PKS
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
PKS musi być sprywatyzowane
Artykuł dodany: 2009-04-08 08:37:25, ostatnia aktualizacja: 2009-04-08 10:24:30
Świętokrzyska Solidarność i pracownicy kieleckiego PKS chcą prywatyzacji spółki. Sytuacja finansowa przedsiębiorstwa jest na tyle zła, że jego załoga może nie otrzymać w maju pensji. Pracownicy obawiają, że jeżeli Ministerstwo Skarbu Państwa nie podejmie szybkich działań to zakład może ulec likwidacji.
POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA!
Zbigniew Zwierzyński z zakładowej Solidarności w PKS mówi, że w ciągu kilku miesięcy zarządzania spółką przez Anatola Rodaka wydano ponad 5 i pół mln złotych. Po za tym zatrudnił on wiele nowych osób, co znacznie pogorszyło kondycję finansową firmy.
Przewodniczący świętokrzyskiej Solidarności - Waldemar Bartosz podkreśla, że właściciel, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa powinno zintensyfikować działania w sprawie PKS. Jedynym ratunkiem w tej chwili jest dobra i szybka prywatyzacja.
W kieleckim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej może zostać zlikwidowanych prawie 200 miejsc pracy.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,PKS-mu ... e00ef.html
posłuchaj: http://webadmin.radio.kielce.pl/image.p ... 2e&src=mdo
Artykuł dodany: 2009-04-08 08:37:25, ostatnia aktualizacja: 2009-04-08 10:24:30
Świętokrzyska Solidarność i pracownicy kieleckiego PKS chcą prywatyzacji spółki. Sytuacja finansowa przedsiębiorstwa jest na tyle zła, że jego załoga może nie otrzymać w maju pensji. Pracownicy obawiają, że jeżeli Ministerstwo Skarbu Państwa nie podejmie szybkich działań to zakład może ulec likwidacji.
POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA!
Zbigniew Zwierzyński z zakładowej Solidarności w PKS mówi, że w ciągu kilku miesięcy zarządzania spółką przez Anatola Rodaka wydano ponad 5 i pół mln złotych. Po za tym zatrudnił on wiele nowych osób, co znacznie pogorszyło kondycję finansową firmy.
Przewodniczący świętokrzyskiej Solidarności - Waldemar Bartosz podkreśla, że właściciel, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa powinno zintensyfikować działania w sprawie PKS. Jedynym ratunkiem w tej chwili jest dobra i szybka prywatyzacja.
W kieleckim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej może zostać zlikwidowanych prawie 200 miejsc pracy.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,PKS-mu ... e00ef.html
posłuchaj: http://webadmin.radio.kielce.pl/image.p ... 2e&src=mdo
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Ciekawe na co, bo chyba nie na tabor. Patrząc z zewnątrz wydaje mi się, że zmarnowano dobry czas i kupę kasy, a PKS jest w tym samym miejscu, w którym był przed sprzedażą działki przy Zagnańskiej, a polityka taborowa woła o pomstę ... Busik do Zakopanego, czy do Warszawy, jak miano generować zyski.wydano ponad 5 i pół mln złotych
Sytuacja kieleckiego PKS jest dramatyczna nie mają teraz ani działki przy ulicy Zagnańskiej,ani pieniędzy,ani taboru,Dni kiekleckiego PKS-u sa policzone.eM pisze:Ciekawe na co, bo chyba nie na tabor. Patrząc z zewnątrz wydaje mi się, że zmarnowano dobry czas i kupę kasy, a PKS jest w tym samym miejscu, w którym był przed sprzedażą działki przy Zagnańskiej, a polityka taborowa woła o pomstę ... Busik do Zakopanego, czy do Warszawy, jak miano generować zyski.wydano ponad 5 i pół mln złotych
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Wreszcie autobusy na trasach dalekobieżnych, tylko czemu nie do Wawy czy Zakopca
http://www.phototrans.eu/14,316225,0.html
P.S. mam problem z netem więc nie moglem skorzystać z miniaturki.
http://www.phototrans.eu/14,316225,0.html
P.S. mam problem z netem więc nie moglem skorzystać z miniaturki.
