
Aktualności - Aktualne prace drogowo-mostowe
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
Nowa nawierzchnia ulicy Jagiellońskiej nagle się urywaAR pisze:..a Jagiellońska została wyremontowana dziwnie.
Byc może taki były pierwotne założenia (nie wiem dlaczego) ale kawałek przy przejściu dla pieszych od strony liceum Norwida jest nie tknięty, a nowa nawierzchnia, nowe krawężniki i chodniki kończą się (lub zaczynają) przed ostatnim przystankiem autobusowym w stronę Grunwaldzkiej
Remont ulicy Jagiellońskiej od ulicy 1 Maja do Piekoszowskiej w Kielcach trwał przez trzy miesiące. Przez ten czas były uciążliwe objazdy. Mieszkańcy alarmują jednak, że Jagiellońska nie została zmodernizowana na całym planowanym odcinku.
Modernizacja ulicy Jagiellońskiej rozpoczęła się w kwietniu i trwała do końca czerwca. W tym czasie powstały nowe chodniki, wymieniono oświetlenie i położono nową nawierzchnię, na jezdni wybudowano azyle dla pieszych. Jak jednak wskazują czytelnicy nowy asfalt nie został położony na całym odcinku między ulicami 1 Maja a Piekoszowską. Kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem z tą ostatnią ulicą kierowcy wjeżdżają w starą połataną drogę. Dlaczego nie "pociągnięto” asfaltu do ulicy Piekoszowskiej?
- Związane jest to z tym, że planowana jest modernizacja samego skrzyżowania ulicy Piekoszowskiej i Jagiellońskiej. Wtedy będzie tam nowy asfalt, który połączy się z tym, który wykonano podczas ostatniego remontu. Zostawiono po prostu miejsce na remont skrzyżowania - informuje Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. - Na dziś nie potrafię powiedzieć, kiedy przystąpimy w tym miejscu do prac budowlanych. Nastąpi to wówczas, jak znajdą się pieniądze. Na razie nie ma ich na ten cel - dodaje dyrektor Wójcik.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /791496863
-
halny
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1807
- Rejestracja: 27 września 2005, o 20:15
- Lokalizacja: Kielce
A co tam mozma wymyśleć w ramach przebudowy skrzużowania? I tak będzie remont pozostałego odcinka Jagiellońskiej w obecnym sladzie i tyle. Dodam takze .że nawet nie wymienionao symetrycznie oswietlenia starego na nowe. Od strony centrum stoja stare maszty a po drugiej nowe. Bardzo śmieszne . . .
To taki dowcip MZD.
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce

Remont jezdni poróżnił mieszkańców
- Dlaczego drogowcy naprawiając jezdnię, zjazdy do części posesji wykonali z kostki brukowej, a do pozostałych z asfaltu? - pytają mieszkańcy Miedzianej Góry koło Kielc.
- Nie dość, że wygląda to fatalnie, to skonfliktowali mieszkańców, a niektóre podwórka narazili na zalewanie przez wodę spływającą z drogi - mówi Feliks Januchta, radny Miedzianej Góry, który mieszka przy drodze krajowej numer 74 z Kielc do Łodzi.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad remontuje odcinek drogi numer 74 w Miedzianej Górze, a kończące się prace doprowadziły do konfliktu między mieszkańcami. - Zjazdy z trasy do posesji, położonych bliżej Kielc, zostały wyłożone kostką brukową. Nawierzchnia jest położona nieco wyżej niż zaczyna się asfalt na jezdni, więc woda z drogi nie będzie w całości spływała na podwórka. Zjazdy do nieruchomości znajdujących się na końcu wsi są wylane asfaltem. Są one inaczej wyprofilowane niż te z kostki. Mają większy spadek i są na tej samej wysokości, co asfalt na jezdni. Cała woda z jezdni spłynie na podwórka i zaleje je. Nawierzchnia z kostki wchłonie część cieczy, a asfalt nie ma takiej zdolności. Mało tego, wysokość bitumicznych podjazdów nie zgadza się z chodnikiem - mówi radny Januchta.
WÓZKIEM Z DZIECKIEM NIE PRZEJADĄ
- Powstały różnice poziomów trudne do pokonania przez kobietę z dzieckiem w wózku czy osobę starszą. Ja mam niesprawne dziecko i trudno będzie nam wyjechać z posesji - żali się.
Jego zdaniem asfalt wylano przy posesjach, w których w trakcie robót nikogo nie było. - Tam, gdzie byli mieszkańcy i sprzeciwili się, jest kostka - informuje.
