ŚTBS / PPHU Corpores - ul. Chęcińska
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Mieszkańcy ŚTBS szukają pomocy u Rzecznika Praw Obywatelskich
Artykuł dodany: 2009-02-18 13:55:34, ostatnia aktualizacja: 2009-02-18 14:00:04
Mieszkańcy bloków Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, którzy próbują odzyskać zainwestowane w budowę mieszkań pieniądze, są zaniepokojeni brakiem efektów pracy syndyka upadłego ŚTBS. Od kilku lat nie udaje się znaleźć chętnego na zakup nieruchomości. Pieniądze ze sprzedaży lokali chociaż w części mogłyby pokryć straty członków towarzystwa.
Reprezentująca lokatorów Barbara Małecka, mówi, że czują się oni coraz bardziej bezradni. O pomoc postanowili poprosić Rzecznika Praw Obywatelskich. Teraz czekają na jego odpowiedź. Mają nadzieję, że wskaże im on ścieżkę prawną, która umożliwi wyjście z tej sytuacji.
Syndyk- Jan Młynarczyk trzy razy ogłaszał przetarg na sprzedaż bloków ŚTBS, ale nie udało się go rozstrzygnąć. Zainteresowane zakupem nieruchomości były władze miasta, ale zaoferowana przez ratusz cena 15 mln zł, zdaniem syndyka była zbyt niska. W ostatnim przetargu cena wywoławcza wynosiła ponad 20 mln zł. Jan Młynarczyk, w rozmowie z Radiem Kielce zapewniał, że prowadził rozmowy z inwestorami, którzy chcieli kupić budynki, ale wycofali się oni ze względu na kryzys.
Radny i szef miejskiej komisji budżetu Tomasz Bogucki mówi, że jego zdaniem działania syndyka są mało dynamiczne, a odrzucenie oferty miasta było błędem.
W skład majątku upadłego ŚTBS wchodzą dwa zamieszkałe bloki oraz trzy niewykończone budynki, w których znajdują się również lokale użytkowe. Wszystkie znajdują się przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach. Pieniądze ze sprzedaży tych nieruchomości miałyby zostać przekazane wierzycielom. Chodzi nie tylko o mieszkańców ŚTBS, ale również osoby, które zapłaciły za mieszkania, ale nigdy ich nie otrzymały.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Mieszk ... d1a8b.html
Artykuł dodany: 2009-02-18 13:55:34, ostatnia aktualizacja: 2009-02-18 14:00:04
Mieszkańcy bloków Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, którzy próbują odzyskać zainwestowane w budowę mieszkań pieniądze, są zaniepokojeni brakiem efektów pracy syndyka upadłego ŚTBS. Od kilku lat nie udaje się znaleźć chętnego na zakup nieruchomości. Pieniądze ze sprzedaży lokali chociaż w części mogłyby pokryć straty członków towarzystwa.
Reprezentująca lokatorów Barbara Małecka, mówi, że czują się oni coraz bardziej bezradni. O pomoc postanowili poprosić Rzecznika Praw Obywatelskich. Teraz czekają na jego odpowiedź. Mają nadzieję, że wskaże im on ścieżkę prawną, która umożliwi wyjście z tej sytuacji.
Syndyk- Jan Młynarczyk trzy razy ogłaszał przetarg na sprzedaż bloków ŚTBS, ale nie udało się go rozstrzygnąć. Zainteresowane zakupem nieruchomości były władze miasta, ale zaoferowana przez ratusz cena 15 mln zł, zdaniem syndyka była zbyt niska. W ostatnim przetargu cena wywoławcza wynosiła ponad 20 mln zł. Jan Młynarczyk, w rozmowie z Radiem Kielce zapewniał, że prowadził rozmowy z inwestorami, którzy chcieli kupić budynki, ale wycofali się oni ze względu na kryzys.
Radny i szef miejskiej komisji budżetu Tomasz Bogucki mówi, że jego zdaniem działania syndyka są mało dynamiczne, a odrzucenie oferty miasta było błędem.
