Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Starszy kierowca z autobusu Krzyśka #902 w piątek na linii nr 35 godny pochwały. Na przystanku Paderewskiego / Sienkiewicza wsiadała Pani na wózku elektrycznym. Przez chwilę myślałem, że nie ruszy się z kabiny, ale kulturalnie wysiadł, poszukał kluczyka do podjazdu, ten ciężko było wyciągnąć, wrócił się do kabiny po jakieś klucze aby podwadzić podjazd, zaczekał aż Pani wjedzie. Na końcowym przystanku przy Karczówkowskiej wysunął platformę, pomógł tej pani wydostać się z autobusu, kierował jej wózkiem aby bezpiecznie wyjechała.
I choć na przystankach stracił dość dużo czasu to jednak takie zachowanie godne uwagi.
I choć na przystankach stracił dość dużo czasu to jednak takie zachowanie godne uwagi.
Tego typu tanich sensacji bedzie pewnie wiecej w zwiazku z przetargiem...Pepe pisze: ... Chyba ten artykuł był zrobiony nieco na wyrost. Ja jakoś nigdy nie widziałem, żeby kierowca nie pomógł inwalidom na wózkach, czy odjechał. Ostatnio miły chłopak z #314 nawet specjalnie ustawiał autobus (tj, cofał itp.) żeby nie było problemów z wjechaniem do srodka. Bardzo często nawet pyta na którym taka osoba będzie wysiadać. A tej za jednym razem przyjechał Jelcz, w Neoplanie sie platforma zablokowała ,a kolejny kierowca spier... Jasne...
Jak zjedzie z jakiejs krotszej linii niska podloga to wedlug ciebie ma ktos w niego wsiasc i jechac zawiezc go innemu kierowcy na linie a jego auto wziasc na baze ? Nie bardzo wiem jak ty to sobie wyobrazasz juz pomijajac to, kto by finansowal kilometry dojazdow.B@rteK pisze:Nie ma tu nic do śmiechu. Mnie też kiedyś przyjechał stary Jelcz zamiast niskacza na 49. Nie dość, że na zajezdni zawsze znajduje się jakiś niskacz zamiast na trasie, to oni na rezerwę posyłają Jelcze.
Jak sie ma swoj woz na stanie to sie nim jezdzi bez wzgledu czy to rezerwa czy weakend czy dluga linia...
"Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
A czy ja gdzies napisalem ze decyduje?Autor pisze:No jasne, bo to decyduje o zwyciestwieabaddon pisze:Tego typu tanich sensacji bedzie pewnie wiecej w zwiazku z przetargiem...
Media ( ktore sa u nas gdzies na poziomie bruku ) podlapaly temat przetargu i wszystkiego co z nim zwiazane... stad przypuszcam ze podonych tanich sensacji moze byc teraz w mediach wiecej.
"Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
Facetowi z #901 najwyraźniej zbyt mocno przygrzało słońce. Wczoraj na "2' nie zatrzymał się chłopakowi, który wysiadał sam, nie reagował też na jego gesty, dopiero gdy podszedł do kabiny i zaczął mu mówić zeby sie zatrzymał coś do niego dotarło. Choć nie od razu, na dodatek zadawał jakieś idiotyczne pytania.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Jechałem w niedzielę linią 46 w stronę Ślichowic. Kierowca #319 widząc zielone światło na skrzyżowaniu Warszawskiej z Jesionową zaczął hamować
aż w końcu światło zmieniło się na żółte gdy dopiero stanął. Takie zachowanie podpada pod paragraf. Nie dość że tamuje ruch, to naraża kierowców jadących za nim na niebezpieczeństwo kolizji. Bo kto widząc zielone światło i puste skrzyżowanie może spodziewać się, że jakiś jegomość zechce się zatrzymać?
Nie wyjeżdżać mi z tekstem, że pewnie jechał przed czasem i chciał być zgodnie z rozkładem, bo od tego są postoje na przystankach. Można postać na przystanku te 30 sekund czy minutę dłużej, nie narażając innych kierowców na nieprzewidywalne działania. Na dodatek osoby którym się spieszy na najbliższy przystanek, wysiądą wcześniej, a osoby które miałyby się spóźnić i tak zdążą, gdy kierowca zrobi postój na przystanku. To normalne praktyki w wielu miastach, że autobus stoi dłużej na przystanku aby być zgodnie z rozkładem i aby pasażer zdążył na przesiadkę.
