źródłoGazeta Wyborcza Lublin pisze:MPK. Firma uprzywilejowana, ale musi się zreformować
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne powinno się martwić tylko o to, by jego pojazdy się nie spóźniały i woziły pasażerów w dobrych warunkach. Reforma komunikacji miejskiej zakładała, że tego samego ratusz będzie wymagał od przewoźników prywatnych. Ale reforma stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Ratusz i zarząd MPK podpisały wczoraj 10-letnią umowę o świadczeniu przejazdów przez spółkę. - Ta umowa to historyczne wydarzenie dla komunikacji miejskiej w Lublinie - mówił tuż przed złożeniem podpisu pod dokumentem zadowolony Czesław Rydecki, prezes MPK. Przedsiębiorstwo ma praktycznie zagwarantowane podstawy działania na najbliższe 10 lat.
Umowa daje przedsiębiorstwu uprzywilejowaną pozycję na rynku miejskich przewoźników. MPK jako tzw. operator wewnętrzny ma obsługiwać 80 proc. wszystkich przejazdów. Według przepisów Unii Europejskiej tak uprzywilejowana firma musi jednak w ciągu dwóch lat przejść restrukturyzację. Jeśli nie - straci przywileje.
W zamian miasto na mocy umowy z MPK zapewnia, że zrekompensuje firmie koszty przejazdów. Wszystko co roku ma być wyliczane co do grosza, bo jeśli zdarzyłoby się, że ratusz przekazałby przedsiębiorstwu więcej pieniędzy niż wyniosłyby koszty, to interweniowałaby Unia Europejska. Unijni urzędnicy uznaliby to za niedozwoloną unijnym prawem pomoc publiczną.
Umowa to efekt reformy zarządzania komunikacją miejską. Po to rok temu urząd miasta utworzył Zarząd Transportu Miejskiego, który przejął od MPK zarządzanie rozkładami jazdy, trasami linii i sprzedaż biletów, a spółka stała się teraz firmą transportową.
Tyle że równie ważną częścią reformy miało być ucywilizowanie rynku przewoźników prywatnych, którzy jeżdżą na podstawie zezwoleń wydawanych przez urząd miasta. Prywaciarze ustanawiają własne ceny za przejazdy, nie wydają biletów i dlatego nie można rozliczyć ich ewentualnego zysku, jakim powinni się dzielić z miastem. Często wożą ludzi starymi autobusami.
Zarząd miał ten bałagan uporządkować, m.in. wprowadzić ten sam bilet i u prywaciarzy i w MPK, ale zanosi się na fiasko tej części reformy. ZTM wprawdzie ogłosił przetargi na przejazdy na poszczególnych liniach wymagając m.in. od prywaciarzy, by jeździli po Lublinie autobusami niskopodłogowymi, w dobrym stanie technicznym. Zgłosiły się głównie firmy spoza Lublina. Za kilka dni ZTM miał podpisać pierwszą umowę z prywatnymi przewoźnikami.
Okazało się jednak, że miasto nie ma tylu pieniędzy dla ZTM, by Zarząd w przyszłym roku zapłacił zwycięzcom przetargów. Trzeba znaleźć pieniądze, inaczej przetargi pójdą do kosza. Dla ZTM i władz miasta najlepsze wyjście to podwyżki cen biletów.
- Wraz z radnymi szukamy pieniędzy dla Zarządu. Nadal trwają prace nad budżetem. Potrzebujemy 32 mln zł na finansowanie komunikacji miejskiej w przyszłym roku i na razie tych pieniędzy nie mamy. Trzeba przyznać, że ciężar pokrycia tej dziury poniosą podatnicy, i nie ma tu znaczenia, czy będą podwyżki, czy pieniądze dla ZTM pójdą z innego źródła - stwierdził Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina. Zapowiedział, że wszystko musi się rozstrzygnąć 17 grudnia na ostatniej w tym roku sesji rady miasta.
