Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
może wreszcie przestaną oszczędzać i będą monitoring w autobusach montować
Edit:
Monitoring w miejskich autobusach zdaje egzamin. W ostatnich dniach kamery zarejestrowały dwa przypadki niszczenia pojazdów. Bezmyślnych wandali mogą spotkać teraz poważne konsekwencje, bo na nagraniach dokładnie widać ich twarze.
Młodzieniec myślał, że wszystkich przechytrzył. Kamera jednak dokładnie zarejestrowała jego twórcze uniesienie.
Wideo
* Wandal maluje w autobusie zdjęcia
14 stycznia na przystanku koło Politechniki Świętokrzyskiej do autobusu linii 105 weszło trzech młodzieńców w kapturach. Zajęli miejsca na końcu pojazdu, tuż pod kamerą. Badawczo na nią spoglądali. W końcu uznali, że to pewnie tylko atrapa. I na tym się przejechali. Na nagraniu widać, jak jeden z mężczyzn zwinnym ruchem wyjął zza pazuchy marker z szeroką końcówką, błyskawicznie nakreślił jakieś dwie litery na klapie od silnika, po czym równie zręcznie i – jak mu się pewnie wydawało - niepostrzeżenie schował mazak do kieszeni. Wandal i spółka wysiedli na przystanku przy osiedlu Pod Dalnią.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach jest oburzona postępkiem łobuza. Tym bardziej, że zniszczenia dokonano w jednym z dwudziestu nowiutkich autobusów kupionych za unijne pieniądze. – Nagranie wraz z doniesieniem zostanie w środę zgłoszone na policję. Mam nadzieję, że policja złapie sprawcę. Takie zachowania nie mogą mieć miejsca. Będziemy z tym walczyć. Wytoczymy wojnę grafficiarzom - zapowiada.
W poniedziałek z kolei inny wandal nie oszczędził nowego autobusu przegubowego, który wyjechał w dziewiczy rejs. Kilka dni temu sześć takich maszyn zasiliło tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa. Chuligan pomalował spray'em karoserię i porysował szybę. Ten wyczyn także zarejestrowała kamera zainstalowana na pokładzie pojazdu.
- Żarty się skończyły – mówi z całą powagą Elżbieta Śreniawska, dyrektor kieleckiego MPK. - Nie jesteśmy w stanie zakupić przenośnego monitoringu do wszystkich autobusów, ale docelowo tak będzie. Staramy się takie akty wandalizmu skutecznie eliminować – dodaje.
Walka z chuliganami jest warta zachodu, bo rocznie miejski przewoźnik na usuwanie zniszczeń wykłada ponad 100 tysięcy złotych.
Źródło:
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /928667326
to czyżby jednak w nowych SU18 były jakieś ukryte kamery

Edit:
Monitoring w miejskich autobusach zdaje egzamin. W ostatnich dniach kamery zarejestrowały dwa przypadki niszczenia pojazdów. Bezmyślnych wandali mogą spotkać teraz poważne konsekwencje, bo na nagraniach dokładnie widać ich twarze.
Młodzieniec myślał, że wszystkich przechytrzył. Kamera jednak dokładnie zarejestrowała jego twórcze uniesienie.
Wideo
* Wandal maluje w autobusie zdjęcia
14 stycznia na przystanku koło Politechniki Świętokrzyskiej do autobusu linii 105 weszło trzech młodzieńców w kapturach. Zajęli miejsca na końcu pojazdu, tuż pod kamerą. Badawczo na nią spoglądali. W końcu uznali, że to pewnie tylko atrapa. I na tym się przejechali. Na nagraniu widać, jak jeden z mężczyzn zwinnym ruchem wyjął zza pazuchy marker z szeroką końcówką, błyskawicznie nakreślił jakieś dwie litery na klapie od silnika, po czym równie zręcznie i – jak mu się pewnie wydawało - niepostrzeżenie schował mazak do kieszeni. Wandal i spółka wysiedli na przystanku przy osiedlu Pod Dalnią.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach jest oburzona postępkiem łobuza. Tym bardziej, że zniszczenia dokonano w jednym z dwudziestu nowiutkich autobusów kupionych za unijne pieniądze. – Nagranie wraz z doniesieniem zostanie w środę zgłoszone na policję. Mam nadzieję, że policja złapie sprawcę. Takie zachowania nie mogą mieć miejsca. Będziemy z tym walczyć. Wytoczymy wojnę grafficiarzom - zapowiada.
