PKS
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Będzie afera autobusowa?!
Przedstawiciele załogi i związków zawodowych, a także obecny zarząd firmy oskarżają były zarząd kieleckiego PKS o to, że w ubiegłym roku kupił autobusy po znacznie zawyżonych cenach. Sprawa trafiła do prokuratury.
Okradziono naszą firmę, wydając za duże pieniądze na pojazdy, które jak się okazuje, powinny kosztować o jedną trzecią mniej. Nie darujemy tego poprzedniemu kierownikowi i byłem zarządowi - mówią pracownicy kieleckiego PKS.
RZECZOZNAWCA WYCENIŁ
Przedstawiciele związków zawodowych przyszli do naszej redakcji chcąc nagłośnić, ich zdaniem, skandaliczną sprawę zakupu używanych autobusów. Działacze ze związku zawodowego Sierpień 80 i Związku Kierowców Autobusów działający w kieleckim PKS oskarżają o niegospodarność byłego kierownika działu przewozów kieleckiego PKS i byłego prezesa PKS o to, że w ubiegłym roku kupowali autobusy po znacznie zawyżonych cenach. Na dowód przedstawili dokument, na którym widnieje wycena rzeczoznawcy dotycząca dwunastu aut. Z pisma wynika, że na przykład mercedes sprinter model 413 z 2000 roku, miejsc siedzących 17, został kupiony za 101 tysięcy, a tymczasem rzeczoznawca wycenia pojazd na 60 tysięcy.
- Sytuacja powtarza się z każdym z pozostałych jedenastu pojazdów, które zakupiono wiosną poprzedniego roku. Mercedes vario na przykład został kupiony przez pana Zwierzyńskiego za 85 tysięcy, a rzeczoznawca wycenia go na 48 tysięcy - mówi Bogdan Nogalski, przewodniczący związku Sierpień 80 w PKS Kielce. - Wyliczyliśmy, że przez niegospodarność zakupów firma na tych tylko 12 pojazdach wycenionych przez rzeczoznawcę straciła 280 tysięcy. Za te pieniądze można by kupić nowe pojazdy.
PLAN NAPRAWCZY
Przypomnijmy, że zimą 2007 roku PKS w Kielcach sprzedało działkę przy ulicy Zagnańskiej w Kielcach za 18 milionów złotych. Po spłaceniu długów zakładu postanowiono wówczas, wprowadzając w życie plan naprawczy, odnowić nieco tabor firmy, kupując młodsze i wygodniejsze autobusy. Zakupem, z upoważnienia ówczesnego prezesa PKS Grzegorza Kowalczyka, zajął się Zbigniew Zwierzyński, zastępca przewodniczącego związkowej Solidarności i jednocześnie kierownik działu przewozów w PKS Kielce. Pojazdy kupowane były w całej Europie, ale głównie w Niemczech. Firma wzbogaciła się o 26 pojazdów, większości marki Mercedes Sprinter, były też autobusy typu setra.
- W grudniu poprosiłem rzeczoznawcę o wycenę pojazdów, ponieważ nie zgadzała mi się suma, jaką wydano na autobusy z tym, jaki one przedstawiają stan techniczny oraz roczniki - mówi Anatol Rodak, prezes kieleckiego PKS. - To, co przedstawił mi rzeczoznawca mówiło samo przez się. Nie czekaliśmy więc długo i zawiadomiłem prokuraturę. Złożyłem w styczniu doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa, czyli o niegospodarności poprzedniego zarządu.
SPRAWA NA POLICJI
Jarosław Sarba, naczelnik Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Kielcach, powiedział nam, że sprawą zajęli się śledczy.
- Otrzymaliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i sprawą zajęła się Prokuratura Kielc - Wschód. Wszczęto postępowanie karne z artykułu 296 kodeksu karnego, który mówi o nadużyciu zaufania w obrocie gospodarczym. Mówiąc wprost, policja do spraw zwalczania przestępczości gospodarczej sprawdzi, czy i w jaki sposób nieuczciwie i ze szkodą dla firmy prowadzono działania. Śledczy mają czas, aby zbadać sprawę do 15 marca - tłumaczy Jarosław Sarba.
