Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
No tak, ale podwyżki pensji nie zauważyłeś? Dzisiaj w W-wie nikt nie zarabia tyle, ile w 2006r. Średnia krajowa też nie ta sama. Zatem koszty wytworzenia są zupełnie inne przez wyższe koszty stałe, m.in. pensje. Oczywiście stanowią one mniejszą część całości.
Na potwierdzenie trendu dzisiaj poszło kolejne mieszkanie w W-wie, czyli na 6 dni roboczych marca mamy 6 sprzedanych mieszkań. Jutro pojawiają się inwestorzy z Abu Dhabi, a w kwietniu powstaje fundusz inwestycyjny z udziałem kapitału niemieckiego, mają kupić 1.200 (!!!) mieszkań. Nie zanosi się więc na kolejne spadki.
Na potwierdzenie trendu dzisiaj poszło kolejne mieszkanie w W-wie, czyli na 6 dni roboczych marca mamy 6 sprzedanych mieszkań. Jutro pojawiają się inwestorzy z Abu Dhabi, a w kwietniu powstaje fundusz inwestycyjny z udziałem kapitału niemieckiego, mają kupić 1.200 (!!!) mieszkań. Nie zanosi się więc na kolejne spadki.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2009 r. w woj. świętokrzyskim wyniosło 2657,83 zł a w 2005 - 2090,37 zł. Odnosząc się do ceny m2 4 lata temu na Ślichowicach 2150 a dzisiaj 4200 więc podrożało o 100% a wzrost wynagrodzeń około 30%...
Waleczne Serce Korona Kielce
po pierwsze koszty nie mają znaczenia w kryzysie , liczy sie siła nabywcza konsumentów a ta sie skurczyła dramatycznie ( załamanie kredytowe)T0MIKE pisze:Nie w sektorze budowlanym... A to jest różnica.
po drugie w sektorze budowlanym już widać załamanie płac ( cen materiałow też)a to dopiero poczatek, za chwile ( powiedzmy rok) bedzie mozna budować o 30-40% taniej.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Kolega Martini boi się, że tempo przyznawania kredytu Rodzina na swoim wyczerpie pulę 2,5 mld, a ty piszesz o załamaniu kredytowym. Październik skończył się w grudniu. Od stycznia banki mają inna politykę, oczywiście nasze banki, nie ich. PKO BP jest bardzo zadowolone z wielkości kredytowej. Ale nic, Nostradamusa też nikt nie brał poważnie, a przecież przewidział koniec świata... 
To ze Kielece sa specyficznym miastem wiadomo nie od dzisiaj. Ja jestem ciekaw jak bedzie wygladala sytuacja na rynku pracy bo jak by nie bylo ona bedzie determinowala tez ruch w nieruchomosciach. Jak narazie to slyszyly sie tylko o kolejnych zwolenieniach a nie przyjeciach. Jak tak dalej pojdzie sam jestem ciekaw jaki to bedzie mialo wplyw na ceny mieszkan u nas w miescie.
Ostatnio przegladajac oferty zaintersowala mnie pewna rzecz. Odrazu zaznaczam ze jestem laikiem i nie mam zamiaru sie wymadrzac
Ale czy u nas na rynku wtornym nie jest tak ze jest jakas cena x dajmy 250 tys ktora potencajlny sprzedajacy chce osiagnac za swoj lokal. I tak majac mieszkanie:
50 m2 otrzymujemy 5 tys za m2
55 m2 otrzymujemy 4500 za m2
60 m2 otzrymujemy 4100 za m2
itd.
Swoja droga zastanawiajaca sprawa
Oczywiscie cena 250 tys zostala wzieta tylko do przykladu i zobrazowania o co mi chodzi
Pozdrawiam
Ostatnio przegladajac oferty zaintersowala mnie pewna rzecz. Odrazu zaznaczam ze jestem laikiem i nie mam zamiaru sie wymadrzac
50 m2 otrzymujemy 5 tys za m2
55 m2 otrzymujemy 4500 za m2
60 m2 otzrymujemy 4100 za m2
itd.
Swoja droga zastanawiajaca sprawa
Pozdrawiam
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Mieszkania stanieją - firmy budowlane wciąż mają z czego obniżać
(Dziennik, dd/10.03.2009, godz. 10:01)
Mimo kryzysu ceny mieszkań wciąż są wysokie, bo - jak twierdzą deweloperzy - ich dalsza obniżka byłaby nieopłacalna. Tymczasem jak ustalił "Dziennik", koszt budowy warszawskiego mieszkania średniej klasy to jedynie 5 tys. zł za metr kw., a nie ok. 8 tys. zł, jak utrzymują firmy budowlane.