W skład majątku upadłego ŚTBS wchodzą dwa zamieszkałe bloki oraz trzy niewykończone budynki, w których znajdują się również lokale użytkowe. Wszystkie znajdują się przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach. Pieniądze ze sprzedaży tych nieruchomości miałyby zostać przekazane wierzycielom. Chodzi nie tylko o mieszkańców ŚTBS, ale również osoby, które zapłaciły za mieszkania, ale nigdy ich nie otrzymały.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Mieszk ... d1a8b.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Nie ma kupca na osiedle bloków świętokrzyskiego TBS
Los mieszkańców bloków Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach szybko się nie zmieni. Długo pozostaną w administracji syndyka.
- Prowadziłem rozmowy z kilkoma developerami, którzy wykazywali zainteresowanie kupnem budynków. Niestety wraz z kryzysem na rynkach bankowym i nieruchomości przestali się odzywać. Bez kredytu nikt nie kupi takiej nieruchomości - przyznaje Jan Młynarczyk, syndyk Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. - Czekam cierpliwie na zmianę sytuacji. W osiedlu nic złego się nie dzieje, jest normalnie administrowane.
Zanim na polskim rynku pojawiły się objawy kryzysu syndyk otrzymał jedną ofertę kupna osiedla. Złożyło ją miasto, ale została odrzucona. Syndyk przyznaje, że nie zamierza ponownie rozważyć propozycji miasta, choć na inną miałby czekać nawet przez kilka lata. - Wierzyciele muszą dostać ponad 20 milionów złotych, oferta zakupu nieruchomości za 15 milionów złotych przez miasto była nie do przyjęcia, bo to za mało pieniędzy, aby spłacić dług spółki - podtrzymuje syndyk.
Zapytany, czy jednak nie powinien wystąpić z propozycją do miasta, stwierdził, że nie widzi powodu. - Towar jest wyłożony, wiadomo, że jest na sprzedaż. Co mam jeszcze zrobić? To prezydent powinien wykonać ruch, jeśli jest zainteresowany zakupem - potwierdza.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /345351899
===============================================
Niechciane bloki
Bloki Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, bardziej przypominają ruiny niż nowoczesne osiedle. Po upadku firmy, sąd bezskutecznie próbuje zainteresować inwestorów dokończeniem budowy.
Swoje „M”, mogło znaleźć blisko 200 rodzin. W regionie pozostał tylko jeden TBS, kielecki, który nie kryje zainteresowania marniejącymi budynkami. Zainteresowanie mieszkaniami jest ogromne. Tym bardziej dziwi fakt, że miasto, które ma 100 proc. udziału w spółce, bardziej niż przejęciem nieruchomości zainteresowane było budową bloków od podstaw na Ślichowicach...
Tymczasem pozostałości po świętokrzyskim towarzystwie przejął syndyk, który od ponad 2 lat, bezskutecznie próbuje sprzedać bloki. Zarówno te niedokończone, jak i te zamieszkałe. Po trzech nieudanych przetargach, cena stanęła na 22 mln zł. Niespełna rok temu, miasto zaoferowało kupno nieruchomości za 15 mln zł. Ofertę jako niewystarczającą, odrzucono. Zdaniem syndyka 15 mln zł, nie wystarczyłoby na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli upadłej firmy. Jednak miejscy urzędnicy zaprzeczają jakoby ich oferta była jedynie mydleniem oczu. Tak sytuacja wróciła do punktu wyjścia. Od tamtej pory nie pojawił się żaden chętny inwestor. Syndyk zapowiedział, że jeśli sytuacja potrwa do połowy 2009 roku, wydzieli z nieruchomości niedokończone bloki i spróbuje sprzedać je osobno. Jeśli to się stanie, miasto nie wyklucza złożenia ponownej oferty.
http://ww6.tvp.pl/1498,20090306888891.strona
Los mieszkańców bloków Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach szybko się nie zmieni. Długo pozostaną w administracji syndyka.
- Prowadziłem rozmowy z kilkoma developerami, którzy wykazywali zainteresowanie kupnem budynków. Niestety wraz z kryzysem na rynkach bankowym i nieruchomości przestali się odzywać. Bez kredytu nikt nie kupi takiej nieruchomości - przyznaje Jan Młynarczyk, syndyk Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. - Czekam cierpliwie na zmianę sytuacji. W osiedlu nic złego się nie dzieje, jest normalnie administrowane.
