Tereny inwestycyjne, obiekty na sprzedaż
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Miasto nie sprzeda działek przy Szajnowicza
Artykuł dodany: 2009-11-30 12:06:32, ostatnia aktualizacja: 2009-11-30 12:11:32
Dwie duże działki, które znajdują się w pobliżu osiedla Ślichowice w Kielcach miały pójść jutro pod młotek. Miasto liczyło, że dzięki tym transakcjom do budżetu, pod koniec roku wpłynie spory zastrzyk gotówki. Dyrektor wydziału nieruchomości kieleckiego ratusza Filip Pietrzyk mówi jednak, że nikt nie zgłosił się do przetargu.
W czwartek minął termin wpłacenia wadium, ale do miejskiej kasy nie wpłynęły żadne pieniądze.
Zdaniem Filipa Pietrzyka wydawało się, że ze sprzedażą nieruchomości nie będzie problemu. Dla tego terenu przygotowano plan zagospodarowania przestrzennego, który zakłada prowadzenie w tym miejscu działalności handlowej. Przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję promocyjną i informacyjną.
Oferty zostały wysłane do wielu dużych firm, które mogłyby być zainteresowane zakupieniem nieruchomości i wybudowaniem tam np. sklepu meblarskiego, sportowego albo z artykułami przemysłowymi. Nieruchomość oglądali m.in. przedstawiciele Leroy Merlin i IKEA.
Apetyty były tym większe, że kilkanaście dni temu sprzedano w Kielcach działkę, która cieszyła się dużym zainteresowaniem a cena za mkw była rekordowa i wyniosła 1 tys. 600 zł. Teraz miasto prawdopodobnie ogłosi przetarg ponownie, ale pieniądze trafią do budżetu dopiero w przyszłym roku.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Miasto ... b7f07.html
Artykuł dodany: 2009-11-30 12:06:32, ostatnia aktualizacja: 2009-11-30 12:11:32
Dwie duże działki, które znajdują się w pobliżu osiedla Ślichowice w Kielcach miały pójść jutro pod młotek. Miasto liczyło, że dzięki tym transakcjom do budżetu, pod koniec roku wpłynie spory zastrzyk gotówki. Dyrektor wydziału nieruchomości kieleckiego ratusza Filip Pietrzyk mówi jednak, że nikt nie zgłosił się do przetargu.
W czwartek minął termin wpłacenia wadium, ale do miejskiej kasy nie wpłynęły żadne pieniądze.
Zdaniem Filipa Pietrzyka wydawało się, że ze sprzedażą nieruchomości nie będzie problemu. Dla tego terenu przygotowano plan zagospodarowania przestrzennego, który zakłada prowadzenie w tym miejscu działalności handlowej. Przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję promocyjną i informacyjną.
Oferty zostały wysłane do wielu dużych firm, które mogłyby być zainteresowane zakupieniem nieruchomości i wybudowaniem tam np. sklepu meblarskiego, sportowego albo z artykułami przemysłowymi. Nieruchomość oglądali m.in. przedstawiciele Leroy Merlin i IKEA.
Apetyty były tym większe, że kilkanaście dni temu sprzedano w Kielcach działkę, która cieszyła się dużym zainteresowaniem a cena za mkw była rekordowa i wyniosła 1 tys. 600 zł. Teraz miasto prawdopodobnie ogłosi przetarg ponownie, ale pieniądze trafią do budżetu dopiero w przyszłym roku.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Miasto ... b7f07.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce
Działki może i nie sprzedane, ale za to już zaczęli robić prace terenowe na działce obok, prawdopodobnie pod osiedle "Vis a vis". Już koparka zrobiła wielką dziurę w ziemi, a jeden pan robił "kielecką masakrę piłą mechaniczną" na krzakach
. Teren ogrodzono taśmą.
Ostatnio zmieniony 9 marca 2011, o 08:14 przez tomasz2719, łącznie zmieniany 1 raz.
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce
To wyrok na kieleckie bazary?
- Od pierwszego stycznia znikną bazary przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach. Sąd zdecydował tak na ostatniej rozprawie. Plac wróci do byłego właściciela. Setki ludzi stracą pracę, a miasto nie robi nic, aby temu zapobiec - zaalarmowała nas w imieniu kupców Małgorzata Gozdek.
Targowisko przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach będzie działało także po zwrocie placu byłym właścicielom.
