Kielecki rynek mieszkaniowy

Inwestycje mieszkaniowe w Kielcach. Szczególnie dla zainteresowanych kupnem mieszkania.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 marca 2009, o 17:57

Czy jest ktoś, kto odpowie merytorycznie mistrzowi ciętej riposty, żeby nie było na mnie? Ja tylko zapytam, skąd wziął tysiące mieszkań na rynku kieleckim (bo tego tyczy się wątek), skoro w ubiegłym roku oddano ich kilkaset, znaczy to, że nie sprzedano ostatnio nic przez kilka lat? Brawo, ludzie litości, niech nie odpowiada na te bzdury deweloper, bo do pana wszechwiedzącego nie trafi.

Awatar użytkownika
pawel_ŚLV
Posty: 300
Rejestracja: 14 marca 2008, o 22:44
Lokalizacja: Kielce\Skarżysko
Kontakt:

Post autor: pawel_ŚLV » 19 marca 2009, o 18:54

On ma prawo do swoich ocen rynku nieruchomości, nie wiem jaki ma cel w tym co pisze ale wiem że Ty zawsze będziesz podważał Jego argumenty bo musisz sprzedać 100 mieszkań w JP. Ja chcąc kupić mieszkanie nie sugeruje się Waszymi opiniami tylko cenami w anonsach i gratce a one spadają i nikt nie może tego podważać.

Tomike a możesz odpowiedzieć na takie pytanie, jeżeli ceny materiałów budowlanych spadają i koszty wykonania też, to czy nie jest to idealny moment do rozpoczęcia inwestycji :?:
Waleczne Serce Korona Kielce

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 marca 2009, o 19:05

To jest dobry moment do rozpoczęcia, dlatego rozpoczynamy w kwietniu. Mierzi mnie jednak to, że ktoś pisze o tysiącach mieszkań na rynku, bo to nieprawda, więc co to za wyrażanie poglądów? Nie ma poglądu, że jest tysiące mieszkań na rynku kieleckim. To fakt, lub fikcja, nie pogląd. W tym przypadku fikcja, o to mi chodzi. Ja sprzedaję 320 mieszkań w W-wie bez jakiegokolwiek forum, nie jest mi potrzebne. Ważniejsze są reklamy, targi, wywiady, artykuły etc. Tutaj wymieniam poglądy, zacząłem na 2 lata przed rozpoczęciem inwestycji, trochę zbyt wcześnie, żeby liczyć na sprzedaż 92 mieszkań na JP, nie uważasz? Poza tym raptem 1 z zainteresowanych kupnem jest z forum, a i to jest zbieg okoliczności, bo ma sklep obok i chce się przeprowadzić. Trudno mi więc traktować forum, jako efektywne źródło kontaktów z klientami. Poza tym ktoś, kto śledzi moje posty (ponad 500) zauważy, że nie piszę jedynie o JP, czy PS. Szkoda tylko, że akurat w przypadku naszych inwestycji jestem atakowany przez dziwnych gości, którzy nie ujawniają swoich danych, jak ja. Pozostaje mi, w pierwszym rzędzie odpowiadać na merytoryczne zarzuty, w drugim zaś ripostować głupie posty. I tak robie w tym przypadku: nie ma na rynku tysięcy mieszkań, to jest fikcja, nie pogląd.

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 19 marca 2009, o 20:02

Ja nigdzie nie napisałem że są tysiące mieszkań na rynku kieleckim czekających na sprzedaż wiec prosze nie imputować mi tego. Analiza dotczyła ogólnych uwarunkowań rynku nieruchomości a nie konkretnie w Kielcach i prosz nie przeinaczać moich wypowiedzi bo ewidentnie i wielokrotnie jet tam napisane o Polsce

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 marca 2009, o 20:10

1. Ceny jeszcze spadną

Wynika to z fundamentalnego prawa podaży i popytu. Mieszkań na rynku są tysiące, chętnych zdecydowanie mniej. Sprzedający mogą się chwilowo powstrzymywać ze sprzedażą, ale nie bez końca. W końcu muszą zaakceptować niższe ceny. Nie brakuje analiz, których autorzy wieszczą spadek cen nieruchomości w Polsce jeszcze o około 20 proc., czasem nawet więcej.