Zanim na polskim rynku pojawiły się objawy kryzysu syndyk otrzymał jedną ofertę kupna osiedla. Złożyło ją miasto, ale została odrzucona. Syndyk przyznaje, że nie zamierza ponownie rozważyć propozycji miasta, choć na inną miałby czekać nawet przez kilka lata. - Wierzyciele muszą dostać ponad 20 milionów złotych, oferta zakupu nieruchomości za 15 milionów złotych przez miasto była nie do przyjęcia, bo to za mało pieniędzy, aby spłacić dług spółki - podtrzymuje syndyk.
Zapytany, czy jednak nie powinien wystąpić z propozycją do miasta, stwierdził, że nie widzi powodu. - Towar jest wyłożony, wiadomo, że jest na sprzedaż. Co mam jeszcze zrobić? To prezydent powinien wykonać ruch, jeśli jest zainteresowany zakupem - potwierdza.
===============================================
Niechciane bloki
Bloki Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, bardziej przypominają ruiny niż nowoczesne osiedle. Po upadku firmy, sąd bezskutecznie próbuje zainteresować inwestorów dokończeniem budowy.
Swoje „M”, mogło znaleźć blisko 200 rodzin. W regionie pozostał tylko jeden TBS, kielecki, który nie kryje zainteresowania marniejącymi budynkami. Zainteresowanie mieszkaniami jest ogromne. Tym bardziej dziwi fakt, że miasto, które ma 100 proc. udziału w spółce, bardziej niż przejęciem nieruchomości zainteresowane było budową bloków od podstaw na Ślichowicach...
Tymczasem pozostałości po świętokrzyskim towarzystwie przejął syndyk, który od ponad 2 lat, bezskutecznie próbuje sprzedać bloki. Zarówno te niedokończone, jak i te zamieszkałe. Po trzech nieudanych przetargach, cena stanęła na 22 mln zł. Niespełna rok temu, miasto zaoferowało kupno nieruchomości za 15 mln zł. Ofertę jako niewystarczającą, odrzucono. Zdaniem syndyka 15 mln zł, nie wystarczyłoby na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli upadłej firmy. Jednak miejscy urzędnicy zaprzeczają jakoby ich oferta była jedynie mydleniem oczu. Tak sytuacja wróciła do punktu wyjścia. Od tamtej pory nie pojawił się żaden chętny inwestor. Syndyk zapowiedział, że jeśli sytuacja potrwa do połowy 2009 roku, wydzieli z nieruchomości niedokończone bloki i spróbuje sprzedać je osobno. Jeśli to się stanie, miasto nie wyklucza złożenia ponownej oferty.
Ostatnio zmieniony 5 lipca 2009, o 09:46 przez Sirek1, łącznie zmieniany 1 raz.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:

Wziął pieniądze a mieszkań nie wybudował (video)
Agata KOWALCZYK
Trudno zliczyć sprawy sądowe, które toczą się przeciwko Grzegorzowi Brzezińskiemu, właścicielowi Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Oszukał on setki osób w Kielcach.
We wtorek w Rejonowym Sądzie w Kielcach odbyła się kolejna sprawa karna przeciwko Grzegorzowi Brzezińskiemu. Wiele innych procesów toczy się w sądzie gospodarczym i cywilny. Tym razem sąd musi przesłuchać 99 osób.
Wpłacili setki tysięcy złotych
- Zeznawałam już tyle razy, że nie pamiętam, co jest przedmiotem tej sprawy - przyznała młoda kobieta. W takiej sytuacji sędzina odczytała jej zeznania złożone przed policja. Wynika z nich, że w 2001 roku wpłaciła do Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego blisko 50 tys. zł. Kwota stanowiła 30 procent wartości mieszkania, które miała otrzymać przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach. Gdy nie dostała go w terminie, a budowa bloku nawet się nie rozpoczęła złożyła wniosek o rozwiązanie umowy i zwrot pieniędzy. Grzegorz Brzeziński zaoferował jej inny lokal w gotowym bloku ale było większe, więc musiała dopłacić blisko 4 tys. zł. Mieszkanie było w stanie surowym, a kobieta nie mogła się doprosić jego wykończenia.
