Kolej miejska
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
baux
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1203
- Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
- Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

Kolej Miejska do końca grudnia
Władze Kielc zdecydowały, że Kolej Miejska będzie kursowała do końca grudnia. Zastępca prezydenta Kielc Tadeusz Sayor mówi, że mimo niewielkiego zainteresowania postanowiono jeszcze przez miesiąc utrzymywać to połączenie. Początkowo wyznaczono taki okres próbny. Jednak po pierwszym miesiącu kursowania kolei i nikłym zainteresowaniu zastanawiano się nad zawieszeniem połączeń.
Tadeusz Sayor dodaje, że być może przed Świętami Bożego Narodzenia zainteresowanie nieznacznie wzrośnie. Ten fakt nie zmieni decyzji, że 31. grudnia będzie ostatnim dniem funkcjonowania kolei.
Kolej Miejska połączyła osiedle Ślichowice z centrum miasta. Pociągi na tej trasie kursują 8 razy dziennie. Przejazd koleją kosztuje tyle samo, co przejazd autobusem komunikacji miejskiej.
źródło
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... kolei.htmlGazeta Wyborcza pisze:To już koniec. Kielczanie nie chcą miejskiej kolei
Eksperyment wytrzymał zaledwie trzy miesiące. Łącząca osiedle Ślichowice z centrum miasta Kielecka Kolej Miejska kończy swój żywot, bo pasażerów można policzyć na palcach obu rąk. - Dowiedzieliśmy się, że taki transport jest kielczanom niepotrzebny - mówi prezydent Wojciech Lubawski.
- Podjęliśmy decyzję, że w grudniu kończymy kursowanie Kieleckiej Kolei Miejskiej. Powiadomiłem już pana prezydenta Lubawskiego. Ostatnio mieliśmy dosłownie trzy, cztery osoby na jeden kurs, łącznie z kolejarzem do obsługi - powiedział "Gazecie" Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Kolej miejska miała pomóc rozładować korki na trasie z osiedla Ślichowice do centrum miasta. Wystartowała 1 października, zawiaduje nią Zarząd Transportu Miejskiego, a bilet kosztuje tyle samo co na miejskie autobusy. Tylko chętnych prawie nie ma
Czego zabrakło? Przede wszystkim korki po zamknięciu wiaduktu Herbskiego nie okazały się takie straszne jak zapowiadano. Nowa organizacja ruchu na kilku skrzyżowaniach, dodatkowe sygnalizacje świetlne spowodowały, że ruch odbywa się w miarę płynnie. W godzinach szczytu zatory nie są dużo większe niż przed rozpoczęciem remontu wiaduktu przy ul. 1 Maja. - Myśleliśmy, że gdy zostanie on zamknięty, korki zmuszą niektórych do wyboru alternatywnej komunikacji. Tak się jednak nie stało. Autobusy kursujące na tej trasie także nie mają większych opóźnień - podkreśla Sosnowski.
Niektórzy widzą też inną przyczynę. - Być może lepsze działania marketingowe spowodowałyby, że zainteresowanie koleją miejską byłoby większe. Wymaga ona większego zaangażowania ze strony miasta, zakupu własnych szynobusów - komentuje Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa.
Sosnowski się z tym nie zgadza. - Promocji nie brakło, robiliśmy, co mogliśmy. Nasi ludzie obserwowali jednak, co się dzieje z pasażerami. Okazało się, że jeżeli ktoś ma pod nosem przystanek autobusu, to nie pójdzie kilometr na peron kolejowy - tłumaczy dyrektor ZTM-u.
Prezydent Kielc zapowiedzi zamknięcia KKM nie nazywa porażką. - Od początku zakładaliśmy, że to próba. Eksperyment, który ma pokazać, czy taka forma transportu jest kielczanom potrzebna. I okazało się, że obecnie nie, że wewnątrz miasta nie będzie funkcjonowała taka kolej. Przede wszystkim musiałaby wjechać w osiedle, co jest technicznie możliwe, tylko wymagałoby wielkich pieniędzy. A my nie mamy takich planów inwestycyjnych - mówi Wojciech Lubawski.
Jego zdaniem wyniki eksperymentu z KKM przydadzą się jednak w przyszłości. - To, że korytarz kolejowy wchodzi w miasto i dzieli je na dwie części, można będzie wykorzystać, gdy pociągi dojeżdżać będą do lotniska w Obicach i gdy wciąż rozwijały się będą Targi Kielce. Wtedy taka kolejka ma sens - uważa Lubawski.
ziemowit.nowak@kielce.agora.pl
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
A to nowosc dopiero! No cholera! Okazalo sie, ze ludziom sie nie chce kilometr zapieprzacSosnowski pisze: Promocji nie brakło, robiliśmy, co mogliśmy. Nasi ludzie obserwowali jednak, co się dzieje z pasażerami. Okazało się, że jeżeli ktoś ma pod nosem przystanek autobusu, to nie pójdzie kilometr na peron kolejowy - tłumaczy dyrektor ZTM-u.
A tu drugi ekspert z gleboka wiedza w tym temacie... Oczywiscie, ze jest potrzebna, ale nie w formie kolei miejskiej, a regionalnej i do tego zintegrowanej funkcjonalnie z transportem autobusowym.Lubawski pisze: Od początku zakładaliśmy, że to próba. Eksperyment, który ma pokazać, czy taka forma transportu jest kielczanom potrzebna. I okazało się, że obecnie nie, że wewnątrz miasta nie będzie funkcjonowała taka kolej.