Bardzo szybko edytujesz teksty, szybko poprawiłeś ostatniego posta, wytłuszczając, że nie chodziło ci o Kielce. Nie rób tego, jeśli ktoś jest on-line, bo to widać i wstyd. Po drugie, jeszcze raz: tytuł tematu: kielecki rynek mieszkaniowy. Jeśli komentujesz w tym wątku, a odnosisz się do innych rynków (nie wiadomo jakich), to wytłuść, że to nie dotyczy Kielc, że cały post jest nie wiadomo do czego, bo nie do tego tematu.

Poprawka: to może konkretnie, o jakim rynku mowa? Albo inaczej, ile tysięcy mieszkań jest na rynku?

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

OT

Post autor: Charon » 20 marca 2009, o 01:43

gery_pery,
nie wdawaj się w zbędne pyskówki i wielokrotne tłumaczenia własnych słów, intencji czy poglądów – T0MIKE po prostu tak już ma. Lubi sobie pojeździć po tych którzy wyrażają poglądy inne niż prawomyślne (czyli jego własne), a że uważa, że ma przy tym święte prawo naubliżać interlokutorom od zakompleksionych głupków to już niestety u niego norma. Dyskusje zawsze kończą się tak samo – jeśli nie sprzedałeś tyle tysięcy mieszkań co on, to na rynku nieruchomości znasz się tak jak ksiądz na seksie; każdą analizę którą przytoczysz okaże się, że napisał idiota; jeśli podejmiesz polemikę, to znaczy, że najprawdopodobniej jesteś od konkurencji, bądź osobiście coś do niego masz i mu zazdrościsz; jeśli nie masz tyle kasy co on, to znaczy, że masz kompleksy i generalnie jesteś nieudacznikiem, bo w życiu ci się nie udało; bez minimum kilku fakultetów najlepiej w ogóle się nie odzywaj; nie przedstawiasz się z nazwiska więc masz nieuczciwe intencje; on zawsze wypowiada się merytorycznie, 'dziwni goście' (to chyba było o mnie) prowadzą tylko wściekłe i niczym nieuzasadnione ataki, więc musi się bronić. Teraz jeszcze doszedł kolejny koronny argument: nie napisałeś co najmniej 500 postów (czekałem kiedy wreszcie wyciągnie tego asa z rękawa), więc zasadniczo nie masz wystarczającego mandatu aby podejmować jakąkolwiek dyskusje.

Do tej pory T0MIKE ograniczał się do 3-4 wątków (z kilkoma wycieczkami, ale zawsze w tej samej problematyce). Dopiero od jakiegoś czasu intensywnie zaczął rozprzestrzeniać się na pozostałe (zwykle dwa, trzy zdania) … no i licznik bije, a mit stałego bywalca rośnie w siłę. Prawda jest taka, że pierwsze posty napisał jakiś rok temu (zdaje się wątek o wzgórzu Karscha), czyli równolegle z początkiem cyklu inwestycyjnego na Jagiellońskiej (analizy, zakup działki, wybór projektanta, procedowanie WZ-ki itd.). Potem był chyba wątek o wymarzonych mieszkaniach, gdzie podzielił się opinią, że najlepsza lokalizacja to okolice parku, najlepiej ul. Zamkowa (zaraz potem okazało się, że Volumetric zainwestuje na Solnej). Dalej, już poszło ... standard: Jagiellońska, kielecki rynek mieszkań, Solna, ceny … i tak w kółko.

Tezy są wciąż te same: najlepsza w mieście lokalizacja to Jagiellońska (poza Solną oczywiście), ceny mieszkań nie mogą już być niższe, marże deweloperów są na najniższym rozsądnym poziomie, teraz jest ostatnia okazja na korzystny zakup bo będzie drożej; kryzys nie istnieje (znaczy był przez chwilę, ale już w zasadzie sobie gdzieś poszedł); jeszcze nikt nigdy nie oferował takich rewelacji na kieleckim rynku mieszkań; wprawdzie inni deweloperzy to fajne chłopaki, ale w gruncie rzeczy to amatorzy (nawet laminatów na elewacji nie stosują tylko jakieś tynkarskie imitacje drewna, że o portierniach nie wspomnę) … itp. itd.