- W końcu kategorycznie zażądałam rozwiązania umowy i zwrotu pieniędzy. Gdy przychodziłam do biura i pytałam kiedy, otrzymam gotówkę Brzeziński mówił:- " A co mnie pani tak na-chodzi ?” albo "A skąd ja pani strzepnę te pieniądze?”. Do tej pory ich nie dostałam, choć mieszkanie, które miało być dla mnie dostały już dwie rodziny i każdy z nich musiała wpłacić ty-le co ja. Sprawy cywilnej o ich zwrot nie założyła tak jak wielu innych poszkodowanych ponieważ nie mam na jej opłacenie.
Nie dostał kredytu
Młody mężczyzna zeznał, że wpłacił do Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego 49 tys. zł w trzech ratach. - Po kilku miesiącach pracownicy spółki przyznali, że nie ma pieniędzy na budowę bloku ponieważ firma nie dostała kredytu. Mówiło się, że bank odmówił udzielenia go po tym, jak dowiedział się, że część funduszy Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Brzeziński przekazał do Lubelskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. - Jak tylko się zorientowałem, że mieszkania nie będzie założyłem sprawę w sądzie gospodarczym, ale zareagowałem zbyt późno, bo ogłoszono upadłość spółki, a mój proces został zawieszony - zeznał.
Wszyscy poszkodowani
Świętokrzyskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego ma ponad 20 mln zł długu. Firma jest w stanie upadłości, a syndyk, aby spłacić wierzycieli musi sprzedać osiedle przy ulicy Chęcińskiej.
W tej sprawie poszkodowane są zarówno osoby, które wpłaciły pieniądze a nie otrzymały mieszkań, jak i lokatorzy. Ci drudzy, choć przekazali do ŚTBS po kilkadziesiąt tysięcy zło-tych nie są właścicielami lokali. Jeśli kiedykolwiek będą chcieli wykupić mieszkania, to muszą pokryć pełną ich wartość, od Brzezińskiego żądać zwrotu przekazanych mu pieniędzy.
Więcej w środowym wydaniu "Echa Dnia"
źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /390883269
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Dziwne upadki Towarzystw Grzegorza B.
Kuriozalna sytuacja w upadłym Świętokrzyskim TBS. Syndyk chciał zająć udziały powiązanego z tą firmą Lubelskiego TBS, ale... tamtemu też grozi upadłość. Bo syn przedsiębiorcy wystąpił o upadłość firmy swojego ojca.
- Wyliczyłem, że Grzegorz B. odpowiada za ok. 2 mln zł zaległości, i chciałem zabezpieczyć tę kwotę, zajmując jego udziały w Lubelskim TBS - opowiada Jan Młynarczyk. Jako syndyk masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego ma za zadanie zdobyć pieniądze, aby zaspokoić wierzycieli ŚTBS. Upadła firma ma cztery zamieszkałe i trzy nieskończone bloki przy ul. Chęcińskiej w Kielcach.
Syndyk ma trudne zadanie, bo Towarzystwo obciążone jest ponad 16 mln długu. Zalega pieniądze nie tylko bankom i fiskusowi, ale ponad 70 osobom, od których były prezes i założyciel ŚTBS Grzegorz B. wziął pieniądze na zbudowanie mieszkań, ale ich nie postawił.
Grzegorz B., zanim zjawił się w Kielcach, założył podobne Towarzystwo w Lublinie. Zbudował tam kilka bloków do dzisiaj administrowanych przez LTBS. Przedsiębiorca ma połowę udziałów LTBS, pozostałe należą do prezes LTBS Bożeny Figiel. - Zorientowałem się, że takie zajęcie jest nieskuteczne, bo zrobił to już jakiś inny wierzyciel - mówi Młynarczyk.
To nie koniec dziwnych wydarzeń w lubelskiej firmie. W tym miesiącu przedsiębiorstwo BDJ z Suchedniowa wystąpiło do sądu o upadłość LTBS. Według BDJ, firma ta winna jest suchedniowskiej spółce kilkaset tysięcy złotych za roboty budowlane. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo BDJ też budowało w Kielcach, a najwyraźniej popadanie w długi to specjalność Grzegorza B. Tylko, że BDJ należy do... syna przedsiębiorcy.
Dlaczego dąży on do upadłości spółki należącej w połowie do swojego ojca?