- Kupcy źle zrozumieli stanowisko sądu, do końca grudnia musimy wydać decyzję o zwrocie nieruchomości. Do wydania placu byłym właścicielom droga daleka - uspokaja Ewa Niziołek, naczelniczka Wydziału Nieruchomości i Geodezji Starostwa Powiatowego w Kielcach.
MIASTO MUSI ODDAĆ
Przypomnijmy, że byli właściciele działek, na których znajduje się miejskie targowisko, wystąpili o ich zwrot. Po kilkunastu latach sąd wydał wyrok. Nieruchomość musi być oddana. Aby faktycznie grunt trafił w ręce byłych właścicieli, starosta powiatu kieleckiego musi wydać decyzję o zwrocie i na jakich warunkach może do niego dojść. Właściciel ma obowiązek zwrócić odszkodowanie, które otrzymał po wywłaszczeniu oraz nakłady, które miasto poniosło na plac w czasie jego użytkowania. Starosta rok temu wydał decyzję, która została uchylona przez wojewodę, ponieważ nie doszło do spotkania wszystkich stron zainteresowanych sprawą. Natomiast właściciele działek zakwestionowali wysokość kwoty, którą mają zwrócić.
NOWA DECYZJA
- Szykujemy nową decyzję i raczej wydamy ją do końca roku. Doszło do rozprawy administracyjnej, na którą zostali zaproszeni wszyscy kupcy. Z 600 przyszło ich około 50. Spełniliśmy także oczekiwania właścicieli. Kwestionowali oni zbyt niską wycenę nieruchomości w dniu jej wywłaszczenia. Mieli rację, rzeczoznawca wycenił tylko grunt bez zabudowań, ponieważ nie wiedział o ich istnieniu. Właściciele dostarczyli mapy, zdjęcia i dokumenty. Nieruchomość została ponownie wyceniona. W ostatecznym rozrachunku muszą zwrócić około 4 milionów złotych, o 1 milion złotych mniej niż wynikało to z poprzedniej wyceny - dodaje naczelniczka.
CZEKAJĄ NA ZWROT
- Nie kwestionujemy wyceny nieruchomości, zauważyliśmy w niej drobne błędy rachunkowe i wnosimy do rzeczoznawcy o ich poprawkę. To nie powinno opóźnić wydania nowej decyzji przez starostę o zwrocie nieruchomości. Pewnie kupcy odwołają się od niej, aby przedłużyć procedurę wydania placu właścicielom. Będziemy cierpliwie czekać na uprawomocnienie się decyzji. Jeśli wpłyną odwołania do wojewody i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a na pewno któryś z prawie 600 kupców je złoży, to ich rozpatrzenie potrwa osiem, dziewięć miesięcy. Po tym terminie teren powinien wrócić do właścicieli - mówi Krzysztof Wojsa, pełnomocnik właściciela placu targowego przy ulicy Seminaryjskiej.
TO ZNAKOMITY BIZNES
Dodaje, że właściciele nie mieli i nie mają planów likwidacji placu targowego przy ulicy Seminaryjskiej. - W obecnej sytuacji gospodarczej jest to znakomity biznes. Będziemy prowadzić rozmowy z kupcami o warunkach, na jakich będą mogli działać na placu po jego zwrocie. Powinni się lepiej zorganizować niż obecnie - radzi pełnomocnik. - Mają stowarzyszenie, ale co kilka dni przychodzi do nas inna grupa kupców, twierdząc, że są jego przedstawicielami i kwestionuje wcześniejsze uzgodnienia. Najlepiej jakby zawiązali spółkę, wówczas zarząd będzie jej jedyny reprezentantem upoważnionym do rozmów - podkreśla Wojsa.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /631210907
- Od pierwszego stycznia znikną bazary przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach. Sąd zdecydował tak na ostatniej rozprawie. Plac wróci do byłego właściciela. Setki ludzi stracą pracę, a miasto nie robi nic, aby temu zapobiec - zaalarmowała nas w imieniu kupców Małgorzata Gozdek.
Targowisko przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach będzie działało także po zwrocie placu byłym właścicielom.
- Kupcy źle zrozumieli stanowisko sądu, do końca grudnia musimy wydać decyzję o zwrocie nieruchomości. Do wydania placu byłym właścicielom droga daleka - uspokaja Ewa Niziołek, naczelniczka Wydziału Nieruchomości i Geodezji Starostwa Powiatowego w Kielcach.