Obowiązują zawsze dwie zasady: jeśli ktokolwiek podważa tezy, to należy go zakrzyczeć, nie przebierając w słowach i środkach (wprawdzie może to trochę nieetyczne, ale tu chodzi o biznes i byt firmy czyli oczywiście wolno, a poza tym któż w szkole nie ściągał na klasówkach – nie ma się co czepiać); jeśli adwersarz jest uparty i nie milknie, to najlepiej naubliżać mu tak, żeby przeszło w regularną pyskówkę i moderator wreszcie się zlitował i wyczyścił wątek (wtedy zapadnie na chwile cisza i tezy pozostaną bezpieczne … no wprawdzie tego i tak nikt nie czyta … może poza tymi kilkoma przypadkowymi osobami, którzy szukając nowego mieszkania jednocześnie wiedzą jak używać Googla).

Ot schemat ... zapewne znów się i teraz powtórzy. Jeśli jeszcze dodatkowo odezwie się LOLA to już los tych kilku postów jest przesądzony.

Smutno tylko, że moderatorzy reagują tak wybiórczo i opieszale. Ale tak to już jest … co wolno Wojewodzie to ...

Pozdrawiam i miłej zabawy.

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 20 marca 2009, o 05:28

Uderz w stół, a nożyce się odezwą... Dokładnie jesteś takim samym casusem i dokładnie zgłaszasz się do głosu, kiedy jest mowa o "dziwnych gościach". Widocznie jesteś więc dziwnym gościem, skoro bierzesz to do siebie. Twoje posty przeglądałem już dawno, dawno też zorientowałem się, że jesteś w dużej mierze malkontentem, któremu nic się nie podoba, przestałem więc odnosić to to siebie, bo widocznie tak masz, taki upierdliwy typ. A może wy obaj to jedna osoba? Swego czasu przecież napisałeś, że nie będziesz się ujawniał, bo zaszkodzisz osobom, które z tobą pracują. Najłatwiej schować się za spódnicę mamusi, jak prawdziwy "facet". Nie dziwi mnie, że wróciłeś z "merytoryczną: dyskujsą, jeden pisze tysiącach mieszkań na rynku, drugi wraca ze swoimi frustracjami. Na szczęście tylko dwóch.
Przy okazji przejrzałem swoje posty, faktycznie, mistrzu arytmetyki, posty piszę od roku, jeśli od 25 marca 2007r. upłynęło 2 lata... Nie pierwszy to raz, kiedy mijasz się z prawdą, ale takie prawo chowającego się za spódnicę. Szkoda tylko, że musisz innym marnować czas... Pewnie w pracy też to robisz i dlatego się nie ujawniasz, a właściwie powinienem napisać "ujawniacie", bo chyba jesteście braćmi z jednej mamy, więc za tą samą spódnicą. Żałosne, ale frustracja pewnie bardzo ciąży...
Ostatnio zmieniony 20 marca 2009, o 08:25 przez T0MIKE, łącznie zmieniany 1 raz.

Lukasz20
Posty: 113
Rejestracja: 16 marca 2009, o 14:41

Post autor: Lukasz20 » 20 marca 2009, o 08:23

ZNOWU SIĘ WTRĄCAM ALE SPODOBAŁO MI SIĘ
Przepraszam , że cytuje fragmenty ale nie chce zaśmiecać
watku niepotrzebnymi linijkami tak wiec :

5 powodów, dla których decyzję o zakupie mieszkania lepiej jeszcze odłożyć


1. Ceny jeszcze spadną

Wynika to z fundamentalnego …………………………


Wczoraj po południu Radio Rmf mówiło , ze zbliża się najlepszy moment na zakup mieszkania ( nawiązali do kryzysu i samoistnego (bo nie dają rady z kredytami ) wybijania się Developerów , mówili też o taniejących działkach na księżycu ( ogromna strata Braci Kaczyńskich , którzy otrzymali od Rmf w prezencie takową działeczkę - sporo na tym stracili ) , w trakcie rozmowy dwóch Analityków ( zwolenników mieszkań po 1000 zł dla Wszystkich ) toczyło merytoryczny spór z trzecim który to przed dyskusją zadał sobie i kolegom pytanie „co będzie jak na rynku pozostanie grupa najsilniejszych firm oferujących mieszkania , których zdecydowanie zaczynie być brak na rynku a popyt się zwiększy ( co już widać w większych miastach” -„chyba tanio nie będzie „… . do Takiego wniosku doszli wszyscy trzej .
W Kielcach ( jak kolega wspomniał ) raczej chyba tysięcy mieszkań nie będzie , może z pincet rocznie . Padziochy w stylu Henio Developer nie opuszczą cen i zaczną sprzedawać mieszkania po 2 tys tylko zostaną przejęte za długi przez banki ( te już wiedza co wtedy zrobić ) lub przez konkurencje ( ta raczej nie odpuści robiąc sobie kuku ) .
Po prostu samoistnie w życie wejdzie zasada „jak kupujesz nową chałpe ( mieszkanie ) to kupuj u pewnego , lepiej dać trochę więcej niż potem stracić wiele bo tanio „ .. zwracam uwagę na kilku developerów z wawie ( wczorajsza wzmianka w TVN ) którzy nie dają rady z dokończeniem budowy , dźwigi stoją , na placu bud straszy , sprawa w prokuraturze a Ci co kupili ?????? Jak się czują ? przecież jak podpisywali umowę to było tanio .