- To proste. Grzegorz B., wiedząc, że wierzyciele i tak zajmą jego udziały i dla niego są one bez wartości, dąży do upadłości swojej spółki. Wtedy nie będzie ona odpowiadać za swoje długi, tylko wierzycielami będzie się musiał zająć syndyk. Tak jak w Kielcach - mówi nam osoba dobrze zorientowana w sprawie. Wówczas kielecki syndyk nie będzie miał praktycznie szans na odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy z LTBS.
Prezes Figiel potwierdza, że wierzyciel wystąpił o zajęcie udziałów Grzegorza B. w Lubelskim TBS. - Trudno mi komentować działania rodziny pana Grzegorza. Ale zapewniam, że w Lubelskim TBS nie ma takiej sytuacji, żeby był zagrożony upadłością. Moim zdaniem działalność państwa B. zmierza do wywołania paniki, strachu wśród lokatorów i popsucia opinii Lubelskiemu TBS - odpowiada Figiel.
Wiadomość o upadłości grożącej Lubelskiemu TBS szybko rozeszła się wśród kieleckich wierzycieli Grzegorza B. - To oburzające. Od dziewięciu lat nie mogę się doczekać na pieniądze, a spółki mogą sobie upadać, jak chcą i prezes czy założyciel nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności - mówi kobieta, która wpłaciła 40 tys. zł na 50-metrowe mieszkanie. Pieniędzy nie odzyskała i może tylko oglądać fundamenty swojego niedokończonego bloku.
W kieleckim sądzie toczy się sprawa o oszustwo, jakiego - zdaniem prokuratury - miał się dopuścić Grzegorz B. Pobierał bowiem kaucje na kolejne mieszkania przy ul. Chęcińskiej, mając świadomość, że nie jest w stanie ich wybudować.
Maciej Malczewski, lubelski adwokat Grzegorza B., odmówił "Gazecie" komentarza w tej sprawie. Nie chciał też skontaktować nas ze swoim klientem.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... za_B_.html
Kuriozalna sytuacja w upadłym Świętokrzyskim TBS. Syndyk chciał zająć udziały powiązanego z tą firmą Lubelskiego TBS, ale... tamtemu też grozi upadłość. Bo syn przedsiębiorcy wystąpił o upadłość firmy swojego ojca.
- Wyliczyłem, że Grzegorz B. odpowiada za ok. 2 mln zł zaległości, i chciałem zabezpieczyć tę kwotę, zajmując jego udziały w Lubelskim TBS - opowiada Jan Młynarczyk. Jako syndyk masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego ma za zadanie zdobyć pieniądze, aby zaspokoić wierzycieli ŚTBS. Upadła firma ma cztery zamieszkałe i trzy nieskończone bloki przy ul. Chęcińskiej w Kielcach.
Syndyk ma trudne zadanie, bo Towarzystwo obciążone jest ponad 16 mln długu. Zalega pieniądze nie tylko bankom i fiskusowi, ale ponad 70 osobom, od których były prezes i założyciel ŚTBS Grzegorz B. wziął pieniądze na zbudowanie mieszkań, ale ich nie postawił.
Grzegorz B., zanim zjawił się w Kielcach, założył podobne Towarzystwo w Lublinie. Zbudował tam kilka bloków do dzisiaj administrowanych przez LTBS. Przedsiębiorca ma połowę udziałów LTBS, pozostałe należą do prezes LTBS Bożeny Figiel. - Zorientowałem się, że takie zajęcie jest nieskuteczne, bo zrobił to już jakiś inny wierzyciel - mówi Młynarczyk.
To nie koniec dziwnych wydarzeń w lubelskiej firmie. W tym miesiącu przedsiębiorstwo BDJ z Suchedniowa wystąpiło do sądu o upadłość LTBS. Według BDJ, firma ta winna jest suchedniowskiej spółce kilkaset tysięcy złotych za roboty budowlane. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo BDJ też budowało w Kielcach, a najwyraźniej popadanie w długi to specjalność Grzegorza B. Tylko, że BDJ należy do... syna przedsiębiorcy.
Dlaczego dąży on do upadłości spółki należącej w połowie do swojego ojca?
- To proste. Grzegorz B., wiedząc, że wierzyciele i tak zajmą jego udziały i dla niego są one bez wartości, dąży do upadłości swojej spółki. Wtedy nie będzie ona odpowiadać za swoje długi, tylko wierzycielami będzie się musiał zająć syndyk. Tak jak w Kielcach - mówi nam osoba dobrze zorientowana w sprawie. Wówczas kielecki syndyk nie będzie miał praktycznie szans na odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy z LTBS.