Po sprzedaży działki przy Zagnańskiej miało być tak dobrze, kurs do Winnicy miał być uruchomiony do końca września 2008... I nic z tego nie wyszło. Na dotychczasowych kursach frekwencja raczej marna. Do Warszawy mimo, że nieco taniej niż pociągiem też ludzie nie jeżdżą (mimo, że nieco taniej niż PKP) i w efekcie pociąg jeździ prawie pusty, a autobus też. Ale pociągiem można dojechać do samego centrum stolicy, a autobusem tylko na Zachodni, skąd kawał drogi do centrum. Oczywiście można to rozwiązać ustalając odpowiednią trasę w samej Warszawie ale nikomu nie przyszło to dotychczas do głowy. Na tym forum wypowiadał się niejaki Zibi, od pewnego czasu zamilkł... Dlaczego? Przecież był wielkim entuzjastą przemian w kieleckim PKS-e. I krytykował Ostrowiec, Mławę, jak była możliwość komunalizacji to si9ę nie wypowiedział...
Pracownicy PKS chcą Wołocha
Artykuł dodany: 2009-04-17 18:34:32,
ostatnia aktualizacja: 2009-04-17 18:38:37
Załoga Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Kielcach chce, by stanowisko prezesa objął Marek Wołoch - były szef kieleckiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Takie informacje można usłyszeć nieoficjalnie.
Ponadto pracownicy myślą o tym, by PKS po zlikwidowaniu nierentownych kursów przystąpił do przetargu na obsługę nowych linii autobusowych, które będą uruchomione w Kielcach. W czwartek Zarząd Transportu Miejskiego rozstrzygnął przetarg na zakup 40 Solarisów, które będą jeździć na tych liniach.
Oficjalnie nikt takich pomysłów w PKS nie potwierdza. Wiadomo tylko, że załoga niecierpliwie czeka na wybór nowego prezesa. Termin składania ofert w konkursie mija w poniedziałek. Na razie jest trzech kandydatów. Marek Wołoch zapowiada, że przystąpi do konkursu, a dokumenty zamierza złożyć w poniedziałek.
Zbigniew Zwierzyński, przewodniczący Solidarności w kieleckim PKS zaznacza, że istotne jest to aby nowy prezes był fachowcem.
Jacek Jurkiewicz, członek Rady Nadzorczej kieleckiego PKS mówi, że we wtorek Rada otworzy koperty w konkursie, sprawdzi je pod względem formalnym- później kandydaci będą wzywani na przesłuchania. Jurkiewicz podkreśla, że nie ma mowy aby nowy prezes był wybrany z tak zwanego partyjnego nadania. "
http://www.radio.kielce.pl/page,,Pracow ... 8e877.html
Artykuł dodany: 2009-04-17 18:34:32,
ostatnia aktualizacja: 2009-04-17 18:38:37
Załoga Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Kielcach chce, by stanowisko prezesa objął Marek Wołoch - były szef kieleckiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Takie informacje można usłyszeć nieoficjalnie.
Ponadto pracownicy myślą o tym, by PKS po zlikwidowaniu nierentownych kursów przystąpił do przetargu na obsługę nowych linii autobusowych, które będą uruchomione w Kielcach. W czwartek Zarząd Transportu Miejskiego rozstrzygnął przetarg na zakup 40 Solarisów, które będą jeździć na tych liniach.
Oficjalnie nikt takich pomysłów w PKS nie potwierdza. Wiadomo tylko, że załoga niecierpliwie czeka na wybór nowego prezesa. Termin składania ofert w konkursie mija w poniedziałek. Na razie jest trzech kandydatów. Marek Wołoch zapowiada, że przystąpi do konkursu, a dokumenty zamierza złożyć w poniedziałek.
Zbigniew Zwierzyński, przewodniczący Solidarności w kieleckim PKS zaznacza, że istotne jest to aby nowy prezes był fachowcem.
