Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Ja tylko mam nadzieję, że dostali już nauczkę w postaci LAZów, SAMów, itp i że już nie będzie tego typu zakupów. Ciekawe jaki pogląd będzie miał na ten temat nowy zarząd, obu lepszy niż stary i żeby nie popełniał błędów poprzedników. Mile widziałbym MANy poForBusowe, ale jeśli chodzi o przeguby, to raczej nie znajdą nic tańszego dobrej marki. Miejmy nadzieję, że MAZ 205 tak szybko nie powstanie, a wtedy będzie nadzieja na SU18.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
-
Patol
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1064
- Rejestracja: 10 września 2007, o 12:36
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
No i żeś wykrakał. Prawdopodobnie bierze go Solec, robi SamoNeoplana po czym wróci do nas. Chodzą też słuchy o kolejnym odkurzaczu. Tym razem z normalnymi szybami, bo podobno pasażerowie się skarżą, że nic przez te przyciemniane nie widzą. Ale to jeszcze nie jest pewne.kacper pisze:Może zrobią NG #235 i zarejestrują go jako drugiego SAM-a
1-2 mechaników z pogot. tech. pojedzie do Bolechowa na szkolenie.
-
Patol
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1064
- Rejestracja: 10 września 2007, o 12:36
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Załoga chce odwołać prezesa MPK
Po półtorarocznej pracy Marek Wołoch, prezes MPK, prawdopodobnie straci swoje stanowisko. Jego odwołania domaga się większościowy udziałowiec, czyli stworzona przez pracowników spółka Kieleckie Autobusy.
Marka Wołocha powołano na stanowisko prezesa we wrześniu 2007 roku. Znaleźli go sami związkowcy "Solidarności". Ale jak zapewniał wtedy Bogdan Latosiński, szef związku w MPK, szukali nie "swojego", ale prawdziwego menedżera, bo sytuacja zakładu była bardzo trudna.Wczoraj członkowie rady nadzorczej otrzymali pisma z informacją o posiedzeniu, które ma się odbyć 11 marca. Jednym z jego punktów ma być zmiana w składzie zarządu spółki. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o odwołanie Wołocha z funkcji prezesa spółki.
Okazuje się, że to już druga taka próba - o odwołaniu prezesa mówiono już podczas posiedzenia w ubiegłym tygodniu. Wniosek upadł, ale z powodów formalnych. Nie było go w ustalonym wcześniej porządku obrad. Wprowadzeniu takiego punktu sprzeciwił się Adam Szymański, prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Prywatnych i jedyny przedstawiciel prezydenta w radzie nadzorczej MPK, gdzie większościowym udziałowcem jest spółka pracownicza Kieleckie Autobusy.
- Uważam, że odwołanie prezesa w takiej spółce jak MPK to zbyt poważna sprawa. Chciałem, żeby członkowie rady mogli się lepiej zapoznać z argumentami w tej sprawie. Słyszałem o kolejnej próbie, ale jeszcze nie widziałem dokumentów i nie chcę tego komentować - tłumaczy Szymański.
Teraz los Marka Wołocha wydaje się przesądzony, do jego odwołania wystarczy zwykła większość głosów. A czterech z pięciu członków rady nadzorczej to właśnie przedstawiciele załogi i Kieleckich Autobusów.
Bogdan Latosiński, który jest formalnie przewodniczącym rady nadzorczej w spółce pracowniczej Kieleckie Autobusy i członkiem rady w MPK, nie chce jednak tego komentować. - Poczekajmy do posiedzenia - mówi. I chwali Wołocha. - To dobry menedżer, ale nie wszystko co robił ma akceptację właściciela - przyznaje.
Nieoficjalnie od związkowców można usłyszeć więcej. Twierdzą, że prezes naraził na szwank dobre imię spółki, bo na przykład nie dopilnował umowy na odśnieżanie przystanków, przez co miasto samo zleciło sprzątanie i zapowiedziało, że obciąży MPK kosztami (pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu). Kolejne zarzuty dotyczą kar, jakie musi zapłacić spółka za to, że na czas nie zdążyła wprowadzić na linie nowych autobusów. Krytykują też sposób rozliczania reklam na autobusach, tego, że nie sprzedał dwudrzwiowych MAN-ów, które nie są dopuszczone do przewozu pasażerów przez Zarząd Transportu Miejskiego i złamanie zapisów umowy dotyczących nowych autobusów (o wszystkich tych sprawach pisała "Gazeta"). - Wbrew zapowiedziom nadal nie uruchomiono serwisu ukraińskich łazów na miejscu i samochody muszą jeździć do Krakowa - potwierdza Latosiński.
