PKS

Wszystko związane z działaniem komunikacji publicznej.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR

Awatar użytkownika
CKrzysiek
Posty: 23
Rejestracja: 12 sierpnia 2006, o 16:53
Lokalizacja: ..::Kielce::..

Post autor: CKrzysiek » 9 lipca 2009, o 11:30

Obrazek
Kielecki PKS zbankrutuje? Związkowcy z Solidarności żądają 50-procentowych podwyżek
Elżbieta ZEMSTA, zemsta@echodnia.eu

Obrazek

Związek Solidarność działający w kieleckim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej żąda podwyżki pensji o 50 procent dla kierowców i mechaników. Prezes firmy odmawia.

Związkowcy Solidarności z przewodniczącym Zbigniewem Zwierzyńskim wysłali kilka dni temu do prezesa firmy Marka Wołocha pismo, w którym żądają podwyżki pensji o 50 procent dla kierowców i mechaników. Powołują się w nim na porozumienie z lipca ubiegłego roku, które związki podpisały z ówczesnym prezesem firmy Grzegorzem Kowalczykiem.

W piśmie do Marka Wołocha związkowcy piszą między innymi: "Komisja Zakładowa Solidarność wzywa zarząd do niezwłocznego - ostatecznego wykonania postanowienia (...) Jeżeli podwyżki nie zostaną niezwłocznie naliczone i wypłacone Komisja Zakładowa Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność spowoduje wniesienie do Sądu Pracy pozwów o zasądzenie tychże wynagrodzeń wraz z ustawowymi odsetkami”.

PRYWATYZACJA STRASZY

Zbigniew Zwierzyński pytany o to, dlaczego dopiero po roku od podpisania porozumienia wysyła pismo do zarządu tłumaczy, że to pracownicy teraz żądają podwyżek.

- Boimy się prywatyzacji i tego, że w całym ferworze walki zapomni się o kierowcach i mechanikach. Musimy zapewnić im byt, bo średnia pensja w firmie to śmieszne pieniądze. Kierowcy zarabiają jakieś 1600 złotych na rękę, a mechanicy jeszcze mniej. Mamy papier, który gwarantuje nam podwyżki i najwyższy czas, aby zarząd się dostosował do porozumienia - podkreśla przewodniczący.

Z kolei prezes firmy Marek Wołoch nie do końca przekonany jest co do autentyczności przekazywanego mu dokumentu o porozumieniu dotyczącym 50 procentowych podwyżek.

ORYGINAŁU BRAK

- Macha mi się przed nosem jakąś kopią dokument. Z tego co wiem, nikt nie ma oryginału tego porozumienia, a dopóki ja go nie zobaczę, to nie będę traktował poważnie dokumentu. Związki zawodowe nie zdają sobie sprawy z tego, że takimi żądaniami kreują bardzo niekorzystny wizerunek firmy. A pan Zwierzyński, który za czasów podpisania tego porozumienia był kierownikiem działu przewozów powinien wiedzieć, że aby te obietnice podwyżek mogły zostać spełnione musiały być zabezpieczone na ten cel środki. A w kasie ich nie ma i śmiem przypuszczać, że nie zostały zabezpieczone już wtedy, gdy porozumienie zostało podpisane. Te pisma uważam za działanie na szkodę firmy i zastanawiam się nad złożeniem odpowiedniego pisma do prokuratury w tej sprawie. Zwrócę się także do Inspekcji Pracy, która stwierdzi, czy pod względem formalnym pismo zostało odpowiednio przygotowane. Mam z kolei informacje od Związku Kierowców działającego w firmie, którego przewodniczący jest podpisany pod porozumieniem, że ten związek nie podjął formalnej uchwały w sprawie podwyżek, czyli pismo nie wyraża zdania ogółu członków związku - mówi Marek Wołoch.

Jeżeli prezes uznałby żądania związku Solidarność wiązałyby się z tym ogromne sumy na pensje dla pracowników. Obecnie w firmie zatrudnionych jest 90 kierowców, których pensja brutto wynosi 2200 złotych, w sumie miesięcznie firma wypłaca im 198 tysięcy złotych, jeżeli pensje poszłyby w górę o 50 procent PKS musiałby wypłacić miesięcznie więcej o 99 tysięcy złotych dla samych tylko kierowców! W PKS zatrudnionych jest także 32 mechaników, którzy także zostali objęci porozumieniem dotyczącym podwyżki 50 procentowej. Ich miesięczna pensja to około 2 tysiące złotych brutto, co miesięcznie kosztuje spółkę 64 tysiące złotych. Po podwyżce pensji firma musiałby miesięcznie dołożyć do tej kwoty 32 tysiące złotych. W sumie miesięcznie PKS dodatkowo musiałby wypłacić tym dwóm grupom 131 tysięcy złotych. A to byłoby równoznaczne z ogłoszeniem przez PKS upadłości, bo firma takich pieniędzy nie ma.