Zbigniew Zwierzyński, w ubiegłym roku zwolniony dyscyplinarnie przez Anatola Rodaka, obecnie pełni funkcję przewodniczącego związku zawodowego Solidarność w kieleckim PKS, nie czuje się odpowiedzialny za zarzuty, które są mu stawiane.
- Kupowaliśmy autobusy, bo tego wymagał rynek, z upoważnienia prezesa podjęliśmy decyzję, że będziemy szukać pojazdów poniżej sumy 30 tysięcy euro, aby nie trzeba było ogłaszać przetargu na kupno - mówi Zwierzyński. - Rzeczoznawca wyceniał autobusy w złotówkach, a my kupowaliśmy w euro, które przypomnę wiosną ubiegłego roku było w kwocie trochę powyżej trzech złotych. Stąd też mogą pojawić się rozbieżności w sumach. Na pewno nie przepłaciliśmy! - dodaje Zwierzyński.
Z byłym prezesem PKS, pomimo wielokrotnych prób, nie udało nam się skontaktować.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /927622284
Przedstawiciele załogi i związków zawodowych, a także obecny zarząd firmy oskarżają były zarząd kieleckiego PKS o to, że w ubiegłym roku kupił autobusy po znacznie zawyżonych cenach. Sprawa trafiła do prokuratury.
Okradziono naszą firmę, wydając za duże pieniądze na pojazdy, które jak się okazuje, powinny kosztować o jedną trzecią mniej. Nie darujemy tego poprzedniemu kierownikowi i byłem zarządowi - mówią pracownicy kieleckiego PKS.
RZECZOZNAWCA WYCENIŁ
Przedstawiciele związków zawodowych przyszli do naszej redakcji chcąc nagłośnić, ich zdaniem, skandaliczną sprawę zakupu używanych autobusów. Działacze ze związku zawodowego Sierpień 80 i Związku Kierowców Autobusów działający w kieleckim PKS oskarżają o niegospodarność byłego kierownika działu przewozów kieleckiego PKS i byłego prezesa PKS o to, że w ubiegłym roku kupowali autobusy po znacznie zawyżonych cenach. Na dowód przedstawili dokument, na którym widnieje wycena rzeczoznawcy dotycząca dwunastu aut. Z pisma wynika, że na przykład mercedes sprinter model 413 z 2000 roku, miejsc siedzących 17, został kupiony za 101 tysięcy, a tymczasem rzeczoznawca wycenia pojazd na 60 tysięcy.
- Sytuacja powtarza się z każdym z pozostałych jedenastu pojazdów, które zakupiono wiosną poprzedniego roku. Mercedes vario na przykład został kupiony przez pana Zwierzyńskiego za 85 tysięcy, a rzeczoznawca wycenia go na 48 tysięcy - mówi Bogdan Nogalski, przewodniczący związku Sierpień 80 w PKS Kielce. - Wyliczyliśmy, że przez niegospodarność zakupów firma na tych tylko 12 pojazdach wycenionych przez rzeczoznawcę straciła 280 tysięcy. Za te pieniądze można by kupić nowe pojazdy.
PLAN NAPRAWCZY
Przypomnijmy, że zimą 2007 roku PKS w Kielcach sprzedało działkę przy ulicy Zagnańskiej w Kielcach za 18 milionów złotych. Po spłaceniu długów zakładu postanowiono wówczas, wprowadzając w życie plan naprawczy, odnowić nieco tabor firmy, kupując młodsze i wygodniejsze autobusy. Zakupem, z upoważnienia ówczesnego prezesa PKS Grzegorza Kowalczyka, zajął się Zbigniew Zwierzyński, zastępca przewodniczącego związkowej Solidarności i jednocześnie kierownik działu przewozów w PKS Kielce. Pojazdy kupowane były w całej Europie, ale głównie w Niemczech. Firma wzbogaciła się o 26 pojazdów, większości marki Mercedes Sprinter, były też autobusy typu setra.