Jeśli nie znajdą się dodatkowe pieniądze dla ZTM to na rynku prywaciarzy nic się nie zmieni i będą jeździć na tych samych zasadach, jak do tej pory i przynajmniej przez nadchodzący rok prywaciarze oprą się reformie komunikacji miejskiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Przewoźnicy w innych miastach
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Produzieren in der Türkei - czyli niemiecko-turecka technologia wykonania Mercedesa Conecto G
Pojazdy te są bardzo kiepsko wykończone co uniemożliwia szybszą jazdę przez Krężnice Jarą oraz uskoki ulicy Krężnickiej (Lublin). Już przy 30 km/h na kiepskiej nawierzchni bardzo dają się we znaki plastiki w kabinie, kabina, plastikowe obudowy słupków okiennych przyczepione na rzepy i podsufitka przykręcona na wypadające blachowkręty.
Nie wiem na ile to prawda ale coś w tym musi być ponieważ też zwróciliśmy uwagę na słabe wykończenie w "kieleckich" Conecto.
źródło:
http://www.phototrans.eu/14,374970,0,Me ... _2333.html
Pojazdy te są bardzo kiepsko wykończone co uniemożliwia szybszą jazdę przez Krężnice Jarą oraz uskoki ulicy Krężnickiej (Lublin). Już przy 30 km/h na kiepskiej nawierzchni bardzo dają się we znaki plastiki w kabinie, kabina, plastikowe obudowy słupków okiennych przyczepione na rzepy i podsufitka przykręcona na wypadające blachowkręty.
Nie wiem na ile to prawda ale coś w tym musi być ponieważ też zwróciliśmy uwagę na słabe wykończenie w "kieleckich" Conecto.
źródło:
http://www.phototrans.eu/14,374970,0,Me ... _2333.html
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
Rekordowa liczba nowoczesnych tramwajów w Polsce
Lech Bojarski, Poznań2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 20:38
Blisko 300 nowoczesnych tramwajów za 2,5 mld zł zamówiły w tym roku polskie miasta - to absolutny rekord. Krajowi producenci walczą o każdy kontrakt na noże.
Uśpiony przez lata rynek tramwajowy w Polsce rozbudziły wielkie unijne dotacje. Liczby mówią same za siebie. W Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko na projekty związane z transportem miejskim w dziewięciu obszarach metropolitalnych (katowickim, trójmiejskim, warszawskim, wrocławskim, toruńsko-bydgoskim, łódzkim, krakowskim, szczecińskim i poznańskim) do wzięcia jest ponad 2 mld zł. Do każdej dotacji co najmniej drugie tyle dokładają samorządy, co oznacza, że gra toczy się nawet o 5-6 mld zł. Z tego lwia część wydana zostanie na projekty tramwajowe - budowę nowych linii i zakup nowoczesnego taboru. Do Euro 2012 w polskich metropoliach przybędzie kilkaset nowoczesnych niskopodłogowych tramwajów. Dla porównania w całym 2008 r. polskie miasta zamówiły zaledwie kilkanaście sztuk takich pojazdów.
Konsumpcja unijnych milionów właśnie się zaczyna. - Fundusze na lata 2007-13 to jest tort, na który każdy ostrzy sobie zęby. Kto teraz nie zje chociaż kawałka, to po 2013 r. może długo nie dostać nic słodkiego - mówi Krystian Wawrzyniak, prezes spółki Tramwaje Szczecińskie.
reszta artykułu: http://wyborcza.pl/1,75248,7382389,Reko ... olsce.html
A u nas zamiast tramwajów, za pieniędze z UE budujemy drogę
Lech Bojarski, Poznań2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 20:38
Blisko 300 nowoczesnych tramwajów za 2,5 mld zł zamówiły w tym roku polskie miasta - to absolutny rekord. Krajowi producenci walczą o każdy kontrakt na noże.
Uśpiony przez lata rynek tramwajowy w Polsce rozbudziły wielkie unijne dotacje. Liczby mówią same za siebie. W Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko na projekty związane z transportem miejskim w dziewięciu obszarach metropolitalnych (katowickim, trójmiejskim, warszawskim, wrocławskim, toruńsko-bydgoskim, łódzkim, krakowskim, szczecińskim i poznańskim) do wzięcia jest ponad 2 mld zł. Do każdej dotacji co najmniej drugie tyle dokładają samorządy, co oznacza, że gra toczy się nawet o 5-6 mld zł. Z tego lwia część wydana zostanie na projekty tramwajowe - budowę nowych linii i zakup nowoczesnego taboru. Do Euro 2012 w polskich metropoliach przybędzie kilkaset nowoczesnych niskopodłogowych tramwajów. Dla porównania w całym 2008 r. polskie miasta zamówiły zaledwie kilkanaście sztuk takich pojazdów.