W poniedziałek z kolei inny wandal nie oszczędził nowego autobusu przegubowego, który wyjechał w dziewiczy rejs. Kilka dni temu sześć takich maszyn zasiliło tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa. Chuligan pomalował spray'em karoserię i porysował szybę. Ten wyczyn także zarejestrowała kamera zainstalowana na pokładzie pojazdu.
- Żarty się skończyły – mówi z całą powagą Elżbieta Śreniawska, dyrektor kieleckiego MPK. - Nie jesteśmy w stanie zakupić przenośnego monitoringu do wszystkich autobusów, ale docelowo tak będzie. Staramy się takie akty wandalizmu skutecznie eliminować – dodaje.
Walka z chuliganami jest warta zachodu, bo rocznie miejski przewoźnik na usuwanie zniszczeń wykłada ponad 100 tysięcy złotych.
Źródło:
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /928667326
to czyżby jednak w nowych SU18 były jakieś ukryte kamery
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
W poniedziałek z kolei inny wandal nie oszczędził nowego autobusu przegubowego, który wyjechał w dziewiczy rejs. Kilka dni temu sześć takich maszyn zasiliło tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa. Chuligan pomalował spray'em karoserię i porysował szybę. Ten wyczyn także zarejestrowała kamera zainstalowana na pokładzie pojazdu.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Igraszki wandali z kamerą
Plaga wandali niszczących autobusy komunikacji miejskiej. Trzy mazy i dwa solarisy zniszczyli grafficiarze w ciągu ostatnich kilku dni. Ale co najmniej jednego z nich policja może schwytać. Pomógł monitoring.
Film pochodzi z kamery zamontowanej w autobusie linii nr 105, który w czwartek po godz. 17 jechał z osiedla Na Stoku w kierunku Ślichowic. Widać, jak na przystanku do zatłoczonego autobusu wsiada trzech młodzieńców. Rozmawiają i rozglądają się wokół. Gdy patrzą w obiektyw świetnie widać ich twarze. W pewnym momencie jeden z nastolatków wyjmuje z kieszeni olbrzymi mazak przypominający pędzel i sprawnym ruchem w trzy sekundy rysuje kilka liter na ścianie solarisa. Nikt z pasażerów nie reaguje, cała trójka spokojnie wysiada z autobusu.
- Napis na postoju zauważył kierowca. Przejrzeliśmy monitoring i znaleźliśmy tę scenę - mówi Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego. Dziś urzędnicy przekażą materiał policji. - Bardzo liczymy na złapanie wandala i obciążenie go kosztami usunięcia napisu. A nie będzie to łatwe, bo środki, które już wypróbowali pracownicy MPK, nie likwidują graffiti - podkreśla Damian.
Policja z niecierpliwością czeka na nagranie. - To ułatwienie przy poszukiwaniu sprawców - mówi Grzegorz Dudek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dodaje, że monitoring na pewno zadziała prewencyjnie, ale jego obecność w autobusach trzeba odpowiednio nagłośnić.
Złapanie grafficiarzy jest trudne, a ich działalność to plaga. W poniedziałek - dosłownie po kilku godzinach kursowania - ktoś pomalował wnętrze i karoserię przegubowego solarisa, który tego dnia po raz pierwszy wyjechał na trasę. W nim jednak kamer nie było. - Dopiero zaczynamy wprowadzać monitoring w autobusach - tłumaczy Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. W kamery wyposażonych jest m.in. 20 solarisów kupionych kilka tygodni temu przez miasto ze środków unijnych.
Ale kamery też nie zawsze wystarczą. Tego samego dnia trzy mazy "dorobiły się" dekoracji, i to w zajezdni pilnowanej przez ochronę i monitoring.
- Rocznie na usuwanie zniszczeń wydajemy nawet 100 tys. zł. Niektórych napisów z karoserii nie da się zmyć. Konieczne jest malowanie - żali się Śreniawska.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... amera.html
Bezczelny wandal złapany na gorącym uczynku. Wpadł w oko kamery
Monitoring w miejskich autobusach zdaje egzamin. W ostatnich dniach kamery zarejestrowały dwa przypadki niszczenia pojazdów. Bezmyślnych wandali mogą spotkać teraz poważne konsekwencje, bo na nagraniach dokładnie widać ich twarze.
Młodzieniec myślał, że wszystkich przechytrzył. Kamera jednak dokładnie zarejestrowała jego twórcze uniesienie.
14 stycznia na przystanku koło Politechniki Świętokrzyskiej do autobusu linii 105 weszło trzech młodzieńców w kapturach. Zajęli miejsca na końcu pojazdu, tuż pod kamerą. Badawczo na nią spoglądali. W końcu uznali, że to pewnie tylko atrapa. I na tym się przejechali. Na nagraniu widać, jak jeden z mężczyzn zwinnym ruchem wyjął zza pazuchy marker z szeroką końcówką, błyskawicznie nakreślił jakieś dwie litery na klapie od silnika, po czym równie zręcznie i – jak mu się pewnie wydawało - niepostrzeżenie schował mazak do kieszeni. Wandal i spółka wysiedli na przystanku przy osiedlu Pod Dalnią.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach jest oburzona postępkiem łobuza. Tym bardziej, że zniszczenia dokonano w jednym z dwudziestu nowiutkich autobusów kupionych za unijne pieniądze. – Nagranie wraz z doniesieniem zostanie w środę zgłoszone na policję. Mam nadzieję, że policja złapie sprawcę. Takie zachowania nie mogą mieć miejsca. Będziemy z tym walczyć. Wytoczymy wojnę grafficiarzom - zapowiada.
W poniedziałek z kolei inny wandal nie oszczędził nowego autobusu przegubowego, który wyjechał w dziewiczy rejs. Kilka dni temu sześć takich maszyn zasiliło tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa. Chuligan pomalował spray'em karoserię i porysował szybę. Ten wyczyn także zarejestrowała kamera zainstalowana na pokładzie pojazdu.
- Żarty się skończyły – mówi z całą powagą Elżbieta Śreniawska, dyrektor kieleckiego MPK. - Nie jesteśmy w stanie zakupić przenośnego monitoringu do wszystkich autobusów, ale docelowo tak będzie. Staramy się takie akty wandalizmu skutecznie eliminować – dodaje.
Walka z chuliganami jest warta zachodu, bo rocznie miejski przewoźnik na usuwanie zniszczeń wykłada ponad 100 tysięcy złotych.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /928667326
Plaga wandali niszczących autobusy komunikacji miejskiej. Trzy mazy i dwa solarisy zniszczyli grafficiarze w ciągu ostatnich kilku dni. Ale co najmniej jednego z nich policja może schwytać. Pomógł monitoring.
Film pochodzi z kamery zamontowanej w autobusie linii nr 105, który w czwartek po godz. 17 jechał z osiedla Na Stoku w kierunku Ślichowic. Widać, jak na przystanku do zatłoczonego autobusu wsiada trzech młodzieńców. Rozmawiają i rozglądają się wokół. Gdy patrzą w obiektyw świetnie widać ich twarze. W pewnym momencie jeden z nastolatków wyjmuje z kieszeni olbrzymi mazak przypominający pędzel i sprawnym ruchem w trzy sekundy rysuje kilka liter na ścianie solarisa. Nikt z pasażerów nie reaguje, cała trójka spokojnie wysiada z autobusu.
- Napis na postoju zauważył kierowca. Przejrzeliśmy monitoring i znaleźliśmy tę scenę - mówi Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego. Dziś urzędnicy przekażą materiał policji. - Bardzo liczymy na złapanie wandala i obciążenie go kosztami usunięcia napisu. A nie będzie to łatwe, bo środki, które już wypróbowali pracownicy MPK, nie likwidują graffiti - podkreśla Damian.
Policja z niecierpliwością czeka na nagranie. - To ułatwienie przy poszukiwaniu sprawców - mówi Grzegorz Dudek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dodaje, że monitoring na pewno zadziała prewencyjnie, ale jego obecność w autobusach trzeba odpowiednio nagłośnić.
Złapanie grafficiarzy jest trudne, a ich działalność to plaga. W poniedziałek - dosłownie po kilku godzinach kursowania - ktoś pomalował wnętrze i karoserię przegubowego solarisa, który tego dnia po raz pierwszy wyjechał na trasę. W nim jednak kamer nie było. - Dopiero zaczynamy wprowadzać monitoring w autobusach - tłumaczy Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. W kamery wyposażonych jest m.in. 20 solarisów kupionych kilka tygodni temu przez miasto ze środków unijnych.
Ale kamery też nie zawsze wystarczą. Tego samego dnia trzy mazy "dorobiły się" dekoracji, i to w zajezdni pilnowanej przez ochronę i monitoring.
- Rocznie na usuwanie zniszczeń wydajemy nawet 100 tys. zł. Niektórych napisów z karoserii nie da się zmyć. Konieczne jest malowanie - żali się Śreniawska.
Bezczelny wandal złapany na gorącym uczynku. Wpadł w oko kamery
Monitoring w miejskich autobusach zdaje egzamin. W ostatnich dniach kamery zarejestrowały dwa przypadki niszczenia pojazdów. Bezmyślnych wandali mogą spotkać teraz poważne konsekwencje, bo na nagraniach dokładnie widać ich twarze.
Młodzieniec myślał, że wszystkich przechytrzył. Kamera jednak dokładnie zarejestrowała jego twórcze uniesienie.
14 stycznia na przystanku koło Politechniki Świętokrzyskiej do autobusu linii 105 weszło trzech młodzieńców w kapturach. Zajęli miejsca na końcu pojazdu, tuż pod kamerą. Badawczo na nią spoglądali. W końcu uznali, że to pewnie tylko atrapa. I na tym się przejechali. Na nagraniu widać, jak jeden z mężczyzn zwinnym ruchem wyjął zza pazuchy marker z szeroką końcówką, błyskawicznie nakreślił jakieś dwie litery na klapie od silnika, po czym równie zręcznie i – jak mu się pewnie wydawało - niepostrzeżenie schował mazak do kieszeni. Wandal i spółka wysiedli na przystanku przy osiedlu Pod Dalnią.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach jest oburzona postępkiem łobuza. Tym bardziej, że zniszczenia dokonano w jednym z dwudziestu nowiutkich autobusów kupionych za unijne pieniądze. – Nagranie wraz z doniesieniem zostanie w środę zgłoszone na policję. Mam nadzieję, że policja złapie sprawcę. Takie zachowania nie mogą mieć miejsca. Będziemy z tym walczyć. Wytoczymy wojnę grafficiarzom - zapowiada.
W poniedziałek z kolei inny wandal nie oszczędził nowego autobusu przegubowego, który wyjechał w dziewiczy rejs. Kilka dni temu sześć takich maszyn zasiliło tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa. Chuligan pomalował spray'em karoserię i porysował szybę. Ten wyczyn także zarejestrowała kamera zainstalowana na pokładzie pojazdu.
- Żarty się skończyły – mówi z całą powagą Elżbieta Śreniawska, dyrektor kieleckiego MPK. - Nie jesteśmy w stanie zakupić przenośnego monitoringu do wszystkich autobusów, ale docelowo tak będzie. Staramy się takie akty wandalizmu skutecznie eliminować – dodaje.
Walka z chuliganami jest warta zachodu, bo rocznie miejski przewoźnik na usuwanie zniszczeń wykłada ponad 100 tysięcy złotych.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!

