Ceny mieszkań, ostry zjazd w dół
Takiej obniżki cen nowych mieszkań w Kielcach nie było od dawna. Te, które są obecnie do kupienia, potaniały nawet o 20 proc. Klienci grymaszą i czekają na dalsze obniżki, deweloperzy ograniczają inwestycje. Ile potrwa załamanie? - To wróżenie z fusów - przyznają ludzie z branży.
Teraz w Kielcach w czterech nowych budynkach czeka na chętnych kilkanaście mieszkań. Jeszcze w styczniu kosztowały od 6 aż do 20 proc. więcej!
Co ciekawe, ceny spadają, ale wyboru mieszkań wciąż nie ma za dużego. - Szukaliśmy i nowych, i starych mieszkań w Kielcach od jesieni. Oczywiście wolelibyśmy nowe - mówi kielczanka Ewa Witkowicz, która kupiła mieszkanie w styczniu. - Interesowało nas 55-60 m kw., trzypokojowe, za 230-250 tys. zł. W Częstochowie takie nowe były, ale w Kielcach ceny zaczynały się dobrze powyżej 300 tys. zł - mówi Witkowicz. W końcu zdecydowała się z mężem na używane, do remontu, w centrum Kielc.
W tym czasie nowe mieszkania stale traciły na wartości. Obniżkowy rekordzista to budynek Molser Investment przy ul. Klonowej nad zalewem. W budynku usługowo-mieszkalnym zostały jeszcze ostatnie z 22 mieszkań, z piecami dwufunkcyjnymi, wykończone "dewelopersko", czyli na surowo - z oknami i wszystkimi mediami. W styczniu kosztowały od 5,6 do 6,3 tys. zł za m kw., teraz można ostatnie kupić za 4,8 tys. zł.
O 12,4 proc. mniej kosztują mieszkania w nowym budynku przy ul. Wojewódzkiej 17 spółki deweloperskiej Becher-Siłakiewicz-Głowacki. Cena w styczniu to od 4,9 do 5,6 tys. zł za metr, dziś 4,6 tys. zł.
Cenę obniżyła też firma Nieruchomości Grzyb, Stachura w budynku mieszkalno-usługowym Klonowa Park - z 5,2 do 4,9 tys. zł za metr.
Wszyscy tłumaczą, że to resztówki, ostatnie mieszkania z nieco gorszą lokalizacją. - Przy Wojewódzkiej 17 zostało nam kilka mieszkań z gorszym rozkładem czy ewentualnie na parterze. Muszą być tańsze - mówi Mirosław Głowacki ze spółki Becher-Siłakiewicz-Głowacki. Ale przyznaje, że mieszkania tanieją i z innych przyczyn. - Jak jest za dobrze na rynku, to w końcu musi być gorzej. Jest konkurencja, zdrowa, i musimy ceny na jakimś poziomie ustawiać - mówi.
- Teraz każdy klient przychodzi i mówi, że trochę chce zejść z ceny. Nie możemy już sprzedawać po 5,5 tys. zł, jak inne firmy sprzedają po 4,8-4,9 tys. zł - przyznaje pracownik firmy Nieruchomości Grzyb, Stachura.
Jak długo potrwa obniżka? - Od stycznia jest więcej klientów niż w drugim półroczu ubiegłego roku, ale co będzie dalej, to wróżenie z fusów - mówi Głowacki.
Krzysztof Wojsa, doradca rynku nieruchomości z firmy Eurolocum, uważa, że to, jak długo potrwa kryzys, zależy od decyzji Rady Polityki Pieniężnej i obniżek stóp procentowych, polityki banków, czy będą rozluźniać kryteria udzielania kredytów, w końcu od rynku pracy. - Jeśli ludzie nie utrzymają miejsc pracy, nie będą mieli zdolności kredytowej. Ale na chwilę obecną nie przypuszczam, żeby w ciągu najbliższych trzech-czterech miesięcy ceny nowych mieszkań w Kielcach dalej spadały w sposób znaczący - mówi.
Bardziej pesymistyczny jest jeden z kieleckich deweloperów, który chce pozostać anonimowy. - Inwestycje zostały wstrzymane, wszyscy kończą tylko te, na które zebrali pieniądze. Jeden z kolegów planował cztery budynki, buduje jeden, drugi to samo. Na Nowym Świecie budowa apartamentowca wstrzymana. Myślę, że przez cały rok będą tanieć mieszkania - mówi. - W tym roku ceny na pewno nie wzrosną. Spodziewaliśmy się, że będzie obniżka, ale tak dużej nikt nie podejrzewał - mówi pracownik biura Nieruchomości Grzyb, Stachura.
Pocieszające jest, że żaden z naszych rozmówców nie przewiduje kłopotów finansowych kieleckich deweloperów. - Byliśmy przygotowani na spadek. Teraz po prostu trzeba mieć większy kapitał, żeby samemu zainwestować w budowę, zanim mieszkania się sprzedadzą. Ale w Kielcach nikt chyba nie brał dużego kredytu na budowę, więc damy radę - mówi Głowacki. Inny anonimowy deweloper dodaje: - Deweloperzy nie upadną, bo budowali za własne pieniądze i klientów. Nawet jeżeli brali kredyt, to nie był wielki, rzędu 20 proc., a to żaden kredyt. W odpowiednim czasie wstrzymali się z inwestycjami
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... w_dol.html