To zrob te plany inwestycyjne czlowieku! Kilometr lekkiej kolei to pare baniek! Nie pareset!Lubawski pisze: Przede wszystkim musiałaby wjechać w osiedle, co jest technicznie możliwe, tylko wymagałoby wielkich pieniędzy. A my nie mamy takich planów inwestycyjnych - mówi Wojciech Lubawski.
Rzekl ekspertLubawski pisze: Jego zdaniem wyniki eksperymentu z KKM przydadzą się jednak w przyszłości. - To, że korytarz kolejowy wchodzi w miasto i dzieli je na dwie części, można będzie wykorzystać, gdy pociągi dojeżdżać będą do lotniska w Obicach i gdy wciąż rozwijały się będą Targi Kielce. Wtedy taka kolejka ma sens - uważa Lubawski.
PS. Czy naprawde w sprawie SKMu trzeba byc wybitnie inteligentnym, aby zrozumiec, gdzie lezy problem?
O i widzisz, na drogi plany zawsze powstaną, ale jeśli chodzi o tramwaj czy ten głupi kilometr toru - to pieniędzy nie ma. Sprawia sie wrażenie,z e to jakies wielkie pieniądze. A jest przecież odwrotnie.redoxygene pisze:To zrob te plany inwestycyjne czlowieku! Kilometr lekkiej kolei to pare baniek! Nie pareset!Lubawski pisze: Przede wszystkim musiałaby wjechać w osiedle, co jest technicznie możliwe, tylko wymagałoby wielkich pieniędzy. A my nie mamy takich planów inwestycyjnych - mówi Wojciech Lubawski.
redoxygene pisze: Czy naprawde w sprawie SKMu trzeba byc wybitnie inteligentnym, aby zrozumiec, gdzie lezy problem?
Widzisz, i to jest duzy problem, jeżeli ktoś jest na ujemnym poziomie , to przepaść jest opgromnaa
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Kielecka Kolej Miejska przestaje jeździć
Od Nowego Roku połączenie osiedla Ślichowice z dworcem PKP zostaje zawieszone ze względu na nikłe zainteresowanie pasażerów.
Kolejka dowożąca mieszkańców osiedli Herby i Ślichowice ruszyła 1 października i miała być alternatywą dla podróżnych, którzy w ciągu kilku minut mieli być dowożeni do centrum Kielc, czyli na dworzec kolejowy. Podróż pociągiem był także planem awaryjnym dla mieszkańców z regionu Herbów na czas wyłączenia z ruchu mostu Herbskiego. Za przejazd kolejką pasażer płacił tyle, co za podróż autobusem MPK, zachowane były wszystkie zniżki, a bilety kontrolował konduktor.
Po licznych interwencjach osób, które miały w planach korzystanie z kolejki miejskiej, władze Kielc ucywilizowały także przejście na peron na osiedlu Ślichowice.
- Zakładaliśmy, że kolejka może się nie przyjąć, dlatego też zostawiliśmy sobie furtkę w postaci trzech miesięcy jej funkcjonowania. Po kilku tygodniach jazdy kolejki okazało się, że dziennie jeździ nią jedna, dwie osoby. Zwyczajnie nie opłaca nam się utrzymywać miejskiej kolei, zwłaszcza że po zamknięciu mostu Herbskiego kielczanie sobie świetnie poradzili z objazdami i tak naprawdę jazda kolejką nie jest nikomu potrzebna - mówi Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Cała inwestycja z uruchomieniem Kieleckiej Kolei Miejskiej kosztowała miasto 30 tysięcy złotych. Po trzech miesiącach funkcjonowania kursy kolejki zostają zawieszone wraz z ostatnim dniem 2009 roku.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /593016043
Od Nowego Roku połączenie osiedla Ślichowice z dworcem PKP zostaje zawieszone ze względu na nikłe zainteresowanie pasażerów.
Kolejka dowożąca mieszkańców osiedli Herby i Ślichowice ruszyła 1 października i miała być alternatywą dla podróżnych, którzy w ciągu kilku minut mieli być dowożeni do centrum Kielc, czyli na dworzec kolejowy. Podróż pociągiem był także planem awaryjnym dla mieszkańców z regionu Herbów na czas wyłączenia z ruchu mostu Herbskiego. Za przejazd kolejką pasażer płacił tyle, co za podróż autobusem MPK, zachowane były wszystkie zniżki, a bilety kontrolował konduktor.
Po licznych interwencjach osób, które miały w planach korzystanie z kolejki miejskiej, władze Kielc ucywilizowały także przejście na peron na osiedlu Ślichowice.
- Zakładaliśmy, że kolejka może się nie przyjąć, dlatego też zostawiliśmy sobie furtkę w postaci trzech miesięcy jej funkcjonowania. Po kilku tygodniach jazdy kolejki okazało się, że dziennie jeździ nią jedna, dwie osoby. Zwyczajnie nie opłaca nam się utrzymywać miejskiej kolei, zwłaszcza że po zamknięciu mostu Herbskiego kielczanie sobie świetnie poradzili z objazdami i tak naprawdę jazda kolejką nie jest nikomu potrzebna - mówi Barbara Damian z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Cała inwestycja z uruchomieniem Kieleckiej Kolei Miejskiej kosztowała miasto 30 tysięcy złotych. Po trzech miesiącach funkcjonowania kursy kolejki zostają zawieszone wraz z ostatnim dniem 2009 roku.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!

