Aktualności - Aktualne prace drogowo-mostowe
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Ot i kwintesencja problemuJezpir pisze:Możliwe, że nie byłoby problemu, gdyby wcześniej zajął lewy pas ruchu, bo wtedy na rondo wjeżdżałby "prosto". Ubyłby kierowcy jeden manewr.
Drogowcy poprawiają rondo na ul. Warszawskiej
Po interwencji "Gazety" i Zarządu Transportu Miejskiego nowe rondo przy ul. Warszawskiej w Kielcach jest od poniedziałku poprawiane.
Drogowcy obniżają krawężniki, żeby autobusom łatwiej było wjechać w ul. Sikorskiego. - Obniżamy krawężniki, żeby niżej zawieszone autobusy nie zaczepiały już o wysepkę. Potraktowaliśmy to jako poprawki, bo inwestycja jest jeszcze niezakończona - mówi Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. Zapewnia, że rondo wybudowano zgodnie z normami. - Dlatego jeszcze raz przeprowadzimy tam testy - zapowiada.
O sprawie napisaliśmy tydzień temu temu. Na wybudowanym kosztem 360 tys. zł rondzie autobusy nie mogły skręcić z ul. Warszawskiej w Sikorskiego, bo zawadzały o wysepkę dla pieszych. ZTM zakazał im tam wjazdu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... skiej.html
czy nie mozna odrazu wszystkiego dobrze zrobic ?! ...rozsmiesza mnie fakt ze twierdza, iz rondo jest jeszcze nie gotowe i ze beda to tylko poprawki ... zawsze trzeba sie wymigac
Po interwencji "Gazety" i Zarządu Transportu Miejskiego nowe rondo przy ul. Warszawskiej w Kielcach jest od poniedziałku poprawiane.
Drogowcy obniżają krawężniki, żeby autobusom łatwiej było wjechać w ul. Sikorskiego. - Obniżamy krawężniki, żeby niżej zawieszone autobusy nie zaczepiały już o wysepkę. Potraktowaliśmy to jako poprawki, bo inwestycja jest jeszcze niezakończona - mówi Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. Zapewnia, że rondo wybudowano zgodnie z normami. - Dlatego jeszcze raz przeprowadzimy tam testy - zapowiada.
O sprawie napisaliśmy tydzień temu temu. Na wybudowanym kosztem 360 tys. zł rondzie autobusy nie mogły skręcić z ul. Warszawskiej w Sikorskiego, bo zawadzały o wysepkę dla pieszych. ZTM zakazał im tam wjazdu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... skiej.html
czy nie mozna odrazu wszystkiego dobrze zrobic ?! ...rozsmiesza mnie fakt ze twierdza, iz rondo jest jeszcze nie gotowe i ze beda to tylko poprawki ... zawsze trzeba sie wymigac
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Wg mnie sytuacja jest dosc prosta - kierowcy nie sa przyzwyczajeni do pewnych rzeczy i nie nalezy tylko dlatego rezygnowac z czegos. Byles w Londynie i widziales jakie autobusy i po jakich ulicach tam jezdza - przeciez gdyby tak mialo to w Kielcach wygladac, to by zlikwidowali komunikacje (bo kierowcy sie nie mieszcza)...
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Jeden o tym, drugi o tamtym.
Autor porusza problem prawidłowości norm i ich stosowania, a Red kultury jazdy. Clue problemu leży zapewne pośrodku. Gdyby było nieco szerzej i jechałoby się staranniej - sprawy by nie było. Projektować trzeba z głową. Jeździć oczywiście też. Nie każdy zakręt jest taki sam, czasem trzeba brać go na "dwa razy" (kierowcy pewnie mnie zrozumieją). Normatywy także pozostawiają niejednokrotnie pewien margines, widełki między którymi mieścić ma się jakaś wartość itp. Przepisy są niejednokrotnie sformułowane dość skomplikowanie (np. bezpieczeństwa pożarowego w "Warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie" to zupełny kosmos, droga przez mękę) i ich interpretacja przez projektantów niejednokrotnie "pozostawia wiele do życzenia".
Pan Czekaj (i inni z MZD) mówią, że zaprojektowano rondo zgodnie z normami. A co mają mówić? W końcu odebrali i zapłacili za projekt. Mają się przyznać, że niedopilnowali prawidłowości wydatkowania pieniędzy publicznych? Przecież stołek spod tyłka zaraz by wypadł.