Drogowcy przyznają, że różne nawierzchnie zastosowali z premedytacją i nie spodziewali się, iż to wywoła taki konflikt. - Naszym zadaniem jest wyremontowanie drogi, a zgodnie z przepisami wjazd należy do właściciela posesji. My go nie budujemy, tylko odtwarzamy w razie uszkodzenia w czasie przebudowy jezdni. Przepisy powstały w czasach, gdy modernizacji było niewiele, są one mało precyzyjne i nie uwzględniają wielu przypadków, które pojawiają się teraz - mówi Ewa Sayor, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach.
CO ZDECYDUJĄ?
- Tam, gdzie wjazdy były wykonane z asfaltu, nawierzchnia została otworzona taka sama. Na wjazdach pozbawionych jej ułożyliśmy kostkę. Wpłynęła do nas skarga mieszkańców Miedzianej Góry, rozpatrzymy ją prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Nie mogę powiedzieć, co zdecydujemy, musimy sprawdzić na miejscu, jakie będą konsekwencje z każdej decyzji. Musimy pamiętać, że wydajemy publiczne pieniądze i trzeba liczyć każdą złotówkę - tłumaczy.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /879262084
pletwa
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Bardzo dobra wiadomość.kamilkw pisze:A wczoraj w echu był artykuł, że będą spowrotem poszerzali Warszawską żeby zrobić pasy dla busów...
Może Warszawska nie jest zakorkowana ale dobrze, że się myśli w końcu o budowie wydzielonych pasów dla autobusów.
To co zrobiono w ogole z Warszawską jest dla mnie porażką.
Warszawska to wg mnie na początek dobry materiał do wykonania buspasów.
Szkoda, ale pewnie nie położą czerwonego asfaltu...
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
pieniądze na zwęzanie owszem. w błoto. ale teraz nie w błoto bo wyznaczanie buspasów jest potrzebne. Tylko szkoda ze nie zabiorą jednego pasu samochodom
Warszawska jest strasznie szeroka 
Wiesz, duuzo pieniędzy posżło w błoto, i teraz potrzeba z 50 budżetów Kielc, zeby naprawić miasto. Wiemy ze to niemożliwe
[wyprzedzam pytanie co jest złego - brak obwodnic śródmiejskiej i miejskiej np. brak buspasów, szerokie ulice, kompletny bezład przestrzenny, celowe wyludniane śródmieścia itd ]
Wiesz, duuzo pieniędzy posżło w błoto, i teraz potrzeba z 50 budżetów Kielc, zeby naprawić miasto. Wiemy ze to niemożliwe
[wyprzedzam pytanie co jest złego - brak obwodnic śródmiejskiej i miejskiej np. brak buspasów, szerokie ulice, kompletny bezład przestrzenny, celowe wyludniane śródmieścia itd ]
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce

Bez szans na remont zajezdni autobusowej na Bukówce! Urzędnicy mają inne rozwiązanie
Mieszkańcy Bukówki apelują o przebudowę istniejącej zajezdni autobusowej. Urzędnicy odpowiadają, że czegoś takiego nie będzie, ale widzą inne rozwiązanie.
Nie jest przystosowana do takiej ilości autobusów, jaka z niej teraz korzysta. Jest w fatalnym stanie, co zagraża życiu i zdrowiu ludzi korzystających z usług komunikacji miejskiej - tak kielczanie opisują pętlę autobusową na Bukówce w Kielcach.
Podkreślają, że istnieje ona od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy to kursował tamtędy tylko jeden autobus. - Od tamtej pory liczba autobusów korzystających z pętli zwiększyła się do siedmiu - tłumaczy Janusz Smolanko, członek wspólnoty mieszkaniowej bloku przy Wojska Polskiego 251a.
DO POPRAWY!
Opisuje, że pętla jest za mała, brak jej odpowiedniej nawierzchni, chodników, oświetlenia oraz odpowiedniego oznakowania.
- To stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia pasażerów. Stojące na pętli autobusy utrudniają swobodne i bezpieczne poruszanie się pieszych i innych użytkowników dróg. Zimą trudno wysiąść z autobusu, wiosną i jesienią toniemy w błocie, a latem unoszą się tumany kurzu - wylicza Smolanko.
To, że pętla nie jest w najlepszym stanie, potwierdza także prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach Elżbieta Śreniawska.
- Dopisałam tę zatoczkę do listy tych, o których złym stanie informujemy Miejski Zarząd Dróg w Kielcach i o których remont prosimy - mówi prezes Śreniawska. Zdania, że pętla powinna być większa, jest Zbigniew Michnicki z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, ale...
- To Miejski Zarząd Dróg zarządza pasem drogowym. Do nich w przypadku ubytków, dziur, zwracaliśmy się z prośbą o naprawę nawierzchni i oni naprawiali, więc co do planów przebudowy pętli, też należałoby ich pytać - tłumaczy Michnicki
NIC NIE ZROBIĄ?
