Kielce zapomniane
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
W okresie PRL-u większość kamienic została zabrana prawowitym właścicielom i teraz wyrokami sądów je oni jedna po drugiej odzyskują. Tylko część została formalnie w rękach prywatnych, jednak właściciele starali się je utrzymać tylko przez upór i sentyment, bo nie mogli korzystać ze swojej własności (nie mówiąc o czerpaniu jakichkolwiek zysków) - nawet w mieszkaniach, w których mieszkali sami właściciele dokwaterowywano lokatorów. We wszystkich miastach tzw. wtedy margines społeczny kwaterowano w starych kamienicach w centrach miast, co ogromnie przyspieszało ich dewastację.
Proporcja między ilością zabytków poddanych w PRL-u restauracji, a gigantyczną ilością zabytków poddanych dewastacji jest przygnębiająca. Jest to rzecz powszechnie znana. Wystarczy poczytać jakiekolwiek fachowe pisma (równiez z okresu PRL-u np. "Spotkania z zabytkami") W dodatku często rządziła tym propaganda - np. we Wrocławiu restaurowano tylko zabytki pamiętające czasy piastowskie, wybitne zabytki "poniemieckie" (np. zamek książąt pruskich) masowo rozbierano. Warszawa to jeszcze inny, ogrębny temat.
Sprawa boli mnie osobiście. Moja babcia aż do upadku Powstania Warszawskiego mieszkała przy Krzywym Kole (uliczce odchodzącej od Rynku) - Niemcy wygonili ich w tym co mieli na sobie i natychmiast weszli z miotaczami ognia. Mam więc osobisty stosunek do warszawskiej starówki i ilekroć na niej jestem nie mogę się pogodzić, że to całkowita atrapa, "dekoracja teatralna". Nie zastosowano żadnych już przed wojną obowiązujących zasad konserwatowskich, liczył się tylko propagandowy efekt. Wszystko, co zachowało się po wojnie z oryginalnych kontrukcji kamienic BYŁO DOBURZANE. "Nowa Starówka" to nowe budynki o całkiem nowych układach funkcjonalnych - tylko fasady są "stare". Dla niektórych młodszych części śródmieścia nie było już żadnej litości. Doburzono całe kwartały ulic śródmieścia z pierzejami, w których niektóre z pięknych warszawskich kamienic się zachowały po to by wybudować w tym miejscu pałac kultury. Itd itp. Po 1990 r. to doburzanie jest kontynuowane - tym razem ze względów komercyjnych...
Proporcja między ilością zabytków poddanych w PRL-u restauracji, a gigantyczną ilością zabytków poddanych dewastacji jest przygnębiająca. Jest to rzecz powszechnie znana. Wystarczy poczytać jakiekolwiek fachowe pisma (równiez z okresu PRL-u np. "Spotkania z zabytkami") W dodatku często rządziła tym propaganda - np. we Wrocławiu restaurowano tylko zabytki pamiętające czasy piastowskie, wybitne zabytki "poniemieckie" (np. zamek książąt pruskich) masowo rozbierano. Warszawa to jeszcze inny, ogrębny temat.
Sprawa boli mnie osobiście. Moja babcia aż do upadku Powstania Warszawskiego mieszkała przy Krzywym Kole (uliczce odchodzącej od Rynku) - Niemcy wygonili ich w tym co mieli na sobie i natychmiast weszli z miotaczami ognia. Mam więc osobisty stosunek do warszawskiej starówki i ilekroć na niej jestem nie mogę się pogodzić, że to całkowita atrapa, "dekoracja teatralna". Nie zastosowano żadnych już przed wojną obowiązujących zasad konserwatowskich, liczył się tylko propagandowy efekt. Wszystko, co zachowało się po wojnie z oryginalnych kontrukcji kamienic BYŁO DOBURZANE. "Nowa Starówka" to nowe budynki o całkiem nowych układach funkcjonalnych - tylko fasady są "stare". Dla niektórych młodszych części śródmieścia nie było już żadnej litości. Doburzono całe kwartały ulic śródmieścia z pierzejami, w których niektóre z pięknych warszawskich kamienic się zachowały po to by wybudować w tym miejscu pałac kultury. Itd itp. Po 1990 r. to doburzanie jest kontynuowane - tym razem ze względów komercyjnych...