ZYSKI TRZEBA WYPRACOWAĆ

Prezes podkreśla, że w obecnej sytuacji firmy najpierw należy się zastanowić nad strategią i nad ratunkiem dla niej, zwłaszcza w obliczu niedalekiej prywatyzacji.

- Rezygnujemy z ponad dwudziestu kursów, które nie przynosiły spółce dochodów. Chcemy odświeżyć nieco tabor, zacząć wypracowywać zyski wpuszczając na dworzec innych przewoźników i umieszczając reklamy na autobusach. Dopiero wtedy, gdy firma wyjdzie na prostą będzie można zastanowić się nad podwyżkami z wypracowanych pieniędzy. A tymczasem stawia się mnie przed żądaniem wypłacenia pieniędzy za nic - dodaje prezes.

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /267836293

Awatar użytkownika
kacper
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 514
Rejestracja: 9 października 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kielce/KSM
Kontakt:

Post autor: kacper » 6 sierpnia 2009, o 08:38

Odświeżyć tabor? Czyżby zamierzali Zemuna odstawić?
Precz z busiarstwem!
Obrazek

Ziarek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1653
Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Ziarek » 6 sierpnia 2009, o 21:43

Niestety kiedyś muszą, tak samo jak Jelcze PR110Dlux i Autosany H9, nic nie jest wieczne (a szkoda :( ).

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 6 sierpnia 2009, o 22:27

Obawiam się, że ja nie dożyję chwili gdy ostatnia H9 opuści kielecki PKS. Prędzej ta firma się rozpadnie :P
Sorry, takiego mamy prezydenta...

zibi
Posty: 61
Rejestracja: 22 marca 2008, o 17:40

Post autor: zibi » 10 sierpnia 2009, o 10:41

Ans. kiedy wółoch zniknie z pksu....

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 10 sierpnia 2009, o 12:37

A czy nie ma żadnej możliwości, aby firma zaczęła zarabiać, kupowała nowy tabor?

A może jest tak że przez nszz, pks ledwo zipie?

i jeszce, 1600 zł netto 2200 brutto, gdzie podziewa się 600 złotych???? jak my mozemy mówić o jakimkolwiek podniesieniu sie z kryzysu jeśli pozapłącowe koszty pracy, podatki, skąłdki dupere wynoszą 30 % ??? (akurat tutaj, są systuacje gdzie jeszce więcej) no sory, ale zamaist walczyć o podwyżki krajowa solidarniosc powinna powalczyć o zmniejszenie tych kosztów, aby płace REALNIE wzrosły :/

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 10 sierpnia 2009, o 20:14

dawno dawno temu, jeszcze zanim wprowadzono reformę emerytalną tj. przed 1999 rokiem, zarabiało się brutto i od tego brutto odciągało się tylko podatek. Na papierku wyglądało to tak, że zarabiało się 1000 zł brutto a do ręki dostawało się 830 zeta (zaokrągliłem bo podatek obniża się o koszty uzyskania przychodu itepe).
Pracodawca płacił za pracownika ZUS (48,18%) ale tego pracownik nie widział i mu to nie przeszkadzało.
Od 01.01.1999r. ubruttowiono dodatkowo wynagrodzenie, robiąc ubezpieczonego (pracownika) wirtualnym płatnikiem części składki na ZUS. Pracownik zarabiał faktycznie tyle samo, ale na tzw. "pasku" miał wyższe wynagrodzenie. Wskaźnik ubruttowienia wynosił 123,0164 %, czyli ktoś kto zarabiał 13.12.1998r. 1000 zł brutto, od 01.01.1999r. zarabiał już 1230,16 zł brutto ale na rękę nadal tyle samo.
To nowe ubruttowienie i fikcja płatności przez ubezpieczonego części składek na ZUS (przecież faktycznie i tak pracodawca je płaci) została wprowadzona po to, żeby zabezpieczyć ubezpieczonych przez nieuczciwych pracodawców, którzy nie odprowadzali składek za swoich pracowników. Teraz już nie oszukiwali "państwa" tylko okradali swoich pracowników z ich własnych pieniędzy i mogli być skuteczniej ścigani.
Poza tym to z tej części składki finansowanej przez pracowników idą składki na OFE czyli II filar i ta część składki nie może być "umorzona" tylko musi być dochodzona w całości. Wcześniej często gęsto państwowe molochy występowały o umorzenie składek. Teraz muszą zawsze zapłacić połowę a Państwo Polskie nie jest już takie skore do ich umarzania jak kiedyś.

A jeśli chcesz powalczyć o obniżenie kosztów składek na ZUS to:
1) każdego kto kupuje L4 nazywaj złodziejem,
2) zlikwiduj wszelkie uprawnienia do wcześniejszych emerytur,
3) zweryfikuj wszystkie renty
Żadna krajowa "Solidarność" nie pozwoli na to :P
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
MAŁY
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1664
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie

Post autor: MAŁY » 10 sierpnia 2009, o 20:26

W PKS bez rozstrzygnięcia

Związki zawodowe i zarząd PKS w Kielcach nie dogadały się w poniedziałek w sprawie podwyżek. - Prezes Marek Wołoch odwołuje się do kruczków prawnych - mówi Zbigniew Zwierzyński z zakładowej "Solidarności" i dodaje, że dojdzie do kolejnych rozmów.
Związki zawodowe w kieleckim PKS weszły od 1 sierpnia w spór zbiorowy z zarządem spółki. Chodzi o 50-procentowe podwyżki wynagrodzeń, ktore zagwarantowało im porozumienie podpisane z poprzednim prezesem PKS Kielce Grzegorzem Kowalczykiem.