Tymczasem Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach jest innego zdania. - To, że wykonywaliśmy tam prace, wynikało tylko z uwagi na bezpieczeństwo ludzi, ale nie powinniśmy tego robić. To nie jest nasz teren, ale Agencji Mienia Wojskowego, która ma swoją siedzibę w Krakowie - tłumaczy Czekaj. Dodaje, że w związku z tym przebudowy pętli ani jej gruntownego remontu Miejski Zarząd Dróg nie planuje. - Z pytaniem o plany co do pętli, trzeba kierować się do Zarządu Transportu Miejskiego, to oni powinni wystąpić o przejęcie terenu od właściciela. My przecież nie będziemy ponosić kosztów wykupu. Jeżeli teren byłby miejski, zaprojektowalibyśmy przebudowę i wykonali prace - zaznacza Czekaj. Michnicki z Zarządu Transportu Miejskiego z kolei jest zdania, że pętla na Bukówce to zadanie Miejskiego Zarządu Dróg.
JEST INNE ROZWIĄZANIE
Obaj panowie widzą jednak możliwość złagodzenia problemu - w budowie nowej pętli, przy ulicy Kleckiej. - Wówczas dwie czy trzy linie tam przenieślibyśmy, co odciążyłoby obecną zajezdnię na Bukówce - tłumaczy Michnicki. Czekaj informuje, że kawałek terenu potrzebnego do urządzenia zajezdni na Kleckiej nie jest miejski. - W pozyskanie go zaangażowali się mieszkańcy. Gdy tylko prace z tym związane się zakończą, przystąpimy do opracowania projektu niezbędnego do wybudowania pętli. Jest w tym miejscu konieczna - kwituje zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /810460980
pletwa
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce

Niebezpieczne studzienki na kieleckich ulicach
Nie tylko dziury, ale i studzienki w ulicach straszą kierowców. Te na Wrzosowej czy Ogrodowej zapadły się nawet na kilkanaście centymetrów. Kieleccy drogowcy deklarują, że w każdym takim przypadku będą interweniować.
Ułożenie studzienek kanalizacyjnych to prawdziwy problem. Nawet na nowo remontowanych ulicach kierowcy czują, gdy na taką wjadą, choć drogowcy zapewniają, że wszystkie montowane są według obowiązujących norm. Najgorzej jest jednak tam, gdzie nawierzchnia od lat nie była wymieniana. Takie niebezpieczne, głęboko zapadnięte studzienki są na ul. Wrzosowej. Po interwencji "Gazety" Miejski Zarząd Dróg zlecił ich wymianę. - W tym tygodniu naprawimy jedną, potem sukcesywnie wymieniać będziemy kolejne - zapowiada Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora MZD.
Ale równie groźne są zapadliska przy ul. Ogrodowej. Jadąc prawym pasem w kierunku ul. Żytniej, można urwać koło. Byliśmy świadkami, jak kierowca, który wpadł w jedną z nich, próbował ominąć kolejną. Gwałtowny manewr o mało nie doprowadził do zderzenia z samochodem na drugim pasie. Wicedyrektor Czekaj przyznaje, że nawierzchnia na tej ulicy wymaga wymiany. - Asfalt jest pokruszony, koleiny, krawężniki - to wszystko trzeba remontować. Będziemy na to szukać pieniędzy - zapowiedział w czwartek. Dodał, że wcześniej zleci inspektorom przegląd studzienek kanalizacyjnych.
Godzinę później zadzwonił. - Studzienki będą poprawione. Inspektor, który był na miejscu, potwierdził, że zapadliska są głębokie. W takich sytuacjach będziemy szybko reagować - deklaruje wicedyrektor MZD.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... icach.html
pletwa
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Dopóki się będzie pod kołnierzem włazu studni kłaść psie gówno zmieszane z sieczką zamiast pełnej cegły klinkierowej kl. 250, to zawsze tak będzie, że "studzienki będą się zapadać". Oczywiście przeciążenie ciężarówek robi swoje, ale głównym grzechem jest tu wykonawstwo i brak właściwego nad nim nadzoru.
A swoją drogą, to dlaczego nie kładzie się kanalizacji sanitarnej w ciągach dla pieszych? Nie byłoby tych problemów. I jakby co naprawić chodnik z kostki czy płytek betonowych jest łatwiej od asfaltowej jezdni.
A swoją drogą, to dlaczego nie kładzie się kanalizacji sanitarnej w ciągach dla pieszych? Nie byłoby tych problemów. I jakby co naprawić chodnik z kostki czy płytek betonowych jest łatwiej od asfaltowej jezdni.
Jeżpir