Nie wyjeżdżać mi z tekstem, że pewnie jechał przed czasem i chciał być zgodnie z rozkładem, bo od tego są postoje na przystankach. Można postać na przystanku te 30 sekund czy minutę dłużej, nie narażając innych kierowców na nieprzewidywalne działania. Na dodatek osoby którym się spieszy na najbliższy przystanek, wysiądą wcześniej, a osoby które miałyby się spóźnić i tak zdążą, gdy kierowca zrobi postój na przystanku. To normalne praktyki w wielu miastach, że autobus stoi dłużej na przystanku aby być zgodnie z rozkładem i aby pasażer zdążył na przesiadkę.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
A to dobre... heheheheheheee...B@rteK pisze:Jechałem w niedzielę linią 46 w stronę Ślichowic. Kierowca #319 widząc zielone światło na skrzyżowaniu Warszawskiej z Jesionową zaczął hamowaćaż w końcu światło zmieniło się na żółte gdy dopiero stanął. Takie zachowanie podpada pod paragraf. Nie dość że tamuje ruch, to naraża kierowców jadących za nim na niebezpieczeństwo kolizji. Bo kto widząc zielone światło i puste skrzyżowanie może spodziewać się, że jakiś jegomość zechce się zatrzymać?
Napisz jeszcze prosze pod jaki paragraf w tym przypadku podlega i jakie niebezpieczenstwo kolizji ? Ze niby kierowca za autobusem moze na niego najechac bo ten zwalnia ?
Zielone swiatlo nie upowaznia do nie hamowania przed pojazdem poprzedzajacym.
Rownie dobrze ktos moglby wyjsc na pasy czy wybiec pies i co ? Auto prowadzace do swiatel ma nie hamowac bo ktos za nim moze na niego najechac ?
Wieksze zagrozenie spowodowal by stojac na przystanku "Warszawska os.Sady" czy ktoryms nizej... Wiekszosc zatok jest mala , dosc waska lub sa to przystanki na pasie ruchu.
Zrobilem kiedys z ciekawosci maly test na 41.
Czasy tak fatalnie ulozone ze z Kochanowskiego wyjezdzajac o czasie i wlekac sie nie wiecej jak 30, lapiac czerone itd jest sie przy tesco minimum jakies 3 - 5 min przed czasem.
Przy tesco odczekiwalem chwile zeby wytracic czas i na 5 przejazdow ...
1 raz nikt nie przyszedl
1 raz kulturalnie zwrocono mi uwage ze to jeszcze nie koncowy.
3 razy dostalem niezbyt kulturalne uwagi ze nie znam trasy itd.
"Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
http://www.v10.pl/prawo/Kodeks,drogowy, ... z3oddzial3Kierujący pojazdem jest obowiązany:
1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
2. hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
za punkt 1. prawo przewiduje 100-300zł mandatu, a za punkt 2. 50-200zł.
Sytuacja, której bylem świadkiem, to było niewątpliwie niespełnienie obu powyższych warunków. No bo jak można usprawiedliwić mocne hamowanie na zielonym, jeśli nie wyleciało na jezdnie żadne zwierze ani nic podobnego?
Kierowcy jadący z przeciwka, skręcający w Jesionową byli narażeni na kolizję, gdyż widząc zatrzymujący się autobus, zaczęli wykonywać manewr. Strach pomyśleć co by było gdyby zza autobusu na drugi pas wyskoczył następny pojazd (lub jadący cały czas tym drugim pasem) i pomknął dalej (najpierw na zielonym a potem na wczesnym żółtym). To było świadome wprowadzenie innych uczestników ruchu w błąd.
Podobna sytuacja kiedyś miałą miejsce koło sądu jadąc w stronę politechniki. Tam autobus nie był przed czasem, był poranny szczyt, a ja wysiadałem na następnym przystanku. Nie byłem zadowolony z dynamiki jazdy tego kierowcy, który już dawno powinien bawić wnuki na emeryturze.
To już świadczy o niektórych mieszkańcach, którzy nie mieli do czynienia z komunikacją w większych miastach.abaddon pisze:Przy tesco odczekiwalem chwile zeby wytracic czas i na 5 przejazdow ...
1 raz nikt nie przyszedl
1 raz kulturalnie zwrocono mi uwage ze to jeszcze nie koncowy.
3 razy dostalem niezbyt kulturalne uwagi ze nie znam trasy itd.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
B@rteK pisze:Jechałem w niedzielę linią 46 w stronę Ślichowic. Kierowca #319 widząc zielone światło na skrzyżowaniu Warszawskiej z Jesionową zaczął hamowaćaż w końcu światło zmieniło się na żółte gdy dopiero stanął. Takie zachowanie podpada pod paragraf. Nie dość że tamuje ruch, to naraża kierowców jadących za nim na niebezpieczeństwo kolizji. Bo kto widząc zielone światło i puste skrzyżowanie może spodziewać się, że jakiś jegomość zechce się zatrzymać?