Prezes Marek Wołoch nie chce komentować zarzutów. - Odwołanie prezesa to większościowa wola rady i właściciela. O moim odwołaniu mówi się od kilku tygodni. Oficjalnie jeszcze o tym nie wiem, ale gdy usłyszę jakieś zarzuty, to się do nich odniosę - mówi prezes. Swoją pracę w Kielcach ocenia pozytywnie. - Udało się kupić 34 nowe autobusy, zrestrukturyzować spółkę i wziąć kredyt firmie, która nie miała historii kredytowej - wylicza. Przyznaje, że niepowodzeniem było niesprzedanie dwudrzwiowych MAN-ów. - To nie zależało tylko ode mnie - mówi. Tłumaczy, że serwis łazów nie powstał, bo ich producent nie dopełnił umowy.
Bogdan Latosiński nie chce zdradzić, kto zastąpi Wołocha. - Poradzimy sobie. Firma jest w dobrej kondycji. Pracownicy w ciągu roku ponieśli olbrzymie koszty. Kolejne ruchy też zależą od ich wytrwałości. A nam wszystkim zależy na dobrej komunikacji, nie konflikcie - zastrzega.
Prezydent Wojciech Lubawski mówi: - Co tu komentować, miasto jest mniejszościowym udziałowcem i nasz przedstawiciel na pewno podejmie suwerenną decyzję. Może chciałbym tylko przypomnieć, że Wołoch był kandydatem związku na to stanowisko, a moim zdaniem dał się poznać jako osoba sprawnie prowadząca działalność gospodarczą - podkreśla.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... a_MPK.html
Po półtorarocznej pracy Marek Wołoch, prezes MPK, prawdopodobnie straci swoje stanowisko. Jego odwołania domaga się większościowy udziałowiec, czyli stworzona przez pracowników spółka Kieleckie Autobusy.
Marka Wołocha powołano na stanowisko prezesa we wrześniu 2007 roku. Znaleźli go sami związkowcy "Solidarności". Ale jak zapewniał wtedy Bogdan Latosiński, szef związku w MPK, szukali nie "swojego", ale prawdziwego menedżera, bo sytuacja zakładu była bardzo trudna.Wczoraj członkowie rady nadzorczej otrzymali pisma z informacją o posiedzeniu, które ma się odbyć 11 marca. Jednym z jego punktów ma być zmiana w składzie zarządu spółki. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o odwołanie Wołocha z funkcji prezesa spółki.
Okazuje się, że to już druga taka próba - o odwołaniu prezesa mówiono już podczas posiedzenia w ubiegłym tygodniu. Wniosek upadł, ale z powodów formalnych. Nie było go w ustalonym wcześniej porządku obrad. Wprowadzeniu takiego punktu sprzeciwił się Adam Szymański, prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Prywatnych i jedyny przedstawiciel prezydenta w radzie nadzorczej MPK, gdzie większościowym udziałowcem jest spółka pracownicza Kieleckie Autobusy.
- Uważam, że odwołanie prezesa w takiej spółce jak MPK to zbyt poważna sprawa. Chciałem, żeby członkowie rady mogli się lepiej zapoznać z argumentami w tej sprawie. Słyszałem o kolejnej próbie, ale jeszcze nie widziałem dokumentów i nie chcę tego komentować - tłumaczy Szymański.
Teraz los Marka Wołocha wydaje się przesądzony, do jego odwołania wystarczy zwykła większość głosów. A czterech z pięciu członków rady nadzorczej to właśnie przedstawiciele załogi i Kieleckich Autobusów.
Bogdan Latosiński, który jest formalnie przewodniczącym rady nadzorczej w spółce pracowniczej Kieleckie Autobusy i członkiem rady w MPK, nie chce jednak tego komentować. - Poczekajmy do posiedzenia - mówi. I chwali Wołocha. - To dobry menedżer, ale nie wszystko co robił ma akceptację właściciela - przyznaje.
Nieoficjalnie od związkowców można usłyszeć więcej. Twierdzą, że prezes naraził na szwank dobre imię spółki, bo na przykład nie dopilnował umowy na odśnieżanie przystanków, przez co miasto samo zleciło sprzątanie i zapowiedziało, że obciąży MPK kosztami (pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu). Kolejne zarzuty dotyczą kar, jakie musi zapłacić spółka za to, że na czas nie zdążyła wprowadzić na linie nowych autobusów. Krytykują też sposób rozliczania reklam na autobusach, tego, że nie sprzedał dwudrzwiowych MAN-ów, które nie są dopuszczone do przewozu pasażerów przez Zarząd Transportu Miejskiego i złamanie zapisów umowy dotyczących nowych autobusów (o wszystkich tych sprawach pisała "Gazeta"). - Wbrew zapowiedziom nadal nie uruchomiono serwisu ukraińskich łazów na miejscu i samochody muszą jeździć do Krakowa - potwierdza Latosiński.