- W grudniu poprosiłem rzeczoznawcę o wycenę pojazdów, ponieważ nie zgadzała mi się suma, jaką wydano na autobusy z tym, jaki one przedstawiają stan techniczny oraz roczniki - mówi Anatol Rodak, prezes kieleckiego PKS. - To, co przedstawił mi rzeczoznawca mówiło samo przez się. Nie czekaliśmy więc długo i zawiadomiłem prokuraturę. Złożyłem w styczniu doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa, czyli o niegospodarności poprzedniego zarządu.
SPRAWA NA POLICJI
Jarosław Sarba, naczelnik Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Kielcach, powiedział nam, że sprawą zajęli się śledczy.
- Otrzymaliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i sprawą zajęła się Prokuratura Kielc - Wschód. Wszczęto postępowanie karne z artykułu 296 kodeksu karnego, który mówi o nadużyciu zaufania w obrocie gospodarczym. Mówiąc wprost, policja do spraw zwalczania przestępczości gospodarczej sprawdzi, czy i w jaki sposób nieuczciwie i ze szkodą dla firmy prowadzono działania. Śledczy mają czas, aby zbadać sprawę do 15 marca - tłumaczy Jarosław Sarba.
Zbigniew Zwierzyński, w ubiegłym roku zwolniony dyscyplinarnie przez Anatola Rodaka, obecnie pełni funkcję przewodniczącego związku zawodowego Solidarność w kieleckim PKS, nie czuje się odpowiedzialny za zarzuty, które są mu stawiane.
- Kupowaliśmy autobusy, bo tego wymagał rynek, z upoważnienia prezesa podjęliśmy decyzję, że będziemy szukać pojazdów poniżej sumy 30 tysięcy euro, aby nie trzeba było ogłaszać przetargu na kupno - mówi Zwierzyński. - Rzeczoznawca wyceniał autobusy w złotówkach, a my kupowaliśmy w euro, które przypomnę wiosną ubiegłego roku było w kwocie trochę powyżej trzech złotych. Stąd też mogą pojawić się rozbieżności w sumach. Na pewno nie przepłaciliśmy! - dodaje Zwierzyński.
Z byłym prezesem PKS, pomimo wielokrotnych prób, nie udało nam się skontaktować.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /927622284
PKS w Kiecach zaciska pasa
Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Kielcach rozpoczęło wprowadzanie oszczędności. Mają one poprawić fatalną kondycje finansową spółki.
Oszczędzanie rozpoczęło się od załogi - informuje pełniący obowiązki prezesa- Anatol Rodak.
O bezpieczeństwo i porządek w kieleckim PKS będą dbali od 15 marca kierowcy i mechanicy, którzy mieli być zwolnieni z pracy. W sumie będzie to 8 osób. Anatol Rodak mówi, że w ten sposób uda się zaoszczędzić kilkanaście tysięcy zł. miesięcznie. Spółka przestała też robić zakupy na zapas. Dzięki temu także uda się zaoszczędzić niewielkie kwoty na bieżące funkcjonowanie przedsiębiorstwa.
Zdaniem szefa zakładowej Solidarności Zbigniewa Zwierzyńskiego rezygnacja z firmy ochroniarskiej nie jest dobrym krokiem. Obawia się on, że oddelegowani do pełnienia tej funkcji pracownicy mogą sobie z tym zadaniem nie poradzić.
http://www.radio.kielce.pl/page,,PKS-w- ... a9559.html
Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Kielcach rozpoczęło wprowadzanie oszczędności. Mają one poprawić fatalną kondycje finansową spółki.
Oszczędzanie rozpoczęło się od załogi - informuje pełniący obowiązki prezesa- Anatol Rodak.
O bezpieczeństwo i porządek w kieleckim PKS będą dbali od 15 marca kierowcy i mechanicy, którzy mieli być zwolnieni z pracy. W sumie będzie to 8 osób. Anatol Rodak mówi, że w ten sposób uda się zaoszczędzić kilkanaście tysięcy zł. miesięcznie. Spółka przestała też robić zakupy na zapas. Dzięki temu także uda się zaoszczędzić niewielkie kwoty na bieżące funkcjonowanie przedsiębiorstwa.
