Tomasz G. (29 l.) jak wściekły obracał wielkim żurawiem, siejąc grozę w centrum Kielc. Podziurawił ścianę budowanego hotelu!
Gdy potężne ramię dźwigu huknęło w ścianę, ludzie zaczęli krzyczeć w popłochu. W elewacji powstała wielka dziura, a robotnicy z budowy i przechodnie uciekali w popłochu. Wszyscy bali się, że stalowy kolos w każdej chwili może runąć!
Te sceny grozy rozegrały się w środku miasta – gdzie trwa przebudowa wielkiego biurowca. Powstaje tu teraz nowoczesny hotel. Na terenie budowy pracuje wysoki na 7 pięter dźwig. Jest tak wielki, że jego ramię wystaje nad ruchliwą ulicę i sąsiednie budynki.
Kilkutonowy ładunek może w każdej chwili znaleźć się nad głowami przechodniów. Dlatego operatorem takiego sprzętu powinien być człowiek solidny i odpowiedzialny. Ale traf chciał, że zasiadł w nim kompletnie pijany Tomasz G. (29 l.)!
W pewnej chwili tak mu się już zmysły pomieszały, że zupełnie nie wiedział, co robi. Ramię żurawia całkowicie wymknęło mu się spod kontroli i z impetem uderzyło w stojący obok hotel.
Był potężny huk, a na wysokości 7. piętra powstała wielka dziura. Pracujący na dole robotnicy w popłochu uciekali z miejsca katastrofy. W panikę wpadli także przechodnie idący chodnikiem. Na szczęście maszyna nie runęła.
Ktoś zadzwonił na policję. Na miejsce przyjechał radiowóz. Funkcjonariusze ściągnęli budowlańca z kabiny. Był kompletnie pijany – miał aż 2,3 promila alkoholu. A ponieważ wszystko działo się po południu, można przypuszczać, że pił wódkę w kabinie!
– Naraził na niebezpieczeństwo wiele osób, strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ładunek spadł na chodnik czy innych robotników. Trafił do izby zatrzymań, a potem do prokuratury – mówi Zbigniew Pedrycz ze świętokrzyskiej policji.
[Dariusz Gacek]
http://www.efakt.pl/Pijany-dzwigowy-dem ... 913,1.html
EDIT: Dokleję jeszcze GW:
Zarzuty dla pijanego operatora dźwigu
ada2009-10-29, ostatnia aktualizacja 2009-10-29 17:48
Zarzut umyślnego spowodowania niebezpieczeństwa wielkich rozmiarów dla życia lub zdrowia wielu osób i mienia usłyszał 29-letni operator dźwigu, który w poniedziałek, mając prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie, uszkodził nową elewację biurowca przy ul. Piotrkowskiej 12 w Kielcach. Grozi mu za to aż osiem lat więzienia.
Mężczyzna jest pod dozorem policji, musiał też zapłacić 2 tys. zł poręczenia majątkowego. Operator stał się bohaterem wczorajszej publikacji "Faktu" pt. "Pijany dźwigowy chciał zburzyć biurowiec". Dziennikarska relacja ze zdarzenia jest bardzo dramatyczna: "Tomasz G. jak wściekły obracał wielkim żurawiem, siejąc grozę w centrum Kielc. [...] W pewnej chwili tak mu się już zmysły pomieszały, że zupełnie nie wiedział, co robi. Ramię żurawia całkowicie wymknęło mu się spod kontroli i z impetem uderzyło w stojący obok hotel."
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... zwigu.html