2. Kryzys w Polsce dopiero się rozwija

Nasza gospodarka zwalnia, ...........


Sam szukam mieszkania , może kilku małych pod wynajem ( Tomike może się dogadamy J ) żeby nie przespać momentu , w który udało mi się trafić w latach 2005-2006 . Nie wydaje mi się żeby nagle ceny mieszkań walnęły na poziom 3,5 tysiaca , sam wiem bo zajmuj się troche rynkiem równoległym że cenowego dna się nigdy nie złapie , czekając na dno można mocno się rozczarować , potem działa to na odwrót kupując z tłumem zawsze się przepłaca , lepiej się zastanowić kilka razy , policzyć ewentualną różnice przy kilku wersjach , rozejrzeć się jaka jest sytuacja na rynku i podejmowac swoje jedynie słuszne decyzje . Zobaczymy za rok , ja stawiam ze ceny się już wyrównują ( może dlatego ze mam kilka mieszkań J ) . Gary Pery za rok tu na tym forum zobaczymy kto miał racje .

Na pewno priorytetem będzie lokalizacja ( tu ceny raczej nie spadną tylko na odwrót (Pan Grzyb chyba już pogonił w większości swoją inwestycje w centrum i to nie po 4 tys za metr ) oraz standard .



3. Marże kredytowe są wysokie

Marża rzędu trzech procent ……………………………………….


Po Co kredyt we franku jak w PeLeNach masz już od 6 % ?


4. Wysokie ryzyko kursowe

Oprocentowanie kredytów w……………………………………


Brałem kredyty ( 3 sztuki ) we franku po 2,56 ( 2006 ) , jak się zwalił na 2 to radości nie było końca ( w miarę możliwości wykonałem lekką spłatę kapitału ) , jak wzrósł na 3 z hakiem ( wcześniej Szwajcarzy mocno obniżyli stopy – teraz znowu ) nie było żadnej tragedii , wręcz przeciwnie – kredyt dalej był tańszy niż PLN , takie bujanie waluty , które ma miejsce to nic innego jak spekulacja , Euro po 3,7 , Frank po 2,6 i taki będzie parytet wymiany przy wejściu do strefy euro . Spekulacyjne wahania ( w ciągu miesiąca ) w te i w tamte maja małe znaczenia dla Józka Kowalskiego który ma lewar na 35 lat .

5. Inwestycja o niskiej stopie zwrotu

Inaczej na kupno ……………………………………


Niech mi ktoś powie sensownie , po cholere komu stopa zwrotu i liczenie na bierząco potencjalnego zarobku jak ktoś ( większość ) kupuje mieszkania żeby w nich mieszkać a nie spekulować nimi J



POZDRAWIAM WSZYSTKICH PRZYCZAJONYCH oraz tych , którzy sugerują się opiniami wszystkich „kolegów” z forum , generalnie „nie spać tylko obserwować rynek żeby potem sobie nie pluć w czoło”



Łukasz

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 20 marca 2009, o 08:36

No, powinieneś przeprosić za najmniej 2 rzeczy:
1. Że jesteś na forum od kilku dni, a już zabierasz głos
2. Że masz inne zdanie niż gery_pery i Charon.
To niemile widziane :oops:
Jesteś albo deweloperem, albo innym rodzajem oszusta, który chce wpuścić kupujących w maliny. Przecież sam kupiłeś mieszkanie tanio, dajże innym kupić po 2.000 zł!
Aż się boję takich postów, bo nie wiem, co ci teraz za to zrobią... :wink:

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 20 marca 2009, o 09:31

Obrazek
Deweloperzy są zdesperowani
piątek 27 lutego 2009 15:54
Gigantyczne obniżki na rynku mieszkań
Na rynku nieruchomosci rządzą klienci. Deweloperzy gotowi są na wszelkie ustępstwa, byle tylko sprzedać wybudowane podczas boomu mieszkaniowego lokale. Kryzys sprawił, że chętnie obniżają cenę nawet o tysiąc złotych na metrze kwadratowym, kuszą darmowymi miejscami parkingowymi i kolejnymi rabatami.