Zdaniem szefa zakładowej Solidarności Zbigniewa Zwierzyńskiego rezygnacja z firmy ochroniarskiej nie jest dobrym krokiem. Obawia się on, że oddelegowani do pełnienia tej funkcji pracownicy mogą sobie z tym zadaniem nie poradzić.
http://www.radio.kielce.pl/page,,PKS-w- ... a9559.html
Dworzec kieleckiego PKS będzie sprzedany?
Kielecki dworzec Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, który od lat jest wizytówką Kielc może przestać istnieć. Batalia o kupno budynku wraz z działką już się rozpoczęła.
Teren w centrum miasta, na którym stoi dworzec kieleckiego PKS to łakomy kąsek dla inwestorów. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że bitwa o to "kto da więcej” w sprawie sprzedaży terenu już się trwa. Wkrótce gmach dworca może zniknąć z panoramy miasta.
O tym, że poważni inwestorzy polscy i zagraniczni ostrzą sobie zęby na teren kieleckiego PKS mówiono od dawna. Sytuacja finansowa Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej od lat już jest niepewna i wydaje się być kwestią czasu, aż firma ogłosi upadłość.
Zastrzykiem finansowym były pieniądze ze sprzedaży działki przy ulicy Zagnańskiej dla koncernu Plaza Centers, które w większości poszły na spłatę ogromnego zadłużenia PKS w Kielcach.
Teraz firma z miesiąca na miesiąc przynosi straty, a zarząd już kilka tygodni temu chciał przeforsować u rady nadzorczej firmy wniosek o ogłoszenie upadłości.
Sprzedać, czy prywatyzować?
Posiadając te wszystkie informacje nie dziwi zatem pogłoska, która jak błyskawica rozeszła się wśród warszawskich deweloperów o tym, że wkrótce działka i dworzec w Kielcach będą do kupienia. Nieoficjalnie mówi się, że do przymiarek sprzedaży firmy przygotowuje się właściciel spółki Ministerstwo Skarbu Państwa.
Oficjalnie zaś rzecznik ministerstwa zapewnia o pracach nad prywatyzacją firmy
- Wszystko jest do kupienia, ale nie oznacza to, że wszystko jest na sprzedaż - tłumaczy Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.
- Nie ukrywamy tego, że wiemy, na jakim dobrym gruncie położony jest kielecki dworzec, ale my nie chcemy wyprzedawać firmy, tylko ją prywatyzować. Nie wykluczamy jednak takich opcji, że przyszły inwestor będzie chciał na przykład zmienić bazę firmy i przenieść ją w jakieś inne miejsce a teren, na którym obecnie mieści się siedziba firmy zmienić lub sprzedać. Takie warianty są możliwe, ale nie znaczy, że się sprawdzą.
Ochronić się nie da?
Informacje o zakusach na wizytówkę Kielc, czyli dworzec PKS, który od lat jest w fatalnym stanie technicznym dotarły także do władz Kielc. Prezydent miasta Wojciech Lubawski już w minionym roku próbował przejąć budynek, gdzie planowano budowę krytego lodowiska, na terenie przyległym do dworca chciano utworzenie centrum handlowego dla kupców z bazarów przy ulicy Seminaryjskiej. Plan spalił jednak na panewce. Próby ochrony dworca wciąż jednak były podejmowane.
- Są już niemal przygotowane plany miejscowego zagospodarowania przestrzennego dla terenu dworca. Nie pozwolimy, więc na to, aby w tamtym miejscu powstał jakiś moloch, który zepsuje wizje architektoniczną - mówi Czesław Gruszewski, zastępca prezydenta Kielc.
- Próbowaliśmy też wpisać kielecki dworzec PKS na listę zabytków, aby go ochronić, ale nie powiódł się nasz plan, bo obiekt jest za młody. Jeżeli więc doszłoby do sytuacji, w której teren zostanie sprzedany, w żaden sposób nie uda nam się obronić dworca przed wyburzeniem - mówi Czesław Gruszewski.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /729055860

Kielecki dworzec Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, który od lat jest wizytówką Kielc może przestać istnieć. Batalia o kupno budynku wraz z działką już się rozpoczęła.