Konsumpcja unijnych milionów właśnie się zaczyna. - Fundusze na lata 2007-13 to jest tort, na który każdy ostrzy sobie zęby. Kto teraz nie zje chociaż kawałka, to po 2013 r. może długo nie dostać nic słodkiego - mówi Krystian Wawrzyniak, prezes spółki Tramwaje Szczecińskie.
reszta artykułu: http://wyborcza.pl/1,75248,7382389,Reko ... olsce.html
A u nas zamiast tramwajów, za pieniędze z UE budujemy drogę
- dovers_ck
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 523
- Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 18:55
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Tuż po godzinie 9 u zbiegu ulic Lanciego i Płaskowickiej na Ursynowie zapalił się autobus linii 306. Pożar wybuch w komorze silnika.
Na miejsce przyjechały dwa wozy straży pożarnej. - Pasażerowie zaalarmowali kierowcę - mówił na antenie reporter TVN Warszawa Leszek Dawidowicz. - Kierowca twierdzi, że wóz był sprawdzany przed wyjazdem.
Nikomu nic się nie stało. Ul. Lanciego została tymczasowo wyłączona z ruchu.
Autobus należy do firmy Mobilis.
Informację o zdarzeniu dostaliśmy od internauty Konrada na skrzynkę warszawa@tvn.pl.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1635531,0, ... omosc.html
Podróż autobusu komunikacji miejskiej zakończyła się w nietypowy sposób. Autobus linii 179 "zaparkował" tuż przy Lesie Kabackim, w szczerym polu. Informację o zdarzeniu dostaliśmy na skrzynkę warszawa@tvn.pl od internauty Marka.
Na razie nie wiadomo, dlaczego kierowca autobusu zjechał z trasy. Jak relacjonował reporter TVN Warszawa, mężczyzna był pijany. - Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, ma ok. 2 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zakuty w kajdanki - mówił na antenie Tomasz Zieliński.
Na miejsce przyjechały straż pożarna oraz policja, która wyjaśnia przyczyny zdarzenia. Strażacy wyciągnęli pojazd z błota.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1635518,0, ... omosc.html
Na miejsce przyjechały dwa wozy straży pożarnej. - Pasażerowie zaalarmowali kierowcę - mówił na antenie reporter TVN Warszawa Leszek Dawidowicz. - Kierowca twierdzi, że wóz był sprawdzany przed wyjazdem.
Nikomu nic się nie stało. Ul. Lanciego została tymczasowo wyłączona z ruchu.
Autobus należy do firmy Mobilis.
Informację o zdarzeniu dostaliśmy od internauty Konrada na skrzynkę warszawa@tvn.pl.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1635531,0, ... omosc.html
Podróż autobusu komunikacji miejskiej zakończyła się w nietypowy sposób. Autobus linii 179 "zaparkował" tuż przy Lesie Kabackim, w szczerym polu. Informację o zdarzeniu dostaliśmy na skrzynkę warszawa@tvn.pl od internauty Marka.
Na razie nie wiadomo, dlaczego kierowca autobusu zjechał z trasy. Jak relacjonował reporter TVN Warszawa, mężczyzna był pijany. - Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, ma ok. 2 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zakuty w kajdanki - mówił na antenie Tomasz Zieliński.
Na miejsce przyjechały straż pożarna oraz policja, która wyjaśnia przyczyny zdarzenia. Strażacy wyciągnęli pojazd z błota.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1635518,0, ... omosc.html
"Lepiej jest jechać słabym samochodem na 100% niż dobrym na 20%"James Hunt
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Może trochę nie na temat ale...
Warszawa: mieszkańcy chcą buspasów - sondaż
Wprowadzenie buspasa na moście Łazienkowskim niewielu kierowców skłoniło do tego, by przesiąść się na komunikację miejską. Wielu za to zmusiło do korzystania z innych mostów.