Dewelopera Pirelli Pekao Real Estate zapytaliśmy o cenę 2-pokojowego mieszkania (57 m) na warszawskiej Woli. Podczas rozmowy okazało się, że lokal kosztuje 447 tys. zł, czyli po 7,7 tys. zł za metr kwadratowy. Odpowiedź na pytanie, czy to jest ostateczna cena, była zaskakująca. "Nie. Jesteśmy w stanie opuścić tysiąc złotych... na każdym metrze" - wyjaśnił przedstawiciel firmy. To daje prawie 60 tys. złotych oszczędności. Dodatkowo można negocjować garaż i komórkę lokatorską.

Podobnie u kolejnego dewelopera. Tym razem krakowski Salwator. Za podobne mieszkanie w Krakowie właściciel życzy sobie 337 tys. zł. Ale... oczywiście to nie jest cena ostateczna, można negocjować. Kończąc rozmowę, przedstawiciel powtórzył raz jeszcze: "Podkreślam, to są ceny wywoławcze, możliwa jest obniżka. Czekamy na propozycje. Zapraszamy do biura".

Oferta jest indywidualnie dobierana do klienta. Proszę umówić się z handlowcem, trzeba przyjść, trzeba rozmawiać, umówić panią?" - tak sprzedaje mieszkania gigant - J.W. Construction. Dobrych kilka minut zajęło również wyjaśnienie, że na razie nie chcemy się umawiać.

Niemałe zaskoczenie wywołała też oferta dewelopera Hossa w Gdańsku. Cena mieszkania w internecie wynosiła 571 tys. zł. Podczas rozmowy okazało się, że ta kwota jest nieaktualna, bo lokal kosztuje już 516 tys. zł, czyli o 55 tys. zł mniej. "Oczywiście z możliwością negocjacji, czekamy na propozycje" - dodał handlowiec.

Podobnie było w Dom Development, Marvipolu czy wrocławskim TMB. Negocjacje, jak podkreślali sprzedawcy są "oczywiste". A negocjować można nie tylko cenę samego lokalu, ale również garaż czy wykończenie mieszkania.

Deweloperzy rozpaczliwie szukają klientów, bo z powodu kryzysu zainteresowanie kupnem mieszkań gwałtownie spadło. "W tej chwili popyt na nowe mieszkania wynosi zaledwie 15-20 proc. analogicznej sprzedaży roku zeszłego, licząc styczeń do stycznia, czyli pięć razy mniej" - powiedział w czasie debaty zorganizowanej przez "Gazetę Prawną" prezes Dom Development Jarosław Szanajca.

Zdaniem ekspertów kłopoty deweloperów to efekt zastoju na rynku. W samej Warszawie do sprzedania jest kilkanaście tysięcy nieruchomości. I to tylko na rynku pierwotnym. Tymczasem banki przestały udzielać kredytów hipotecznych, co powoduje, że mimo dużego zainteresowania mieszkaniami transakcji zawiera się niewiele. Deweloperzy przyznają, że część firm budowlanych kryzysu nie przetrwa.

"Obniżyliśmy już ceny mieszkań i czekamy, co będzie dalej. Jeśli do wakacji sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli ciąć je mocniej" - powiedział DZIENNIKOWI Robert Nowicki, prezes ABB Development.

Ilona Blicharz

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/artic ... szkan.html
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

