Kielce - Parkowanie w centrum
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
Dzisiaj nawet zrobił się korek przy wjeździe na parking, 5 samochodów jeden za drugim stało w kolejce a tylko jedna bramka była otwarta,nie wiem dlaczego...Na Plantach nikt sobie nic nie robi z zakazu zatrzymywania, podobnie na Piotrkowskiej i Solnej.Nie widziałem aby ktokolwiek wczoraj na tych ulicach dostał mandat...A o zakazie parkowania na chodnikach nie ma co wspominać, nikt się tym nie przejmuje bo policja ani straż miejska nie reagują...A takie było straszenie,że będą odholowywać,blokować koła, itp. Ciekawe dlaczego nie mogą zainwestować w słupki...
- Gandalf
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 703
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
- Lokalizacja: Kielce
Znów można parkować na Rynku
Ziemowit Nowak
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 19:04
Zaskakująca zmiana sytuacji na Rynku. Po jednym dniu chaosu i walki z funkcjonariuszami kierowcy znów mogą tam parkować. - Wprowadzenie zakazu to był błąd - przyznał prezydent. A nowy parking piętrowy na razie nie cieszy się popularnością i już trochę staniał
Wtorek był drugim dniem parkingowej rewolucji w centrum Kielc. Mniej nerwowym, ale nie obyło się bez niespodzianek. Około godziny 9 pracownicy MZD zdjęli postawione dzień wcześniej znaki zakazu zatrzymywania i postoju na Rynku. Znowu można parkować pod kawiarnią Sołtyków, sklepem Kozubka i Muzeum Narodowym.
- Może nasza decyzja w sprawie zamknięcia Rynku była pochopna, ale z drugiej strony czasami dobrze jest spróbować, jak coś zadziała, bo przecież tak czy inaczej planujemy zamknięcie Rynku dla samochodów - tłumaczył Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
Remont ma się zacząć na wiosnę. - Mogę obiecać, że przez te trzy miesiące na pewno już nie będziemy na Rynku majstrować z oznakowaniem - zapewnił dyrektor Wójcik.
Przyznał, że na zakazy skarżyli się kielczanie, zarówno kierowcy jak i właściciele biznesów w Rynku, którzy stracili wielu klientów.
W poniedziałek strażnicy miejscy i policjanci bezlitośnie karali mandatami nawet za kilkuminutowy postój na Rynku. Wlepiono ich kilkadziesiąt po 100 zł plus 1 pkt karny.
Prezydent Wojciech Lubawski jest bardziej stanowczy. - To był błąd, sam byłem zaskoczony, kiedy zobaczyłem na Rynku te znaki i funkcjonariuszy. Porozmawiałem o tym z dyrektorem Wójcikiem. Celem nowych zakazów było udrożnienie uliczek w centrum i ułatwienie poruszania się przechodniom. W Rynku, gdzie są zatoczki, takie restrykcje nie były potrzebne, nawet gdy wiadomo, że po remoncie nie będzie tu możliwości parkowania - mówi.
Nie daje on jednak szans na anulowanie poniedziałkowych mandatów. - Cóż, przepisów należy przestrzegać. Skoro stały takie znaki, kierowcy powinni zwracać na nie uwagę - stwierdził.
Od sporu o nowe zasady parkowania rozpoczęła się wtorkowa sesja Rady Miejskiej w Kielcach. O głos poprosił Robert Siejka, przewodniczący klubu radnych lewicy. - Wielu kielczan zostało ukaranych mandatami za zatrzymanie samochodu w centrum, gdzie wprowadzono nowe znaki zakazu. Czy nie można było w tym okresie przedświątecznym ograniczyć się do pouczeń? Albo wprowadzić zmiany dopiero od stycznia? - pytał.
Prezydent Lubawski bronił polityki miasta. - A jakby ten parking w ogóle nie był oddany, a chcielibyśmy wprowadzić zmiany w oznakowaniu dróg, to też powinniśmy z egzekwowaniem przepisów czekać do stycznia? Dzisiaj przed świętami jest teraz lepiej ludziom chodzić po ulicach, bo nie ma takiego tłoku. A zmiany jeszcze będą, więc ludzie mają czas, żeby się dostosować - stwierdził Lubawski.
