Przewoźnicy w innych miastach

Wszystko związane z działaniem komunikacji publicznej.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR

Awatar użytkownika
Tomek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1002
Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
Lokalizacja: Kielce / Bytom

Post autor: Tomek » 11 września 2009, o 17:04

redoxygene pisze: A np. w Petersburgu to konduktorzy jezdza, a ...
Nie trzeba do Petersburga wybiegać, we wspomnianym wcześniej PKM Bytom też byli konduktorzy :) Sprawdzali bilety i też można było kupić u nich 8)

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 11 września 2009, o 17:09

Michał pisze:Mógłbyś przybliżyć trochę czym się różni wymiana pasażerów w Polsce od tej w Anglii? Ciekawi mnie ten temat.
Taka, ze na jednym przystanku w srodmiesciu w Polsce wymiana wyniesie do 70 osob, w Londynie o polowe mniej, a w Petersburgu jeszcze wiecej. Wynika to takze z zageszczenia przystankow w srodmiesciach (stad sie bierze liczba drzwi i ilosc siedzen w pojazdach komunikacji zbiorowej - im wieksza wymiana, tym mniej siedzen i wiecej drzwi).
Michał pisze: Bo np. jeśli chodzi o odsetek ludzi korzystających z autobusów to widzę, że jest podobnie. W Kielcach ok. 100 tys. dziennie (na 200 tys. mieszkańców) a w Londynie 6 mln pasażerów dziennie (na jakieś 12 mln mieszkańców)...
A jakies konkretniejsze zrodlo? Praca przewozowa/1 pasazer?

PS. Jak sobie wyobrazasz cos takiego na linii 46 np?

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 11 września 2009, o 17:42

Ziarek pisze:Tam też pewnie jest inna kultura pasażerów, niż w Polsce. W Kielcach było by ciężko z wsiadaniem przednimi drzwiami, iż gdyby kierowca otwierał wszystkie drzwi żeby wypuścić pasażerów którzy chcą wysiąść to znaleźli by się tacy co szybko by weszli zanim kierowca zamknąłby pozostałe drzwi.
Widziałem taką sytuację w Londynie, co prawda ze 2 przypadki na kilkaset podróży, ale wtedy autobus stał dopóki ta osoba nie wysiadła, tak samo jak sie ktoś chciał przemknąć za czyimiś plecami :)

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 11 września 2009, o 17:52

Bo to byli Polacy :P

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 11 września 2009, o 17:54

redoxygene pisze: Taka, ze na jednym przystanku w srodmiesciu w Polsce wymiana wyniesie do 70 osob, w Londynie o polowe mniej, a w Petersburgu jeszcze wiecej. Wynika to takze z zageszczenia przystankow w srodmiesciach (stad sie bierze liczba drzwi i ilosc siedzen w pojazdach komunikacji zbiorowej - im wieksza wymiana, tym mniej siedzen i wiecej drzwi).
Czyli powinniśmy zagęścić przystanki i wszystkim by wyszło na zdrowie :) W Anglii na stojąco jeździ mały procent pasażerów, nie to co u nas...
redoxygene pisze: A jakies konkretniejsze zrodlo? Praca przewozowa/1 pasazer?
Liczba pasażerów w Kielcach jest z opracowania ze strony ZTM, a Londyn z Wikipedii.
Praca przewozowa na pasażera - moglbys objasnic ten parametr? :)
redoxygene pisze: PS. Jak sobie wyobrazasz cos takiego na linii 46 np?
po pierwsze oczywiscie nie w przegubowcach, po drugie musiałaby się otwierać cała para przednich drzwi a nie tak jak teraz połówka...
a ze wsiada na raz kilkanascie osób to w niczym nie przeszkadza - w londynie tez czesto wsiada tyle ludzi, dotknięcie kartą do czytnika zajmuje kazdemu ze 2 sekundy. A dzieki temu jest duzo mniej gapowiczów, jest bezpieczniej, nikt nie biega po autobusie w ruchu w poszukiwaniu kasownika...

PS. Nie mówię, że da się to wprowadzać teraz, przy tym stanie autobusów i systemie papierowych biletów...

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 11 września 2009, o 18:31

Michał pisze: Czyli powinniśmy zagęścić przystanki i wszystkim by wyszło na zdrowie :) W Anglii na stojąco jeździ mały procent pasażerów, nie to co u nas...
Nie tylko zagescic przystanki, ale owszem. To czy pasazer ma stac tez jest uzaleznione od dlugosci podrozy.
Michał pisze: Praca przewozowa na pasażera - moglbys objasnic ten parametr? :)
To znaczy jaka ilosc kilometrow wykonuja wszystkie pojazdy komunikacji miejskiej podzielona przez wszystkich pasazerow. Wskaznik ten pokazuje ilu pasazerow przypada na jeden kilometr przebiegu - czyli zageszczenie.
Michał pisze: po pierwsze oczywiscie nie w przegubowcach, po drugie musiałaby się otwierać cała para przednich drzwi a nie tak jak teraz połówka...
a ze wsiada na raz kilkanascie osób to w niczym nie przeszkadza - w londynie tez czesto wsiada tyle ludzi, dotknięcie kartą do czytnika zajmuje kazdemu ze 2 sekundy. A dzieki temu jest duzo mniej gapowiczów, jest bezpieczniej, nikt nie biega po autobusie w ruchu w poszukiwaniu kasownika...
PS. Nie mówię, że da się to wprowadzać teraz, przy tym stanie autobusów i systemie papierowych biletów...
Ale sa przegubowce i nigdy stamtad nie znikna. Ja wlasnie mowie, ze tego nie da sie wprowadzic z przyczyn opisanych. Nie mowie, ze ten system nie jest skuteczny - ale wszystko zalezy od warunkow miejscowych.