Nie jestem specjalistą na tyle, by rozstrzygać o prawidłowości zaprojektowania tego czy tamtego skrzyżowania. Mogę tylko powiedzieć czy jest ono wygodne czy nie jest. A nowe rondo wygodne nie jest. Da się przez niego przejechać zachowując zasady techniki jazdy, czyli dostosowując prędkość do zastanych warunków drogowych i odpowiednio kręcąc kierownicą. Jak się je pozna (przejedzie kilka razy) zapewne będzie łatwiej, bo kierowcy się przyzwyczają, będą wiedzieli czego się spodziewać. Po prostu nauczą się jeździć po tym skrzyżowaniu. Ale czy tak powinno być, by nowych... nie nowych, w końcu ronda są znane nie od dziś... zmienionych rozwiązań komunikacyjnych się uczyć?
Rondo Warszawska/Sikorskiego powstało dlatego (przynajmniej o takich powodach czytałem), gdyż autobusy wyjeżdżające z Sikorskiego miały problemy z włączeniem się do ruchu. Były zbyt długie by stać na pasie między jezdniami, a ruch zbyt duży by wyjechać za jedym razem. Czyli powody były dwa: ułatwienie dla autobusów i uspokojenie ruchu. Dla uspokojenia zastosowano wg mnie rozwiązanie dość drastyczne (choć skuteczne) projektując rondo z jednym pasem ruchu na drodzie dwujezdniowej z dwoma pasami ruchu. Moim zdaniem samo pojawienie się ronda spowodowałoby już uspokojenie rchu, choć zapewne w mniejszym stopniu niż obecnie. Wniosek: rondo uspokaja ruch, ale u kierowców powoduje irytację. Drugą porażką projektanta jest to, że kierowcy autobusów mają problem z jego pokonaniem i jeden z główych celów przebudowy skrzyżowania nie został spełniony. Dla wygody kierowców rondo powinno mieć dwa pasy ruchu, ale takie jego zaprojektowanie wymagałoby zapewne wykupu części okolicznych działek, zatem podwyższyłoby koszty realizacji inwestycji i przedłużyłoby znacznie czasokres jej realizacji. Jak się nie kręć d..a z tyłu. Zatem zdecydowano się na rondo z jednym pasem ruchu. Oczywiście w zgodnie z normami i przepisami można takie rozwiązania stosować. Ale czy dobre (nie prawidłowe, a dobre) jest to, że prawy pas ul. Warszawskiej przed rondem się kończy? Może byłoby lepiej dla kierowców autobusów, które poruszają się głównie prawym pasem ruchu, by to lewy pas kończył się przed skrzyżowaniem? Stawiam pytajnik, bo nie jestem pewien czy odpowiedź twierdząca byłaby prawidłowa. Sam co prawda sugerowałem wcześniej, że wjeżdżając na rondo "prosto" kierowca autobusu miałby łatwiej je pokonać, bo ubyłby mu jeden manewr. Zapewne tak by było, ale zasady ruchu drogowego mówią, że poruszać się trzeba możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, wobec czego wcześniejsza zmiana pasa ruchu byłaby niekoniecznie zgodna z tymi przepisami. A przecież można wybrać mniejsze zło (choć szkoda, że nie większe dobro) i złamać jeden przepis, by nie złamać kilku innych i nie spowodować zagrożenia w ruchu drogowym.
Czy można zatem stwierdzić, że za takim a nie innym rozwiązaniem tego skrzyżowania przemawiały jedynie względy komunikacyjne? Wg mnie nie. Wg innych uczonych może tak, ale to temat na długa i jałową dyskusję. W sam raz na długie, zimowe i zimne wieczory.
Autor porusza problem prawidłowości norm i ich stosowania, a Red kultury jazdy. Clue problemu leży zapewne pośrodku. Gdyby było nieco szerzej i jechałoby się staranniej - sprawy by nie było. Projektować trzeba z głową. Jeździć oczywiście też. Nie każdy zakręt jest taki sam, czasem trzeba brać go na "dwa razy" (kierowcy pewnie mnie zrozumieją). Normatywy także pozostawiają niejednokrotnie pewien margines, widełki między którymi mieścić ma się jakaś wartość itp. Przepisy są niejednokrotnie sformułowane dość skomplikowanie (np. bezpieczeństwa pożarowego w "Warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie" to zupełny kosmos, droga przez mękę) i ich interpretacja przez projektantów niejednokrotnie "pozostawia wiele do życzenia".