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
Kot
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 527
- Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
- Lokalizacja: Zagórska-Północ
Przeciw tym wyburzeniom protestował nawet Gomułka ale nawet on nie był w stanie nic wywalczyć. Ten ogromny kwartał ulic z Sienną, Chmielną i Złotą stanowił przed wojną prawdziwe centrum stolicy. Po Powstaniu w większości kamienic były zniszczone ostatnie kondygnacje bądż domy były wypalone. Nadawały się do renowacji. Niemniej podjęto decyzję o budowie PKiN i Placu Defilad celowo narzucając miastu skalę azjatycką, obcą jego tradycji, kulturze i charakterowi. Jak dla mnie to Warszawa do dnia dzisiejszego nie ma centrum, ale to już inna historia. Przypomnę tylko, że mogło być o wiele gorzej. Jedna z koncepcji powojennych zakładała całkowite wyburzenie miasta i zbudowanie nowej Warszawy, na którą miało się składać wyłącznie osiem kilkukilometrowych ulic zabudowanych identycznymi wieżowcami mieszkalnymi. Zgroza. Inna koncepcja zakładała puszczenie autostrady przez Cmentarz Powązkowski. Poza wyburzaniem inną kwestią było celowe niszczenie "burżuazyjnych" fasad kamienic i zbijanie ozdób (przykład w Alejach Jerozolimskich między Marszałkowską a Nowym Swiatem, trzy kamienice wygladają teraz jak jeden socrealistyczny blok).RZ pisze:Dla niektórych młodszych części śródmieścia nie było już żadnej litości. Doburzono całe kwartały ulic śródmieścia z pierzejami, w których niektóre z pięknych warszawskich kamienic się zachowały po to by wybudować w tym miejscu pałac kultury. Itd itp. Po 1990 r. to doburzanie jest kontynuowane - tym razem ze względów komercyjnych...
Stare Miasto zostało zrekonstruowane również z tego powodu, że przed wojną stanowiło dzielnicę robotniczą, biedną. Mieszkać tam to nie był specjalnie dobry adres. Z drugiej strony to właśnie dlatego Stare Miasto tak się biło, bo ludzie mieli niesamowity charakter i niewiele do stracenia i dopiero w ostatnie fazie walk w tej dzielnicy nie wytrzymali i doszło do tragicznych scen między powstańcami a ludnością cywilną. Społeczeństwo bogatych dzielnic - Sródmieścia czy Mokotowa, mimo wielkiego bohaterstwa i heroizmu, "pękało" szybciej.
Niemniej, ja się bardzo cieszę że Stare Miasto i Trakt Królewski odbudowano. Nie wyobrażam sobie dziś Warszawy bez tej dzielnicy. Nie mogę się tylko doczekać odbudowy Pałacu Saskiego na Placu Piłsudskiego wraz z kamienicami na Królewskiej i jak słyszę, że wstrzymano tą inwestycję to mnie roznosi...
Ale żeby skończyć już ten OT to zainteresowanych tematem reklamuję jedną z moich ulubionych stron z iście benedyktyńską pracą czyli:
www.warszawa1939.pl
Zdjęcie Marszałkowskiej na zachętę. Pochodzi z tej właśnie strony. Na tym miejscu jest dziś tzw. sciana wschodnia i Domy Towarowe Centrum.