Prezes Figiel potwierdza, że wierzyciel wystąpił o zajęcie udziałów Grzegorza B. w Lubelskim TBS. - Trudno mi komentować działania rodziny pana Grzegorza. Ale zapewniam, że w Lubelskim TBS nie ma takiej sytuacji, żeby był zagrożony upadłością. Moim zdaniem działalność państwa B. zmierza do wywołania paniki, strachu wśród lokatorów i popsucia opinii Lubelskiemu TBS - odpowiada Figiel.
Wiadomość o upadłości grożącej Lubelskiemu TBS szybko rozeszła się wśród kieleckich wierzycieli Grzegorza B. - To oburzające. Od dziewięciu lat nie mogę się doczekać na pieniądze, a spółki mogą sobie upadać, jak chcą i prezes czy założyciel nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności - mówi kobieta, która wpłaciła 40 tys. zł na 50-metrowe mieszkanie. Pieniędzy nie odzyskała i może tylko oglądać fundamenty swojego niedokończonego bloku.
W kieleckim sądzie toczy się sprawa o oszustwo, jakiego - zdaniem prokuratury - miał się dopuścić Grzegorz B. Pobierał bowiem kaucje na kolejne mieszkania przy ul. Chęcińskiej, mając świadomość, że nie jest w stanie ich wybudować.
Maciej Malczewski, lubelski adwokat Grzegorza B., odmówił "Gazecie" komentarza w tej sprawie. Nie chciał też skontaktować nas ze swoim klientem.
-
baux
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1203
- Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
- Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...
Mamy już blisko połowę roku...Sirek1 pisze:Niechciane bloki
Syndyk zapowiedział, że jeśli sytuacja potrwa do połowy 2009 roku, wydzieli z nieruchomości niedokończone bloki i spróbuje sprzedać je osobno. Jeśli to się stanie, miasto nie wyklucza złożenia ponownej oferty.
http://ww6.tvp.pl/1498,20090306888891.strona
Majątek Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego znów na sprzedaż
Syndyk masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Kielcach, ponownie będzie próbował sprzedać majątek spółki. Z ogłoszenia, które dziś ukazało się w prasie wynika, że tym razem przewidziano możliwość podziału składników wchodzących w skład ŚTBS. Oznacza to, że ewentualny nabywca może kupić tylko budynki niewykończone i niezamieszkane, które znajdują się przy ulicy Chęcińskiej.
Syndyk masy upadłościowej Jan Młynarczyk, poinformował, że tym razem zamiast przetargu wybrano drogę negocjacji. Cena będzie więc wynikiem rozmów. Synduk nie chciał szerzej komentować tej informacji, bo jak stwierdził szum medialny szkodzi jego działaniom.
W kilku poprzednich przetargach nie było chętnych na zakup całości majątku. Syndykowi nie udało się porozumieć w sprawie przejęcia bloków z władzami Kielc, mimo że takie rozmowy były prowadzone. Kwota oferowana wówczas przez miasto, to 15 milionów złotych.
Zastępca prezydenta Kielc Czesław Gruszewski twierdzi, że miasto nie rozważało nowej oferty. To czy ratusz przystąpi do negocjacji będzie zależało od konsultacji prezydentów i przewodniczącego Rady Miejskiej. Zdaniem Czesława Gruszewskiego decyzja syndyka, to w dobrym kierunku, szkoda tylko, że został zrobiony tak późno.
W blokach ŚTBS przy ulicy Chęcińskiej mieszka ok. 200 osób. Kilka budynków znajduje się w stanie surowym. Majątkiem zarządza syndyk, bo spółka, która zbudowała bloki nie spłaciła długów
http://www.radio.kielce.pl/page,,Majate ... e9f6a.html
Syndyk masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Kielcach, ponownie będzie próbował sprzedać majątek spółki. Z ogłoszenia, które dziś ukazało się w prasie wynika, że tym razem przewidziano możliwość podziału składników wchodzących w skład ŚTBS. Oznacza to, że ewentualny nabywca może kupić tylko budynki niewykończone i niezamieszkane, które znajdują się przy ulicy Chęcińskiej.
