[Rankingi] Pozycja Kielc wśród największych miast w Polsce

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 24 czerwca 2009, o 08:31

redoxygene pisze: A to, ze miasta wielkosci Kielc czy Radomia odplywaja reszcie Polski jest przede wszystkim skutkiem li tylko niewlasciwej polityki rozwoju regionalnego uprawianej przez ministerstwo i kolejnych ministrow.
Bez sensowne myślenie, przecież mówimy o stanie Kielc na tle podobnych miast czy statusem wojewódzkim czy wielkością i na tym tle Kielce wypadają coraz gorzej a inne miasta nawet mniejsze od Kielc jakoś sobie potrafią radzić w tych samych przecież warunkach! tym samym MRR! Wniosek jest oczywisty nasz prezydent jest nieudolny! Ktoś pisał że na niego głosował ale teraz przyznaje że sie zawiódł i u mnie jest dokładnie tak samo! Ja też głosowałem na Lubawskiego ale nie zrealizował 90% ze swoich obietnc wyborczych! Zamiast rozwoju Kielce pod jego rzadami wg wszelkich dostępnych badań upadają i tracą dystans do reszty to jest fakt niepodwarzalny! A podważanie każdych kolejnych badań i zaklinanie rzeczywistości jest żałosne. Nawet jesłi te badania mają swoje słabośći to są one takie same w stosunku do wszystkich a Kielce i tak zawsze na końcu. Cyniczny Optymista to doskonalne rozumie i słusznie zauważył że brakich jest jakichkolwiek działań władz aby to zmienić. Dlatego właśnie mu musimy zmienić ich, na takich ludzi jak np. cyniczny optymista czy innych ludzi choćby i z tego forum którzy widzą co sie dzieje i chce im sie coś zrobić żeby to zmienić!

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 24 czerwca 2009, o 08:57

Przecież Lubawski jest druga kadencję 8) po co głosowac było drugi raz? 8)

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 24 czerwca 2009, o 09:08

pk5 pisze:Przecież Lubawski jest druga kadencję 8) po co głosowac było drugi raz? 8)
Głosowałem na niego tylko za pierwszym razem. Za drugim wybrał sie w zasadzie sam ( w sensie że wszyscy sie przestraszyli sondaży i nie wystartował przeciw niemu nikt poważny i sensowny).

maark
Posty: 243
Rejestracja: 18 października 2006, o 10:05

Post autor: maark » 24 czerwca 2009, o 09:34

gery_pery pisze:
pk5 pisze:Przecież Lubawski jest druga kadencję 8) po co głosowac było drugi raz? 8)
Głosowałem na niego tylko za pierwszym razem. Za drugim wybrał sie w zasadzie sam ( w sensie że wszyscy sie przestraszyli sondaży i nie wystartował przeciw niemu nikt poważny i sensowny).
A byli wówczas wogóle jacyś poważni kandydaci poza WL ?

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 24 czerwca 2009, o 10:34

Gery-Pery,

dziekuje za tak pozytywna ocene mej osoby oraz za wystawienie mej kandydatury w wyborach ;)
Niestety, ale nie bede kandydowal.

Widzisz, myslalem o tym wiele razy. I nie powiem, bo kusilo to mnie (i wciaz kusi), zwlaszcza ze uwazam, iz bylbym lepszy niz wielu z obecnych wlodarzy i ze mimo tylko rocznego pobytu w Kielcach mialem juz 3 propozycje od partii i podmiotow politycznych regionu...
Przyjechalem do Kielc, zeby cos udowodnic innym. Ze jednostka naprawde moze zmienic rzeczywistosc. Ze to nieprawda, co mowi wielu moich rodakow, ze sie nie da czegos zrobic, bo politycy nie daja.
Moja teoria byla taka - da sie, tylko ludzie musza uwierzyc, ze mozna.
Ze nie dzieje sie nie dlatego, ze politycy nie daja czegos robic, tylko dlatego, ze ludziom sie nie chce czegos robic.
Ze ludzie tak bardzo uwierzyli w to, co sami mowia: ze Polska jest zla i skorumpowana i dlatego nie probuja.
Ja chcialem udowodnic, ze to nieprawda.