Powód takiej różnicy to wysokie marże. Nieoficjalnie eksperci przyznają, że w samym szczycie boomu mieszkaniowego sprzedawcy mieszkań w większych miastach z każdego lokum pobierali nawet 100-200 procentowe marże i dzięki nim zarabiali fortuny. Później marże zmalały, ale nikt z wielkich graczy nie zamierzał ich ograniczyć
Tylko w ostatnim kwartale 2008 r. wielcy deweloperzy, tacy jak Dom Development, J.W.Construction czy Polnord, pobierali za każdy metr od 30 do 45 proc. narzutu. Dziś średnia marża w dużych miastach to wciąż 25-35 proc. Przy kosztującym 300 tys. zł mieszkaniu do kieszeni dewelopera, po odliczeniu kosztów trafia 100 tys. zł.
Jeden z rozmówców "Dz" mówi: - Najtaniej będzie po wakacjach. Ceny spadną jeszcze o co najmniej 15 proc. Klient, który nie jest zadowolony z ceny oferowanej przez dewelopera powinien zostawić mu swój numer telefonu i poczekać kilka miesięcy, aż ten zadzwoni z tańszą ofertą.
Więcej w "Dzienniku".
http://biznes.onet.pl/0,1931080,wiadomosci.html
(Dziennik, dd/10.03.2009, godz. 10:01)
Mimo kryzysu ceny mieszkań wciąż są wysokie, bo - jak twierdzą deweloperzy - ich dalsza obniżka byłaby nieopłacalna. Tymczasem jak ustalił "Dziennik", koszt budowy warszawskiego mieszkania średniej klasy to jedynie 5 tys. zł za metr kw., a nie ok. 8 tys. zł, jak utrzymują firmy budowlane.
Powód takiej różnicy to wysokie marże. Nieoficjalnie eksperci przyznają, że w samym szczycie boomu mieszkaniowego sprzedawcy mieszkań w większych miastach z każdego lokum pobierali nawet 100-200 procentowe marże i dzięki nim zarabiali fortuny. Później marże zmalały, ale nikt z wielkich graczy nie zamierzał ich ograniczyć
Tylko w ostatnim kwartale 2008 r. wielcy deweloperzy, tacy jak Dom Development, J.W.Construction czy Polnord, pobierali za każdy metr od 30 do 45 proc. narzutu. Dziś średnia marża w dużych miastach to wciąż 25-35 proc. Przy kosztującym 300 tys. zł mieszkaniu do kieszeni dewelopera, po odliczeniu kosztów trafia 100 tys. zł.
Jeden z rozmówców "Dz" mówi: - Najtaniej będzie po wakacjach. Ceny spadną jeszcze o co najmniej 15 proc. Klient, który nie jest zadowolony z ceny oferowanej przez dewelopera powinien zostawić mu swój numer telefonu i poczekać kilka miesięcy, aż ten zadzwoni z tańszą ofertą.
Więcej w "Dzienniku".
http://biznes.onet.pl/0,1931080,wiadomosci.html
Every dream has a price
No proszę jeszcze parę dni temu Tomkie próbował wyśmiać gdy twierdziłem o istnieniu takich marż, ciekawe co teraz wymyśłi oprócz nostradamusa aby odwrócić uwagę od faktów.Wizard pisze:Mieszkania stanieją - firmy budowlane wciąż mają z czego obniżać
(Dziennik, dd/10.03.2009, godz. 10:01)
Tylko w ostatnim kwartale 2008 r. wielcy deweloperzy, tacy jak Dom Development, J.W.Construction czy Polnord, pobierali za każdy metr od 30 do 45 proc. narzutu.
Więcej w "Dzienniku".
http://biznes.onet.pl/0,1931080,wiadomosci.html
I jeszcz to:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Spadek- ... 20420.html
Przy czym uwaga na opinie w tym artykule Open fajansiarzy i Home broken (uwaga dla mało rozgarniętych -celowo przeinaczam nazwy) wiadomo że to skompromitowane instytucje a napewno nie są obiektywne bo ich istnienie zalezy od koniunktury na rynku nieruchomiości.
"Rodzina na swoim" to oczywiście czynnik kreujący jakis popyt ale wystarczający najwyżej na lekki spowolnienie spadków cen a nie na ich odwrócenie.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Firmy giełdowe "rzeźbią" wyniki. Nie ma na czym uzyskać 40% marży. Nie chce mi się od nowa robić analizy, bo jest gdzieś w środku tematu, ale dziwne jest to, że tydzień temu mowa była o tym, że marże spadają nwet poniżej 10%, a dzisiaj się pisze, że były w IV kw. na poziomie 40%. Znam obu panów, zarówno z DD jak i z JW i mam dziwne wrażenie, że w grudniu zachowywali się dość nerwowo. Pewnie z uwagi na wysokie marże. To zupełnie inna rzeczywistość, jak dla mnie - wirtualna.