Jacek Jurkiewicz, członek Rady Nadzorczej kieleckiego PKS mówi, że we wtorek Rada otworzy koperty w konkursie, sprawdzi je pod względem formalnym- później kandydaci będą wzywani na przesłuchania. Jurkiewicz podkreśla, że nie ma mowy aby nowy prezes był wybrany z tak zwanego partyjnego nadania. "
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Kielecki PKS szuka sposobu na miejskie linie
Kielecki PKS szykuje się do skoku na komunikację miejską. Chce przejąć 40 nowych autobusów. - To może być szansa dla naszej firmy - mówią wyjątkowo zgodnie związkowcy i władze spółki. A tajną bronią może się okazać nowy prezes PKS.
Szansą na wzięcie kawałka tortu, jakim jest komunikacja miejska w Kielcach, ma być zwycięstwo w przetargu na obsługę 40 nowych autobusów, które Zarząd Transportu Miejskiego kupuje za pieniądze unijne. Już je wybrano - to solarisy. Wiadomo też, że będą jeździć na nowych liniach łączących pętle autobusowe na obrzeżach ścisłego centrum. Przetarg na ich obsługę ZTM ogłosi w maju.
- Mamy kierowców, bazę na 40 autobusów i olbrzymie doświadczenie. Ten kontrakt, w połączeniu z rezygnacją z nierentownych połączeń, mógłby gwarantować kilka lat spokojnej pracy firmie i dotrwanie jej do prywatyzacji. Na pewno dzięki temu bylibyśmy znacznie bardziej atrakcyjni dla inwestorów - mówi Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "Solidarności" w PKS.
W podobnym tonie wypowiada się Mariusz Baran, prokurent zarządu PKS. - Oczywiście jesteśmy zainteresowani tym przetargiem. Czekamy na jego warunki - mówi Baran.
Jak dowiedziała się "Gazeta", o udziale w przetargu mówiono również podczas ostatniego posiedzenia rady nadzorczej tej spółki. - Szukamy różnych rozwiązań poprawiających kondycję spółki i dyskutowaliśmy również na ten temat - przyznaje Jacek Jurkiewicz, członek RN PKS. O szczegółach nie chcę mówić. - Na razie nie ogłoszono nawet przetargu, a konieczne są dodatkowe informacje - przekonuje Jurkiewicz.
Dużo będzie zależeć od tego, jakie warunki postawi ZTM. - To będzie wyjaśnione w specyfikacji, nad którą jeszcze pracujemy - mówi dyplomatycznie Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. Szczegółów nie chce zdradzić. - Jest za wcześnie - odpowiada.
Ale już w na początku 2008 roku podkreślał, że do przetargu będzie mogła przystąpić każda firma. - Największe szanse mają te z Kielc, bo mają bazę i ludzi. Inni muszą przyjść z zewnątrz, a to dodatkowe koszty. Ale nie można wykluczyć, że pojawi się np. ktoś z Bydgoszczy - tłumaczył wtedy Sosnowski.
Nieoficjalnie mówi się, że warunkiem będzie posiadanie m.in. około 100 kierowców, czyli pod dwóch na autobus, parkingu z możliwością obsługi technicznej autobusów i udokumentowanego przewozu odpowiednio dużej liczby pasażerów. Startujące firmy nie powinny też mieć zaległości płatniczych, np. wobec ZUS.
Prokurent Baran wylicza, że w PKS Kielce teraz jest około 90 kierowców, a firma nie ma żadnych zaległości finansowych.
To, czy PKS przystąpi do przetargu i jaką ofertę złoży, będzie w dużej części zależało od nowego prezesa PKS w Kielcach. I to on może okazać się tajną bronią państwowego przewoźnika. Konkurs na to stanowisko trwa. Kandydaci swoje oferty mogą składać do poniedziałku, a we wtorek zapozna się z nimi rada nadzorcza.
Jak na razie są trzy zgłoszenia, ale jedno jest szczególnie ciekawe. Chodzi o Marka Wołocha, byłego prezesa MPK w Kielcach, który pracował tam przez półtora roku i doskonale zna słabe oraz mocne strony tej firmy. - Swoją ofertę złożę w poniedziałek - zapowiada Wołoch.
Nie ukrywa, że bierze pod uwagę możliwość udziału PKS w przetargu. - To może być sposób na poprawę stanu firmy. Poza tym ja też mam doświadczenie w tej branży, a nie mam zakazu konkurencji - mówi.