Mimo znacznych ograniczeń miejsc na ulicach - ubyło ich ok. 70 - nowy wielopoziomowy parking Centrum się nie zapełnił. Stało na nim maksymalnie ok. 50 aut, a przewidziano do 380. Prezydent Lubawski jest przekonany, że to tylko początek. - Ten parking się zapełni, ludzie się przekonają do wygody i bezpieczeństwa - mówi Lubawski.
Gdyby było inaczej, czy potanieje? - Oczywiście PUK musi zarobić [zarządza parkingiem - przyp. red.], ale to spółka komunalna i cena nie jest najważniejsza. Cena ma być takim regulatorem popytu. Nie wykluczam, że będzie taniej, ale też może być drożej, jeśli będzie problem ze znalezieniem miejsca - mówi prezydent.
Wczoraj wieczorem jednak parking Centrum już nieco staniał, na razie tylko w nocy. Stała cena 5 zł obowiązuje już od godz. 20 do 6 rano, a dodatkowo od godz. 6 do 8 można parkować za darmo. Jeśli więc np. gość pobliskiego hotelu zostawi auto o godz. 20, to zapłaci 5 zł za 12 godzin, ale nie musi się zrywać, żeby zdążyć wyprowadzić auto przed 6. - Chodzi też o urzędników ratusza czy ZUS-u. Jak przychodzili na godzinę 7, od razu naliczała im się opłata. Ożywimy też śródmieście, można po 20 iść się bawić i nie denerwować, że co godzinę wzrasta opłata - tłumaczy Lubawski.
Wczoraj kierowców czekała jeszcze jedna mała niespodzianka - zamarzł najwyższy poziom. Było tak ślisko, szczególnie na podjeździe, że władze PUK zdecydowały o wyłączeniu całego poziomu. - Tak może być zimą. Nie planujemy tam żadnego ogrzewania, to zbyt kosztowne - mówi Lubawski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
-----------------------------------------------------
I przynajmniej dla mnie - kolejny minus na koncie obecnych władz. Irytuje mnie ustępowanie cwaniaczkom, którym nie chce się "czterech liter" podnieść i przejść ten kawałek w centrum zamiast stawiać pod danym budynkiem. Jak wybrukujemy już ten rynek to też pozwolimy ludziom na nim parkować "A bo nie chciało mi się d*** ruszyć i przejść na miejsce z parkingu to se podjechałem na chwilkę, nie... "???
Ziemowit Nowak
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 19:04
Zaskakująca zmiana sytuacji na Rynku. Po jednym dniu chaosu i walki z funkcjonariuszami kierowcy znów mogą tam parkować. - Wprowadzenie zakazu to był błąd - przyznał prezydent. A nowy parking piętrowy na razie nie cieszy się popularnością i już trochę staniał
Wtorek był drugim dniem parkingowej rewolucji w centrum Kielc. Mniej nerwowym, ale nie obyło się bez niespodzianek. Około godziny 9 pracownicy MZD zdjęli postawione dzień wcześniej znaki zakazu zatrzymywania i postoju na Rynku. Znowu można parkować pod kawiarnią Sołtyków, sklepem Kozubka i Muzeum Narodowym.
- Może nasza decyzja w sprawie zamknięcia Rynku była pochopna, ale z drugiej strony czasami dobrze jest spróbować, jak coś zadziała, bo przecież tak czy inaczej planujemy zamknięcie Rynku dla samochodów - tłumaczył Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
Remont ma się zacząć na wiosnę. - Mogę obiecać, że przez te trzy miesiące na pewno już nie będziemy na Rynku majstrować z oznakowaniem - zapewnił dyrektor Wójcik.
Przyznał, że na zakazy skarżyli się kielczanie, zarówno kierowcy jak i właściciele biznesów w Rynku, którzy stracili wielu klientów.
W poniedziałek strażnicy miejscy i policjanci bezlitośnie karali mandatami nawet za kilkuminutowy postój na Rynku. Wlepiono ich kilkadziesiąt po 100 zł plus 1 pkt karny.
Prezydent Wojciech Lubawski jest bardziej stanowczy. - To był błąd, sam byłem zaskoczony, kiedy zobaczyłem na Rynku te znaki i funkcjonariuszy. Porozmawiałem o tym z dyrektorem Wójcikiem. Celem nowych zakazów było udrożnienie uliczek w centrum i ułatwienie poruszania się przechodniom. W Rynku, gdzie są zatoczki, takie restrykcje nie były potrzebne, nawet gdy wiadomo, że po remoncie nie będzie tu możliwości parkowania - mówi.
Nie daje on jednak szans na anulowanie poniedziałkowych mandatów. - Cóż, przepisów należy przestrzegać. Skoro stały takie znaki, kierowcy powinni zwracać na nie uwagę - stwierdził.
Od sporu o nowe zasady parkowania rozpoczęła się wtorkowa sesja Rady Miejskiej w Kielcach. O głos poprosił Robert Siejka, przewodniczący klubu radnych lewicy. - Wielu kielczan zostało ukaranych mandatami za zatrzymanie samochodu w centrum, gdzie wprowadzono nowe znaki zakazu. Czy nie można było w tym okresie przedświątecznym ograniczyć się do pouczeń? Albo wprowadzić zmiany dopiero od stycznia? - pytał.
Prezydent Lubawski bronił polityki miasta. - A jakby ten parking w ogóle nie był oddany, a chcielibyśmy wprowadzić zmiany w oznakowaniu dróg, to też powinniśmy z egzekwowaniem przepisów czekać do stycznia? Dzisiaj przed świętami jest teraz lepiej ludziom chodzić po ulicach, bo nie ma takiego tłoku. A zmiany jeszcze będą, więc ludzie mają czas, żeby się dostosować - stwierdził Lubawski.
Mimo znacznych ograniczeń miejsc na ulicach - ubyło ich ok. 70 - nowy wielopoziomowy parking Centrum się nie zapełnił. Stało na nim maksymalnie ok. 50 aut, a przewidziano do 380. Prezydent Lubawski jest przekonany, że to tylko początek. - Ten parking się zapełni, ludzie się przekonają do wygody i bezpieczeństwa - mówi Lubawski.
Gdyby było inaczej, czy potanieje? - Oczywiście PUK musi zarobić [zarządza parkingiem - przyp. red.], ale to spółka komunalna i cena nie jest najważniejsza. Cena ma być takim regulatorem popytu. Nie wykluczam, że będzie taniej, ale też może być drożej, jeśli będzie problem ze znalezieniem miejsca - mówi prezydent.
Wczoraj wieczorem jednak parking Centrum już nieco staniał, na razie tylko w nocy. Stała cena 5 zł obowiązuje już od godz. 20 do 6 rano, a dodatkowo od godz. 6 do 8 można parkować za darmo. Jeśli więc np. gość pobliskiego hotelu zostawi auto o godz. 20, to zapłaci 5 zł za 12 godzin, ale nie musi się zrywać, żeby zdążyć wyprowadzić auto przed 6. - Chodzi też o urzędników ratusza czy ZUS-u. Jak przychodzili na godzinę 7, od razu naliczała im się opłata. Ożywimy też śródmieście, można po 20 iść się bawić i nie denerwować, że co godzinę wzrasta opłata - tłumaczy Lubawski.
Wczoraj kierowców czekała jeszcze jedna mała niespodzianka - zamarzł najwyższy poziom. Było tak ślisko, szczególnie na podjeździe, że władze PUK zdecydowały o wyłączeniu całego poziomu. - Tak może być zimą. Nie planujemy tam żadnego ogrzewania, to zbyt kosztowne - mówi Lubawski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
-----------------------------------------------------
I przynajmniej dla mnie - kolejny minus na koncie obecnych władz. Irytuje mnie ustępowanie cwaniaczkom, którym nie chce się "czterech liter" podnieść i przejść ten kawałek w centrum zamiast stawiać pod danym budynkiem. Jak wybrukujemy już ten rynek to też pozwolimy ludziom na nim parkować "A bo nie chciało mi się d*** ruszyć i przejść na miejsce z parkingu to se podjechałem na chwilkę, nie... "???
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
No i sam widzisz. Czy tak trudno było na to wpaść podczas opracowania założeń do projektu organizacji ruchu?
Twoje "skromne" zdanie jest tu jak najbardziej racjonalne. Wiesz to Ty, ja i wielu innych. Tylko nie Pan Prezydent, który jeszcze mówi "Nie wykluczam, że będzie taniej, ale też może być drożej, jeśli będzie problem ze znalezieniem miejsca".
Popyt kształtuje podaż, a gdy podaż jest ograniczana przez monopolistę lub brak konkurencji, to rośnie cena. Już wcześniej pisałem, że celem wprowadzenia zakazu parkowania w okolicy Rynku nie jest tylko i wyłącznie ułatwienie życia pieszym, ale również obawa przed pretensjami o niewykorzystanie parkingu zbudowanego z uporu za pieniądze podatników.
Twoje "skromne" zdanie jest tu jak najbardziej racjonalne. Wiesz to Ty, ja i wielu innych. Tylko nie Pan Prezydent, który jeszcze mówi "Nie wykluczam, że będzie taniej, ale też może być drożej, jeśli będzie problem ze znalezieniem miejsca".
Popyt kształtuje podaż, a gdy podaż jest ograniczana przez monopolistę lub brak konkurencji, to rośnie cena. Już wcześniej pisałem, że celem wprowadzenia zakazu parkowania w okolicy Rynku nie jest tylko i wyłącznie ułatwienie życia pieszym, ale również obawa przed pretensjami o niewykorzystanie parkingu zbudowanego z uporu za pieniądze podatników.
Jeżpir
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Źródło: Gazeta Wyborcza KielcePrzewidziany na 386 miejsc parking jest zapełniony maksymalnie do 80 miejsc. - Nie jest źle. Obserwowałem go w Wigilię. Od rana do godz. 11.30 przewinęło się prawie 500 samochodów, stało jednocześnie prawie 80. Miejmy nadzieję, że wkrótce będzie zapełnionych 380 miejsc, a sześć zostanie wolnych - liczy Łysak.
Nie wyklucza, że podczas najbliższych tygodni zdarzą się jeszcze jakieś poprawki. - Takie rzeczy wychodzą w trakcie użytkowania, nie są to jakieś duże mankamenty. Nie można wszystkiego przewidzieć - tłumaczy.
Popularnością cieszy się natomiast nowy parking na pl. Wolności, na którym płaci się tak jak w strefie parkowania. W poniedziałek w południe był zapełniony w dwóch trzecich.
Mimo wolnych miejsc na obu nowych parkingach w centrum wciąż można znaleźć sporo samochodów parkujących na zakazach lub chodnikach. Kierowcom grozi za to mandat.
Wydaje mi się, że wniosek nasuwa się sam, aby podnieść cenę SPP i ewentualnie obniżyć o jakieś 50 gr koszt parkowania na Piotrkowskiej. Byłoby optymalnie gdyby parkowanie na ulicach i placach (
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
Bardzo dobrze się Ci wydaje, i nie tylko optymalnie, a normalnieMeehoweCK pisze:Wydaje mi się, że wniosek nasuwa się sam, aby podnieść cenę SPP (...) Byłoby optymalnie gdyby parkowanie na ulicach i placach () było droższe od tego na parkingu.
Jaki sens jest budowania parkingu, w celu ograniczenia parkowania w centrum, jęsli jest on droższy niz parkowanie na chodnikach
Możemy podyskutować co do cen oczywiscie
Jednak cena w strefie musi być wyższa.
A cenę na parkingu nie uważam za zaporową, jest ona taka tylko w kontekście obecnej ceny w SPP
wynosi tyle ile bilet KM czyli 2 zł, bardzo dobrze. Natomiast, jeżeli w SPP jest 1,5 - no to coś nie gra, i cena na wielopoziomowym, owszem, wydaje się droga.
To raz, po drugie natomiast - jak ludzie mają nie dojeżdżać samochodem ( co chce osiągnąć miasto) - skoro jest nim taniej ? Taniej i często szybciej. Nie licząc tego, ze nie ma linii KM do centrum.
Ot, bolączki naszej miejskiej polityki, pełnej sprzeczności.
A cenę na parkingu nie uważam za zaporową, jest ona taka tylko w kontekście obecnej ceny w SPP
wynosi tyle ile bilet KM czyli 2 zł, bardzo dobrze. Natomiast, jeżeli w SPP jest 1,5 - no to coś nie gra, i cena na wielopoziomowym, owszem, wydaje się droga.
To raz, po drugie natomiast - jak ludzie mają nie dojeżdżać samochodem ( co chce osiągnąć miasto) - skoro jest nim taniej ? Taniej i często szybciej. Nie licząc tego, ze nie ma linii KM do centrum.
Ot, bolączki naszej miejskiej polityki, pełnej sprzeczności.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36