Nie wyjeżdżać mi z tekstem, że pewnie jechał przed czasem i chciał być zgodnie z rozkładem, bo od tego są postoje na przystankach. Można postać na przystanku te 30 sekund czy minutę dłużej, nie narażając innych kierowców na nieprzewidywalne działania. Na dodatek osoby którym się spieszy na najbliższy przystanek, wysiądą wcześniej, a osoby które miałyby się spóźnić i tak zdążą, gdy kierowca zrobi postój na przystanku. To normalne praktyki w wielu miastach, że autobus stoi dłużej na przystanku aby być zgodnie z rozkładem i aby pasażer zdążył na przesiadkę.
to co opisałeś to żadne tamowanie ruchu tylko kierowca pewnie zauważył czerwone światło dla pieszych to zaczął zwalniać bo to skrzyżowanie jest duże i nie chciał narażać pasażerów bo jak by przeleciał na zółtym to byś pewnie napisał że na czerwonym przejechał .A myślisz jak dochodzi do wypadków na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlna bo tak jak ty widzisz zielone to wciskasz gaz do dechy żeby zdążyć a powinieneś zwolnić lub jechać z taką samą prędkoscią max 50 km/h a jeżeli chodzi o kolizję czyli wjechać w tył przy takiej sytuacji jaką opisałeś w przepisach jest jasno napisane
art 19 /3 utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.
art 20/1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach 5:00-23:00 wynosi 50 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.
i wszystko na temat czyli moim zdaniem więcej takich kierowców co dbają o innych uczestników ruchu
BĄDZMY LUDZMI
B@rteK pisze:... Sytuacja, której bylem świadkiem, to było niewątpliwie niespełnienie obu powyższych warunków. No bo jak można usprawiedliwić mocne hamowanie na zielonym, jeśli nie wyleciało na jezdnie żadne zwierze ani nic podobnego?...
To jakie to hamowanie w koncu bylo ? bo zeby od fotoradaru do swiatel mocno hamowac to trzeba niezle zapierdzielac.B@rteK pisze:Ale on zahamował do 0 km/h zanim wogóle zapaliło się żółte. Nie miał prawa widzieć światła dla pieszych bo zaczął hamować już za masztem pod fotoradar.
Ale pomijajac to... Jezeli jadac podejrzewasz ze moze sie zmienic swiatlo na czerwone, mozesz zwalniac...
Mozna by to podciagnac pod "zachowanie sczegolnej ostroznosci" [ zwlaszcza w przypadku autobusu gdzie wieziesz ludzi i mocniejsze hamowania stwarza zagrozenie... do tego ta krzyzowka jest dosc duza i przecinanie na zoltym nie jest zbyt bezpieczne ]
Za cos takiego nie dostaniesz mandatu... za przecinke na zoltym tak... Zolte upowaznia cie do opuszczenia skrzyzowania a nie wjazdu na nie.
Tak sie jezdzi rowniez na egzaminie...
W zadnym wypadku zatrzymujacy sie autobus [ czy jakikolwiek inny pojazd ] na swiatlach nie upowaznia "Lewoskretow" ... [ w tym przypadku z Warszawszkiej w Jesionowa ] do wykonywania manewru.B@rteK pisze:Kierowcy jadący z przeciwka, skręcający w Jesionową byli narażeni na kolizję, gdyż widząc zatrzymujący się autobus, zaczęli wykonywać manewr. Strach pomyśleć co by było gdyby zza autobusu na drugi pas wyskoczył następny pojazd (lub jadący cały czas tym drugim pasem) i pomknął dalej (najpierw na zielonym a potem na wczesnym żółtym). To było świadome wprowadzenie innych uczestników ruchu w błąd.
Nie ma tam swiatel kierunkowych wiec lewoskret mozesz wykonac dopiero po upewnieniu sie ze nie wymusisz na inym pojedzie pierszenstwa.
Pojazd zza autobusu o ktorym piszesz tez popelnil by wykroczenie przecinajac linie ciagla ktore sa na kazdym pasie przed krzyzowka.
Jakos tak to sie nazywa.pk5 pisze:abaddon: jesteś kierowcą?
Widac dosc wczesnie sygnalizatory dla pieszych po lewej stronie jadac Warszawska w dol. Czerwone dla pieszych zapala sie tam toche wczesniej niz to dla aut. [ nie jak na wiekszosci, czerwone dla pieszych i zaraz zolte dla pasa ruchu ]B@rteK pisze:Ale on zahamował do 0 km/h zanim wogóle zapaliło się żółte. Nie miał prawa widzieć światła dla pieszych bo zaczął hamować już za masztem pod fotoradar. Nawet jeśli jakimś cudem widział, to wielce prawdopodobne że jeszcze świeciło się tam zielone.
W tym temacie najlepsza loteria jest krzyzowka Zrodlowa X Sandomierska itd... tam wjezdza sie na farta...
czerwone dla pieszych pali sie wiekszosc czasu tak ze nie wiadomo kiedy spodziewac sie zoltego.
Fajne rozwiazanie takiego problemu widzialem bodajze na Litwie. Tam zanim zapali sie zolte najpierw miga chwile zielone. Jadac z rozsadna predkoscia nie ma problemu zeby zatrzymac sie przed zmiana.
"Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię"
Farben Lehre
->> JUDASZ <<-