Prezes Marek Wołoch nie chce komentować zarzutów. - Odwołanie prezesa to większościowa wola rady i właściciela. O moim odwołaniu mówi się od kilku tygodni. Oficjalnie jeszcze o tym nie wiem, ale gdy usłyszę jakieś zarzuty, to się do nich odniosę - mówi prezes. Swoją pracę w Kielcach ocenia pozytywnie. - Udało się kupić 34 nowe autobusy, zrestrukturyzować spółkę i wziąć kredyt firmie, która nie miała historii kredytowej - wylicza. Przyznaje, że niepowodzeniem było niesprzedanie dwudrzwiowych MAN-ów. - To nie zależało tylko ode mnie - mówi. Tłumaczy, że serwis łazów nie powstał, bo ich producent nie dopełnił umowy.
Bogdan Latosiński nie chce zdradzić, kto zastąpi Wołocha. - Poradzimy sobie. Firma jest w dobrej kondycji. Pracownicy w ciągu roku ponieśli olbrzymie koszty. Kolejne ruchy też zależą od ich wytrwałości. A nam wszystkim zależy na dobrej komunikacji, nie konflikcie - zastrzega.
Prezydent Wojciech Lubawski mówi: - Co tu komentować, miasto jest mniejszościowym udziałowcem i nasz przedstawiciel na pewno podejmie suwerenną decyzję. Może chciałbym tylko przypomnieć, że Wołoch był kandydatem związku na to stanowisko, a moim zdaniem dał się poznać jako osoba sprawnie prowadząca działalność gospodarczą - podkreśla.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Dziś nie 1 kwietnia, mam nadzieję, że nic z tego nie będziePatol pisze:No i żeś wykrakał. Prawdopodobnie bierze go Solec, robi SamoNeoplana po czym wróci do nas. Chodzą też słuchy o kolejnym odkurzaczu. Tym razem z normalnymi szybami, bo podobno pasażerowie się skarżą, że nic przez te przyciemniane nie widzą. Ale to jeszcze nie jest pewne.kacper pisze:Może zrobią NG #235 i zarejestrują go jako drugiego SAM-a
1-2 mechaników z pogot. tech. pojedzie do Bolechowa na szkolenie.
Ale ta firma sama sobie kopie grób. Gdy padną im te wszystkie szemrane wynalazki, a banki odmówią kolejnych kredytów, skończy się krótka historia KASP.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Jakie są możliwe scenariusze? Jeśli mają się wspomagać kolejnymi SAMami, to naprawde serdecznie życzę im bankructwa. Jeśli nie potrafią uczciwie podchodzić do sprawy, należy im się kara. Moje scenariusze:
1) prezesem firmy zostaje osoba znająca się na rzeczy, banki udzielają kolejnych leasingów, MPK sprzedaje niepotrzebne budynki, zamienia dwudrzwiowe MANy na nowsze, zakupuje autobusy wysokiej jakości, przez co nie ma problemów z serwisem, częściami zamiennymi, a awarie są rzadkością
2) prezesem firmy zostaje ktoś z MPK lub KASP, banki nie ufają nowemu zarządowi, nie chcą udzielić kredytów, MPK grozi rozwiązanie umowy, ze względu na rażące odstępstwa taborowe, jedyny ratunek to pieniądze ze sprzedaży budynków, które starczają na przerobienie kilkunastu MANów z początku lat 90. na SAMy, które po kilku latach są w opłakanym stanie, brak do nich części, ZTM rozwiązuje umowę ze względu na niewywiązanie się przez MPK z jej zapisów, spółka upada, autobusy idą na licytację, które w dużej części są kupowane przez przewoźników z GOPu - zwłaszcza SAMy, a w Kielcach ZTM rozpisuje 3 nowe przetargi na obsługę komunikacyjną linii 1 - 54, 100, 101, C, F, Z - warunki przetargu dużo bardziej wyśrubowane, dopuszczające jedynie nowe autobusy, eliminująca SAMoróbki
Który scenariusz się spełni? Wybiorą sami, oba są dobre, byle ten proces nie trwał zbyt długo, bo szkoda będzie patrzeć na obecną samowolkę zbyt długo. Szkoda dla miasta i jego mieszkańców.
