Marcin Sztandera2009-02-10, ostatnia aktualizacja 2009-02-10 20:45
Pracownik spółki Echo Investment nie rezygnuje z prób zablokowania budowy galerii IX Wieków, która byłaby konkurencją dla galerii Echo, prowadzonej przez zatrudniającą go firmę. Ale też przegrał w sądzie sprawę o prawo własności do 20 metrów kwadratowych sąsiedniej nieruchomości, która pozwalała mu na bezpośrednie oprotestowywanie inwestycji.
- Bardzo się cieszę z tego wyroku, bo może nareszcie będziemy mieć trochę spokoju. Ten człowiek tu ciągle przychodził i nagabywał, żeby odsprzedać mu naszą część nieruchomości. Jeszcze przed sprawą apelacyjną był z propozycją odsprzedania mu działki - mówi pan Edward, właściciel 480-metrowej nieruchomości i ponadstuletniego domu przy ul. Radiowej w Kielcach.
Posesja sąsiaduje z terenem Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłańskiej, gdzie w tym roku ma rozpocząć się budowa galerii IX Wieków. Od kilkudziesięciu lat jej właścicielem jest pan Edward z żoną. Nieoczekiwanie w kwietniu 2007 roku dostali na piśmie informację, że działka ma współwłaściciela. Okazał się nim jeden z członków rodziny, który miał około dwóch procent udziałów w spadku po rodzicach - to około 20 m kw - i które sprzedał. Nabywcą okazał się Marek Pytlewski, na co dzień asystent zarządu ds. zakupów w spółce Echo Investment, do której należy galeria Echo. Pytlewski zaproponował właścicielom nieruchomości odkupienie pozostałych udziałów. Ale małżonkowie się nie zgodzili, a co więcej, sami zaproponowali, że odkupią od niego brakujące dwa procent. Gdy Pytlewski się nie zgodził, poprosili sąd o zniesienie współwłasności i zobowiązali się do spłacenia właściciela mniejszościowego. Sąd rejonowy przychyliły się do wniosku małżeństwa, ale Pytlewski odwołał się od tego wyroku. Całą sprawę opisaliśmy w artykule "Ważny kawałek podłogi".
29 stycznia wyrok w tej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Kielcach. - Sąd utrzymał w mocy postanowienie sądu pierwszej instancji. Ten wyrok jest już prawomocny. Można jeszcze tylko wnioskować o nadzwyczajną kasację, argumentując np. naruszeniem prawa - mówi sędzia Marcin Chałoński, rzecznik sądu.
- Jeszcze nie wiem, czy będę wnosił o kasację. Zastanawiam się - mówi Pytlewski. Ale jeszcze na dzień przed niekorzystnym wyrokiem sądu okręgowego złożył on do wojewódzkiego sądu administracyjnego skargę na uchwałę Rady Miejskiej w Kielcach, która ustalała plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu, gdzie ma stanąć galeria IX Wieków Kielc.
Dokument jest obszerny i najogólniej podważa sens budowy galerii w tym miejscu. - To chyba logiczne, że złożyłem skargę, jeżeli doszło do naruszenia moich praw jako właściciela. Przy Radiowej chciałem wybudować dom z możliwością prowadzenia działalności usługowej - tłumaczy Pytlewski. Twierdzi, że nie jest to ciąg dalszy prób zablokowania budowy konkurencyjnej galerii. - To nie ma żadnego związku. To moja prywatna inwestycja - podkreśla Pytlewski.
- Wiem o złożonej skardze do WSA, ale może ją wnieść każdy, nawet osoba niebędąca właścicielem sąsiadującej działki. Oczywiście nie wiem, jaki będzie wyrok sądu administracyjnego. Moim zdaniem nie blokuje ona jednak przygotowań do budowy galerii handlowej. Przecież jest uchwała rady miejskiej, którą wojewoda uznał za ważną - komentuje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kielcach.
