Rząd chce wyłączyć rynek wtórny z programu "Rodzina na swoim"
Rząd planuje wyłączyć rynek wtórny z programu „Rodzina na swoim”. Dopłaty do kredytu będzie można dostać jedynie kupując nowe mieszkanie, jednak więcej osób zostanie objętych programem – podaje Gazeta Wyborcza.
„
Rząd zamierza wyłączyć na trzy lata mieszkaniowy rynek wtórny z programu "Rodzina na swoim". W tym czasie państwo wspomagałoby dopłatą do kredytu (mniej więcej połowy odsetek przez osiem lat) zakup wyłącznie nowych mieszkań bądź budowę domów. Z dopłat miałyby korzystać także osoby samotne, a nie - jak obecnie - tylko rodziny i osoby samotnie wychowujące dzieci. Single nie dostaną takiej samej dopłaty. Rodziny nie mogą kupić mieszkania większego niż 75 m kw. Przy czym dopłata obejmuje tylko 50 metrów. Resort proponuje, aby dla singla norma metrażowa wynosiła 50 m kw., zaś dopłata obejmowała maksymalnie 30 metrów” – informuje Gazeta Wyborcza.
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że drugim krokiem ma być... likwidacja tego programu! Ale to dopiero za co najmniej trzy lata. Nie wiadomo jeszcze, czy ustawa miałaby po prostu przestać obowiązywać, czy też byłaby stopniowo wygaszana. Np. systematyczne redukowanie dopłaty spowoduje, że sięgnie po nią coraz mniej osób. Aż w końcu w ogóle nie będzie chętnych” – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Program „Rodzina na swoim” z pewnością doskwiera polskiemu budżetowi właśnie teraz, kiedy resort finansów próbuje jak najbardziej ograniczyć wydatki. Decyzja o zakończeniu obdarowywania kupujących mieszkania publicznymi pieniędzmi musiała nastąpić wcześniej czy później. Pozostaje pytanie czy niewidzialna ręka lobby deweloperów pomogła rządowi w podjęciu takiej decyzji.
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:
Analizując ofertę banków biorących udział w rządowym programie „Rodzina na swoim”, dość szybko można dojść do niezbyt optymistycznego wniosku, że
często kredyt z dopłatą jest droższy niż oferta komercyjna. Potwierdza to niestety niedoskonałość tego programu. Przeznaczenie środków pomocowych na bardziej dostępne formy nabywania własnego domu, z połączeniem np. wynajmu z późniejszym zakupem wydaje się dobrym pomysłem. Szkopuł jednak w tym, czy budżet państwa podoła obciążeniom finansowania rozszerzonego projektu np. TBS-ów.
Może być to po prostu pretekst, aby zakończyć z mało efektywnym programem, który zamiast pomagać kredytobiorcom służy bankom do osiągania dodatkowych zysków. Z punktu widzenia pomocy osobom, które chcą kupić własne M najbardziej sensowne byłoby przywrócenie ulgi odsetkowej, ale o tym politycy niestety nawet nie wspominają.
Apropo ustalania limitu cen w programie Rodzina na swoim:
"...Warto zdawać sobie sprawę ze sposobów ustalania limitów cenowych w programie RnS. Opierają się one o wskaźniki wartości odtworzeniowej budynków ustalanych przez GUS odrębnie dla każdego województwa i miasta wojewódzkiego.
Z dotychczasowej praktyki wynika, że wskaźnik ten podąża z mniej więcej dwuletnim opóźnieniem za cenami rynkowymi. Co oznacza, że teraz wskaźniki GUS osiągnęły rekordowo wysokie wartości, a w przyszłości będą się obniżały. W rezultacie – a także na skutek zmniejszenia ustawowego mnożnika z 1,4 do 1,3 wskaźnika GUS – limity cenowe, które obowiązują w ustawie będą się obniżać..."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dewelop ... 39418.html