1) prezesem firmy zostaje osoba znająca się na rzeczy, banki udzielają kolejnych leasingów, MPK sprzedaje niepotrzebne budynki, zamienia dwudrzwiowe MANy na nowsze, zakupuje autobusy wysokiej jakości, przez co nie ma problemów z serwisem, częściami zamiennymi, a awarie są rzadkością
2) prezesem firmy zostaje ktoś z MPK lub KASP, banki nie ufają nowemu zarządowi, nie chcą udzielić kredytów, MPK grozi rozwiązanie umowy, ze względu na rażące odstępstwa taborowe, jedyny ratunek to pieniądze ze sprzedaży budynków, które starczają na przerobienie kilkunastu MANów z początku lat 90. na SAMy, które po kilku latach są w opłakanym stanie, brak do nich części, ZTM rozwiązuje umowę ze względu na niewywiązanie się przez MPK z jej zapisów, spółka upada, autobusy idą na licytację, które w dużej części są kupowane przez przewoźników z GOPu - zwłaszcza SAMy, a w Kielcach ZTM rozpisuje 3 nowe przetargi na obsługę komunikacyjną linii 1 - 54, 100, 101, C, F, Z - warunki przetargu dużo bardziej wyśrubowane, dopuszczające jedynie nowe autobusy, eliminująca SAMoróbki
Który scenariusz się spełni? Wybiorą sami, oba są dobre, byle ten proces nie trwał zbyt długo, bo szkoda będzie patrzeć na obecną samowolkę zbyt długo. Szkoda dla miasta i jego mieszkańców.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Komentarz
Marcin Sztandera
Latosiński na prezesa
Utworzenie spółki pracowniczej i przejęcie przez nią MPK miało być przełomem. I rzeczywiście - firma dawno nie była w tak dobrej kondycji jak teraz. Nie ulega wątpliwości, że to w sporej części zasługa Marka Wołocha, prezesa, którego, szanowni związkowcy, sami znaleźliście i namaściliście na to stanowisko po strajku w 2007 roku. Jako pasażer mogę powiedzieć: to była dobra decyzja kadrowa.
Teraz podejmujecie kolejną decyzję kadrową, tłumacząc, że nie wszystko jest tak różowe.
Nie jestem zaskoczony tą zmianą - najwyraźniej znalezienie szefa do MPK na dłuższy czas to szalenie trudne zadanie. W ciągu kilku lat rozmawiam już z czwartym szefem tej firmy. Do każdego mieliście jakieś zastrzeżenia, czasami słuszne.
Dlatego apeluję: Panowie jesteście właścicielami tej firmy, spróbujcie więc nią sami pokierować, zamiast szukać kolejnego najemnika, który może popełniać błędy. Może prezesem powinien po prostu zostać przewodniczący Bogdan Latosiński?
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ntarz.html
Sorry, takiego mamy prezydenta...
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Ta jak Bogdan zostanie prezesem to kupi każdemu kierowcy swojego imiennika ukraińskiego Bogdana!!!
[rzut] [twu-twu - wyplułem to co powiedziałem sobie w myślach i napisalem tu powyżej]
A #235 jadzie na porządne NG do Solaca i miałoby u nas zostać jako NeoSAM to jego paliwożerność zostanie (bo mu silnika nie wymienią, przynajmniej wątpię) i na bazie będzie częściej stał niż wyjeżdżał tak jak to zawsze było z nim.
A ten mechanik czy mechanicy z pogotowia technicznego jadą do Bolechowa żeby nauczyć się jak naprawić Solarisa, żeby go nie popsuć
[rzut] [twu-twu - wyplułem to co powiedziałem sobie w myślach i napisalem tu powyżej]
A w tym naszym odkurzaczu jak popękają szyby i trzeba będzie wymieniać to wymienią na normalne???Patol pisze:No i żeś wykrakał. Prawdopodobnie bierze go Solec, robi SamoNeoplana po czym wróci do nas. Chodzą też słuchy o kolejnym odkurzaczu. Tym razem z normalnymi szybami, bo podobno pasażerowie się skarżą, że nic przez te przyciemniane nie widzą. Ale to jeszcze nie jest pewne.kacper pisze:Może zrobią NG #235 i zarejestrują go jako drugiego SAM-a
1-2 mechaników z pogot. tech. pojedzie do Bolechowa na szkolenie.
A #235 jadzie na porządne NG do Solaca i miałoby u nas zostać jako NeoSAM to jego paliwożerność zostanie (bo mu silnika nie wymienią, przynajmniej wątpię) i na bazie będzie częściej stał niż wyjeżdżał tak jak to zawsze było z nim.
A ten mechanik czy mechanicy z pogotowia technicznego jadą do Bolechowa żeby nauczyć się jak naprawić Solarisa, żeby go nie popsuć
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Z tym silnikiem nie może powrócić jako SAM. Umowa dopuszcza wprowadzenie do sieci wozu spełniającego normy czystości spalin o jedną niżej niż obowiązująca, a Neoplan podejrzewam nie spełnia nawet EuroII.Ziarek pisze:A #235 jadzie na porządne NG do Solaca i miałoby u nas zostać jako NeoSAM to jego paliwożerność zostanie (bo mu silnika nie wymienią, przynajmniej wątpię) i na bazie będzie częściej stał niż wyjeżdżał tak jak to zawsze było z nim.