Więcej informacji ze stolicy na tvnwarszawa.pl
TVN Warszawa postanowiło zapytać warszawiaków, czy chcą kolejnych buspasów w stolicy. Według sondażu przeprowadzonego przez GFK Polonia aż 60 proc. ankietowanych mieszkańców stolicy jest za kolejnymi buspasami.
Jak wynika z sondażu, jedynie 1/3 trzecia respondentów powiedziała stanowcze "nie" dla nowych buspasów. Prawie 2/3 warszawiaków nie ma wątpliwości, że pasy wydzielone dla autobusów komunikacji miejskiej są niezbędne. Jak w praktyce wygląda sytuacja na warszawskich drogach w kilka miesięcy od wprowadzenia buspasów na Trasie Łazienkowskiej?
Jak wynika z danych Zarządu Dróg Miejskich po wprowadzeniu buspasa na Trasie Łazienkowskiej mostem Łazienkowskim codziennie przejeżdża o 17 tysięcy aut mniej, niż przed jego wprowadzeniem. Pytanie, co stało się z taką liczbą samochodów.
Nikt nie ma wątpliwości, że kierowcy nie zamienili aut na autobusy i tramwaje, ale most Łazienkowski na Siekierkowski.
- Odkąd jest tam buspas, nawet dla taksówek, to się nic nie zmieniło. Wszyscy przerzucają się na inne mosty. Przerzucili się też tutaj - opowiada jeden z kierowców korzystający z Trasy Siekierkowskiej.
Trasa Siekierkowska dla wielu kierowców była najkrótszą drogą do ominięcia buspasa z Trasy Łazienkowskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu kierowcy jechali tutaj z prędkością 70-80 km/h, teraz maksymalna średnia prędkość codziennie rano to tutaj 20-30 km/h.
Zarząd Dróg Miejskich cały czas liczy auta, które przejeżdżają przez warszawskie mosty - liczby potwierdzają teorię kierowców. - Zanotowaliśmy spadek liczby prywatnych pojazdów na moście Łazienkowskim, ze wskazaniem na inne mosty, gdzie ta liczba samochodów wzrosła - wyjaśnia Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.
onet.pl
Warszawa: mieszkańcy chcą buspasów - sondaż
Wprowadzenie buspasa na moście Łazienkowskim niewielu kierowców skłoniło do tego, by przesiąść się na komunikację miejską. Wielu za to zmusiło do korzystania z innych mostów.
Więcej informacji ze stolicy na tvnwarszawa.pl
TVN Warszawa postanowiło zapytać warszawiaków, czy chcą kolejnych buspasów w stolicy. Według sondażu przeprowadzonego przez GFK Polonia aż 60 proc. ankietowanych mieszkańców stolicy jest za kolejnymi buspasami.
Jak wynika z sondażu, jedynie 1/3 trzecia respondentów powiedziała stanowcze "nie" dla nowych buspasów. Prawie 2/3 warszawiaków nie ma wątpliwości, że pasy wydzielone dla autobusów komunikacji miejskiej są niezbędne. Jak w praktyce wygląda sytuacja na warszawskich drogach w kilka miesięcy od wprowadzenia buspasów na Trasie Łazienkowskiej?
Jak wynika z danych Zarządu Dróg Miejskich po wprowadzeniu buspasa na Trasie Łazienkowskiej mostem Łazienkowskim codziennie przejeżdża o 17 tysięcy aut mniej, niż przed jego wprowadzeniem. Pytanie, co stało się z taką liczbą samochodów.
Nikt nie ma wątpliwości, że kierowcy nie zamienili aut na autobusy i tramwaje, ale most Łazienkowski na Siekierkowski.
- Odkąd jest tam buspas, nawet dla taksówek, to się nic nie zmieniło. Wszyscy przerzucają się na inne mosty. Przerzucili się też tutaj - opowiada jeden z kierowców korzystający z Trasy Siekierkowskiej.
Trasa Siekierkowska dla wielu kierowców była najkrótszą drogą do ominięcia buspasa z Trasy Łazienkowskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu kierowcy jechali tutaj z prędkością 70-80 km/h, teraz maksymalna średnia prędkość codziennie rano to tutaj 20-30 km/h.