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 11 września 2009, o 19:28

System może być mieszany. W końcu w Londynie też mają "kilka" przegubowców (prawie 400 nowych Mercedesów Citaro O530, ale co to jest wobec wszystkich 8 tys. autobusów ;) ) i w przegubowcach są czytniki rozmieszczone wzdłuż pojazdu i można wsiadać dowolnymi drzwiami. Zostawili jednak też czytnik przy kabinie kierowcy dla tych przyzwyczajonych do wsiadania tylko przednimi drzwiami :)

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 11 września 2009, o 22:02

U nas na szczęście raczej nigdy nie będzie wsiadania pierwszymi drzwiami. Nie po to zakupiono automaty biletowe do wszystkich autobusów, aby były bezużyteczne.

W GOPie ten system jest często tylko teorią. Kierowcy nieraz otwierają wszystkie drzwi lub nie sprawdzają biletów albo patrzą na to tylko pobieżnym okiem, gdy pasażer kasuje po raz kolejny przy nich ten sam zużyty bilet.

Z uwagi na wspomniane automaty, na konduktorów też nie ma co liczyć. Myślę, że wzmożone kontrole biletów powinny wystarczyć. Jeśli będzie szansa spotkać kanara średnio raz na 1,5 miesiąca, to już w tej chwili bardziej opłacalne kupno miesięcznego lub dwumiesięcznego.

W GOPie kontrole w wykonaniu kanarów były i nadal są fikcją. Łatwiej spotkać w autobusie jakiegoś chińczyka niż kontrolera biletów. I wystarczyło to poprawić, bez potrzeby wprowadzania wsiadania pierwszymi drzwiami.
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
Tomek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1002
Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
Lokalizacja: Kielce / Bytom

Post autor: Tomek » 12 września 2009, o 07:17

Kanarów czyli po tutejszemu "kobuchów" jednak można spotkać w GOPie i wydaje mi się że z częstotliwością spotkań z nimi akurat to jest podobnie jak w Kielcach. Jeśli chodzi o wchodzenie pierwszymi drzwiami to jest wg mnie nie wypał. Ale też wina kierowców, że otwierają często wszystkie drzwi, jakby byli konsekwentni ludzie w końcu by się przyzwyczaili.

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 12 września 2009, o 10:28

Tomek pisze:Kanarów czyli po tutejszemu "kobuchów" jednak można spotkać w GOPie i wydaje mi się że z częstotliwością spotkań z nimi akurat to jest podobnie jak w Kielcach.
:shock: to może coś się zmieniło, bo od kiedy pamiętam, sam w GOPie bilet miałem sprawdzany 2 razy w życiu, a sporo jeździłem. Znajomi zresztą mówili, że jak wejdą kanary to jest spore zaskoczenie, że wogóle w KZK GOP istnieją i 3/4 autobusu nie ma biletów :twisted:
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
dovers_ck
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 523
Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 18:55
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: dovers_ck » 12 września 2009, o 19:23

Starachowice i ich:
Obrazek:lol: :lol: :lol:
Takie naklejki jeżdżą w Starachowickich MAN-ach Lion's City.
"Lepiej jest jechać słabym samochodem na 100% niż dobrym na 20%"James Hunt

Awatar użytkownika
Tomek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1002
Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
Lokalizacja: Kielce / Bytom

Post autor: Tomek » 13 września 2009, o 09:54

B@rteK pisze:
Tomek pisze:Kanarów czyli po tutejszemu "kobuchów" jednak można spotkać w GOPie i wydaje mi się że z częstotliwością spotkań z nimi akurat to jest podobnie jak w Kielcach.
:shock: to może coś się zmieniło, bo od kiedy pamiętam, sam w GOPie bilet miałem sprawdzany 2 razy w życiu, a sporo jeździłem. Znajomi zresztą mówili, że jak wejdą kanary to jest spore zaskoczenie, że wogóle w KZK GOP istnieją i 3/4 autobusu nie ma biletów :twisted:
Myślę, że z 15 razy miałem kanarów w ciągu 1,5 roku.

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 13 września 2009, o 13:37

Dobrze wiedzieć, bo niedługo się tam pojawię :P
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
krzysiu1493
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1104
Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
Lokalizacja: Kielce Uroczysko

Post autor: krzysiu1493 » 13 września 2009, o 13:59

dovers_ck pisze:Starachowice i ich:
Obrazek:lol: :lol: :lol:
Takie naklejki jeżdżą w Starachowickich MAN-ach Lion's City.
A od gazu jak masz główny zawór to jest "korek" czy "kurek"? Słownik się kłania. EOT

czorny

Post autor: czorny » 14 września 2009, o 10:55


ODPOWIEDZ