Nie jest tajemnicą, że największym konkurentem PKS do przejęcia 40 nowych autobusów obecnie wymienianym jako faworyt jest oczywiście MPK. - Każdego traktujemy bardzo poważnie. Na pewno do przetargu będziemy dobrze przygotowani - zapewnia Elżbieta Śreniawska, prezes MPK.
Bogdan Latosiński, przewodniczący zakładowej "S", w ogóle nie bierze pod uwagę przegranej w przetargu. - Przecież po strajku w 2007 roku podpisaliśmy z prezydentem, w obecności biskupa porozumienia, z którego wynika, że jesteśmy jedynym przewoźnikiem w mieście - mówi. Wśród firm, które będą walczyć o kielecki przetarg, wymienia się również m.in. ITS Michalczewski, Veolię oraz Mobilis. Wszystkie te firmy już obsługują część linii komunikacyjnych np. w Warszawie.
Czy w ogóle wygrana innej firmy niż MPK jest możliwa? - To przetarg, do którego każdy może przestąpić, a my musimy działać zgodnie z prawem. Ale jeżeli ktoś z zewnątrz miałby ściągać np. kierowców, to wiadomo, że kieleckie firmy mają największe szanse - odpowiada dyplomatycznie prezydent Lubawski.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... gn=4815182
Kielecki PKS szykuje się do skoku na komunikację miejską. Chce przejąć 40 nowych autobusów. - To może być szansa dla naszej firmy - mówią wyjątkowo zgodnie związkowcy i władze spółki. A tajną bronią może się okazać nowy prezes PKS.
Szansą na wzięcie kawałka tortu, jakim jest komunikacja miejska w Kielcach, ma być zwycięstwo w przetargu na obsługę 40 nowych autobusów, które Zarząd Transportu Miejskiego kupuje za pieniądze unijne. Już je wybrano - to solarisy. Wiadomo też, że będą jeździć na nowych liniach łączących pętle autobusowe na obrzeżach ścisłego centrum. Przetarg na ich obsługę ZTM ogłosi w maju.
- Mamy kierowców, bazę na 40 autobusów i olbrzymie doświadczenie. Ten kontrakt, w połączeniu z rezygnacją z nierentownych połączeń, mógłby gwarantować kilka lat spokojnej pracy firmie i dotrwanie jej do prywatyzacji. Na pewno dzięki temu bylibyśmy znacznie bardziej atrakcyjni dla inwestorów - mówi Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "Solidarności" w PKS.
W podobnym tonie wypowiada się Mariusz Baran, prokurent zarządu PKS. - Oczywiście jesteśmy zainteresowani tym przetargiem. Czekamy na jego warunki - mówi Baran.
Jak dowiedziała się "Gazeta", o udziale w przetargu mówiono również podczas ostatniego posiedzenia rady nadzorczej tej spółki. - Szukamy różnych rozwiązań poprawiających kondycję spółki i dyskutowaliśmy również na ten temat - przyznaje Jacek Jurkiewicz, członek RN PKS. O szczegółach nie chcę mówić. - Na razie nie ogłoszono nawet przetargu, a konieczne są dodatkowe informacje - przekonuje Jurkiewicz.
Dużo będzie zależeć od tego, jakie warunki postawi ZTM. - To będzie wyjaśnione w specyfikacji, nad którą jeszcze pracujemy - mówi dyplomatycznie Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. Szczegółów nie chce zdradzić. - Jest za wcześnie - odpowiada.
Ale już w na początku 2008 roku podkreślał, że do przetargu będzie mogła przystąpić każda firma. - Największe szanse mają te z Kielc, bo mają bazę i ludzi. Inni muszą przyjść z zewnątrz, a to dodatkowe koszty. Ale nie można wykluczyć, że pojawi się np. ktoś z Bydgoszczy - tłumaczył wtedy Sosnowski.
Nieoficjalnie mówi się, że warunkiem będzie posiadanie m.in. około 100 kierowców, czyli pod dwóch na autobus, parkingu z możliwością obsługi technicznej autobusów i udokumentowanego przewozu odpowiednio dużej liczby pasażerów. Startujące firmy nie powinny też mieć zaległości płatniczych, np. wobec ZUS.