newbie_e51
Posty: 51
Rejestracja: 13 marca 2009, o 18:49

Post autor: newbie_e51 » 20 marca 2009, o 10:17

Łukasz20 pisze:Nie wydaje mi się żeby nagle ceny mieszkań walnęły na poziom 3,5 tysiaca , sam wiem bo zajmuj się troche rynkiem równoległym że cenowego dna się nigdy nie złapie , czekając na dno można mocno się rozczarować
Większość jak mi się wydaje przyzwyczaiła się do sytuacji z 3 ostatnich lat, czyli dynamicznych zmian, ale przecież poziom tzw. "dna" lub mu bliski może się utrzymywać np. 2 lata a nie 2 miesiące. W latach 2000-2005 w Kielcach ceny zmieniły się z 2.5 tys. zł/m2 na 3 tys. zł/m2 czyli 20% - nieco więcej niż wskaźnik inflacji (ok. 15% za cały okres), dopiero okres 2006-2007 charakteryzował się dynamicznymi zmianami, 2008 stabilizacja na wysokim poziomie, 2009 na razie spadki. Teoretycznie do 2010 średnie ceny nie powinny wzrosnąć znacząco, a spaść jeszcze mogą, bo pułap nadal jest dosyć wysoki.
Uważam, że cena 3,5 tys. za nowe mieszkanie to nadal dużo, nie spowoduje że wszyscy kupią 2 mieszkania zamiast jednego, raczej część osób zachęciłyby do zakupu nowego zamiast używanego, innych do zakupu nieco większego mieszkania, albo z miejscem garażowym.

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 20 marca 2009, o 10:20

T0MIKE pisze:1. Ceny jeszcze spadną

Wynika to z fundamentalnego prawa podaży i popytu. Mieszkań na rynku są tysiące, chętnych zdecydowanie mniej. Sprzedający mogą się chwilowo powstrzymywać ze sprzedażą, ale nie bez końca. W końcu muszą zaakceptować niższe ceny. Nie brakuje analiz, których autorzy wieszczą spadek cen nieruchomości w Polsce jeszcze o około 20 proc., czasem nawet więcej.


Bardzo szybko edytujesz teksty, szybko poprawiłeś ostatniego posta, wytłuszczając, że nie chodziło ci o Kielce. Nie rób tego, jeśli ktoś jest on-line, bo to widać i wstyd. Po drugie, jeszcze raz: tytuł tematu: kielecki rynek mieszkaniowy. Jeśli komentujesz w tym wątku, a odnosisz się do innych rynków (nie wiadomo jakich), to wytłuść, że to nie dotyczy Kielc, że cały post jest nie wiadomo do czego, bo nie do tego tematu.

Poprawka: to może konkretnie, o jakim rynku mowa? Albo inaczej, ile tysięcy mieszkań jest na rynku?
No nie to już jest żenada.... nie mogę edytować swojego posta poprzez podkreślenie tego na co chce zwrócić uwage???? Długo nie reagowałem na twoje zaczepki ale teraz to nie wiem czy smiać sie czy płakac więc znowu zmilczę a niech użytkownicy forum sami ocenią.. zwłaszcza ze zaraz potem masz swoje zeedytowanego posta "Ostatnio zmieniony przez T0MIKE dnia Pią Mar 20, 2009 8:25 am, w całości zmieniany 1 raz"... szkoda słów na ciebie...

A co do moich postów to oświdczam wszem i wobec że bedę korzystał z opcji "edycja" jeżeli uznam taką potrzebe bo po to ona jest dostepna. Pozatym niech każdy sam decyduje co chce wytłuść/podkreślić w swojej wypowiedzi a nie Tomkie bedzie decydował co macie wytłuszczać.


Charon : zgadzam sie w stu procentach z tobą ale nawet nie chciało mi sie tego pisać co ty napisałeś bo nie chciałem dąc sie sprowokować do takiej pyskówki mnie interesuje merytoryczna dyskusja na temat... a teraz widzisz użytkownik Tomkie bedzie ciebie obrażał i ci ubliżał....

Lukasz20: z wieloma twoimi argumentami sie nie zgadzam, ale są to niewątpliwie argumenty, i takiej dyskusji tu oczekuję

newbie_e51: zgadzam sie z tobą w pełni, proces spadku cen może trwać bardzo długo albo i krótko , trudno to przewidzieć, potem zawsze jest okres pewnej stabilizacji i wahań i dopiero odbicie. Złapać tzw. dno jest oczywisćie nie łatwo należy go szukać w okresie stabilizacji i wahań a nie przyspieszających spadków jak dziś.