Jeżeli rozmowy zakończą się fiaskiem, związkowcy będą domagać się od ministra skarbu państwa zmiany prezesa. O podwyżki będzie jednak ciężko. Prezes Wołoch tłumaczył, że dając je, musiałby jednocześnie ogłosić upadłość firmy.
:arrow: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... gn=4815182
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!
Obrazek

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 10 sierpnia 2009, o 20:27

Ano właśnie. I Solidarność sama sobie zapewnia pracę przez takie działania :)
pletwa

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 10 sierpnia 2009, o 21:03

sueno moge robić tylko 1, popieram wszytskie 3.

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 10 sierpnia 2009, o 21:59

pk5 pisze:sueno moge robić tylko 1, popieram wszytskie 3.
OT, ale sie wlacze - a ja jestem za wczesniejszymi emeryturami. Oczywiscie, w mniejszej ilosci niz teraz, ale jednak. Szczegolnie chodzi o sfere budzetowa - tj. nauczycieli, policje i straz pozarna oraz o "warunki szkodliwe". To sa zawody, z ktorych przekwalifikowanie jest praktycznie niemozliwe, sa wyjatkowo odpowiedzialne i wyjatkowo ciezkie pod roznymi katami, przynoszace roznego typu szkody zdrowotne. Jak sobie wyobrazacie nauczyciela WF-u w wieku 60 lat? Jak sobie wyobrazacie nauczyciela fizyki w wieku 60 lat? Przeciez to juz sa wypaczeni ludzie! A moze 64 letni policjant w prewencji? Lub 63 latka w Strazy Pozarnej. Kwestia podstawowa lezy tu w zarobkach - ktore sa smiesznie niskie, stad tez wczesniejsza emerytura jest niejako rekompensata za niskie zarobki oraz pozbyciem sie "wypaczen".
Jestem za to przeciwny wczesniejszym emeryturom na kolei, w hutnictwie, gornictwie itd, a jednoczesnie za zwiekszeniem wieku emerytalnego dla kobiet.

A tak czy inaczej - obciazenia podatkowe wcale nie sa u nas az takie wysokie.

TOLEK
Posty: 107
Rejestracja: 5 sierpnia 2008, o 10:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: TOLEK » 11 sierpnia 2009, o 16:50

Ziarek pisze:Niestety kiedyś muszą, tak samo jak Jelcze PR110Dlux i Autosany H9, nic nie jest wieczne (a szkoda :( ).
No patrz,a na stare jelcze w MPK wybrzydzasz...

Ziarek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1653
Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Ziarek » 11 sierpnia 2009, o 17:03

Racja wybrzydzałem, ale tylko PeeRki które w MPK były trupami (czyli prawie wszystkie), jeden wielki syf, a w PKSie Jelcze 110Dlux nie są tak zapuszczone jak były zapuszczone PeeRki w MPK.

Awatar użytkownika
MAŁY
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1664
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie

Post autor: MAŁY » 13 sierpnia 2009, o 21:44

Na dworcu PKS powiadomią bez kluska

Po kilku latach przerwy na kielecki dworzec autobusowy wraca system zapowiedzi głosowych.
Od kilku lat zapowiedzi w ogóle nie są emitowane na kieleckim dworcu PKS. - Chcemy ten system uruchomić ponownie. Ale na pewno jego jakość nie będzie taka jak w kultowym filmie Barei "Miś" - mówi Marek Wołoch, prezes kieleckiego MPK. Tłumaczy, że system zapowiedzi będzie skoordynowany z tablicą elektroniczną już działającą w głównej hali dworca. - Trzeba oczywiście wymienić wyposażenie elektroniczne, ale koszt nie będzie duży, w granicach kilku tysięcy złotych. A to duże ułatwienie dla pasażerów - mówi prezes. Jego zdaniem system ruszy do końca sierpnia.
:arrow: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... gn=4815182
Ostatnio coś wyborczą naszło na Barei komedie. Ale to dobrze bo są swietne, ponadczasowe i pasują do niektórych absurdów XI wieku.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!
Obrazek

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 14 sierpnia 2009, o 01:20

Megafon na dworcu PKS w chwili obecnej to rzecz dosc malo przydatna, bo da sie informowac w zasadzie tylko o swoich kursach. Przeciez nikt nie bedzie wygladal przez okno czy autobus z Krynicy do Warszawy faktycznie podjedzie na stanowisko. Nie ma zadnego systemu lacznosci z autobusami, a tym bardziej z autobusami innych przewoznikow przeciez.

ODPOWIEDZ