Prokurent Baran wylicza, że w PKS Kielce teraz jest około 90 kierowców, a firma nie ma żadnych zaległości finansowych.
To, czy PKS przystąpi do przetargu i jaką ofertę złoży, będzie w dużej części zależało od nowego prezesa PKS w Kielcach. I to on może okazać się tajną bronią państwowego przewoźnika. Konkurs na to stanowisko trwa. Kandydaci swoje oferty mogą składać do poniedziałku, a we wtorek zapozna się z nimi rada nadzorcza.
Jak na razie są trzy zgłoszenia, ale jedno jest szczególnie ciekawe. Chodzi o Marka Wołocha, byłego prezesa MPK w Kielcach, który pracował tam przez półtora roku i doskonale zna słabe oraz mocne strony tej firmy. - Swoją ofertę złożę w poniedziałek - zapowiada Wołoch.
Nie ukrywa, że bierze pod uwagę możliwość udziału PKS w przetargu. - To może być sposób na poprawę stanu firmy. Poza tym ja też mam doświadczenie w tej branży, a nie mam zakazu konkurencji - mówi.
Nie jest tajemnicą, że największym konkurentem PKS do przejęcia 40 nowych autobusów obecnie wymienianym jako faworyt jest oczywiście MPK. - Każdego traktujemy bardzo poważnie. Na pewno do przetargu będziemy dobrze przygotowani - zapewnia Elżbieta Śreniawska, prezes MPK.
Bogdan Latosiński, przewodniczący zakładowej "S", w ogóle nie bierze pod uwagę przegranej w przetargu. - Przecież po strajku w 2007 roku podpisaliśmy z prezydentem, w obecności biskupa porozumienia, z którego wynika, że jesteśmy jedynym przewoźnikiem w mieście - mówi. Wśród firm, które będą walczyć o kielecki przetarg, wymienia się również m.in. ITS Michalczewski, Veolię oraz Mobilis. Wszystkie te firmy już obsługują część linii komunikacyjnych np. w Warszawie.
Czy w ogóle wygrana innej firmy niż MPK jest możliwa? - To przetarg, do którego każdy może przestąpić, a my musimy działać zgodnie z prawem. Ale jeżeli ktoś z zewnątrz miałby ściągać np. kierowców, to wiadomo, że kieleckie firmy mają największe szanse - odpowiada dyplomatycznie prezydent Lubawski.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Taa... Bogdan tylko by monopolizował, najlepiej to gdyby całe Kielce zmonopolizować czyli np. same sklepy TESCO, banki PKO, itd.MAŁY pisze:Bogdan Latosiński, przewodniczący zakładowej "S", w ogóle nie bierze pod uwagę przegranej w przetargu. - Przecież po strajku w 2007 roku podpisaliśmy z prezydentem, w obecności biskupa porozumienia, z którego wynika, że jesteśmy jedynym przewoźnikiem w mieście - mówi. Wśród firm, które będą walczyć o kielecki przetarg, wymienia się również m.in. ITS Michalczewski, Veolię oraz Mobilis. Wszystkie te firmy już obsługują część linii komunikacyjnych np. w Warszawie.
Może jak będzie konkurencja to i tabor MPK będzie polepszało aby konkurować z innym przewoźnikiem.
Co do Warszawskiej Veolii ona nie wozi Warszawiaków od 01.05.2008r.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Veolia_Transport_Warszawa
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Raczej MAZ już nie produkuje turystycznych autobusów gdyż na ich stronie są tylko ciężarówki i autobusy miejskie.
Ale za to w necie znalazłem co innego...
...Лаз-a
może skuszą sie na niego, jego nazwa tak ładnie się rozpoczyna zobaczcie sami:
http://www.vigra.pl/neo.html
Są tez małe między miastowe autobusy BMC

Był zresztą na Transexpo 2008.
http://bmc-poland.pl/
Ale za to w necie znalazłem co innego...
...Лаз-a
Są tez małe między miastowe autobusy BMC

Był zresztą na Transexpo 2008.