Syndyk masy upadłościowej Jan Młynarczyk, poinformował, że tym razem zamiast przetargu wybrano drogę negocjacji. Cena będzie więc wynikiem rozmów. Synduk nie chciał szerzej komentować tej informacji, bo jak stwierdził szum medialny szkodzi jego działaniom.
W kilku poprzednich przetargach nie było chętnych na zakup całości majątku. Syndykowi nie udało się porozumieć w sprawie przejęcia bloków z władzami Kielc, mimo że takie rozmowy były prowadzone. Kwota oferowana wówczas przez miasto, to 15 milionów złotych.
Zastępca prezydenta Kielc Czesław Gruszewski twierdzi, że miasto nie rozważało nowej oferty. To czy ratusz przystąpi do negocjacji będzie zależało od konsultacji prezydentów i przewodniczącego Rady Miejskiej. Zdaniem Czesława Gruszewskiego decyzja syndyka, to w dobrym kierunku, szkoda tylko, że został zrobiony tak późno.
W blokach ŚTBS przy ulicy Chęcińskiej mieszka ok. 200 osób. Kilka budynków znajduje się w stanie surowym. Majątkiem zarządza syndyk, bo spółka, która zbudowała bloki nie spłaciła długów
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Nie ma zainteresowania majątkiem Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego
Artykuł dodany: 2009-10-14 14:05:51, ostatnia aktualizacja: 2009-10-14 14:08:47
Syndykowi masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Kielcach wciąż nie udaje się sprzedać majątku towarzystwa. Ostatnią próbą było ogłoszenie w prasie z zaproszeniem do rokowań w sprawie sprzedaży nieruchomości. Tym razem syndyk próbował sprzedać ŚTBS w częściach. Chodziło o wydzielenie części budynków niewykończonych i niezamieszkałych, które znajdują się przy ulicy Chęcińskiej.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Marcin Chałoński informuje, że do rokowań zgłosiły się dwie zainteresowane firmy, ale ostatecznie żadna nie zdecydowała się na zakup.
W kilku poprzednich przetargach nie było chętnych na zakup całości majątku. Syndykowi nie udało się porozumieć w sprawie przejęcia bloków przez władze Kielc, mimo że takie rozmowy również były prowadzone. Pierwsza cena zaoferowana przez miasto wynosiła 15 mln zł.
Świętokrzyskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego jest w upadłości. W blokach przy ulicy Chęcińskiej mieszka ok. 200 osób. Kilka budynków znajduje się w stanie surowym. Majątkiem zarządza syndyk, bo spółka, która zbudowała bloki nie płaciła długów i zbankrutowała.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Nie-ma ... 9e2cf.html
Artykuł dodany: 2009-10-14 14:05:51, ostatnia aktualizacja: 2009-10-14 14:08:47
Syndykowi masy upadłościowej Świętokrzyskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Kielcach wciąż nie udaje się sprzedać majątku towarzystwa. Ostatnią próbą było ogłoszenie w prasie z zaproszeniem do rokowań w sprawie sprzedaży nieruchomości. Tym razem syndyk próbował sprzedać ŚTBS w częściach. Chodziło o wydzielenie części budynków niewykończonych i niezamieszkałych, które znajdują się przy ulicy Chęcińskiej.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Marcin Chałoński informuje, że do rokowań zgłosiły się dwie zainteresowane firmy, ale ostatecznie żadna nie zdecydowała się na zakup.
W kilku poprzednich przetargach nie było chętnych na zakup całości majątku. Syndykowi nie udało się porozumieć w sprawie przejęcia bloków przez władze Kielc, mimo że takie rozmowy również były prowadzone. Pierwsza cena zaoferowana przez miasto wynosiła 15 mln zł.
Świętokrzyskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego jest w upadłości. W blokach przy ulicy Chęcińskiej mieszka ok. 200 osób. Kilka budynków znajduje się w stanie surowym. Majątkiem zarządza syndyk, bo spółka, która zbudowała bloki nie płaciła długów i zbankrutowała.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Nie-ma ... 9e2cf.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Teraz miasto pewnie zaproponuje 10 mln. To wszystko niszczeje przecież... Zresztą syndyk chyba bierze co miesiąc kasę więc nie jest mu na rękę szybka sprzedaż 
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany