Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
w oczach przeciętnego pasażera wg Twoicch kryteriów/opinii,
natomiast z przeprowadzonych badaniach wśród mieszkanców [ K.Gorzelec, O. Wyszomirski, Zmiany preferencji i zachowań komunikacyjnych mieszkańców Gdynie, s. 13 ] punkty oceniania sa w następujacej kolejnosci:
1. punktualnosć
2. dostepnośc
3. częstotliwość
4. bezpośredniość
5. cena
6. wygoda
7. niezawodnosć
8. szybkość
9. rytmiczność
10. wyczerpująca informacja
natomiast z przeprowadzonych badaniach wśród mieszkanców [ K.Gorzelec, O. Wyszomirski, Zmiany preferencji i zachowań komunikacyjnych mieszkańców Gdynie, s. 13 ] punkty oceniania sa w następujacej kolejnosci:
1. punktualnosć
2. dostepnośc
3. częstotliwość
4. bezpośredniość
5. cena
6. wygoda
7. niezawodnosć
8. szybkość
9. rytmiczność
10. wyczerpująca informacja
I te elementy charakteryzuja pelne badanie, ale kryteria mozna jeszcze rozszerzac o inne wazne elementy, np. bezpieczenstwo czy dostepnosc rozkladow, biletow. Ciekawe jakie kryteria biora przy certyfikacji ISO 9001:2001 dla transportu zbiorowego.
Znalazlem badanie satysfakcji MZK Gorzow Wielkopolski:
1. Punktualność kursowania pojazdów
2. Częstotliwość kursowania pojazdów
3. Bezpieczeństwo podróży
4. Warunki podróżowania w pojazdach
5. Warunki oczekiwania na przystankach
6. Dostępność do sieci komunikacji miejskiej
7. Cena biletu
8. Bezpośredniość połączeń
9. Kultura kierujących
10. Informacja (na przystankach, w pojazdach i na pojazdach)
11. Czytelność i łatwość zapamiętywania rozkładów jazdy
12. Możliwość wypowiadania się o komunikacji miejskiej
Znalazlem badanie satysfakcji MZK Gorzow Wielkopolski:
1. Punktualność kursowania pojazdów
2. Częstotliwość kursowania pojazdów
3. Bezpieczeństwo podróży
4. Warunki podróżowania w pojazdach
5. Warunki oczekiwania na przystankach
6. Dostępność do sieci komunikacji miejskiej
7. Cena biletu
8. Bezpośredniość połączeń
9. Kultura kierujących
10. Informacja (na przystankach, w pojazdach i na pojazdach)
11. Czytelność i łatwość zapamiętywania rozkładów jazdy
12. Możliwość wypowiadania się o komunikacji miejskiej
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Nie rozumiem o co Ci chodzi, piszę przecież, że dla przeciętnego pasażera. Akurat kolejność tu nie ma znaczenia, bo jak ktoś mieszka w miejscu, gdzie autobus przyjeżdża 2 razy na dzień, to jemu zależy bardziej na rozkładzie, a jechać może byle co, żeby tylko cokolwiek było. U tych, co autobus u siebie widzą co 5 minut, na pierwsze miejsce wysuwa się kwestia jakości taboru, żeby nie jechać byle czym, tylko w godnych warunkach.pk5 pisze:Drugim czynnikiem dla Ciebie, tak?
Ale powtarzam w razie czego, kolejność w tej sytuacji nie ma większego znaczenia. To, że napisałem "drugim" znaczyło tyle samo co "pierwszym".
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Kamera prawdę powie o sporach w autobusach
2009-11-28, ostatnia aktualizacja 2009-11-27 19:48
Kto ma rację, kierowca MPK czy pasażer? - Kierowca najpierw odmówił sprzedaży biletów, a gdy weszli kontrolerzy, twierdził, że nikt ich nie chciał kupić - taka przygoda przytrafiła się pasażerce autobusu linii 34.
Anna Starz do autobusu linii 34 wsiadła w czwartek o godz. 6.40 na przystanku Okrzei - Rondo. "Chciałam kupić bilet w automacie, który, jak się okazało, był nieczynny. Oprócz mnie bilet chciały kupić jeszcze dwie inne panie. Jedna z nich udała się do kierowcy, chcąc kupić u niego bilet. Ale kierowca odpowiedział jej, że nie sprzedaje biletów" - relacjonuje Anna Starz w e-mailu do redakcji. Na przystanku koło dworca PKP chciała wysiąść z autobusu, ale akurat wtedy wsiedli kontrolerzy. "Zostałam siłą wepchnięta przez kontrolerkę do autobusu, gdzie mimo moich tłumaczeń zostałam spisana i wystawiono mi mandat. Kontrolerzy pytali kierowcę, czy ma bilety, a on odpowiedział, że bilety ma, ale nikt do niego się nie zgłosił" - opisuje Starz. Nie ukrywa swojego oburzenia. Uważa, że kierowca okłamał albo pasażerów, albo kontrolerów. A sami kontrolerzy na siłę chcieli wystawić mandat. Twierdzi, że ma świadków całego zdarzenia. - Byłam z koleżanką, która wszystko widziała - podkreśla w rozmowie z "Gazetą" młoda kobieta.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego jest zszokowana opisem tej sytuacji. - Nie mogę w to uwierzyć - mówi urzędniczka. Podkreśla, że zgodnie z umową podpisaną z MPK, kierowcy mają obowiązek sprzedaży biletów, jeżeli automat jest popsuty. - Owszem, zdarzają się sygnały, że kierowcy nie mają biletów. Ale to pierwszy taki przypadek, gdy pasażer miał usłyszeć coś innego niż kontroler - twierdzi Barbara Damian. Podkreśla, że sprawę wyjaśni. - To, niestety, trochę potrwa. Mniej więcej w tym czasie na linii jeździło kilka autobusów, zaraz po sobie. Najpierw sprawdzimy, w którym był popsuty automat, porozmawiamy też z kontrolerami. Zażądamy też oczywiście wyjaśnień od MPK - zapowiada. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, na przewoźnika zostanie nałożona kara. Za niewłaściwe zachowanie kierowcy to 100 złotych, a za niesprzedanie biletów 150 złotych. - Ale z wnioskami poczekajmy na wyjaśnienia - zauważa Barbara Damian.