MIASTO MUSI ODDAĆ
Przypomnijmy, że byli właściciele działek, na których znajduje się miejskie targowisko, wystąpili o ich zwrot. Po kilkunastu latach sąd wydał wyrok. Nieruchomość musi być oddana. Aby faktycznie grunt trafił w ręce byłych właścicieli, starosta powiatu kieleckiego musi wydać decyzję o zwrocie i na jakich warunkach może do niego dojść. Właściciel ma obowiązek zwrócić odszkodowanie, które otrzymał po wywłaszczeniu oraz nakłady, które miasto poniosło na plac w czasie jego użytkowania. Starosta rok temu wydał decyzję, która została uchylona przez wojewodę, ponieważ nie doszło do spotkania wszystkich stron zainteresowanych sprawą. Natomiast właściciele działek zakwestionowali wysokość kwoty, którą mają zwrócić.
NOWA DECYZJA
- Szykujemy nową decyzję i raczej wydamy ją do końca roku. Doszło do rozprawy administracyjnej, na którą zostali zaproszeni wszyscy kupcy. Z 600 przyszło ich około 50. Spełniliśmy także oczekiwania właścicieli. Kwestionowali oni zbyt niską wycenę nieruchomości w dniu jej wywłaszczenia. Mieli rację, rzeczoznawca wycenił tylko grunt bez zabudowań, ponieważ nie wiedział o ich istnieniu. Właściciele dostarczyli mapy, zdjęcia i dokumenty. Nieruchomość została ponownie wyceniona. W ostatecznym rozrachunku muszą zwrócić około 4 milionów złotych, o 1 milion złotych mniej niż wynikało to z poprzedniej wyceny - dodaje naczelniczka.
CZEKAJĄ NA ZWROT
- Nie kwestionujemy wyceny nieruchomości, zauważyliśmy w niej drobne błędy rachunkowe i wnosimy do rzeczoznawcy o ich poprawkę. To nie powinno opóźnić wydania nowej decyzji przez starostę o zwrocie nieruchomości. Pewnie kupcy odwołają się od niej, aby przedłużyć procedurę wydania placu właścicielom. Będziemy cierpliwie czekać na uprawomocnienie się decyzji. Jeśli wpłyną odwołania do wojewody i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a na pewno któryś z prawie 600 kupców je złoży, to ich rozpatrzenie potrwa osiem, dziewięć miesięcy. Po tym terminie teren powinien wrócić do właścicieli - mówi Krzysztof Wojsa, pełnomocnik właściciela placu targowego przy ulicy Seminaryjskiej.
TO ZNAKOMITY BIZNES
Dodaje, że właściciele nie mieli i nie mają planów likwidacji placu targowego przy ulicy Seminaryjskiej. - W obecnej sytuacji gospodarczej jest to znakomity biznes. Będziemy prowadzić rozmowy z kupcami o warunkach, na jakich będą mogli działać na placu po jego zwrocie. Powinni się lepiej zorganizować niż obecnie - radzi pełnomocnik. - Mają stowarzyszenie, ale co kilka dni przychodzi do nas inna grupa kupców, twierdząc, że są jego przedstawicielami i kwestionuje wcześniejsze uzgodnienia. Najlepiej jakby zawiązali spółkę, wówczas zarząd będzie jej jedyny reprezentantem upoważnionym do rozmów - podkreśla Wojsa.
Atrakcyjna działka bez drogi, ale pod młotek
Przetarg na działkę w samym sercu Kielc. Do walki o niezwykle atrakcyjny teren może stanąć każdy, ale nie każdy będzie w tak korzystnej sytuacji jak sąsiad nieruchomości.
Chodzi o teren przy Plantach, tuż przy deptaku, tam, gdzie jeszcze niedawno był skatepark. Licytacja odbędzie się 8 grudnia, do środy można było wpłacać wadium. Cena wywoławcza - 2,132 mln zł.
Kupnem nieruchomości zainteresowana była m.in. Dorota Brzozowska, od niedawna kielczanka, wcześniej w Warszawie prowadziła m.in. restaurację. - Teren przy Plantach to bardzo atrakcyjne miejsce, można różnie go wykorzystać, myślałam o jakiejś dobrej restauracji - podkreśla.
Okazuje się jednak, że działka nie ma drogi dojazdowej. - Dojazd jest tylko przez sąsiedni teren. W urzędzie miasta usłyszałam, że musiałabym się sądzić z właścicielem tamtej działki o dojazd. Zwróciłam uwagę, że to niepoważne podejście magistratu, ale usłyszałam, że przecież wcale nie muszę startować w tym przetargu - opowiada.
Sąsiednia działka należy do firmy Volumetric MK Polska, która planuje tam wybudować apartamentowiec Promenada Solna. Inwestycja ma się rozpocząć wiosną.
Rzeczywiście, w warunkach licytacji zaznaczono, że działka nie ma dojazdu z drogi publicznej. Uchwalony niedawno plan zagospodarowania przestrzennego, który wejdzie w życie w styczniu, przewiduje, że dojazd prowadzi przez sąsiedni teren należący do Volumetric MK.
Czy miasto nie powinno najpierw zadbać o dogodny dojazd i dopiero wtedy wystawiać jeszcze bardziej atrakcyjny teren na sprzedaż? - Zdaję sobię sprawę i wiedzieliśmy o tym od początku, że nie ma tam dobrego dojazdu. Nie musimy go jednak zapewniać. Zależy nam, żeby szybko uzyskać pieniądze i wzbogacić budżet miasta - odpowiada Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami urzędu miasta.
Odpiera zarzut, że w ten sposób miasto preferuje firmę Volumetric MK, która jako jedyna nie ma problemu z dostępem do wystawionego na sprzedaż terenu. - Absolutnie nie można powiedzieć, że jej sprzyjamy. Każdy może przystąpić do licytacji i kupić tę działkę. Zgadza się, że jest ona w atrakcyjnym miejscu, ale nie możemy ponosić odpowiedzialności za to, że sąsiednią od PKP kupiła firma Volumetric - zaznacza Pietrzyk. Dodaje, że miasto kilka razy w roku sprzedaje tereny, do których nie ma dojazdu.
Prezes Volumetric MK Michał Kubicki przyznaje, że wystartuje w licytacji. - Wcale nie czujemy się uprzywilejowani. Złożyliśmy propozycję kupna tej działki bezprzetargowo, za cenę wyceny, która teraz jest wywoławczą. Władze miasta jednak ją odrzuciły, wybierając licytację. Jakie tu uprzywilejowanie? Teraz musimy stanąć w szranki z innymi - tłumaczy Kubicki.
Sprawa szeroko komentują internauci. "Miasto nie ma pojęcia o zarabianiu pieniędzy. Po prostu sprzedają grunty na łapu-capu, żeby budżecik podreperować. Tak naprawdę to nie powinni tej działki sprzedawać, dopóki nie wysadzą dojazdu, i sprzedać ją dopiero za kilka lat, jeżeli to musi tyle potrwać" - uważa jeden z nich
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lotek.html
Przetarg na działkę w samym sercu Kielc. Do walki o niezwykle atrakcyjny teren może stanąć każdy, ale nie każdy będzie w tak korzystnej sytuacji jak sąsiad nieruchomości.
Chodzi o teren przy Plantach, tuż przy deptaku, tam, gdzie jeszcze niedawno był skatepark. Licytacja odbędzie się 8 grudnia, do środy można było wpłacać wadium. Cena wywoławcza - 2,132 mln zł.
Kupnem nieruchomości zainteresowana była m.in. Dorota Brzozowska, od niedawna kielczanka, wcześniej w Warszawie prowadziła m.in. restaurację. - Teren przy Plantach to bardzo atrakcyjne miejsce, można różnie go wykorzystać, myślałam o jakiejś dobrej restauracji - podkreśla.
Okazuje się jednak, że działka nie ma drogi dojazdowej. - Dojazd jest tylko przez sąsiedni teren. W urzędzie miasta usłyszałam, że musiałabym się sądzić z właścicielem tamtej działki o dojazd. Zwróciłam uwagę, że to niepoważne podejście magistratu, ale usłyszałam, że przecież wcale nie muszę startować w tym przetargu - opowiada.
Sąsiednia działka należy do firmy Volumetric MK Polska, która planuje tam wybudować apartamentowiec Promenada Solna. Inwestycja ma się rozpocząć wiosną.
Rzeczywiście, w warunkach licytacji zaznaczono, że działka nie ma dojazdu z drogi publicznej. Uchwalony niedawno plan zagospodarowania przestrzennego, który wejdzie w życie w styczniu, przewiduje, że dojazd prowadzi przez sąsiedni teren należący do Volumetric MK.
Czy miasto nie powinno najpierw zadbać o dogodny dojazd i dopiero wtedy wystawiać jeszcze bardziej atrakcyjny teren na sprzedaż? - Zdaję sobię sprawę i wiedzieliśmy o tym od początku, że nie ma tam dobrego dojazdu. Nie musimy go jednak zapewniać. Zależy nam, żeby szybko uzyskać pieniądze i wzbogacić budżet miasta - odpowiada Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami urzędu miasta.
Odpiera zarzut, że w ten sposób miasto preferuje firmę Volumetric MK, która jako jedyna nie ma problemu z dostępem do wystawionego na sprzedaż terenu. - Absolutnie nie można powiedzieć, że jej sprzyjamy. Każdy może przystąpić do licytacji i kupić tę działkę. Zgadza się, że jest ona w atrakcyjnym miejscu, ale nie możemy ponosić odpowiedzialności za to, że sąsiednią od PKP kupiła firma Volumetric - zaznacza Pietrzyk. Dodaje, że miasto kilka razy w roku sprzedaje tereny, do których nie ma dojazdu.
Prezes Volumetric MK Michał Kubicki przyznaje, że wystartuje w licytacji. - Wcale nie czujemy się uprzywilejowani. Złożyliśmy propozycję kupna tej działki bezprzetargowo, za cenę wyceny, która teraz jest wywoławczą. Władze miasta jednak ją odrzuciły, wybierając licytację. Jakie tu uprzywilejowanie? Teraz musimy stanąć w szranki z innymi - tłumaczy Kubicki.
Sprawa szeroko komentują internauci. "Miasto nie ma pojęcia o zarabianiu pieniędzy. Po prostu sprzedają grunty na łapu-capu, żeby budżecik podreperować. Tak naprawdę to nie powinni tej działki sprzedawać, dopóki nie wysadzą dojazdu, i sprzedać ją dopiero za kilka lat, jeżeli to musi tyle potrwać" - uważa jeden z nich
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lotek.html
-
maciej
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 534
- Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
- Lokalizacja: Kielce
Szkoda, że nie podali strony www i autora:tk3008 pisze:Atrakcyjna działka bez drogi, ale pod młotek
[...]
Sprawa szeroko komentują internauci. "Miasto nie ma pojęcia o zarabianiu pieniędzy. Po prostu sprzedają grunty na łapu-capu, żeby budżecik podreperować. Tak naprawdę to nie powinni tej działki sprzedawać, dopóki nie wysadzą dojazdu, i sprzedać ją dopiero za kilka lat, jeżeli to musi tyle potrwać" - uważa jeden z nich
Chociaż w GW Wilhelm pisze o "wysAdzeniu" dojazdu, a w oryginale o "wysĄdzeniu", a to jednak dwie różne sprawy...Wilhelm pisze:Miasto nie ma pojęcia o zarabianiu pieniędzy poprostu sprzedają grunty na łapu capu żeby budżecik podreperować. Tak naprawde to nie powinni tej działki sprzedawać dopóki nie wysądzą dojazdu i sprzedać ją dopiero za kilka lat jeżeli to musi tyle potrwać.
Oczywiście nie jest to wina developera i normalne jest że skorzysta z tej okazji ale miasto po raz kolejny daje ciała
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce

Zdecydowano: Pomnik ofiar Katynia stanie koło Mostów
- Tu będziemy budować, rezygnujemy z innych lokalizacji – stwierdził dzisiaj odwiedzając gminę Chęciny Ryszard Kapuściński, prezes fundacji, która chce wznieść gigantyczny pomnik ofiar Katynia.
O idei budowy pomnika pisaliśmy niedawno, w czwartek delegacja z fundacji wraz z projektantem odwiedziła gminę.
- O oddaniu na ten cel 15 hektarowej działki rozmawiałem z radnymi na komisjach – mówi burmistrz Robert Jaworski. – Ponieważ wszyscy są za mogłem przedstawić dwie propozycje lokalizacji pomnika. Jedna jest za, druga przed wsią Mosty.
Pomnik Ofiar Katyńskich pomyślany jest jako ogromna rzeźba – to cmentarz, na którym ma się znaleźć tyle postaci, ile osób zamordowano w Katyniu - blisko 20 tysięcy. Na betonowych cokołach staną żołnierze, każdy z imieniem, nazwiskiem, stopniem.
Fundacja od kilku lat zbiera pieniądze na ten cel, jak stwierdził prezes Kapuściński lokalizacja w Mostach jest wprost idealna ze względu na centralne położenie, świetny dojazd, jak i przeszłość regionu. Teraz pozostaje dopełnić formalności i zaprojektowanie pomnika. Koszt jego wzniesienia pomnika to 120 mln złotych, ale jak podkreślają członkowie fundacji powstawać on będzie etapami.
Temat o Chęcinach i pomniku jest
http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... 9&start=90
Prosze o przeniesienie
Prosze o przeniesienie
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
