Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... I może się zmienić w ciągu niecałego roku.T0MIKE pisze:W niemieckich miasteczkach, we Francji, wszędzie są dziesiątki parkingów podziemnych, gdzie miasta są właścicielem. Nie bałbym się monopolu, pamiętaj, że biznes natychmiast wykorzysta nadarzającą się okazję i wejdzie Miastu w drogę, jeśli stawki będą zbyt wysokie, bo wtedy będzie z tego niezły deal dla prywatnych inwestorów. Uważam, że to pomoże przywrócić centrum miasta ludziom, wydzierając je poarkującym samochodom.
Siedzę sobie właśnie w Genewie i patrzę na tutejsze rozwiązania: główna ulica handlowa zamknięta dla ruchu, tylko tramwaj. Boczne ulice centrum, bez możliwości parkowania, chodniki zasłupkowane, parking, na którym stoję ma 500 miejsc i jest jednym z kilkunastu w samym ścisłym centrum. Nie wspomnę już o tym, że poziom -4 jest jakieś 10m pod poziomem lustra wody Jeziora Genewskiego. Właściwie zawsze tak się dzieje. Przywykłem do parkowania w Kielcach najbliżej celu, przez to staję jedynie na kilkanaście minut, załatwiam sprawę i jadę dalej. W Wiedniu, Cannes, czy w Berlinie, w pierwszym odruchu ustalam, gdzie mam zaparkować, żeby mieć blisko, ale korzystam z okazji i idę w kilka miejsc. Może to będzie także sposób na zaktywizowanie centrum miasta w handlowym znaczeniu tego słowa?
Uważam, że to ruch w dobrą stronę.
Ja bym się przychylał do tej pierwszej wypowiedzi... Im więcej ogólnodostępnych miejsc w parkingach podziemnych i wielokondygnacyjnych, tym lepiej dla wszystkich... Zwłaszcza, dla właścicieli lokali w centrum...T0MIKE pisze:Za 100 miejsc u nas dzisiaj może wybudować 300 na terenie ZDM-u. Jeśli tylko ma to sens... Chyba wielu tutaj podważa sens jakichkolwiek parkingów w centrum, jeśli ma to oznaczać zamknięcie centrum dla parkowania.
Jednocześnie podtrzymuję to co już pisałem... Na całej sprawie nikt nie zyskuje... Wszyscy tracą w pewnym stopniu na wiarygodności.