Sprawą zainteresowaliśmy też Władysława Wotlińskiego, członka zarządu MPK. - Jeżeli doszło do tego zdarzenia, przepraszam pasażerkę. Większości kierowców zależy na jak najlepszej jakości usług i aż trudno uwierzyć mi w ten opis. Sprawę na pewno wyjaśnię - mówi Wotliński. I dodaje, że nie będzie to proste. - Mamy przypadki, że pasażerowie wymyślają różne historie. Ale też nie mogę zagwarantować, że w tym konkretnym przypadku nasz kierowca postąpił prawidłowo. Problem w tym, że jest słowo przeciwko słowu i myślę, że nawet sąd miałby problem z rozstrzygnięciem - twierdzi Wotliński.
Z pomocą w takich sporach może przyjść technika. Tego problemu nie będzie w nowych, kupionych za pieniądze unijne, miejskich solarisach. Jest w nich monitoring, który rejestruje obraz i dźwięk. - Będzie wiadomo, co powiedział kierowca i jak zachował się pasażer - wyjaśnia Wotliński.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... usach.html
2009-11-28, ostatnia aktualizacja 2009-11-27 19:48
Kto ma rację, kierowca MPK czy pasażer? - Kierowca najpierw odmówił sprzedaży biletów, a gdy weszli kontrolerzy, twierdził, że nikt ich nie chciał kupić - taka przygoda przytrafiła się pasażerce autobusu linii 34.
Anna Starz do autobusu linii 34 wsiadła w czwartek o godz. 6.40 na przystanku Okrzei - Rondo. "Chciałam kupić bilet w automacie, który, jak się okazało, był nieczynny. Oprócz mnie bilet chciały kupić jeszcze dwie inne panie. Jedna z nich udała się do kierowcy, chcąc kupić u niego bilet. Ale kierowca odpowiedział jej, że nie sprzedaje biletów" - relacjonuje Anna Starz w e-mailu do redakcji. Na przystanku koło dworca PKP chciała wysiąść z autobusu, ale akurat wtedy wsiedli kontrolerzy. "Zostałam siłą wepchnięta przez kontrolerkę do autobusu, gdzie mimo moich tłumaczeń zostałam spisana i wystawiono mi mandat. Kontrolerzy pytali kierowcę, czy ma bilety, a on odpowiedział, że bilety ma, ale nikt do niego się nie zgłosił" - opisuje Starz. Nie ukrywa swojego oburzenia. Uważa, że kierowca okłamał albo pasażerów, albo kontrolerów. A sami kontrolerzy na siłę chcieli wystawić mandat. Twierdzi, że ma świadków całego zdarzenia. - Byłam z koleżanką, która wszystko widziała - podkreśla w rozmowie z "Gazetą" młoda kobieta.
Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego jest zszokowana opisem tej sytuacji. - Nie mogę w to uwierzyć - mówi urzędniczka. Podkreśla, że zgodnie z umową podpisaną z MPK, kierowcy mają obowiązek sprzedaży biletów, jeżeli automat jest popsuty. - Owszem, zdarzają się sygnały, że kierowcy nie mają biletów. Ale to pierwszy taki przypadek, gdy pasażer miał usłyszeć coś innego niż kontroler - twierdzi Barbara Damian. Podkreśla, że sprawę wyjaśni. - To, niestety, trochę potrwa. Mniej więcej w tym czasie na linii jeździło kilka autobusów, zaraz po sobie. Najpierw sprawdzimy, w którym był popsuty automat, porozmawiamy też z kontrolerami. Zażądamy też oczywiście wyjaśnień od MPK - zapowiada. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, na przewoźnika zostanie nałożona kara. Za niewłaściwe zachowanie kierowcy to 100 złotych, a za niesprzedanie biletów 150 złotych. - Ale z wnioskami poczekajmy na wyjaśnienia - zauważa Barbara Damian.
Sprawą zainteresowaliśmy też Władysława Wotlińskiego, członka zarządu MPK. - Jeżeli doszło do tego zdarzenia, przepraszam pasażerkę. Większości kierowców zależy na jak najlepszej jakości usług i aż trudno uwierzyć mi w ten opis. Sprawę na pewno wyjaśnię - mówi Wotliński. I dodaje, że nie będzie to proste. - Mamy przypadki, że pasażerowie wymyślają różne historie. Ale też nie mogę zagwarantować, że w tym konkretnym przypadku nasz kierowca postąpił prawidłowo. Problem w tym, że jest słowo przeciwko słowu i myślę, że nawet sąd miałby problem z rozstrzygnięciem - twierdzi Wotliński.
Z pomocą w takich sporach może przyjść technika. Tego problemu nie będzie w nowych, kupionych za pieniądze unijne, miejskich solarisach. Jest w nich monitoring, który rejestruje obraz i dźwięk. - Będzie wiadomo, co powiedział kierowca i jak zachował się pasażer - wyjaśnia Wotliński.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


-
czorny