Ceny realizacji już spadły i to jest fakt. Dzisiaj mój budżet GW na Jagiellońską jest o 15% niższy, niż w projektowany w maju 2008r., co mnie bardzo cieszy. Nie zaprzeczam, podważam jedynie wypowiedzi, że ceny jeszcze spadną o 20%, bo nie wrócimy do realizacji za 2.000 zł. Średnia cena sprzedaży wybranych przez nas projektów w maju 2008r. wynosiła ok. 5.200 zł za m2. My dzisiaj oferujemy na Jagiellońskiej średnio po ok. 4.700 zł taniej, czyli 10% niżej. Niestety, wartość ziemi już pozostaje taka sama od roku, więc nie da się "zjechać" na -15%.
Ceny realizacji już spadły i to jest fakt. Dzisiaj mój budżet GW na Jagiellońską jest o 15% niższy, niż w projektowany w maju 2008r., co mnie bardzo cieszy. Nie zaprzeczam, podważam jedynie wypowiedzi, że ceny jeszcze spadną o 20%, bo nie wrócimy do realizacji za 2.000 zł. Średnia cena sprzedaży wybranych przez nas projektów w maju 2008r. wynosiła ok. 5.200 zł za m2. My dzisiaj oferujemy na Jagiellońskiej średnio po ok. 4.700 zł taniej, czyli 10% niżej. Niestety, wartość ziemi już pozostaje taka sama od roku, więc nie da się "zjechać" na -15%.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Na potwierdzenie, że jest dramatycznie, a kredyt Rodzina na swoim nie pomoże http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ga,1272226
Ale może być uznane za stronnicze, bo to nie mówi ktoś ważny z pseudoanalityków, a jedynie pan z banku BGK.
Ale może być uznane za stronnicze, bo to nie mówi ktoś ważny z pseudoanalityków, a jedynie pan z banku BGK.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
i jeszcze o tym, że nie opłaca się wynajmować mieszkań, więc po co je kupować http://biznes.onet.pl/0,1931653,wiadomosci.html
Po pierwsze to edytuj posty zamiast pisać pod sobą , chyba że na tym forum netykieta nie obowiązuje.T0MIKE pisze:Na potwierdzenie, że jest dramatycznie, a kredyt Rodzina na swoim nie pomoże http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ga,1272226
Ale może być uznane za stronnicze, bo to nie mówi ktoś ważny z pseudoanalityków, a jedynie pan z banku BGK.
A co do meritum to czego wg. cibie dowodzi ten artykuł? Najwyżej że z kropli popytu w morzu podaży zwiekszyło sie dzieki temu programowi na dwie krople w teraz juz Oceanie podaży.Łał... Pomijam juz że jest to watpliwe moralnie nabijanie kasy deweloperom i bankom za pieniądze podatnika ( czyli moje i was którzy to czytacie) który nic z tego nie ma.
A czego wg ciebie dowodzi kolejny artykuł? Że zmniejszenie a pare procent podatku od wynajmu (którego zresztą mało kto płacił) spowoduje hosse na rynku nieruchomości??? Albo chłopie zupełnie nie rozumiesz rynku nieruchomości albo "chwytasz sie brzytwy...."
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Obowiązuje a ty zaczynasz osobiste wycieczki co również jest niezgodne z netykietą... Edytuje się posty jeśli między nimi jest krótki odstęp czasu. T0MIKE pisał posty w kilkugodzinnach odstępach więc zcalanie ich w jeden spowoduje że osoby śledzące wątek nie dostrzegą nowych postów...gery_pery pisze: Po pierwsze to edytuj posty zamiast pisać pod sobą , chyba że na tym forum netykieta nie obowiązuje.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Szkoda słów... Żal mi ciebie, bo nie ty będziesz mnie uczył netyki, ani nie ty będziesz mnie uczył biznesu. Jesteś teoretykiem, podobnie jak ksiądz opowiadający o robieniu dzieci. Przestaję komentować twoje posty, bo żal mi czasu na frsutrata. Ja i mój biznes mamy się dobrze, poczytaj gazety. O tobie nie czytałem, więc pewnie nie masz się najlepiej, szkoda, może byłbyś mniej zaczepny...
Żadnych wycieczek nie urządzam, a jeśli tki tu panuje zwyczaj z edytowanie m postów to ok , nie wiedziałem o tym bo sie nie spotkałem z takim czymś ale nie mam nic przeciwko.sueno pisze:Obowiązuje a ty zaczynasz osobiste wycieczki co również jest niezgodne z netykietą... Edytuje się posty jeśli między nimi jest krótki odstęp czasu. T0MIKE pisał posty w kilkugodzinnach odstępach więc zcalanie ich w jeden spowoduje że osoby śledzące wątek nie dostrzegą nowych postów...gery_pery pisze: Po pierwsze to edytuj posty zamiast pisać pod sobą , chyba że na tym forum netykieta nie obowiązuje.