Po powrocie z zagranicy szukalem miejsca, gdzie bedzie trudno. I padlo na Kielce. Bo tu bylo bardzo duze bezrobocie, niskie dochody, wysoka emigracja, uciekanie mlodych, wreszcie najnizszy w kraju stopien aktywnosci obywatelskiej wyrazony liczba organizacji pozarzadowych na 1000 mieszkancow.
Nie znalem tu nikogo, nigdy tu nieszkalem, ale chcialem udowodnic, ze tu tez znajde ludzi, ktorzy mi pomoga w zrobieniu czegos na rzecz innych.
Chlopie, minal rok (w maju), a od zera zaczynajac doprowdzilem wspolnie z tymi niesamowitymi (bo oni w pelni zasluguja na to miano) ludzmi do utworzenia OC - Obiadow Czwartkowych i MAK-Metropolii Akademickiej Kielce.
Ten pierwszy podmiot zrobil naprawde sporo pozytywnych akcji spolecznych, a ten drugi przerosl wrecz oczekiwania tworcy.
Zaczal tak naprawde dzialac w tym roku, a za cel postawil sobie przeksztalcenie Kielc w osrodek akademicki.
I w tym krotkim czasie (wytezona praca calej ekipy) przeprowadzil najwieksze badania w Polsce wsrod licealistow dotyczace ich preferencji eduakcyjnych i wizerunku Kielc, pozyskal najwieksza w Polsce liczbe firm zainteresowanych wspolpraca z uczelniami (pobilismy tu takie tuzy Krakow czy Warszawe), wreszcie zdobyl jedna z najwiekszych w kraju liste punktow znizkowych dla studentow (to w ogole akcja bez precedensu w Europie - zeby podmioty gospodarcze miasta tak chcialy kooperowac na rzecz wzmiocnienia pozycji uczelni).
I mysmy dokonali tego wszystkiego w kilka miesiecy...
Teraz tworzymy z tego wszystkiego jeden silny, spojnie dzialajacy podmiot zwany roboczo Eduklastrem Wschodnim.
To bedzie pierwszy tak duzy podmiot tego typu w Polsce...
Jeden z nielicznych wrecz w Europie...
Myslisz, ze ktos z wladz miasta uznal, ze warto by pomoc?
Tu wszystko musisz wyrywac sam. Zebami wrecz.

A dlaczego nie bede nigdy kandydowal, skoro jak sam pisze, uwazam, ze bym sie sprawdzil?
Bo w Polsce. poki co, do polityki ida w wiekszosci smieci.
Ludzie, ktorzy albo sobie nie poradzili w zyciu albo sa tak zepsuci zadza wladzy, ze chca miec jej jeszcze wiecej.
Ja chce swoimi dzialaniami pokazac patriotyzm takim jak ja go rozumiem - jako dzialania na rzecz kraju, regionu, a nie osobistej chwaly.
Jesli teraz, po tym co juz zrobilem, (a chce zrobic jeszcze wiecej - i wiem, ze mi sie uda) oglosilbym, ze chce kandydowac - mysle ze owszem, zdobylbym jakies tam stanowisko, ale zniszczylbym przekaz, ktory chce zbudowac.
Chce bowiem swoim przykladem udowadniac, ze sa w Polsce ludzie, ktorzy motywem dzialania jest tylko dzialanie na rzecz rozwoju kraju.
Ze tylko to ich interesuje.
Tylko to, a nie wladza.
Kandydujac - sprawilbym, ze ludzie zaczeliby gadac, ze wszysko co robilem, bylo robione tylko po to, by sobie wyrobic nazwisko przed wyborami.
I dlatego - nigdy nigdzie nie bede kandydowal. W zadnych wyborach politycznych.

Acha, i czemu ja tak o tej edukacji (i MAK i Eduklaster i inne dzialania na rzecz szkol i uczelni)
Bo ja w tym widze jedna z niewielu szans dla miasta i regionu...
Widzisz, ja spedzilem w Irlandii kilka lat. Na wlasne oczy widzialem, co mozna zrobic inwestujac w edukacje.
30 lat temu bezrobocie w Irlandii siegalo niemal 30%.
Z kraju wyjezdzalo ok 40% mlodych ludzi...
A dzieki niskim podatkom, rozsadnej polityce spolecznej i...wlasnie inwestycjom w nauke, dzis budzet tego kraju jest (mimo kryzysu) wielkosci budzetu Polski.
(tylko ze tam jest 4 mln ludzi, a nie ponad 36 jak u nas)

Co do kilku pozostalych wypowiedzi:
wlasnie to jest problemem, ze nie ma takiego sensownego kandydata na prezydenta Kielc.
To pokazuje mialkosc intelektualna tutejszych elit.
To zreszta problem calej Polski, nie tylko Kielc.
Nad Wisla potencjalnie najlepsi obywatele mowia, ze nie pojda do polityki, bo to syf, brud i bagno.
Tylko ze w ten sposob - kiedy nie ida najlepsi (m.in ci, ktorzy widza, co jest nie tak) sprawiamy, ze ida gorsi. Gorzej przygotowani, nie wybrzydzajacy na niedostatki.
Nie napisze, ze swietnie czujacy sie w tym bagienku, ale delikatnie to zasugeruje... ;)

I tworzy sie takie zamkniete kolo - nie ida dobrzy, bo jest syf, a syf jest, bo nie ma tam dobrych.
W Polsce po 89r nastapila olbrzymia erozja patriotyzmu.
Ale nie tego w stylu naszej obecnej prawicy, ale tego rozumianego jako dzialania na rzecz rozwoju kraju i regionu.
Mozna to zrzucic na transformacje, przemiany ustrojowe, ale faktem jest, ze niewielu ludzi w Polsce (a juz na pewno nie u wladzy) traktuje swoja prace jako misje majaca sluzyc obywatelom i panstwu.
Ja powiem szczerze - gdyby nie wyjazd za granice i niemal 10-letni tam pobyt, poznanie tamtejszych wzorcow moglbym skonczyc jak paru frustratow z forum kieleckiej GW, ktorzy w kazdym dzialaniu dostrzegaja tylko negatywy.
Wiecie, co mnie nauczylo patriotyzmu? To, ze mialem wsrod znajomych Rosjan i Amerykanow.
Ci pierwsi strasznie narzekali na politykow, ale Matuszka Rossija zawsze byla najwieksza swietoscia.
Ci drudzy - oni naprawde kladli reke na sercu slyszac amerykanski hymn nie dlatego, ze tak ich nauczono. Oni to naprawde czuli.
Anglicy (ale tylko ci od pokolen tam mieszkajacy)- z ich God save the Quenn czy Irlandczycy z epatowaniem kilkudziesieciu zabitych w czasie powstania wielkanocnego.
Kiedy mowilem im o 200 tysiecy zabitych i zamordowanych w czasie powstania warszawskiego - nie byli w stanie uwierzyc...
I mowie szczerze - gdyby nie to, ze przejalem ich wzorce nigdy bym nie zrozumial dlaczego staruszek zawsze mi powtarzal "Pamietaj wnusiu, Polska to wielka rzecz".

Cholera, ma skubaniec racje. Najwieksza.

Przepraszam za ten przydlugi skok w bok od tematu...
Pzdr
A.

Ps: Sa wsrod politykow tez porzadni ludzi. Zeby nie bylo, bo na pewno sa...Kurwa, musza gdzies byc, bo inaczej to wszytko nie mialoby sensu...
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

baux
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1203
Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

Post autor: baux » 24 czerwca 2009, o 10:45

gery_pery pisze:
redoxygene pisze: A to, ze miasta wielkosci Kielc czy Radomia odplywaja reszcie Polski jest przede wszystkim skutkiem li tylko niewlasciwej polityki rozwoju regionalnego uprawianej przez ministerstwo i kolejnych ministrow.
Bez sensowne myślenie, przecież mówimy o stanie Kielc na tle podobnych miast czy statusem wojewódzkim czy wielkością i na tym tle Kielce wypadają coraz gorzej a inne miasta nawet mniejsze od Kielc jakoś sobie potrafią radzić w tych samych przecież warunkach! tym samym MRR! Wniosek jest oczywisty nasz prezydent jest nieudolny! Ktoś pisał że na niego głosował ale teraz przyznaje że sie zawiódł i u mnie jest dokładnie tak samo! Ja też głosowałem na Lubawskiego ale nie zrealizował 90% ze swoich obietnc wyborczych! Zamiast rozwoju Kielce pod jego rzadami wg wszelkich dostępnych badań upadają i tracą dystans do reszty to jest fakt niepodwarzalny! A podważanie każdych kolejnych badań i zaklinanie rzeczywistości jest żałosne. Nawet jesłi te badania mają swoje słabośći to są one takie same w stosunku do wszystkich a Kielce i tak zawsze na końcu. Cyniczny Optymista to doskonalne rozumie i słusznie zauważył że brakich jest jakichkolwiek działań władz aby to zmienić. Dlatego właśnie mu musimy zmienić ich, na takich ludzi jak np. cyniczny optymista czy innych ludzi choćby i z tego forum którzy widzą co sie dzieje i chce im sie coś zrobić żeby to zmienić!
No dobra, jak zwykle kilka porywających tłumy słówek, ale co konkretnie proponujesz?

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 24 czerwca 2009, o 12:11

Trudno to w paru słowach wyłożyć na forum co proponuje ale podam tylko kilka kierunków które od razu przychodza mi do głowy bez rozwijania ich bo nie ma tu miejsca na to::


- plan zagospodarowania miasta (podstawa)
- przygotowanie terenów pod inwestycje, (uzbrojenie , infrastruktura komunikacyjna itd..) we współpracy z okolicznymi gminami (wolne tereny) czyli realny wymiar Kieleckiego Obszaru Metropolitarnego
- eliminacja biurokracji z obsługi inwestorów, i tu działanie zarówno od strony samej administracji czyli tzw. „jedno okienko” jak i od strony pomocy inwestorom czyli np. przydzielany każdemu inwestorowi „asystent „ który ma załatwić/pilotować wszystkie niezbędne formalności nie zbędne dla inwestycji
- obniżenie stawek podatkowych do najniższych z dopuszczalnych obecnym prawem dla tych którzy reinwestują swoje zyski w Kielcach.
- utworzenie podstrefy ekonomicznej dla inwestorów
- radykalna poprawa systemu drogowego miasta poprzez przebicie głównych ciągów komunikacyjnych – finansowane ze środków unijnych których wykorzystanie u nas jest jednym z najgorszych w kraju.
- wprowadzenie konkurencji w transporcie publicznym co spowoduje optymalizacje jego kosztów i jakości usług
- ścieżki rowerowe połączone z systemem sieci darmowych wypożyczalni rowerów miejskich oraz powszechnych miejsc do „parkowania/zapinania rowerów” przed każdym urzędem/instytucją/zakładem pracy, Zachęty w ulgach podatkowych dla prywatnych przedsiębiorców i właścicieli dużych sklepów, restauracji do umieszczania takowych „zapinaczy „ dla rowerów

Oczywiście jest jeszcze wiele innych kwestii jak promocja miasta, edukacja (te naprawilibyśmy najłatwiej bo mamy juz człowieka do tego który jak i widzicie dałby sobie świetnie rad e choć szkoda ze nie chce powalczyć o całość:) i wiele innych , nie sposób tu wszystkiego ogarnąć to by musiałbyc przynajmniej klkustronicowy dokument programowy.

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 24 czerwca 2009, o 12:21

Cyniczny Optymista pisze: A dlaczego nie bede nigdy kandydowal, skoro jak sam pisze, uwazam, ze bym sie sprawdzil?
Bo w Polsce. poki co, do polityki ida w wiekszosci smieci.
Ludzie, ktorzy albo sobie nie poradzili w zyciu albo sa tak zepsuci zadza wladzy, ze chca miec jej jeszcze wiecej.
Cyniczny Optymista pisze: Nad Wisla potencjalnie najlepsi obywatele mowia, ze nie pojda do polityki, bo to syf, brud i bagno.
Tylko ze w ten sposob - kiedy nie ida najlepsi (m.in ci, ktorzy widza, co jest nie tak) sprawiamy, ze ida gorsi.
(...)
I tworzy sie takie zamkniete kolo - nie ida dobrzy, bo jest syf, a syf jest, bo nie ma tam dobrych.
Ekhm! :)

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 24 czerwca 2009, o 12:23

Oj, Panowie, brak wiedzy się wyłania o tym, czym przychodzi zarządzać ludziom stającym u steru gminy, miasta, powiatu, województwa, ministerstwa, czy kraju. Najpoważniejszym problemem jest brak kadr. Rozmawiałem kilkukrotnie z wysoko postawionym człowiekiem z partii rządzącej, która także rządzi, jak wiadomo, Stolicą. Niemoc, jaka panuje jest w głównej mierze spowodowana brakiem profesjonalistów. Nie od dziś mówi się, że jeśli ktoś nie dawał sobie rady w komercyjnym świecie (np. architekci miejscy) trafiał do urzędów. Marna kasa, ale stała robótka, co w czasach 20% bezrobocia było niezywkle instotne. Jednak przez to urzędy przez 20 lat przyciągały (a w związku z siatką płac dalej przyciągają) jedynie miernoty. Zasadą umiejętnego zarządzania zaś jest mieć kim robić. Jeśli nie ma profesjonalnych urzędników, to nie ma szans na zmiany. Urzędnicy z kolei mają w dupie, bo kadencja prezydenta, premiera, czy starosty jest 4-letnia, więc analiza możliwości przez nowego wodza musi trwać minimum pół roku, kreowanie nowej strategii kolejne pół, a jej implementacja co najmniej rok, jeśli nie ma oporów, a opór jest zawsze i wszędzie. 4-letnia kadencja jest zbyt krótka na zmiany, ale już w drugiej kadencji można powalczyć, jednak przy założeniu, że ma się także większość w radzie. W przeciwnym razie mamy pat. Po drugie, w polskim samorządzie i rządzie nie ma miejsca na odważne pomysły, względnie czystko praktyczne, szybkie posunięcia, bo wchodzi RIO, prokuratura, etc. Kilkukrotnie słyszałem w Kielcach: "proszę pana, może to można tak zrobić, ale mnie prokurator nie jest potrzebny..." Dlatego jesteśmy w dupie z wszelkimi działaniami publiczno - prywatnymi, które mogłyby istotnie wpłynąć na rozwój kraju, nie tylko miasta. Poza tym na tym forum także, nielicznie, ale są obecne osoby ewidentnie nienawidzące prywantego biznesu i to nich czerpią siłę potem oszołomy tworzące instytucje typu CBA, na których wspomnienie ściskają się zwieracze samorządowców. Tu potrzeba zmian systemowych, które pozwolą wypłynąć na szerokie wody wybitnym jednostkom, a nie promujące dziś nieloty. Czy ktoś pamięta jakiegoś wybitnego samorządowca z ostatnich 20 lat? Nie, ale prezydenta Starzyńskiego - tak. A nie ma go w W-wie już 70 lat... Bez zmiany systemu nie ma szans na rozwój. Jakby się nie starać. Uwierzcie mi, zbyt wiele miałem do czynienia z zapalonymi do roboty ludźmi, którzy szli do władzy, a potem zderzali się ze ścianą urzędniczej niemocy. Sam słyszałem, jak urzędniczyna straszyła szefa prokuratorem, jeśli się tam na coś zgodzi, gówno miała rację, ale efekt był...

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 24 czerwca 2009, o 12:44

Zmiany systemowe - oczywiście tak ale to już inna sprawa, w skali zarzadzania jedną gmina istotne jest to że przy takich warunkach jakie sa na dziś można rzadzić naprawde nieźle, skutecznei i rozwijać gmina patrz - BURAS lub tuż po sąsiedzku: beznadziejnie, przyglądając sie powolnemu upadkowi - patrz LUBAWSKI. A tu najświerzszy dowód na jego nieudolność , tym razem to z raportu NIKu (ciekawe czy poplecznicy Lubawskiego tez bede go podważać?):

http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/ar ... 15899.html

i mały fragment:
3,5 miliona „w plecy”

Mieszkańców Kielc powinien szczególnie zainteresować rozdział raportu zatytułowany „Inne ustalenia kontroli”. Dlaczego. Raport NIK wylicza w nim straty, jakie wszystkie 15 kontrolowanych miast poniosło z tytułu nie uzyskanych, a należych dochodów. Łącznie te straty wyniosły 4,1 miliona złotych, z czego 3,5 miliona złotych przypadło niestety na… Kielce, a 0,5 miliona na Kalisz. Kontrolerzy NIK zarzucili włodarzom naszego miasta, że nie podejmowano żadnych działań w celu dochodzenia tych zaległych podatków i opłat. Kielce są najbardziej pobłażliwe, jeśli idzie o dłużników.




A jeszcze wracając do polityki to zgoda że to bagno ale jeśli sie nie bedziemy angażować to oddamy je całkiem na pastwe miernot i karierowiczów i bedzie coraz gorzej, dlatego nie ma co odmrażac sobie uszu na złośc babci, trzeba walczyc!

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 24 czerwca 2009, o 13:10

Gmina jest jednak zupełnie inną skalą, nie ma w niej opozycji i takich grup interesów, jak w mieście wielkości Kielc. Nie potrzeba także takiej armii profesjonalnych urzędników, ani też planowanie urbanistyczne nie wymaga wyrafinowania. To zupełnie inny wymiar. Według nie jedyną alternatywą jest zebranie ludzi do Rady Miasta i wystawienie kandydata na prezydenta. Potem pozostanie "jedynie" wywalić urzędników i zatrudnić nowych. Według mnie utopia... Ale faktem jest, że zbyt wielu zmian jakościowych podczas tych już 7 lat nie było... Dałoby się to odczućw urzędzie. I nie pomoże ISO...

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 24 czerwca 2009, o 13:15

Istotnie - trzeba porównywać, ale podobne do siebie gminy. Działają przecież w tym samym systemie prawnym. Jeśli mimo wszystkich przeciwności jedna sobie radzi dużo lepiej od drugiej, świadczy to o ludziach zarządzających gminą.
Morawicę można porównać np. do Górna. Kielce do innych średnich miast (precyzyjnie porównywać - z konkretnymi danymi i przykładami) i na tej podstawie wyciągać wnioski. W mojej opinii Kielce są bardzo nierówne. Są i minusy i plusy. Nie potępiam w czambuł wszystkich działań Lubawskiego i jego ludzi tak jak gery_pery, ale widzę zbyt dużo bardzo istotnych minusów (niejednokrotnie o nich pisałem) i jestem przez to nastawiony mocno krytycznie..
A jeśli chodzi o wspominanego przez TOMIKE prokuratora - mimo wszystko uważam, że jesli ktoś działa uczciwie, nie ma się czego obawiać. Jeśli zaś ma miejsce np. korupcja czy rażące zaniedbania i niegospodarność, to choćby sie wydawało, że wszystko jest zamiecione pod dywan, albo że ludzie sa bierni i konformistyczni i nie będą dociekać,w każdym momencie wszystko może sie zawalić, nawet jeśli dana osoba ma "w innych działkach" spore zasługi. A widać, ze narasta ilość spraw, którym ktoś powienien się bliżej przyjrzeć (choćby remont pływalni przy Krakowskiej wraz z wczesniejszą drogą "ekspertyzą", przetarg na parking przy placu Konstytucji czy wklejone dzisiaj przeze mnie konkluzje raportu NIK ujawniającego m.in. nieegzekwowanie przez władze Kielc należnych miastu wierzytelności). Jestem przekonany, że na dłuższą metę nie opłaca się być nieuczciwym.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 24 czerwca 2009, o 13:21

Michale,
wiem - ale wlasnie dzieki temu, ze mowie ze mnie nie interesuja zadne stanowiska moge krytykowac bez narazania sie na krytyke, ze robie to, by prowadzic swoja kampanie :)
A tak wszystko jest jasne.

I jeszcze jedno - Gery podal swietny przyklad zza miedzy, ktory pokazuje, ze mozna cos zrobic dla spolecznosci lkoalnej jesli sie tylko wie jak.
I jemu jakos urzednicy nie przeszkodzili...
Ze malemu latwiej?
Wiec prosze bardzo - przyklady Poznania, Wroclawia czy Krakowa?
Ze te miasta same w sobie maja potencjal?
Coz, jeszcze wiekszy potencjal ma Warszawa (jako stolica), a przeciez inwestycje miejskie wloka sie tam dluzej niz w wymienionych miastach.
I to mimo, ze Warszawa ma wiecej kasy...
Ze nie wspomne juz o mojej ulubionej przykladowej Lodzi, gdzie wystarczylo przyjscie do wladzy jednego czlowieka (obecnego prezydenta -ktory moze i ma swoje wady - vide slynne, gdzie masz ...czpke ;)ale za jego kadencji miasto wreszcie zmienilo nie tylko wizerunek, ale tez zaczelo dynamicznie tworzyc nowe miejsca pracy przyciagajac swiatowe tuzy gospodarki...

Ze to duze miasta?
Popatrzmy wiec na Rzeszow czy Lublin - osrodkow o podobnym do naszego potencjale - jak sobie radza i jak wyglada ich wizerunek w kraju w porownaniu z Kielcami.

Jeszcze jedna rzecz, ktorej nauczylem sie w Irlandii prowadzac firme, w ktorej pracowali przedstawiciele roznych nacji.
Polacy maja niesamowita umiejetnosc improwizacji, kreatywnosc i umiejetnosc dostosowywania sie do roznych sytuacji, ale takze, ze nie wolno im dac czasu na myslenie czy da sie cos zrobic, tylko jak to zrobic...
Mamy bowiem niezwykle mnie fascynujaca ceche poswiecania czasu na wymienianie przeszkow - powodow dla ktorych cos sie moze nie udac.
Kiedy stykamy sie z jakims casem, omawiamy sobie najpierw przyczyny, rzeczy przez ktore to cos sie moze nie udac.
Gdybysmy ten czas poswiecany na malkontenctwo poswiecali na myslenie o tym jak to cos zrobic - dawno bysmy byli do przodu przed innymi.
Ja sie smieje czasami, ale MAK jest tego swietnym przykladem - wszyscy u gory mowili nam, ze to co zamierzylismy jest niemozliwe do zrealizowania.
A juz napewno nie w Kielcach.
Bo skad wezmiemy tyle firm, bo ludzie nie beda chcieli dawac znizek, bo to, bo sio...
A jednak sie udalo...
Bo znalazlem ludzi dla ktorych nie ma niemozliwego...
Bo nie dalem im wmowic, ze tego sie nie da zrobic...

Jesli nie wezmiemy sie w garsc, jesli bedziemy wynajdowac usprawiedliwienia dlaczego cos sie nie udaje, to zawsze bedziemy looserami. Zawsze Kielce beda na straconej pozycji...

To, co jest wada - przy innym spojrzeniu moze byc zaleta.
Ot, np. wsrod wladz dominuje przekonanie, ze Kielce traca na tym, ze niedaleko sa duze miasta.
A dla mnie to cholernie wielki atut - w zasiegu reki mamy kilka najwiekszych osrodkow miejskich kraju. Lezymy w srodku obszaru miedzy Warszawa, Lodzia, Krakowem i Slaskiem.

Ze w regionie nie ma przemyslu? To oznacza, ze mamy walory turystyczne...
Itd, itp.
Szklanka jest zawsze do polowy pelna albo pusta.
Zalezy kto patrzy.

PZdr
A.
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 24 czerwca 2009, o 13:49

Miałem odpowiadać ale wszystko co chciałem odpowiedzieć juz zrobił za mnie cyniczny (o tych porównywalnych miastach itd...) , nadajemy na tych samych falach i ciesze sie że ktos taki przybył do Kielc. jedyny minus to że mi zabierasz "moje argumenty" :wink:
Cyniczny Optymista pisze: Jesli nie wezmiemy sie w garsc, jesli bedziemy wynajdowac usprawiedliwienia dlaczego cos sie nie udaje, to zawsze bedziemy looserami. Zawsze Kielce beda na straconej pozycji...

PZdr
A.
I w tym sedno.

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 24 czerwca 2009, o 13:54

Arek na prezydenta!
(może kiedyś się jednak zgodzisz :) - zrobi się taką kampanię jak Trzaskowskiemu do Europarlamentu [dlarafala.pl] :) )

ODPOWIEDZ