Teren w centrum miasta, na którym stoi dworzec kieleckiego PKS to łakomy kąsek dla inwestorów. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że bitwa o to "kto da więcej” w sprawie sprzedaży terenu już się trwa. Wkrótce gmach dworca może zniknąć z panoramy miasta.
O tym, że poważni inwestorzy polscy i zagraniczni ostrzą sobie zęby na teren kieleckiego PKS mówiono od dawna. Sytuacja finansowa Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej od lat już jest niepewna i wydaje się być kwestią czasu, aż firma ogłosi upadłość.
Zastrzykiem finansowym były pieniądze ze sprzedaży działki przy ulicy Zagnańskiej dla koncernu Plaza Centers, które w większości poszły na spłatę ogromnego zadłużenia PKS w Kielcach.
Teraz firma z miesiąca na miesiąc przynosi straty, a zarząd już kilka tygodni temu chciał przeforsować u rady nadzorczej firmy wniosek o ogłoszenie upadłości.
Sprzedać, czy prywatyzować?
Posiadając te wszystkie informacje nie dziwi zatem pogłoska, która jak błyskawica rozeszła się wśród warszawskich deweloperów o tym, że wkrótce działka i dworzec w Kielcach będą do kupienia. Nieoficjalnie mówi się, że do przymiarek sprzedaży firmy przygotowuje się właściciel spółki Ministerstwo Skarbu Państwa.
Oficjalnie zaś rzecznik ministerstwa zapewnia o pracach nad prywatyzacją firmy
- Wszystko jest do kupienia, ale nie oznacza to, że wszystko jest na sprzedaż - tłumaczy Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.
- Nie ukrywamy tego, że wiemy, na jakim dobrym gruncie położony jest kielecki dworzec, ale my nie chcemy wyprzedawać firmy, tylko ją prywatyzować. Nie wykluczamy jednak takich opcji, że przyszły inwestor będzie chciał na przykład zmienić bazę firmy i przenieść ją w jakieś inne miejsce a teren, na którym obecnie mieści się siedziba firmy zmienić lub sprzedać. Takie warianty są możliwe, ale nie znaczy, że się sprawdzą.
Ochronić się nie da?
Informacje o zakusach na wizytówkę Kielc, czyli dworzec PKS, który od lat jest w fatalnym stanie technicznym dotarły także do władz Kielc. Prezydent miasta Wojciech Lubawski już w minionym roku próbował przejąć budynek, gdzie planowano budowę krytego lodowiska, na terenie przyległym do dworca chciano utworzenie centrum handlowego dla kupców z bazarów przy ulicy Seminaryjskiej. Plan spalił jednak na panewce. Próby ochrony dworca wciąż jednak były podejmowane.
- Są już niemal przygotowane plany miejscowego zagospodarowania przestrzennego dla terenu dworca. Nie pozwolimy, więc na to, aby w tamtym miejscu powstał jakiś moloch, który zepsuje wizje architektoniczną - mówi Czesław Gruszewski, zastępca prezydenta Kielc.
- Próbowaliśmy też wpisać kielecki dworzec PKS na listę zabytków, aby go ochronić, ale nie powiódł się nasz plan, bo obiekt jest za młody. Jeżeli więc doszłoby do sytuacji, w której teren zostanie sprzedany, w żaden sposób nie uda nam się obronić dworca przed wyburzeniem - mówi Czesław Gruszewski.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /729055860
Nie ma żadnych ograniczeń czasowych jesli chodzi o wpisanie do rejestru zabytków. Niedawno czytałem o tym tekst, tylko nie potrafię sobie przypomniej gdzie on był opublikowany. Nie dopuszczam mozliwości zburzenia czy istotnej przebudowy dworca.
On jest potwornie zaniedbany i wygląda z bliska kiepsko, ale to przecież dopiero 25-latek, więc nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby jego stan techniczy był fatalny.