Pan Czekaj (i inni z MZD) mówią, że zaprojektowano rondo zgodnie z normami. A co mają mówić? W końcu odebrali i zapłacili za projekt. Mają się przyznać, że niedopilnowali prawidłowości wydatkowania pieniędzy publicznych? Przecież stołek spod tyłka zaraz by wypadł.
Nie jestem specjalistą na tyle, by rozstrzygać o prawidłowości zaprojektowania tego czy tamtego skrzyżowania. Mogę tylko powiedzieć czy jest ono wygodne czy nie jest. A nowe rondo wygodne nie jest. Da się przez niego przejechać zachowując zasady techniki jazdy, czyli dostosowując prędkość do zastanych warunków drogowych i odpowiednio kręcąc kierownicą. Jak się je pozna (przejedzie kilka razy) zapewne będzie łatwiej, bo kierowcy się przyzwyczają, będą wiedzieli czego się spodziewać. Po prostu nauczą się jeździć po tym skrzyżowaniu. Ale czy tak powinno być, by nowych... nie nowych, w końcu ronda są znane nie od dziś... zmienionych rozwiązań komunikacyjnych się uczyć?
Rondo Warszawska/Sikorskiego powstało dlatego (przynajmniej o takich powodach czytałem), gdyż autobusy wyjeżdżające z Sikorskiego miały problemy z włączeniem się do ruchu. Były zbyt długie by stać na pasie między jezdniami, a ruch zbyt duży by wyjechać za jedym razem. Czyli powody były dwa: ułatwienie dla autobusów i uspokojenie ruchu. Dla uspokojenia zastosowano wg mnie rozwiązanie dość drastyczne (choć skuteczne) projektując rondo z jednym pasem ruchu na drodzie dwujezdniowej z dwoma pasami ruchu. Moim zdaniem samo pojawienie się ronda spowodowałoby już uspokojenie rchu, choć zapewne w mniejszym stopniu niż obecnie. Wniosek: rondo uspokaja ruch, ale u kierowców powoduje irytację. Drugą porażką projektanta jest to, że kierowcy autobusów mają problem z jego pokonaniem i jeden z główych celów przebudowy skrzyżowania nie został spełniony. Dla wygody kierowców rondo powinno mieć dwa pasy ruchu, ale takie jego zaprojektowanie wymagałoby zapewne wykupu części okolicznych działek, zatem podwyższyłoby koszty realizacji inwestycji i przedłużyłoby znacznie czasokres jej realizacji. Jak się nie kręć d..a z tyłu. Zatem zdecydowano się na rondo z jednym pasem ruchu. Oczywiście w zgodnie z normami i przepisami można takie rozwiązania stosować. Ale czy dobre (nie prawidłowe, a dobre) jest to, że prawy pas ul. Warszawskiej przed rondem się kończy? Może byłoby lepiej dla kierowców autobusów, które poruszają się głównie prawym pasem ruchu, by to lewy pas kończył się przed skrzyżowaniem? Stawiam pytajnik, bo nie jestem pewien czy odpowiedź twierdząca byłaby prawidłowa. Sam co prawda sugerowałem wcześniej, że wjeżdżając na rondo "prosto" kierowca autobusu miałby łatwiej je pokonać, bo ubyłby mu jeden manewr. Zapewne tak by było, ale zasady ruchu drogowego mówią, że poruszać się trzeba możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, wobec czego wcześniejsza zmiana pasa ruchu byłaby niekoniecznie zgodna z tymi przepisami. A przecież można wybrać mniejsze zło (choć szkoda, że nie większe dobro) i złamać jeden przepis, by nie złamać kilku innych i nie spowodować zagrożenia w ruchu drogowym.
Czy można zatem stwierdzić, że za takim a nie innym rozwiązaniem tego skrzyżowania przemawiały jedynie względy komunikacyjne? Wg mnie nie. Wg innych uczonych może tak, ale to temat na długa i jałową dyskusję. W sam raz na długie, zimowe i zimne wieczory.
Jeżpir