Zarząd Dróg Miejskich cały czas liczy auta, które przejeżdżają przez warszawskie mosty - liczby potwierdzają teorię kierowców. - Zanotowaliśmy spadek liczby prywatnych pojazdów na moście Łazienkowskim, ze wskazaniem na inne mosty, gdzie ta liczba samochodów wzrosła - wyjaśnia Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.
onet.pl
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
^^ Aby jakkolwiek sie wypowiadac tutaj, to wypadaloby sie oprzec na kompletnych analizach, a nie idiotycznych tekstach TVNu.
Co to znaczy:
Liczy sie predkosc handlowa pokonania danego odcinka i przepustowosc trasy, a nie to, ile km/h sie jechalo kiedys i ile sie jedzie teraz (swoja droga glupio tak oficjalnie mowic, ze lamano przepisy, skoro srednia predkosc wyniosla az 70-80 km/h!).
Wypadaloby podac kompletne wyniki dla wszystkich mostow, a nie z taksowkarzem rozmawiac. Jesli zas prawdziwym jest, ze ruch przeniosl sie czesciowo na Siekierkowski, to tym lepiej - on oddalony jest o ponad 3 kilometry, co razem z droga dojazdu da wynik do nadrobienia 9 kilometrow. Oznacza to, ze spelnia sie jeden z podstawowych celow - usuniecie ruchu tam, gdzie jest mniej szkodliwy (na zadupie). Czy da sie w chwili obecnej stwierdzic, ze nic sie nie zmienilo w kwestii ilosci pasazerow w komunikacji? Nie, nie da sie, bo nie ma pelnych badan jeszcze w tym zakresie. Poza tym, takich badan sie nie robi po 3 tygodniach czy anwet 3 miesiacah od wprowadzenia - robi sie je po okolo pol roku/roku, aby miec pelen obraz zmian, ktore nastapily i dopiero wtedy mozna sie wypowiadac.
Chyba kolega kamilkw konczyl jakies studia i uczono go jak sie poslugiwac zrodlami do pracy dyplomowej i na czym moza sie opierac, a na czym nie. Proponuje poczytac o zmianach w dluzszym okresie, ktore nastapily na Moscie Slasko-Dabrowskim w wyniku jego zwezenia dla samochodow i utworzenia buspasow.
Co to znaczy:
?z prędkością 70-80 km/h, teraz maksymalna średnia prędkość codziennie rano to tutaj 20-30 km/h
Liczy sie predkosc handlowa pokonania danego odcinka i przepustowosc trasy, a nie to, ile km/h sie jechalo kiedys i ile sie jedzie teraz (swoja droga glupio tak oficjalnie mowic, ze lamano przepisy, skoro srednia predkosc wyniosla az 70-80 km/h!).
Wypadaloby podac kompletne wyniki dla wszystkich mostow, a nie z taksowkarzem rozmawiac. Jesli zas prawdziwym jest, ze ruch przeniosl sie czesciowo na Siekierkowski, to tym lepiej - on oddalony jest o ponad 3 kilometry, co razem z droga dojazdu da wynik do nadrobienia 9 kilometrow. Oznacza to, ze spelnia sie jeden z podstawowych celow - usuniecie ruchu tam, gdzie jest mniej szkodliwy (na zadupie). Czy da sie w chwili obecnej stwierdzic, ze nic sie nie zmienilo w kwestii ilosci pasazerow w komunikacji? Nie, nie da sie, bo nie ma pelnych badan jeszcze w tym zakresie. Poza tym, takich badan sie nie robi po 3 tygodniach czy anwet 3 miesiacah od wprowadzenia - robi sie je po okolo pol roku/roku, aby miec pelen obraz zmian, ktore nastapily i dopiero wtedy mozna sie wypowiadac.
Chyba kolega kamilkw konczyl jakies studia i uczono go jak sie poslugiwac zrodlami do pracy dyplomowej i na czym moza sie opierac, a na czym nie. Proponuje poczytac o zmianach w dluzszym okresie, ktore nastapily na Moscie Slasko-Dabrowskim w wyniku jego zwezenia dla samochodow i utworzenia buspasow.