On jest potwornie zaniedbany i wygląda z bliska kiepsko, ale to przecież dopiero 25-latek, więc nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby jego stan techniczy był fatalny.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Wystarczy w planie zagospodarowania przestrzennego umieścić funkcję i przeznaczenie budynku. Ma być to dworzec, bez komercyjnej działalności handlowej, itp itd. A dzięki komu mamy ten problem? Waldemar Bartosz, szef Solidarności, który chciał się zemścić na Lubawskim za MPK i namówił (no właśnie kogo) z PKS, aby nie domagali się komunalizacji, a prywatyzacji firmy.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
Jak miasto chciało kupić ten dworzec i go zagospodarować to najgłośniej protestowali panowie z Solidarności na czele z przeciwnikiem województwa świętokrzyskiego Bartoszem, a teraz jak państwo chce sprzedać developerom to siedzą cicho.
Może Tomike wie kto chce kupić ten teren i jakie pieniądze wchodzą w grę
Może Tomike wie kto chce kupić ten teren i jakie pieniądze wchodzą w grę
Waleczne Serce Korona Kielce
-
Erotis
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 577
- Rejestracja: 19 lutego 2008, o 18:18
- Lokalizacja: Ślichowice
- Kontakt:
Dokładnie, nie wyoobrażam sobie by ten budynek przestał istnieć.
Jego remont leży w interesie miasta i nie wiem jak wogóle można było wpaśc na pomysł by robić tam lodowisko... Żenada.
Lodowisko owszem przyda się, ale jest mnóstwo miejsc gdzie można je ulokować, a nie budynek który obok pałacu biskupów jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych...
Jego remont leży w interesie miasta i nie wiem jak wogóle można było wpaśc na pomysł by robić tam lodowisko... Żenada.
Lodowisko owszem przyda się, ale jest mnóstwo miejsc gdzie można je ulokować, a nie budynek który obok pałacu biskupów jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych...
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
W 1984 r. oddano do użytku Dworzec PKS w Kielcach, wówczas jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie. Jego nietypowa architektura oraz nowatorskie rozwiązania komunikacyjne kwalifikują go do grona najciekawszych atrakcji miasta.
info Wikipedia
W życiu nie dam "rozwalić" naszego Dworca PKS!!!!!!! Przysięgam jak dojdzie do takiej sytuacji przypnę się łańcuchem do filarów!! To nasza Duma, symbol, ciekawostka każdy kogo pytam z czym mu sie kojarzą Kielce odpowiada z Dworcem UFO!!
info Wikipedia
W życiu nie dam "rozwalić" naszego Dworca PKS!!!!!!! Przysięgam jak dojdzie do takiej sytuacji przypnę się łańcuchem do filarów!! To nasza Duma, symbol, ciekawostka każdy kogo pytam z czym mu sie kojarzą Kielce odpowiada z Dworcem UFO!!
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Więc jeśli mieli by rozwalać nasz dworzec przyjdę z łańcuchami i też się przypnę do filara, jak ty MAŁY.
Też znam sporo osób które często sobie kojarzą dworzec PKS na symbol miasta, nie mam zamiaru go opłakiwać gdy go zburzą ja go będę bronił.
A nie można wysłać do UM listu z podpisami mieszkańców aby nie wyburzali dworca przyszli inwestorzy???
Mnie to wali że dla inwestorów ten kawałek ziemi to niezły łakomy kąsek na jakieś inwestycje, dla mnie to łakomy kąsek ta budowla, ta charakterystyczna budowla, nie spotykana nigdzie indziej.
Też znam sporo osób które często sobie kojarzą dworzec PKS na symbol miasta, nie mam zamiaru go opłakiwać gdy go zburzą ja go będę bronił.
A nie można wysłać do UM listu z podpisami mieszkańców aby nie wyburzali dworca przyszli inwestorzy???
Mnie to wali że dla inwestorów ten kawałek ziemi to niezły łakomy kąsek na jakieś inwestycje, dla mnie to łakomy kąsek ta budowla, ta charakterystyczna budowla, nie spotykana nigdzie indziej.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Widze że nie jestem sam i pewnie jest wiele osób jeszcze. Nie damy zniszczyć NASZEGO dworca!!!!!!!!!!!!!!!! Od małego się nim interesuje a plany jego modernizacji były moim marzeniem i mam nadzieje ze jeszcze tego doczekamy!! Wspaniały dworzec, symbol, architektura 
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