Żeby jednak nie być już tak zupełnie poza tematem, to muszę przyznać, iż zawsze doceniałem to, że nasze miasto nie zostało zniszczone, jest autentyczne.
Trochę KSM-u:
Skrzyżowanie Źródłowej i Sandomierskiej. Obie jeszcze brukowane:

sama Sandomierska:

Widok na te same bloki od strony ulicy Mazurskiej:

Widok na dzisiejszy UM przy Szymanowskiego. Na pierwszym planie "doły Siekluckiego" czyli miejsce, w którym obecnie są bazary (przy okazji ciekawostka - liczba mnoga od słowa 'bazar' to kielecki regionalizm):

Chopina:

obszar między Chopina a Bohaterów Warszawy/ogródkami działkowymi:

no i rzeźnia:


Skrzyżowanie Źródłowej i Sandomierskiej. Obie jeszcze brukowane:

sama Sandomierska:

Widok na te same bloki od strony ulicy Mazurskiej:

Widok na dzisiejszy UM przy Szymanowskiego. Na pierwszym planie "doły Siekluckiego" czyli miejsce, w którym obecnie są bazary (przy okazji ciekawostka - liczba mnoga od słowa 'bazar' to kielecki regionalizm):

Chopina:

obszar między Chopina a Bohaterów Warszawy/ogródkami działkowymi:

no i rzeźnia:


Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Rynek. Zwróćcie uwagę, że akacje (a właściwie grochodrzewy) przed UM i przed delikatesami były już dużymi drzewami 40 lat temu:



Duża:

małe porównanie
:

Sienkiewicza. Na pierwszym zdjęciu ciekawy efekt - jak przy obróbce komputerowej: na całym zdjęciu kolory słabe z wyjątkiem pani w świętokrzyskiej zapasce
:



i niezły budynek NOT bez zasłaniających go drzew:




Duża:

małe porównanie

Sienkiewicza. Na pierwszym zdjęciu ciekawy efekt - jak przy obróbce komputerowej: na całym zdjęciu kolory słabe z wyjątkiem pani w świętokrzyskiej zapasce



i niezły budynek NOT bez zasłaniających go drzew:

Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
Kot
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 527
- Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
- Lokalizacja: Zagórska-Północ
Czy ja dobrze rozpoznaję zakazy wjazdów dla ciągników rolniczych i pojazdów zaprzęgowych? Się musiało dziać na Sienkiewicza! :-)
A tak poważnie - choć samochody na to nie wskazują - to tak mnie jakoś barwa tych zdjęć nastroiła na smutne lata 80, że aż sobie przypomniałem i nucę nieśmiertelny "Psalm stojących w kolejce" Krystyny Prońko - "Za czym kolejka ta stoi? Po szarość, po szarość, po szarość..." Z drugiej strony coś czego mi teraz brakuje - miasto bez nachalnych reklam, stada bilbordów i siatek reklamowych zasłaniających całe elewacje...
RZ - z jakich lat te zdjęcia?
Dzięki
- piękny Sanik.
Pozwolisz wrzucić to zdjęcie do wątku o historii komunikacji miejskiej w Kielcach? Ewentualnie może sam je tam umieścisz?
http://www.inwestycje.kielce.pl/forum/v ... fd6acb5ac1
Pozwolisz wrzucić to zdjęcie do wątku o historii komunikacji miejskiej w Kielcach? Ewentualnie może sam je tam umieścisz?
http://www.inwestycje.kielce.pl/forum/v ... fd6acb5ac1
Dawna ochronka Św. Tomasza - widok od strony rozpoczynającej się budowy biurowca "Nidy":

Od strony parku - widok na plac, na którym wybudują "Nidę":

po przejściu na drugą stronę Ogrodowej:

Widok ul. JPII (ze stosownym hasłem):

Staw w parku - spuszczono wodę:

staw - ślizgawka:


Od strony parku - widok na plac, na którym wybudują "Nidę":

po przejściu na drugą stronę Ogrodowej:

Widok ul. JPII (ze stosownym hasłem):

Staw w parku - spuszczono wodę:

staw - ślizgawka:

Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