RZ: Bardzo ciekawy artykuł, wreszcie nie pisany przez jakiś openfajns tylko przez reporterów którzy sami zbadali jakie są faktyczne realia a nie ceny ofertowe

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Re: OT

Post autor: Sirek1 » 20 marca 2009, o 16:14

Charon pisze: Smutno tylko, że moderatorzy reagują tak wybiórczo i opieszale. Ale tak to już jest … co wolno Wojewodzie to ...
Charon staramy się jak najmniej ingerowac w forum licząc na merytoryczną dyskusję i w miare normalne relacje między stronami, w końcu po to jest forum aby każdy mógł się wypowiedzieć, nie kasujemy postów, a raczej je przenosimy do specjalnego działu Utylizacja, tak aby każdy mógł się do nich odnieść i można śmiało sobie w tym dziale pisac co sie chce, proponuje więc Wam dokończyć swoje sprawy w tym wątku
:arrow: http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... &start=135

Padła sugestia, aby oczyścić ten wątek, ja jednak go zostawie do tej pory taki jaki jest, chyba że koledzy się włączą i stracą trochę czasu na czyszczenie.

Temat wątku jest Kielecki rynek mieszkaniowy - dyskusja

Kielecki tzn o naszej sytuacji i o naszym rynku, wiem że nie da się go oddzielić od tego co się dzieje w kraju dlatego przybrał on taki a nie inny przebieg i byłoby wszystko może w porządku gdyby niepotrzebne osobiste wycieczki stron.

Apeluję jeszcze raz (chyba ostatni :x ) tylko rzeczowe i merytoryczne posty, i jeszcze raz zacytuję regulamin
Zanim zaczniesz pisać...

Zasady ogólne:
1)Każdy uczestnik Forum jest zobowiązany do zapoznania się z regulaminem oraz do przestrzegania go.
2)Należy podawać źródło informacji, które cytujemy na Forum (adres internetowy, nazwisko)
3)Należy pisać posty rzeczowe, merytoryczne, jak najwięcej wnoszące do dyskusji. Wypowiedzi zaśmiecające Forum będą usuwane, a ich autorzy upominani.
4)Jeśli do napisanego wcześniej postu chcemy coś dodać czynimy to po przez edycje tego ostatniego (funkcja „zmień”). Zabronione jest pisanie dwóch lub więcej postów bezpośrednio po sobie w krótkim okresie czasu.
5)Wypowiedzi innych cytujemy tylko w sytuacji gdy jest to niezbędne. Jeśli chcemy się odnieść do danego problemu znajdującego się w większej całości cytujemy tylko interesujące nas zdania.
6)Na Forum nie ma miejsca na pisanie oszczerstw wobec innych.
7)Staramy się utrzymać pozytywną atmosferę.

Awatar użytkownika
pawel_ŚLV
Posty: 300
Rejestracja: 14 marca 2008, o 22:44
Lokalizacja: Kielce\Skarżysko
Kontakt:

Post autor: pawel_ŚLV » 20 marca 2009, o 18:11

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... a=92981548

Odwiedziłem kilku developerów i jest dobrze - nic im nie schodzi. Trzymają te swoje ceny żeby jelenie nabici w butelkę nie srezygnowali. I bajdurzą o wysokich kosztach jakie mieli. Ale co mnie obchodzą ich bryczki? Przyjdzie kto inny i tanio wybuduje. Najniższa oferta to po małym targu mi dawali 3800 zł - więc te swoje bzdury o 4200 zł morzecie sobie...
W punktach sprzedaży kredytów hipotecznych ludzie wysłani na zaległe urlopy - pracowało 4 ludzi, a dziś jeden dyżurny wertuje Gazetę Praca. I mówi szczerze: 5 lat spadku cen jest bankowe i żaden rząd nie pomoże publicznym groszem na tyle żeby zahamować spadki. Bańka pękła. Cena w Kielcach za kilka lat? Mówi że 2500 zł za nowe to absolutny max. I że zdecydowanie bardziej się opłaca budować samemu a nie grubo przepłacać za jakościowe dziadostwo. I twierdzi, że spadki tak naprawdę dopiero się zaczną za pół roku.
No i ciekawe rozmowy w biurach nieruchomości - mieszkania w Kielcach są znacznie droższe niż w Lublinie, Rzeszowie, Białymstoku, Olsztynie czy Częstochowie. Podzwoniłem i faktycznie - w Lublinie za 3800 zł do odbioru za kilka miesięcy.


Dosyć "mocna" prognoza cen za m2 w Kielcach
Waleczne Serce Korona Kielce

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 20 marca 2009, o 18:23

Ja bym jednak był za oczyszczeniem wątku... Wspomniane wycieczki osobiste zdecydowanie przekraczają granice.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

ODPOWIEDZ