobią coś podobnego i zainwestują w remont ciągu pieszojezdnego? Ktoś tu już pisał o Zalewie...
Poza tym nie bardzo wiem, czego oczekiwać po tekście, że "pracownicy nas zmusili, żeby kupić ten teren i pokazać, kto tu rządzi..." Pomijam śmieszność takiej argumentacji, ale trudno oczekiwać współpracy po takim oświadczeniu...
Bardzo proszę o zadanie pytania sąsiadom, ile zamierzają zrealizować miejsc w parkingu podziemnym, będzie może bardziej zbalansowana dyskusja. Może też jakiś "wzburzony czytelnik" sprawdzi, ile ich jest na Ludwiku XXI?
Poza tym nie bardzo wiem, czego oczekiwać po tekście, że "pracownicy nas zmusili, żeby kupić ten teren i pokazać, kto tu rządzi..." Pomijam śmieszność takiej argumentacji, ale trudno oczekiwać współpracy po takim oświadczeniu...
Bardzo proszę o zadanie pytania sąsiadom, ile zamierzają zrealizować miejsc w parkingu podziemnym, będzie może bardziej zbalansowana dyskusja. Może też jakiś "wzburzony czytelnik" sprawdzi, ile ich jest na Ludwiku XXI?